|
DEBEL
Na podstawie 15 rozdziału książki Allena Foxa „Myśleć aby
zwyciężyć – strategiczny wymiar tenisa.
Aby grać
mądrze w debla, musisz zrozumieć podstawową różnicę miedzy
singlem a deblem. Większość strategii deblowej jest naturalną
konsekwencją faktu, że każdy z partnerów deblowych jest
odpowiedzialny za znacznie mniejszą przestrzeń kortu niż przy
grze w singla. W singlu jeden zawodnik musi pokryć całą
szerokość kortu, czyli dwadzieścia siedem stóp. W deblu mamy
dodatkowego zawodnika a kort jest poszerzony o zaledwie dziewięć
stóp, co daje każdemu zawodnikowi obszar osiemnastu stóp do
pokrycia. Podstawowym wnioskiem z tej kalkulacji jest to, że
atakowanie siatki staje się w deblu o wiele bardziej owocne niż
w singlu.
Atrakcyjną
cechą gry wolejowej jest to, że piłkę można o wiele łatwiej
skończyć niż z głębi. Cała ta atrakcyjność jest jednak
równoważona ryzykiem nadziania się na skutecznego passing shota.
Jeśli, na przykład, kort singlowy miałby 18 stóp szerokości to
byłbyś o wiele bardziej chętny do ataków na sieć, ponieważ
trudniej byłoby twojemu przeciwnikowi cię minąć. Zmniejszone
ryzyko bycia miniętym czyni więc chodzenie na siatkę zajęciem
bardzo lukratywnym. (Oczywiście zakładając, że zawodnik ma w
wystarczającym stopniu rozwiniętą umiejętność gry wolejowej.
Jeśli czujesz się szczęśliwy, że wyszedłeś w jednym kawałku z
wymiany przy siatce, to wszystkie przedstawiane tu sugestie
muszą poczekać do momentu w którym nauczysz się grać woleja.)
Tak więc
pierwszą podstawową zasadą w deblu jest to, że para przy
siatce ma przewagę. Ta zasada ma wpływ na wszystkie aspekty
strategii gry podwójnej. Zacznijmy od serwisu.
Serwis daje
większą przewagę w deblu niż w singlu, ponieważ pozwala drużynie
serwującej na zajęcie pozycji na woleju szybciej od
przeciwników. Daje to kontrolę nad siatką i znaczenie zwiększa
prawdopodobieństwo wygrania punktu. Partner serwującego powinien
stać mniej więcej w połowie odległości miedzy linią serwisową a
siatką i po środku kara serwisowego pomiędzy linią dzielącą kara
a linią singlową. Aby grać skuteczniejsze woleje należałoby
stanąć z nosem na siatce i na środku kortu, ale takie
postępowanie byłoby oczywiście samobójcze gdyż returnujący
miałby mnóstwo miejsca na minięcie lobem lub passing shotem po
linii.
Mając to na
uwadze, partner serwującego powinien przystosować swoje
ustawienie do charakterystyk returnującego. Jeśli odbierający
nigdy nie gra lobów, przysuń się bliżej siatki. Jeśli
returnujący nigdy nie gra po linii, przysuń się bliżej środka
kortu redukując przestrzeń w którą będzie miał odwagę uderzyć.
Niektórzy zawodnicy zawsze ustawiają się w tym samym miejscu,
niezależnie od tego co robią returnujący – to błąd. Bądź świadom
tego co potrafi twój przeciwnik i dostosuj się do tego co ci
może zaoferować.
Serwujący
powinien bezwzględnie natychmiast po wykonaniu podania
przyłączyć się do partnera przy siatce. To stawia drużynę w
dominującej pozycji na korcie. Skuteczne deble zawsze dążą do
takiego ustawienia kiedykolwiek to tylko możliwe. Próbowanie
zdobywania punktów asami jest zwykle nisko procentową grą
ponieważ wiele z tych serwisów nie czyni przeciwnikom
wystarczających szkód.
Idąc do
siatki po serwisie, serwujący ma do pokrycia niewielką
przestrzeń więc może zawczasu przewidzieć jaki rodzaj woleja go
czeka. Podstawowym problemem jest dostanie się do siatki
wystarczająco szybko aby nie trzeba było grać zbyt wielu niskich
wolei lub wolei zza linii serwisowej.
Gdy poruszamy
się na dużej szybkości należy pamiętać aby skoncentrować wzrok
na piłce i pozostać zrelaksowanym podczas grania woleja. Jeśli
return jest wysoki i partner serwującego znajduje się na siatce,
możesz ruszyć sprintem do przodu i uderzyć pierwszego woleja na
przeciwnika najbliżej siatki. Jeśli natomiast return jest niski,
serwujący musi grać z powrotem na przeciwnika który znajduje się
dalej od siatki. Jeśli returnujący i jego partner poruszają się
do przodu zagraj miękko i nisko – w nogi zawodnika stojącego
głębiej.
Ponieważ twój
serwis oferuje ci możliwość zajęcia pozycji przy siatce w
pierwszej kolejności, drugą podstawową zasadą w deblu jest
zagranie pierwszego serwisu w kort. Jest nawet ważniejsze w
deblu niż w singlu. Jeśli serwujący zepsuje pierwszy serwis,
returnujący ma doskonałą okazję na atak na drugi serwis i
odebranie przeciwnikowi dominującej pozycji przy siatce.
Returnujący może stanąć nieco bliżej i grać returny tak trudne,
że serwujący nie odważy się na atak na siatkę. Returnujący może
również wykorzystać korzystne ustawienie na korcie i dostać się
do siatki jeszcze przed serwującym.
Nawet jeśli
uderzysz pierwszy serwis z mniejszą prędkością niż zwykle aby
uzyskać większy procent trafionego, wciąż opłaca ci się
umieszczać pierwszy serwis w korcie. Ponieważ returnujący nie
będzie pewny jak mocno będzie zagrany serwis, będzie zmuszony
ustawić się nieco dalej za linią główną i będzie nastawiony
bardziej defensywnie. Jest przygotowany do reagowania a nie do
atakowania. To sprawia, że istnieje mniejsze prawdopodobieństwo
zagrania przez niego ofensywnego returnu lub zaatakowania na
siatkę po serwisie i rzucenia serwującemu wyzwania typu „ kto
pierwszy przy siatce”.
Gdzie
powinieneś serwować w deblu? Z geometrycznego punktu widzenia
najlepszy w deblu jest serwis w środek. Z tej pozycji trudno
jest returnującemu zagrać po linii mijając zawodnika przy
siatce. Zmniejsza to również kąty dla returnu, który miałby
minąć zawodnika biegnącego do siatki po serwisie. W końcu, ten
rodzaj serwisu pozwala partnerowi serwującego na łatwiejsze „poachowanie”
– to jest, przechwycenie piłki lecącej przez środek kortu –
ponieważ jest mniejsze zagrożenie returnem po linii.
Serwis na
zewnątrz jest również przydatny w wielu sytuacjach. Jeśli
zawodnik returnujący ma słabszą stronę, serwis na zewnątrz może
być niezbędny do wykorzystania tej słabości. Jeśli returnujący
rzadko gra return po linii to serwis na zewnątrz może ustawić
dobre wejście dla partnera serwującego (zawodnik znajdujący się
przy siatce przechwytuje piłkę lecącą po krosie), ponieważ piłka
będzie musiała przebyć dłuższą drogę a returnujący jest przez
moment w mało dogodnej pozycji na korcie. Również bez wejścia
partnera przy siatce serwis na zewnątrz może być dobrą taktyką
ponieważ returnujący jest wyrzucony z kortu a serwujący ma dużo
miejsca w które może zagrać bezpieczny wolej.
Serwis na
zewnątrz na stronę forehandową przeciwnika jest jednak o wiele
bardziej ryzykowny. Dzieje się tak dlatego, że forehand może być
uderzony z większą siłą w pozycji braku równowagi i o wiele
łatwiej jest nim zaskoczyć przeciwnika passing shotem po linii
lub ostrym, krótkim krosem. Serwis na zewnątrz na stronę
backhandową jest o wiele skuteczniejszy ponieważ jednoręczny
returnujący będzie miał problemy z wygenerowaniem wystarczająco
dużej siły uderzenia a oburęcznemu będzie brakowało zasięgu aby
dotrzeć wystarczająco szybko do piłki.
Jedną z
najbardziej efektywnych strategii deblowych jest poaching
(przechwycenie przez partnera serwującego piłki lecącej z
returnu po krosie). Poaching jest wartościowy z dwóch powodów.
Po pierwsze, daje szybkie i łatwe wygrywanie punktów a po drugie
niszczy przeciwników psychicznie. Returnujący który obawia się
woleisty, przechwytującego jego zagrania i piszącego piłkami
tatuaże na ciele kolegi znajdującego się na siatce jest
zawodnikiem który prawdopodobnie zepsuje wiele returnów. Nie
jest łatwo oglądać jednym okiem szybko lecący serwis a drugim
kontrolować zagrożenie ze strony woleisty. Nawet jeśli twoi
przeciwnicy od czasu do czasu miną cię po prostej to poaching
wciąż jest opłacalnym posunięciem. Otrzymasz szybki zwrot
kosztów w postaci nieudanych returnów i zdezorientowanych
przeciwników.
Prawdę
powiedziawszy, nie ma chyba nic bardziej kojącego dla drużyny
returnującej niż świadomość, że partner serwującego nie będzie
wchodził na return. Odbierający wie wtedy za każdym razem gdzie
ma zagrać. Zamiast tego dostarcz mu zmartwień. Rusz się trochę.
Zmuś go do dokonywania decyzji w ułamkach sekund czy ma zagrać
po krosie czy może próbować minięcia po linii. Wtedy nigdy nie
znajdzie swojego ulubionego rytmu.
Dwoma
kluczowymi kwestiami w poachingu są: (1) timing oraz (2) sposób
wykonania samego ruchu. Droga twojego poacha powinna zawsze
przebiegać po skosie – jednocześnie wzdłuż siatki i do przodu. W
idealnym świecie, chciałbyś znaleźć się bardzo blisko siatki,
tak abyś mógł zagrać silnego woleja który zmusi twojego
przeciwnika do wchłonięcia piłki. Wielu zawodników popełnia błąd
poruszając się jedynie równolegle do siatki. To działa w
przypadku wysokich wolei (mimo, że nadal nie jest polecane) ,
ale prowadzi do dużego problemu w przypadku niskich piłek.
Ponieważ, będziesz w niekorzystnej pozycji na korcie po twoim
wejściu, nie możesz pozwolić przeciwnikom na przebicie piłki na
drugą stronę. Musisz całą swoją energię włożyć w agresję a
wszelkie pół środki są w tej sytuacji gorzej niż bezużyteczne.
Tak więc poruszaj się szybko i pchaj się do przodu dla
natychmiastowej zdobyczy.
Timing poacha
jest zagadnieniem krytycznym. Musisz wybrać właściwą chwilę, tak
aby odbierający nie mógł widzieć, że się poruszasz. Musisz
wcześniej zdecydować o tym czy zamierzasz przechwycić return po
serwisie partnera. Następnie zaczekaj do ostatniej możliwej
sekundy. Zaraz po tym jak serwis odbija się od kara serwisowego,
returnujący musi zdjąć z ciebie wzrok i skoncentrować się na
piłce. W tym ułamku sekundy, zakładając że nie został obdarzony
niczym więcej niż tradycyjnym przydziałem dwojga oczu, nie może
on cię widzieć. Wykonaj więc to wejście tak szybko jak tylko
potrafisz.
Jeśli
będziesz zbyt często mijany po linii poczekaj parę milisekund
dłużej. Jeśli wchodzisz i nie możesz sięgnąć returnu po krosie,
rozpocznij wejście parę milisekund wcześniej. Musisz w
rezultacie odkryć timing który równoważy ryzyko minięcia po
prostej i ryzyko nie sięgnięcia głębokiego krosa. W każdym bądź
razie, jeśli nie jesteś beznadziejnym woleistą, nie poruszasz
się tak jakbyś miał na nogach trampki z ołowiu, lub twoi rywale
nie returnują jak Don Budge i Rod Laver, nie ustawaj w
poachowaniu i nie pozwól by przeciwnicy poczuli się komfortowo.
Od tej reguły istnieje mały wyjątek. Jeśli twoi przeciwnicy
stoją przy returnie we dwóch z tyłu i nie masz już dogodnego
celu po drugiej stronie siatki, musisz poachować znacznie
rzadziej.
Jak często
powinieneś planować wejście? Pary na wysokim poziomie planują
przechwycić co najmniej jeden return poprzez wejście w każdym
gemie serwisowym. Gdy partner wchodzi, jest to ogromną pomocą
dla serwującego. Czasem słyszę stwierdzenia zawodników deblowych
po przegranych meczach w rodzaju: „Mój partner przegrał trzy
swoje gemy serwisowe, podczas gdy ja nie przegrałem ani
jednego!” Wydaje im się, że słabe serwowanie partnera jest
główną przyczyną porażki. Nie zdają sobie prawdopodobnie sprawy
z faktu, że ich brak ruchliwości na siatce złożył na barkach
serwującego partnera zbyt dużą odpowiedzialność.
Gdy zawodnik
na siatce jest zadowolony z roli ochraniarza korytarza,
serwujący jest zmuszony do krycia zbyt dużej przestrzeni
przeciwko przeciwnikom którzy prawdopodobnie będą returnować
całkiem nieźle, gdyż nie obawiają się żadnych nagłych ruchów na
siatce po drugiej stronie. To jest właśnie główna przyczyna dla
której partner na siatce powinien stanowić zagrożenie dla
przeciwników i wprowadzać zamieszanie. Musisz stale wyczekiwać
okazji na włączenie się do gry. Nawet jeśli nie planowałeś
wejścia przed akcją, to wysoki lub wolny return przechodzący
przez środek kortu powinien paść ofiarą zawodnika na siatce.
Twoja postawa na woleju powinna być agresywna, z nastawieniem na
sięgnięcie wszystkiego co może nawet być na granicy twojego
zasięgu. Defensywne myśli typu „Ach, mam nadzieje, że nie zagra
tego returnu w mój korytarz” prowadzą do paraliżu. Zawodnik na
siatce w takich okolicznościach będzie przenosił ciężar ciała na
pięty i nawet krycie korytarza będzie dla niego trudnym
zadaniem. W sytuacji gdy nie jesteś wybitnym woleistą, przekonuj
samego siebie myślami typu: „Dajcie mi tylko piłkę w moim
zasięgu. Mam ochotę wbić ją w ziemię każdym wolejem jaki tylko
będzie mi dane zagrać”. To przeniesie ciężar twojego ciała do
przodu i wprowadzi twój umysł w stan odpowiedni do okoliczności.
Bądź onieśmielający, bądź dzikim zwierzęciem. Niech im ręka
zadrży ze strachu na returnie.
Z chwilą gdy
dopracowałeś arkany wchodzenia, używanie tej broni staję się grą
w kotka i myszkę z przeciwnikami. Twoim celem jest poachowanie w
momencie gdy returnujący myśli, że nie masz takiego zamiaru albo
gdy presja jest zbyt duża by twój przeciwnik ośmielił się
uderzyć po linii. Ciekawym przykładem jest sytuacja w której
zostałeś minięty po linii. Twój przeciwnik oczekuje, że teraz
będziesz już grzeczny i wrośniesz w ziemię. Natychmiastowe
wejście przy następnej okazji ukróci zbytnią pewność siebie po
drugiej stronie.
Powinieneś
częściej myśleć o wchodzeniu podczas ważnych gemów, na przykład
w sytuacji gdy przełamaliście serwis przeciwnika i twój partner
serwuje na set. Są to momenty gdy przeciwnicy są bardziej
zdeterminowani niż zwykle i twojemu partnerowi przydałaby się
niewielka pomoc. Parę bezlitosnych wejść może całkowicie rozbić
grę po drugiej stronie. Innym ciekawym momentem na poachowanie
jest sytuacja w której przeciwnik ma break pointa. Rzadko kiedy
będzie on miał odwagę ryzykować winnera po linii.
Poaching
(wchodzenie) może być również skutecznym sposobem wybicia z
uderzenia przeciwnika który returnuje wyjątkowo dobrze. Jeśli
returny są grane z dużą szybkością i dokładnością, naturalną
tendencją partnera serwującego jest zakorzenienie się w miejscu.
To pozwala przeciwnikowi pozostać w swoim wymarzonym rytmie
przez całe popołudnie i robi mięso armatnie z twojego partnera.
Mimo, że będziesz miał po meczu ukojenie w postaci możliwości
lamentowania nad niemożnością twojego partnera do utrzymania
serwisu, to lepiej wyjdziesz na tym interesie jeśli przechwycisz
parę okazji i spróbujesz zmienić tą sytuację. Parę
niespodziewanych wejść zmusi twojego przeciwnika do myślenia i
może nieco zaburzyć jego timing.
Gdy
returnujecie, musicie najpierw zdecydować czy atakujecie czy się
bronicie. Jeśli wybierzecie atak, to partner który nie odbiera
serwisu powinien być usytuowany zaraz przed linią serwisową.
Pamiętaj jednak, że ustawienie jeden z przodu i jeden z tyłu
jest niekorzystne w przypadku gdy przeciwnicy we dwójkę znajdują
się na siatce. Jedynym usprawiedliwieniem takiego ustawienia
jest dążenie returnującego zawodnika do ataku na siatkę po
returnie lub partnera returnującego do przechwycenia pierwszego
woleja serwującego przeciwnika – jeśli return jest wystarczająco
dobry.
Wiele
returnujących teamów pozostaje jednak mimo wszystko w ustawieniu
jeden z przodu, drugi z tyłu przez cały punkt. To pozwala
serwującym na cieszenie się bardzo komfortową sytuacją. Gdy
tylko znajdą się we dwójkę na siatce to mogą zagrać wszystkie
trudne woleje na tego z was który stoi z tyłu. Gdy jednak tylko
dostaną łatwą piłkę to mogą ją wbić w brzuch gościa stojącego na
siatce, nie stanowiącego dla gry większej wartości poza byciem
wygodnym celem. Może on równie dobrze wymalować sobie tarczę
strzelniczą na klacie. Z niewielkiej odległości, szybki wolej
lub smecz w ciało zwykle kończy punkt w ekspresowym tempie.
Jeśli
returnujący wybiorą obronę, najlepszą pozycją jest dwóch
zawodników z tyłu. Takie ustawienie odbiera jakikolwiek cel do
strzałów dla serwujących. Będą się musieli przebić przez dwóch
okopanych obrońców. Jeśli bronisz się w tej pozycji i nie masz
zielonego pojęcia gdzie uderzyć, wal przez środek przez
najniższą siatkę. Jest to mało ryzykowne zagranie, które nie
daje woleistom żadnych kątów z których mogliby zagrać
wygrywającego woleja. Dodatkową korzyścią z tego zagrania jest
przyciągnięcie obu woleistów do środka kortu i otwarcie wolnych
przestrzeni w korytarzach, w które możesz celować swoim
następnym uderzeniem z głębi.
W obronie,
nie powinieneś zapominać o lobie. Graj je tak wysoko jak to
tylko możliwe lub, jeśli woleiści znajdują się blisko siatki po
odebraniu kilku uderzeń z głębi, możesz zagrać ofensywnego loba
o niskiej trajektorii lotu i dużej szybkości. Jeśli takie
ofensywne zagranie przeleci ponad głowami atakujących, obrońcy
powinni natychmiast zaatakować siatkę. Teraz to wy macie
przewagę w punkcie a przeciwnicy muszą się bronić.
Inną taktyką
którą para returnująca może zastosować jest zagranie paru
silnych returnów po linii wprost na zawodnika na siatce lub w
celu jego minięcia. Nie możesz sobie jednak pozwolić na zepsucie
tego zagrania. Ono musi wejść w kort aby wywarło pożądany efekt.
Zrób to na początku meczu a natychmiast dasz znać, że zamierzasz
i jesteś w stanie returnować po prostej, że nie masz większego
respektu przed zawodnikiem na siatce, i że jeśli ktokolwiek
zastanawia się nad wchodzeniem to niech lepiej ma się na
baczności. Takie postępowanie wypłaci ci odsetki w późniejszych
fazach meczu, czyniąc twoich przeciwników mniej chętnymi do
wchodzenia podczas ważnych punktów.
Nie zapominaj
o tym rodzaju returnu również w późniejszych fazach meczu.
Mocny, pewny i niski return prosto w woleistę jest trudny do
odbioru. Osoba na siatce jest stateczna i zimna. Łatwiej jest
serwującemu zagrać dobrego woleja ponieważ jest on w ruchu do
przodu gotowy do stawienia czoła agresywnemu returnowi. Dlatego
zaskakujące uderzenie po linii może dać łatwy punkt lub, w
najgorszym wypadku zachęcić partnera serwującego do zapuszczenia
korzeni.
Inną ważną
zasadą w deblu jest unikanie sytuacji w której dajemy się złapać
na ziemi niczyjej, pomiędzy linią serwisową a główną. Gdy tylko
serwujesz i returnujesz, ruszaj naprzód zdecydowanie i szybko
gdy twoim celem jest gra na siatce. Jeśli zostaniesz złapany
między linią serwisową a główną jesteś wystawiony na ciosy,
podobnie jak wtedy gdy jesteś na siatce. Jednak na ziemi
niczyjej twoja bezbronność nie jest równoważona możliwością
atakowania przeciwników. Możesz dostać baty i na dodatek nie
możesz zrobić krzywdy rywalom – najgorsza z możliwych sytuacji.
Więc jeśli
zdecydujesz się grać serve & volley lub podążać do siatki za
returnem, upewnij się, że poruszasz się wystarczająco szybko by
dotrzeć poza linię serwisową. Ważne jest byś powziął świadome
postanowienie szybkiego przedostania się w karo serwisowe
jeszcze przed punktem. Wszelkie półśrodki lub techniki „uderzę i
zobaczę co będzie dalej” sprawią, że zostaniesz złapany zbyt
głęboko w korcie.
Wszystko
pięknie, ale gdzie powinno się grać woleje w deblu gdy to my
serwujemy? Najczęściej warto jest grać pierwszego woleja przez
środek kortu i tak głęboko jak to tylko możliwe. Zagranie kątowe
z pierwszego woleja jest zwykle trudne gdyż nie jest się
wystarczająco blisko siatki by mieć szerokie kąty otwarte. Jeśli
jednak mimo wszystko spróbujesz zagrać kątowo, jest mało
prawdopodobne byś był na tyle skuteczny by sprawić przeciwnikom
wielką trudność. Jednocześnie jest spora szansa, że niechcący
otworzysz przeciwnikom kort dając im szansę na zagranie drive’a
wzdłuż linii. Jeśli obydwaj broniący są na linii głównej,
również powinieneś kierować kolejne woleje przez środek i
głęboko, chyba że masz w oczywisty sposób otwarty kort. Granie
przez środek przesuwa obydwu broniących do środka kortu i
otwiera kort w miejscach, które musieli oni opuścić. Jeśli
returnujący pozostawią jednego człowieka na siatce to pracuj
nad akcją w sposób jaki sugerowałem wcześniej – graj wszystkie
trudne woleje głęboko na rywala z tyłu a wszystkimi łatwymi karć
woleistę.
Jeśli wszyscy
czterej zawodnicy są akurat na siatce, para która dostanie się
bliżej siatki wcześniej od drugiej, zwykle wygrywa punkt. Jeśli
musisz zagrać niskiego woleja, zagraj go miękko i nisko, a
następnie przemieść się szybko do przodu. Jeśli dostaniesz
wysokiego woleja, wejdź agresywnie nogami starając się znaleźć
„brzuchem na siatce.” Następnie zabij go pomiędzy lub
bezpośrednio w przeciwników. Kluczem w tego rodzaju wymianach
jest poruszanie się w PRZÓD. Niezależnie od tego gdzie znajdują
się twoi przeciwnicy, gdy masz wysoką i wolną piłkę przemieść
się do niej tak daleko do przodu i tak szybko jak tylko
potrafisz. Wielu zawodników popełnia błąd stojąc w miejscu, przy
wysokich wolejach i robiąc duże zamachy przed uderzeniem piłki.
Jeśli masz choć chwilę czasu, zmuś swoje nogi do paru kroków w
przód. Tylko gdy znajdujesz się blisko siatki możesz
konsekwentnie kończyć wolejem.
Gdy rywale
stają twarzą w twarz na wolejach, fizyczne onieśmielenie może
stać się istotnym czynnikiem. Było mi dane otrzymać graficzną
lekcję grając przeciwko Chuck’owi Mc Kinley (indywidualnemu
mistrzowi Wimbledonu z roku 1963) mecz deblowy w Tucson w 1964
roku. Udało mi się jakimś cudem pokonać go w półfinale singla
wcześniej tego dnia, i Chuck był żądny krwi – mojej krwi. Chuck
był zbudowany niczym mały czołg – niski, kwadratowy i
posiadający niesłychanie silne nadgarstki. Potrafił miotać
piłkami z każdej pozycji z przerażającą siłą (a gdy tylko poczuł
zew krwi, lubił sprawdzać jak głęboko piłka tenisowa może
spenetrować ludzką tkankę). Chuck odbierał serwis ze strony
przewagi w deblu i jednym z jego ulubionych schematów było
zagranie chipa po krosie i ruszenie za nim z siłą i szybkością
rozwścieczonego byka. Jego przyspieszenie było tak
niewiarygodne, że był w stanie znaleźć się w karze zanim jeszcze
serwujący zdążył zagrać pierwszego woleja. I niech Bóg ma w
opiece partnera serwującego, jeśli ten wolej był wysoko zagrany.
Chuck lubował się w graniu takich wolei w pełnym biegu i w
pełnym zamachu w środek ciała woleisty.
Miałem to
nieszczęście znaleźć się na siatce w momencie gdy Chuck zagrał
wyjątkowo wrednego chipa z backhandu, returnując serwis mojego
partnera i ruszył do siatki z szybkością afrykańskiego
drapieżnika (z chwilą gdy piłka wylądowała w okolicy kostek
mojego partnera, pojawiła się u mnie pilna potrzeba przeżegnania
się, mimo, że jestem Żydem). Mój partner, widząc jak Chuck
szarżuje na siatkę, stracił głowę i wrzucił loba – zbyt
krótkiego loba. Ze wszystkich przerażających uderzeń w
repertuarze Chucka, smecz był zdecydowanie najbardziej
przerażający. Moje szanse uniknięcia zderzenia z piłką były
porównywalne z szansami na zostanie kanclerzem Austrii. Całe
tygodnie po tym wydarzeniu nosiłem na brzuchu niebiesko – czarny
znaczek wielkości i kształtu piłki tenisowej, tak wyraźnie
wyryty na moim ciele, że gdy dobrze mu się przypatrzyłem byłem
pewien, że mogłem odczytać na nim słowo Wilson.
Rezultat tego
zdarzenia był prawdziwie dramatyczny dla mojej psychiki. Od
tamtego momentu moje plany wygrania meczu w magiczny sposób
przekształciły się w plany na zejście z kortu żywym. Byłem
przestraszony, sparaliżowany i oczywiście całkowicie
nieskuteczny. Nie sugeruję abyś przez cały mecz deblowy polował
na swoich przeciwników. Nie jest to godne sportowca i prowadzi
do nieprzyjemnych, pełnych wrogości meczów. Jednakże, trochę
delikatnego onieśmielenia, legalnie i subtelnie użytego na
przeciwnikach, może z pewnością odgrywać ważną rolę. Jeśli
dostaniesz wysokiego woleja lub smecza w sytuacji gdy obydwaj
przeciwnicy są na siatce, możesz dodać nieco więcej mocy grając
pomiędzy nich lub w pobliżu ich stóp. Da ci to pewność, że piłka
nie wróci, a dodatkowo siła w uderzeniu robi spore wrażenie na
podświadomości przeciwników. Rywale mogą następnym razem nieco
się usztywnić zdając sobie sprawę, że niewielka pomyłka z twojej
strony może posłać piłkę tam gdzie będzie naprawdę bolało. Po
prostu będą znacznie mniej chętni do utrzymania pozycji i
instynktownego odgrywania twoich wolei.
Chuck Mc
Kinley był, tak na marginesie, wspaniałym sportowcem, a jego
metoda onieśmielenia nie była tak bezpośrednia i osobista jak
podczas naszego meczu. Był on bardzo prostolinijnym i serdecznym
zawodnikiem, który poruszał się szybko i mocno uderzał. Nawet
jeśli nie celował bezpośrednio w ciebie, to piłki latały z
naprawdę dużą prędkością, a wypadki się zdarzają. Każdy kto grał
przeciwko niemu musiał wziąć to pod uwagę.
Jeśli
podstawowym celem mądrego debla jest zdobycie siatki, dlaczego
tak wiele par na amatorskim poziomie gra w ustawieniu obydwu par
mających jednego zawodnika na siatce a drugiego z tyłu? Mimo, że
wydaje się to przeczyć moim wcześniejszym argumentom, w pewnych
wypadkach taka formacja ma nieco uroku. Kluczem takiego
ustawienia jest fakt, że woleista może zagrać wszystko w swoim
zasięgu a zawodnik z głębi może pokryć całą resztę. Rozegranie
zwykle rozwija się w ten sposób, że zawodnicy z głębi grają
wymianę a ich partnerzy na siatce się temu przyglądają. Cała
akcja często kończy się wtedy gdy niedokładne zagranie z głębi
dostaje się w zasięg woleisty, który znowu kończy wymianę
zbijając woleja na rywala stojącego po drugiej stronie siatki.
Gdy ty i twój
partner znajdziecie się w takiej sytuacji, pamiętaj że jeśli uda
ci się znaleźć we dwóch na siatce, twoi przeciwnicy pozostają w
ustawieniu jeden z tyłu, drugi z przodu, to zyskujesz wtedy
zdecydowaną przewagę. Jeśli znajdujesz się za linią główną,
walcz o to aby dołączyć do partnera przy siatce tak szybko jak
to tylko możliwe. Dobrym sposobem aby tego dokonać jest zagranie
loba nad przeciwnikiem przy siatce i atak do przodu. W
przeciwnym przypadku zagraj tak głęboko jak to tylko możliwe aby
wymusić krótszą odpowiedź i w ten sposób otwórz sobie drogę do
siatki. Jeśli natomiast nie jesteś w stanie lub nie masz ochoty
na atakowanie siatki, twój partner który też się tam znajduje
powinien szukać pierwszej okazji na poacha – przejścia przez
środek i uderzenia woleja w zawodnika zaraz po drugiej stronie
siatki. To zwykle wystarcza do zakończenia punktu.
Gdy
przeciwnicy dobrze returnują i masz problem z utrzymaniem
serwisu w normalnym ustawieniu, spróbuj zmienić na ustawienie
Australijskie. W tej konfiguracji serwujący staje bezpośrednio
przy środkowym znaczku a jego partner staje przy siatce
naprzeciw niego, po tej samej stronie linii środkowej. Na
przykład serwując na stronę równowagi, zarówno serwujący jak i
jego partner stoją na prawo od środka kortu. Serwujący powinien
zaserwować przez środek (w T) i pokryć lewa stronę kortu. Jego
partner jest natomiast odpowiedzialny za prawą stronę kortu. W
przypadku normalnego ustawienia, sprawa krycia kortu
przedstawiałaby się zupełnie odwrotnie. W tym momencie
returnujący musi grać po linii w celu uniknięcia zagrania na
osobę przy siatce. Dlaczego tenisiści zawsze nie stają w
ustawieniu Australijskim? Dlaczego nie jest to normalne
ustawienie? Ponieważ jest to geometrycznie mniej korzystne w
stosunku do tradycyjnego układu. Returnujący może uderzyć piłkę
mijając atakującego serwującego z większą łatwością w ustawieniu
Australijskim, szczególnie gdy zaserwowano na zewnątrz. Dzieje
się tak dlatego, że return poleci na krótszym dystansie przed
minięciem biegnącego serwującego niż w przypadku returnu po
krosie (charakterystycznego dla normalnego ustawienia). Mimo, że
w ustawieniu Australijskim jest nieco trudniej serwującemu
pokryć kort przy pierwszym woleju, taka formacja może być warta
swojej ceny, gdyż returnujący musi zagrać odbiór w kierunku w
którym nie czuje się w pełni komfortowo.
Podsumowując,
oto kilka podstawowych zasad jakie należy brać pod uwagę chcąc
być skutecznym w grze deblowej:
1.
Drużyna na siatce ma przewagę.
2.
Walcz o wysoki procent pierwszego serwisu.
3.
Staraj się ulokować obydwu partnerów razem na siatce. W
przeciwnym wypadku obydwaj powinni stać na linii głównej.
4.
Unikaj bycia złapanym w strefie między linią serwisową a główną.
5.
Graj wszystkie trudne dla ciebie zagrania na przeciwnika który
jest najdalej od siatki, celując w jego stopy gdy to tylko
możliwe.
6.
Gdy nie wiesz co zrobić z piłką, graj przez środek kortu
7.
Przy wymianach wolejowych poruszaj się do przodu.
Tłumaczenie
Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Praca z młodymi zawodnikami
Odpowiedzialny Dobór Turniejów
Jednym z najtrudniejszych zadań trenera począwszy od trenowania
zawodników młodszych kategorii a skończywszy na zawodowym tour
jest zapewnienie tenisiście warunków do stałego dynamicznego
rozwoju. Proces ten obejmuje wiele decyzji dotyczących między
innymi odpowiedniej ilości treningu ogólnorozwojowego poza
sezonem startowym, ilości treningu na korcie, oraz
częstotliwości startów turniejowych w celu osiągnięcia swoich
celów rozwojowych. Ta ostatnia kwestia, czyli dobór turniejów,
może mieć największe znaczenie ponieważ rywalizacja leży
u podłoża całego tenisowego życia.
Dlaczego Odpowiedzialny Dobór Turniejów?
Odpowiedzialny dobór turniejów jest niezwykle istotny ponieważ
sezon startowy jest w tenisie bardzo długi i fizycznie
wymagający. Ten problem był ostatnio widoczny na przykładzie
zawodowca który w jednym roku grał w prawie 50 turniejach
i pokazówkach zdobywając wysoki światowy ranking. Niestety,
w następnym roku miał on poważny kryzys i nabawił się
chronicznej kontuzji która na zawsze wykluczyła go
z rywalizacji.
Granie zbyt wielu turniejów może spowodować zmęczenie
i wypalenie co w konsekwencji może prowadzić do kontuzji lub
choroby. Kwestia ta jest szczególnie ważna ze względu na fakt,
że wiele ważnych turniejów rozgrywanych jest pod koniec roku.
Stanowczo zbyt często można usłyszeć z ust zawodnika zdania
typu: „ Nie mogę się doczekać końca tego turnieju”, lub „Sezon
ma się już ku końcowi, super!”. Nie jest to postawa którą
chciałoby się obserwować przed startem w kluczowych turniejach.
Tenisista potrzebuje utrzymywać właściwą postawę, motywację
i zdrowie aby być w stanie walczyć na najwyższym swoim poziomie
do samego końca sezonu.
Kiedy grać?
Zawodnicy powinni brać udział w rywalizacji tylko wtedy gdy
turniej spełnia pewne kryteria. Ogólnie rzecz biorąc, turnieje
powinny pełnić konkretną rolę w osiąganiu przez zawodnika celów
wyznaczonych na dany sezon. Po pierwsze zawodnicy powinni
rywalizować wtedy gdy potrzebują większego doświadczenia
turniejowego. Po drugie, powinni grać w celach kwalifikacyjnych.
Po trzecie, powinni grać w turniejach w celu sprawdzenia swoich
umiejętności na tle swoich rówieśników oraz dla przyspieszenia
własnego rozwoju. Po czwarte, rywalizacja jest polecana gdy
tenisiści potrzebują paru meczy w turniejach niższej rangi przed
przystąpieniem do ważnych turniejów. Podsumowując, warto wziąć
pod uwagę, że każdy turniej powinien dostarczać zawodnikowi
jakiejś pozytywnej nauki wpływającej na przyspieszenie lub
utrzymanie jego rozwoju.
Kiedy nie grać?
Zawodnicy nigdy nie powinni grać w turniejach w celu zbudowania
pewności siebie. Pewność siebie nie pochodzi z turniejowej
rywalizacji ale z porządnego przygotowania. Zwykle z tej
przyczyny, zawodnicy kończą turniej mający zbudować ich pewność
z mniejszym poczuciem pewności siebie niż przed turniejem.
Tenisiści nigdy nie powinni grać w turnieju tylko dlatego, że
wiedzą, że go wygrają. Jest to tak naprawdę sytuacja bez
wygranych. Jeśli taki zawodnik wygra to niewiele dzięki temu
zyskuje ponieważ oczekuje się od niego zwycięstwa. Jeśli
natomiast przegra, może to poważnie nadszarpnąć jego pewność
siebie.
Zawodnicy nigdy nie powinni rywalizować w turnieju gdy nie są
w pełni przygotowani do gry na swoim najwyższym poziomie. Jeśli
zawodnik ma kryzys, gra w turnieju nie jest sposobem na wyjście
z niego. Presja wyjścia z kryzysu, jaką zawodnik na siebie
nakłada, prawie z całą pewnością spowoduje, że nie będzie on
grał dobrze. Zwykle, tenisiści wychodzą z kryzysów zmniejszając
nakładaną na siebie presję, rozumiejąc co do tego kryzysu
doprowadziło i poprzez właściwy trening stopniowo zwiększając
poziom swojej gry.
W końcu, zawodnik nie powinien nigdy grać w turnieju bez żadnej
przyczyny i celu, dla samego grania. Takiej sytuacji zwykle
towarzyszy niska motywacja – częsta przyczyna słabej gry.
Podsumowując, trener powinien, planując plan startowy, wziąć pod
uwagę powyższe kryteria i ostrożnie wybrać te turnieje, które
wpłyną na długo terminowy rozwój zawodnika. W wyborze imprez
startowych powinna obowiązywać jedna podstawowa zasada:
zawodnicy powinni grać w turniejach tylko wtedy gdy mają więcej
do wygrania niż do stracenia.
Rozmawiaj z zawodnikiem
Zrozumienie zawodnika jest jednym z podstawowych obowiązków
trenera. Znajomość potrzeb zawodnika, jego motywacji oraz tego
co dzieje się w jego życiu jest kluczową sprawą w pracy
trenerskiej. Nie jest to jednak proste zadanie. Nie potrafimy
przecież czytać w myślach a często jesteśmy odpowiedzialni za
dużą liczbę zawodników. Bycie na bieżąco z ich potrzebami
i motywacjami może być pracą samą w sobie. Jednak ta informacja
jest ogromnie istotna w zwiększaniu intensywności oddziaływania
trenera na zawodnika.
Najważniejsze informacje
Jakich informacji może potrzebować trener aby wykonywać swoją
pracę na najwyższym możliwym poziomie? Na pewno potrzebuje on
wiedzieć o potrzebach swoich zawodników na treningu, na
turnieju, jako członka zespołu oraz zdawać sobie sprawę z rzeczy
dziejących się w życiu zawodnika poza kortem.
1. W okresie przygotowawczym, który jest fundamentem okresu
startowego, ważne jest zrozumienie potrzeb motywacyjnych
tenisisty. Czy potrzebuje on być ostro popychany przez ciebie,
zachęcany i wspierany w bardzo pozytywny sposób, dołączany do
mocno zmotywowanego kolegi czy może pozostawiony samemu sobie
gdyż posiada silną motywację wewnętrzną?
2. Ważnym elementem w prowadzeniu zespołu lub grupy
treningowej jest utrzymywanie harmonii i rozwiązywanie
konfliktów. Znajomość interpersonalnych potrzeb zawodników
pomoże w zbieraniu pozytywnych doświadczeń w pracy w grupie
i utrzymywaniu dobrych relacji miedzy zawodnikami. Tak więc
warto jest zastanowić się nad najlepszym dopasowaniem
poszczególnych zawodników do ogólnego charakteru grupy
treningowej. Czy lubią oni być sami czy może pośród kolegów
z drużyny, kto jest ich najlepszym przyjacielem w drużynie
i jakie problemy w komunikacji mają poszczególni zawodnicy we
współpracy z grupą?
3. Podczas pracy na korcie, trener powinien wiedzieć czy
sposób w jaki przekazuje informacje jest zrozumiały dla jego
zawodników. Warto jest zapytać ich jaki jest ich styl uczenia
się. Czy uczą się oni najlepiej przy werbalnym, wizualnym czy
kinestetycznym przekazie informacji? Czy potrzebują większej
ilości technicznych wskazówek w celu przypomnienia tego nad czym
w danym momencie pracują?
4. W dniu meczu, sposób w jaki trener układa relację
z zawodnikiem może znacząco wpłynąć na jakość gry tenisisty.
Często jednak nie jest do końca jasne, co powinno się
z zawodnikiem robić. Na przykład, czy nasz zawodnik woli przed
meczem być sam czy może potrzebuje obecności trenera? Czy
potrzebuje wskazówek technicznych, taktycznych czy może
motywacyjnych? Jest to ważna informacja dla każdego
szkoleniowca, gdyż okres przed meczem ma kluczowe znaczenie dla
całego występu w turnieju.
5. Warto również pamiętać, że zawodnik nie spada na kort
z nieba. Sprawy które trapią go poza kortem z pewnością będą
miały wpływ na jego grę. Dlatego trener powinien czynić starania
w kierunku zrozumienia sytuacji rodzinnej, zdrowotnej, socjalnej
i szkolnej zawodnika.
Zdobywanie informacji
Aby pełniej zrozumieć sportowca potrzebna jest więc jasna
informacja, którą najłatwiej jest otrzymać dając tenisiście
szansę wypowiedzenia się na interesujące nas tematy. Jednym ze
sposobów jest poproszenie zawodnika o wypełnienie
kwestionariusza, który ja zatytułowałem „Porozmawiaj ze swoim
trenerem” i który można następnie przestudiować w wolnym czasie.
Warto też uzyskaną informację zapisać w sposób umożliwiający
szybkie zorientowanie się w sytuacji zawodnika, gdy tylko
zaistnieje taka potrzeba.
1. Co najbardziej cię motywuje podczas treningu?
2. Z kim masz najlepsze relacje w twojej grupie
treningowej?
3. Z jakim rodzajem konfliktów spotykasz się najczęściej
w twoim teamie?
4. Jaki sposób przekazu informacji najbardziej działa na
twoją wyobraźnię: słowny, wizualny, kinestetyczny (ruch twojego
ciała) czy może kombinacja kilku z nich?
5. Co powinienem a czego nie powinienem robić w czasie
przygotowań do nadchodzącego meczu (rozmawiać czy zostawić
w samotności, a może udzielać wskazówek technicznych)?
6. O jakich sprawach spoza tenisa powinienem wiedzieć aby
pracować z tobą najlepiej jak można (np. szkoła, rodzina,
zdrowie)?
Przygotowania przedmeczowe
Okres zaraz przed meczem jest najważniejszym momentem całego
procesu przygotowania do meczu. To co zawodnik myśli, czuje
i robi zaraz przed grą będzie decydowało o tym jak dobrze dany
mecz będzie rozegrany. Trener może w znacznym stopniu pomóc
zawodnikowi w optymalnym przygotowaniu się do nadchodzącego
spotkania.
Można wyróżnić trzy podstawowe zadania przed meczowe. Po
pierwsze, cały sprzęt powinien być idealnie przygotowany. Po
drugie, ciało musi być rozgrzane i w optymalnym stopniu
pobudzone. Po trzecie, zawodnik musi być pewny swoich
umiejętności i skoncentrowany na jak najlepszej grze podczas
spotkania.
Jest kilka kluczowych czynników, które mogą pomóc lub
przeszkodzić w przygotowaniu do meczu. Pierwsze pytanie jakie
sobie należy zadać to: „Które miejsce w ośrodku w którym
rozgrywany jest turniej najlepiej nadaje się na przygotowania do
meczu?” Będzie to w dużej mierze zależało od stylu
koncentrowania się zawodnika. Jeśli tenisista ma tendencję by
„zbyt dużo myśleć” powinien pozostać w zgiełku turnieju
i przygotować się w tych warunkach do meczu. Jeśli natomiast
zgiełk turniejowy rozprasza nadmiernie tenisistę to wtedy warto
odseparować się i przygotować do meczu w samotności.
Następnie, zawodnicy powinni zdecydować co potrzebują zrobić aby
być całkowicie przygotowanym. Jak już wcześniej wspomniano, są
trzy główne aspekty tego przygotowania, ale w każdym z nich,
zawodnik ma swoje ulubione sposoby postępowania. Dla przykładu,
każdy zawodnik może mieć określone ćwiczenia które lubi
wykonywać aby przygotować się fizycznie. Trenerzy powinni pomóc
zawodnikom w rozwinięciu odpowiednio poukładanej rutyny przed
meczowej, która pozwoli przygotować się do meczu we wszystkich
trzech aspektach.
Kolejnym ważnym etapem w planowaniu przygotowania do spotkania,
jest określenie przez zawodnika z kim powinien wchodzić
w interakcję a kogo powinien unikać w czasie przygotowań do
pojedynku. Tenisiści powinni kontaktować się tylko z tymi
osobami, na obiekcie na którym rozgrywany jest turniej, które
mogą zwiększyć jakość ich przygotowań, np. z trenerami.
I odwrotnie, zawodnicy powinni określić kogo lub czego powinni
unikać gdyż przeszkadza to w przygotowaniach np. gadatliwi
zawodnicy, obsługa turnieju, rodzice i niechciane informacje
turniejowe.
Podsumowując, trenerzy powinni pomóc zawodnikowi w określeniu
tego co potrzebuje on zrobić aby w pełni przygotować się do
zagrania swojego najlepszego meczu. Zawodnicy mogą później
przygotować swój własny plan przygotowań do meczu który pozwoli
im kontrolować wszystkie najważniejsze czynniki, zwiększając
w ten sposób prawdopodobieństwo grania na najwyższym swoim
poziomie.
Posezonowa Ocena Trenera
Każdy trener pracujący z zawodnikami zdaje sobie sprawę, że
postęp w każdej sferze szkolenia zachodzi dzięki świadomości
własnych słabości i pracy nad nimi. Mimo to, trenerzy rzadko są
oceniani w zorganizowany i systematyczny sposób, przez co stają
się mniej świadomi swoich słabych stron. Co gorsza, jeszcze
rzadziej trenerzy uzyskują informacje na swój temat od
bezpośrednich odbiorców swoich umiejętności, czyli od
zawodników.
Powszechną praktyką spotykaną w szkolnictwie wyższym (w stanach)
jest ocena nauczyciela przez studentów. Informacje zebrane w ten
sposób są następnie traktowane jako konstruktywna krytyka
pomocna w dalszym rozwoju nauczyciela, jego przyszłym
zatrudnieniu czy potencjalnym awansie. Ta sama procedura mogłaby
mieć miejsce w ocenie pracy trenera, co pozytywnie wpłynęłoby na
rozwój zawodu trenerskiego i całego tenisa w naszym kraju.
Kwestionariusz oceniający trenera mógłby składać się z dwóch
części. Pierwsza z nich miała by postać oceny szerokiej gamy
umiejętności trenerskich w pięciostopniowej skali (1: słabo, 2:
poniżej średniej, 3: średnio, 4: dobrze, 5: doskonale). Druga
część kwestionariusza mogłaby być przeznaczona na komentarze
pozwalające zawodnikom na wyrażenie własnych opinii o trenerze.
Czego mogłaby dotyczyć ocena?
1. Wiedzy trenerskiej – zakresu i głębokości wiedzy trenera
w sferze techniki, treningu ogólnego, mentalnego i sprzętu.
2. Umiejętności przekazywania wiedzy – zdolności trenera do
jasnego przekazywania potrzebnej zawodnikowi wiedzy.
3. Entuzjazmu– ilości energii i miłości do sportu którą
trener wnosi do swojej pracy.
4. Postawy względem podopiecznych – sposobu w jaki trener
traktuje zawodników w kwestii szacunku, troski i dyscypliny.
5. Ogólnie trenera jako osoby,
Oprócz informacji od zawodników, inne aspekty pracy trenerskiej
mogłyby być ocenione przez osobę nadzorującą proces szkolenia
i trenera koordynatora. Warto by w tej ocenie uwzględnić „poza
kortowe” obowiązki trenera uwzględniające organizacyjne
i administracyjne uzdolnienia, zdolności komunikowania się
z innymi pracownikami klubu, rodzicami i innymi osobami
związanymi z tenisem, a także cechy osobowe takie jak inicjatywa
i zdolność zarządzania własnym czasem.
Przyjmując ten sposób postępowania, ważne jest by trenerzy
postrzegali cały proces oceniania pozytywnie i konstruktywnie,
a nie jako coś co zagraża ich pozycji. Prawdę powiedziawszy,
zastosowanie systematycznego systemu oceny trenerów usunęło by
wiele subiektywnych i arbitralnych decyzji odnośnie
zatrudnienia, podwyżek czy awansów. Na bardziej osobistym
poziomie, pozwoliłoby to trenerom na zdobycie jasnej informacji,
której mogliby użyć w celu poprawienia jakości ich pracy.
Motywowanie rozwijających się zawodników
Na jakość gry mają wpływ trzy czynniki: umiejętności, motywacja
i stopień trudności zadania. Z tych czynników tylko jeden,
motywacja, jest całkowicie w granicach kontroli zawodnika.
Z tego też powodu, trenerzy powinni skoncentrować wiele swojej
energii na rozwijaniu i utrzymywaniu wysokiego poziomu motywacji
u swoich zawodników. Nie jest to proste zadanie z powodu
długości i intensywności sezonu startowego oraz związanego z nim
stresu mentalnego, emocjonalnego i fizycznego jaki przeżywają
w tym okresie zawodnicy.
Czym jest Motywacja?
Prosto rzecz ujmując, motywacja jest to zdolność do rozpoczęcia
i wytrwania w danej czynności. To pragnienie brania udziału
w danej aktywności pochodzi z wiary, że dane działanie dostarcza
jakiejś wewnętrznej (np. satysfakcja, radość) lub zewnętrznej (np.
sława, bogactwo) nagrody. W praktyce, to właśnie nagrody
pozwalają zawodnikom na kontynuowanie ciężkiej pracy w obliczu
znudzenia, zmęczenia, bólu, i pragnienia robienia innych rzeczy.
Mimo, że zarówno wewnętrzna i zewnętrzna motywacja mogą być
skuteczne, badania wykazały, że motywacja wewnętrzna najsilniej
i przez najdłuższy okres czasu wpływa na chęć do pracy
i osiągane wyniki. Dzieje się tak dlatego, że nagrody zewnętrzne
mogą się zmieniać i (co jest całkiem prawdopodobne) zupełnie
zanikać. Jednakże, tenisiści mają kontrolę nad swoimi
wewnętrznymi nagrodami i mogą je wykorzystywać kiedy tylko
zechcą. Z tego też powodu, motywacja wewnętrzna jest idealna dla
wszystkich zawodników.
Silnie wewnętrznie umotywowany zawodnik jest skłonny zrobić
wszystko co w jego mocy aby stać się tak dobrym jak to tylko
możliwe, niezależnie od nagród i wpływu osób postronnych. Ta
pasja musi być kierowana w kierunku treningu ogólnorozwojowego,
treningu technicznego, przygotowania mentalnego, i stylu życia
z uwzględnieniem diety, snu, szkoły, rodziny i stosunków
międzyludzkich. Prosty schemat najlepiej ilustruje wagę
motywacji w procesie przygotowań do gry na najwyższym poziomie:
Wysoka Motywacja -> Pełne przygotowanie -> Gra na najwyższym
poziomie
Oznaki niskiej motywacji
Zwykle nie jest trudno zidentyfikować tenisistów którym brakuje
motywacji. Są to przeważnie zawodnicy którym brakuje
zainteresowania niektórymi lub wszelkimi aspektami treningu,
wykazują mniej niż 100% zaangażowania, a czasem mogą unikać
treningu w ogóle. Brak motywacji może również skrócić ich rutyny
treningowe i meczowe, sprawić, że będą z powodu niewielkich
kontuzji usprawiedliwiać swoje nieobecności na treningu lub brać
niepotrzebne dodatkowe dni wolne.
Rozwój motywacji
Regularny partner treningowy
Niezależnie od tego jak ciężko zawodnicy pracują w samotności,
będą trenować ze znacznie większym zaangażowaniem jeśli ktoś
będzie ich popychał do przełamywania kolejnych barier. Bardzo
użytecznym sposobem zwiększania motywacji jest zorganizowanie
zawodników w pary. Jest to szczególnie skuteczne gdy zawodnicy
mają podobne umiejętności, cele sportowe i programy treningowe.
W każdym dowolnym dniu treningu przynajmniej jeden z nich będzie
umotywowany do ciężkiej pracy. Tenisiści będą również bardziej
zaangażowani w trening mając świadomość, że ktoś na nich liczy.
Określenie najwaleczniejszego zawodnika.
Na motywacje może również pozytywnie wpłynąć określenie przez
młodych tenisistów zawodnika światowej klasy, który wyróżnia się
największą walecznością na korcie. Następnie warto imię lub
zdjęcie tego zawodnika wywiesić w miejscu w którym nasi
podopieczni będą je regularnie oglądać. Można również, od czasu
do czasu, zapytać zawodnika czy pracuje tak ciężko jak jego
najwaleczniejszy idol.
„Motywatory”
Im częściej zawodnikom przypomina się o konieczności utrzymania
motywacji na wysokim poziomie, tym bardziej to zapadnie w ich
świadomość. Dobrym sposobem na ciągłe oddziaływanie w tym
kierunku są motywujące słowa klucze, np. „Jazda”, „Walka” oraz
powiedzenia: „Idź na całość albo idź do domu”, „Jeśli masz być
niedźwiedziem to bądź grizzly” a także fotografie, np. Samprasa,
Graf, umieszczane na ścianach domku klubowego, a szczególnie
ponad drzwiami przez które zawodnicy wchodzą na kort.
Zadawaj codzienne pytania
Są dwa pytania które warto zadać zawodnikom na początku i na
końcu każdego dnia pracy. Przed treningiem warto zadać
podopiecznym pytanie: „Co możesz dzisiaj zrobić aby stać się
najlepszym zawodnikiem jakim tylko możesz być?” Po treningu
trener może zapytać: „Czy zrobiłeś wszystko co w twojej mocy aby
stać się najlepszym zawodnikiem jakim tylko możesz być?”
Dzienniczek treningowy
Bardzo umacniająca jest dla zawodników możliwość obserwowania
postępów w różnych sferach treningu i startów turniejowych.
Skutecznym sposobem jasnego postrzegania swoich dokonań jest
utrzymywanie dzienniczka treningów. Zapisywanie tego co robi się
na treningu, pozwala zawodnikowi na dokładniejsze zapoznanie się
z najważniejszymi aspektami przygotowań turniejowych w sferze
fizycznej, technicznej i mentalnej. Daje również możliwość
zaobserwowania tendencji jakie zawodnik przejawia w meczach
turniejowych. Obserwowanie swoich postępów zapisanych
w dzienniczku dostarcza zawodnikowi utwierdzenia w celowości
dokonywanych wysiłków i zwiększa jego motywację. Dzienniczki
treningowe są również przydatne w określaniu przyczyn
przetrenowania, choroby, kontuzji a także kryzysów i okresów
wyśmienitej gry.
Ilość vs. Jakość
Dopracowanie się grupy wysoko wewnętrznie zmotywowanych
zawodników to wspaniały cel. Jednakże, wysoko zmotywowani
tenisiści muszą być również monitorowani i „stopowani” od czasu
do czasu. Tego rodzaju wyczynowcy często żywią przekonanie, że
duża ilość pracy jest sposobem na osiągnięcie pełnego
potencjału. Dla przykładu, jeśli jedna godzina intensywnych
ćwiczeń daje dobre rezultaty to dwie godziny ostrych ćwiczeń
dadzą jeszcze lepsze wyniki. Często tracą oni z oczu tą
oczywistą prawdę, że jakość również odgrywa wielką rolę w ich
treningu. Ważnym faktem jaki warto im zaszczepić jest postawa:
„Nie trenuj ciężko, trenuj mądrze!!” Posługując się tą ideą,
trener następnie powinien pokazać zawodnikom jak mądra praca
zaprowadzi ich do postawionych sobie celów. Aby przyspieszyć
przyswojenie tego sposobu myślenia, warto wskazać efekty
przedkładania ilości nad jakością np. zastój, wypalenie,
kontuzja i kryzys.
Tłumaczył Krystian Pfeiffer www.pfeifferteam.pl
Co zrobić by było lepiej? – Mistrzostwa Europy do lat 14.
Eliminacje Bremen 2005
Dzięki uprzejmości Polskiego Związku Tenisowego miałem
przyjemność bycia kapitanem naszej reprezentacji podczas
eliminacji do Mistrzostw Europy do lat 14 chłopców. Sam turniej
poprzedziliśmy trzydniowym zgrupowaniem przygotowawczym, którego
przeprowadzenie było możliwe dzięki współpracy klubu sportowego
Sport Factory oraz sekcji tenisa AZS w Bydgoszczy.
Dlaczego nie wygraliśmy eliminacji! Czego nam zabrakło! Co
zrobić aby nasi młodzicy mieli jakiekolwiek szanse w rywalizacji
z europejską (i światową) czołówką za 4 – 6 lat? Myślę, że to
opracowanie udzieli paru odpowiedzi.
Zgrupowanie
Na przygotowania do Bydgoszczy przyjechało 6 młodzików
i 5 młodziczek.
Chłopaki:
Igor Bujdo
Filip Lewicki
Piotrek Gadomski
Kacper Mularczyk
Piotrek Stefaniak
Sebastian Chyliński
Dziewczynki:
Kasia Piter
Justyna Jegiołka
Weronika Domagała
Magda Lenette
Sylwia Mikołajczuk
W czasie zgrupowania byłem odpowiedzialny za trening
ogólnorozwojowy, trening mentalny oraz trening tenisowy
chłopców. Trening tenisowy dziewczynek spoczywał na barkach
trenera Jarka Krajowskiego.
Moim głównym celem w zakresie treningu ogólnorozwojowego było
zapoznanie zawodników z ćwiczeniami zwiększającymi siłę
i dynamikę najważniejszych partii mięśniowych w tenisie,
zabezpieczającymi stawy najbardziej narażone na kontuzję, oraz
z ćwiczeniami rozciągającymi stanowiącymi obowiązkowy składnik
rutyny po meczowej i po treningowej.
Jeśli chodzi o trening mentalny to postawiłem sobie za zadanie
przekazanie naszej młodzieży najważniejszych informacji na temat
rutyny między punktowej i wstępne opracowanie fazy fizycznej
i fazy rytuału tejże rutyny, zapoznanie naszych młodych nadziei
z rutyną przedmeczową i po meczową mającą decydujący wpływ na
jakość gry w kolejnych spotkaniach, oraz porozmawianie
z zawodnikami na temat sześciu filarów poczucia własnej wartości
(mającej bezpośredni związek z pewnością siebie – najważniejszym
czynnikiem w mentalnym aspekcie tenisa).
Trening tenisowy chłopców (do którego przyłączała się czasem
Kasia Piter) obejmował głównie trening sytuacji meczowych ze
szczególnym naciskiem na grę deblową oraz sparringi deblowe
i singlowe (w sparringach tych brali również udział zawodnicy
grupy tenisowej Pfeiffer – Michał Włodarczyk, Piotrek Obuchowicz,
Adaś Majchrowicz, Jarek Bieńkowski, Dominik Kaniewski, Kasia
Zajdenc oraz Kinga Przybyła.)
Trening ogólnorozwojowy ujawnił parę słabości naszych
najlepszych młodzików. Przede wszystkim zwróciłem uwagę na dość
małą siłę nóg konieczną do prawidłowego wykonania ćwiczeń na
stepach typu „core trainer”. Również koordynacja pracy nóg
z pracą reszty ciała przy wykonywaniu markowanych uderzeń
pozostawiała sporo do życzenia. Pod względem wyżej wymienionych
cech z grupy pozytywnie wyróżniała się Kasia Piter, Sebastian
Chyliński i Piotrek Stefaniak. Warunkiem dalszych postępów
w pracy nóg tych zawodników jest aktywowanie w większym stopniu
mięśni pośladkowych. Można to zrobić przy pomocy ćwiczeń
proponowanych podczas sympozjum w Poznaniu przez Kenetha
Bastieansa.
Drugą rzeczą na którą zwróciłbym szczególną uwagę będąc trenerem
zawodników uczestniczących w zgrupowaniu jest siła mięśni
stabilizujących kręgosłup (mięśnie brzucha i mięśnie lędźwiowe).
Nie muszę chyba dodawać, że są to obok mięśni nóg (przede
wszystkim mięśni pośladkowych) najważniejsze kinetory
odpowiedzialne za siłę i dynamikę praktycznie wszystkich
uderzeń. O ile ćwiczenia kształtujące siłę mięśni prostych
brzucha (pilates) wypadły całkiem nieźle, to niektóre ćwiczenia
na siłę mięśni skośnych były poza zasięgiem większości
ćwiczących (może z wyjątkiem Sebastiana Chylińskiego).
Mięśniami antagonistycznymi do mięśni brzucha są mięśnie
lędźwiowe. W grupie w której prowadziłem zajęcia, zawodnicy
z większą łatwością wykonywali ćwiczenia na mięśnie lędźwiowe
niż na mięśnie brzucha. Może to wskazywać na brak równowagi
między tymi dwoma grupami mięśni. Równowaga ta jest warunkiem
właściwej stabilizacji miednicy a więc w rezultacie właściwej
pracy nóg. Czeka ich więc sporo pracy w celu uzyskania
i utrzymania tego balansu. .
W zakresie mięśni obręczy barkowej, szczególną uwagę zwróciłem
na rotatory wewnętrzne i zewnętrzne ramienia. Ćwiczenia
rozwijające siłę tych mięśni wykonywaliśmy z gumami typu band
i tubing. Z reakcji ćwiczących wywnioskowałem, że wielu z nich
wykonywało je po raz pierwszy. Wiadomo, że staw barkowy jest
szczególnie narażony na kontuzje w tenisie. Wykonywanie ćwiczeń
na rotatory ramienia jest warunkiem utrzymania tego stawu
w dobrej kondycji w wieku seniorskim. Myślę, że kontynuowanie
wykonywania zaproponowanych przeze mnie ćwiczeń skutecznie
uchroni naszych zawodników przed kontuzjami ramienia, które
prześladowały takich tenisistów jak Patrick Rafter, Goran
Ivanisevic czy Mark Philippoussis.
Na koniec treningu ogólnego oraz po każdym treningu tenisowym
wykonywaliśmy serie ćwiczeń rozciągających. Ćwiczenia te
ujawniły stosunkowo mały zakres ruchomości w stawach
(szczególnie kończyn dolnych) u naszych młodzików. Wskazuje to
na brak rutyn po meczowych i po treningowych uwzględniających
element rozciągania. Słabo rozciągnięci zawodnicy to
w przyszłości kontuzjowani zawodnicy. Zważywszy, że rozciąganie
zaraz po meczu lub treningu oraz przed pójściem spać zmniejsza
ryzyko pojawienia się kontuzji o 50%, program ćwiczeń
rozciągających, który zaproponowałem może dać najsumienniejszym
uczestnikom zgrupowania szansę na uniknięcie nagłego i bolesnego
końca kariery z powodu jakiegoś urazu przeciążeniowego.
Trening ogólnorozwojowy wzbogaciłem o jedną sesję spinningu
poprowadzoną przez instruktora Sport Factory Marka
Przekwasińskiego. Myślę, że zajęcia spinn są dobrą alternatywą
dla treningu kondycyjnego w tradycyjnej formie. Głośna,
dynamiczna muzyka oraz rytmika wykonywanych ruchów sprawiają, że
nawet największy wysiłek wykonuje się z dużym zaangażowaniem
i przyjemnością.
Drugim ważnym punktem programu zgrupowania był trening mentalny.
Jak już wcześniej wspomniałem zależało mi na uświadomieniu
zawodnikom faktu istnienia rutyn między punktowych, przed
meczowych i po meczowych oraz przekazaniu im podstawowych
sposobów budowania pewności siebie. O rutynie między punktowej
przed naszym spotkaniem wiedziały jedynie dwie osoby. Z tej
dwójki jedynie jedna pracowała już od jakiegoś czasu nad
automatyzacją swojej rutyny i świadomie korzystała
z dobrodziejstw rutynowego zachowania miedzy punktami. Po
półtoragodzinnych zajęciach wszyscy zawodnicy mieli już
opracowane dwie fazy rutyny: fizyczną (zachodzącą natychmiast po
rozegranym punkcie) i rytuału (wykonywaną zaraz przed serwisem
i returnem). Podczas treningów, które nastąpiły po tych
zajęciach teoretycznych, większość zawodników z własnej
inicjatywy wykonywała rutynę między punktową co wskazuje na
pierwsze objawy profesjonalizmu u tych młodych ludzi. Również
podczas meczy eliminacyjnych w Bremen, chłopcy z podziwu godną
konsekwencją realizowali zadanie mentalne dotyczące rutyny.
Myślę, że opracowanie i początkową pracę nad rutyną miedzy
punktową można zaliczyć do największych sukcesów zgrupowania
w Bydgoszczy. Zainteresowanym zagadnieniem rutyny polecam
lekturę mojego wcześniejszego opracowania pt. „Turniejowe
wyzwania – jak im sprostać.”
Rutyna przed meczowa, po meczowa i po treningowa nie była już
taką nowością dla naszych podopiecznych. Chodziło mi głównie
o uświadomienie zawodnikom wagi dbania o swój organizm na co
dzień i podczas turniejów a także o przekazanie podstawowych
informacji na temat przygotowania się do nadchodzącego
spotkania. W dyskusji na temat rutyn grupa wykazywała sporą
aktywność (Kasia Piter, Piotrek Gadomski, Piotrek Stefaniak), co
bardzo cieszy gdyż wskazuje na to, że ten temat odgrywa jakąś
rolę w życiu tych młodych tenisistów. Dyskusja na temat
odpowiedniego przygotowywania się do wyzwań jakie stawia nam
tenis, w znaczącym stopniu zwiększyła świadomość właściwego
postępowania podczas turniejów (choć jak wiadomo świadomość nie
zawsze idzie w parze z właściwym postępowaniem). Zainteresowanym
zagadnieniem rutyny przed meczowej, po meczowej i po treningowej
polecam moje opracowania i tłumaczenia: „Turniejowe wyzwania –
jak im sprostać” oraz „Gotowy do gry? Praktyczne rady dla
szybszej odnowy po meczu”.
Ostatnim zagadnieniem jakie poruszyłem podczas naszych spotkań
teoretycznych było budowanie pewności siebie. Całą dyskusję
i większość moich rozważań na ten temat oparłem o książkę
Nathaniela Brandena „6 filarów poczucia własnej wartości”.
Znaczenia odpowiedzialności, celowości, asertywności,
świadomości, samoakceptacji i prawości w budowaniu pewności
siebie u zawodnika nie da się przecenić. Polecam tą książkę
wszystkim trenerom, rodzicom i samym zawodnikom.
Trzecim elementem przygotowań do Mistrzostw był trening
tenisowy. Treningi poranne zorganizowałem na obiektach Sport
Factory (www.sportfactory.pl) natomiast zajęcia po południowe
odbywały się na kortach Bydgoskiego AZS-u.
Poranny trening tenisowy chłopców był przede wszystkim
treningiem sytuacji meczowych oraz rozegrań deblowych. Moją
uwagę zwrócił fakt, że chłopcy czują się mało komfortowo grając
w korcie, w ¾ kortu, za linią serwisową i bezpośrednio przy
siatce. Niepokojąco również przedstawia się ich zdolność do
szybkiego reagowania na wolejach oraz wychodzenia z sytuacji
kryzysowych (emergency situations). Treningi sytuacji deblowych
ujawniły, że umiejętność gry wolejem, współpracy z partnerem,
obserwowania ruchów przeciwnika i agresywna praca nóg to pięty
achillesowe naszej reprezentacji. Na tle grupy pozytywnie
wyróżniali się Kacper Mularczyk, Piotrek Stefaniak, Sebastian
Chyliński oraz ....Kasia Piter, która wzięła udział w jednym
z treningów. Osoby te, jeśli będą dalej rozwijały swoją zdolność
do wszechstronnej gry mają w przyszłości szansę stać się
doskonałymi deblistami i singlistami najwyższego formatu
grającymi na całym korcie.
Treningi po południowe odbywały się na świeżym powietrzu na
kortach ziemnych. Miały one formę sparringów deblowych
i singlowych. Gry deblowe ujawniły fakt, że debel nie jest
trenowany w systematyczny sposób przez większość naszych
młodzików. Zaległości w treningu debla mogą w przyszłości
poważnie ograniczyć możliwości rozwoju potencjału naszych
14-tolatków. Do podstawowych słabości uczestników zgrupowania
zaliczyć należy słaby kontakt z partnerem, małą ruchliwość
partnera serwującego, małe zacięcie do walki o siatkę, częsty
brak krycia środka kortu. Na pochwałę zasługuje entuzjazm,
waleczność i ruchliwość Piotra Stefaniaka, który energetyzował
atmosferę treningu. Gry singlowe potwierdziły wysoką formę
Filipa Lewickiego i Igora Bujdo. Stawili oni zacięty opór
seniorom trenującym w grupie tenisowej PFEIFFER – Piotrowi
Obuchowiczowi i Michałowi Włodarczykowi. Piotrek i Michał dzięki
swojej nienagannej postawie i dużemu zaangażowaniu nadali
zgrupowaniu charakter profesjonalizmu i „pracy z każdym” --
niezależnie od różnicy wieku czy umiejętności.
Zainteresowanych fotoreportażem ze zgrupowania, autorstwa
trenera Jarka Krajowskiego, zapraszam na stronę nadziei
polskiego tenisa
www.nadpolten.neostrada.pl
Eliminacje
Na eliminacje do Bremen pojechali:
Igor Bujdo
Filip Lewicki
Piotr Gadomski
Na miejsce przyjechaliśmy w piątek po południu. Zastał nas 35
stopniowy upał. Po szybkiej kąpieli i ogarnięciu się w hotelu
poszliśmy na po południowy trening. Po intensywnej rozgrzewce
biegowej przez ponad 2 godziny ćwiczyliśmy różne rozegrania
deblowe. Na uwagę zasługuje duże zaangażowanie chłopaków w te
zajęcia oraz fakt, że autentycznie bawili się tym co robili.
Rzadko zdarza się aby wszyscy zawodnicy na korcie w pełni
cieszyli się faktem, że akurat tam się znajdują. Tym więcej
przyjemności mieliśmy ze wspólnej pracy.
Następnego dnia rano, zaczęliśmy pracę od treningu szybkości
reakcji i ćwiczeń koordynacyjnych z piłeczkami. Następnie
zagraliśmy kilka rozegrań deblowych i parę setów w debla.
Energia tego treningu stała na wysokim poziomie prócz ostatniej
partii – Piotrek i Filip znów nie mogli się dogadać. Przerwę
między treningami umililiśmy sobie małym meczykiem w nogę na
pobliskim boisku do hokeja na trawie.
Trening po południowy to singlowy trening sytuacji meczowych.
Przebrnęliśmy ze sporym zaangażowaniem przez wszystkie pięć
rodzajów ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji przy dwóch
zawodnikach z głębi. Parokrotnie zgonił nas z kortu rzęsisty
deszcz ale jakość niemieckich obiektów znowu dała a sobie znać,
także trening udało nam się dokończyć.
Mecz z FINLANDIĄ
W niedziele rano wykonaliśmy naszą rutynową rozgrzewkę i jakąś
godzinę później naprzeciw nas stanęła ekipa Finlandii
w składzie:
1. Toumas Manner
2. Juuso Ojanen
3. Micke-Matias Kontinen
Jako pierwsi na kort wyszli Filip Lewicki i Juuso Ojanen.
Zadaniami mentalnymi Filipa na ten mecz było panowanie nad
nerwami (utrata panowania tylko 2 razy w secie), oraz faza
fizyczna rutyny między punktowej ( zapominam maksymalnie 5 razy
w secie). Zadaniami techniczno -- taktycznymi były szybka ręka
przy pierwszym i drugim serwisie (prędkość reguluję rotacją),
raz w gemie serwisowym idę na siatkę oraz wykorzystuję każdą
okazje do ataku.
Filip ruszył na przeciwnika z dużym impetem jednak taktyka
pełnej agresji nie zdawała egzaminu. Po przegraniu pierwszego
seta 2/6 zmieniliśmy taktykę na nieco bardziej defensywną.
Pojawiła się również większa kontrola nad nerwami po tym jak
zasugerowałem Filipowi aby zamienił całą swoją złość po
przegranej piłce na oczekiwanie i radość po wygranych akcjach.
Jak to zwykle bywa nasze oczekiwania często przynoszą wymierne
rezultaty. Filip wygrał drugiego seta 6/3 i dobrze rozpoczął
decydującą partię. Przy po 4 w trzecim secie i serwisie „Lewego”
serwowanie na szybkiej ręce przez cały mecz dało sporą pewność
tego uderzenia w decydujących momentach. Filip utrzymał serwis
i wygrał ostatecznie 6/4 w trzecim. Praktycznie przez całe
spotkanie, raz w każdym swoim gemie serwisowym grał na siatce co
trzymało przeciwnika w niepewności i nie pozwalało mu na
złapanie odpowiedniego rytmu. Przez cały mecz nasz numer
2 utrzymywał fazę fizyczną rutyny co jest godne odnotowania gdy
weźmie się pod uwagę, że stosował ją na meczu po raz pierwszy.
Jako drugi na kort wyszedł Igor, jego przeciwnikiem był
filigranowy Toumas Mauner.
Zadaniami mentalnymi Igora na ten mecz było panowanie nad
nerwami poprzez fazę fizyczną rutyny po przegranych piłkach,
oraz rytuały przed serwisem i returnem. Zadania techniczno –
taktyczne tego meczu dla Igora to szybki i pewny return przez
środek kortu, atakowanie piłek które się do tego nadają i szybka
ręka przy serwisie.
Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem Igora 6/1 6/3.
Agresja przy pierwszym i drugim serwisie nadała podaniu
odpowiedni rytm. Serwis poprawiał się w miarę upływu meczu.
Rutyna po punktach realizowana była wzorowo. Doszliśmy z Igorem
do wniosku, że przydałaby się silniejsza reakcja po wygranej.
Wpływałaby ona silnie na psychikę przeciwnika i zwiększała
koncentrację naszego zawodnika na pozytywach.
Rytuał przed serwisem i returnem sprawił, że żaden punkt nie
został potraktowany przez „Małpka” z niską koncentracją.
Przeciwnik przez cały czas czuł presję z jego strony.
Szybki i pewny return przez środek dał pewne rozpoczęcie punktów
przy serwisie przeciwnika. Rywal musiał walczyć przy swoim
serwisie nie dostając punktów za darmo. Ataki wyprowadzane były
mądrze, bez nadmiernego pośpiechu. Gra krosami zmniejszyła ilość
błędów po stronie Igora i zmusiła przeciwnika do szukania
ryzykownych strzałów po linii.
Mecz Igora zadecydował o awansie naszej reprezentacji do
następnej rundy. W deblu Igor i Piotrek pokonali pewnie parę
Toumas Manner i Micke-Matias Kontinen 6/1 6/2.
Finowie zaimponowali mi sprawnością poruszania się po korcie.
Mimo swoich niewielkich rozmiarów zawodnicy zdawali się
przelatywać nad kortem. Dzięki niezwykle efektywnej technice
uderzeń filigranowy Mauner i jego kolega Kontinen uderzali piłkę
często dynamiczniej od swoich roślejszych przeciwników. Cały
udział Finów w eliminacjach wydawał się być jednym wielkim
treningiem. Po rozegranym meczu pozostali jeszcze przez półtorej
godziny na korcie trenując różne sytuacje meczowe i rozgrywając
sparringowe tie-breaki między sobą. Podobało mi się
zaangażowanie chłopców z Finlandii w trening i mecze
eliminacyjne. Pod względem pracowitości i profesjonalizmu ekipa
Fińska zrobiła na mnie największe wrażenie.
Po meczach rozegraliśmy jeszcze między sobą mały mecz w piłkę
nożną i odprężyliśmy się nieco na pobliskim basenie. W dobrych
humorach udaliśmy się na spoczynek przed nadchodzącym półfinałem
eliminacji.
Mecz z AUSTRIĄ
Poniedziałkowy poranek wypełniła nam rozgrzewka skierowana na
szybkość reakcji i dynamikę pierwszych kroków dobiegu do piłki.
Rozgrzewka tenisowa to rutynowe rozgrzanie wszystkich uderzeń we
wszystkich sytuacjach meczowych.
Skład ekipy Austrii:
1. Dominic Wirlend
2. Max Neuchrist
3. Lukas Pitschmann
Jako pierwsi na kort wyszli Filip i Max Neuchrist. Zadaniami
mentalnymi Filipa na ten mecz były: „ładowanie akumulatorów” po
przegranym punkcie na radość po przyszłej wygranej; faza rytuału
rutyny między punktowej przed serwisem i returnem. Zadania
taktyczne to: agresja przez środek i krosami na początku
punktów, z prostych piłek atakujemy siatkę; return w pierwszej
kolejności w backhand, w drugiej kolejności krosem lub przez
środek kortu; okazjonalnie – raz w gemie dropshot lub krótki
kros.
Pod względem kontroli emocjonalnej Filip zagrał świetny mecz.
Radość po wygranych była bardzo wyraźna. Rutyna przed serwisem
i returnem praktycznie bez zarzutu. Po przegranych, poza paroma
wybuchami gniewu, „Lewy” doskonale rozładowywał emocje fazą
fizyczną rutyny.
Początek meczu w wykonaniu Filipa był dość wolny i ospały. Szedł
z przeciwnikiem na wymianę w której Max dominował potężnym
forehandem. Pierwszy set zakończył się wynikiem 2/6. W drugim
secie zdecydowaliśmy się na grę dropshotami i krótkimi krosami.
Wybiło to przeciwnika z uderzenia i zniwelowało jego przewagę
z głębi. Wpłynęło to na jego psychikę na tyle bardzo, że nie był
w stanie grać swoich ulubionych uderzeń nawet z dogodnych dla
niego sytuacji. Drugiego seta Filip wygrał 6/0. W trzecim secie
pojawiło się parę nieudanych dropshotów a napięcie jakie
towarzyszyło rywalizacji wpędziło naszego nurmer 2 w przewagę
gry defensywnej nad kombinacyjną. Max zaczął trafiać forehandem
po liniach i jego dominacja zaczęła się umacniać. Trzeci set
zakończył się wynikiem 7/5 dla Austriaków.
Czego zabrakło Filipowi? Na pewno dynamiki rotacyjnego serwisu.
Wiąże się to z serwowaniem na szybkiej ręce i odpowiednim
przygotowaniem fizycznym. Druga rzecz nad którą Filip powinien
popracować to wchodzenie na piłkę – szczególnie z forehandu.
Przez granie tego uderzenia w miejscu uderzeniom „Lewego”
brakuje mocy. Aby tą moc zwiększyć Filip musi w przyszłości
również popracować nad dynamiką nóg i siłą mięśni brzucha.
Austriak doskonale i bardzo stabilnie poruszał się po korcie
a większość jego uderzeń cechował duży udział największych grup
mięśniowych (wyjście z nóg i skręt tułowia).
W aspekcie mentalnym, w przyszłych meczach Filip powinien
popracować nad kontrolą negatywnych myśli typu „on ma farta a ja
nie”. Oskarżanie przeciwnika o bycie szczęściarzem to umacnianie
jego dobrego samopoczucia i cios dla własnej podświadomości.
Ostatnim elementem, którego zabrakło w tym meczu to brak chęci
gry wolejem. Wolej przeciwnika nie był najwyższych lotów ale
konsekwentnie atakował on siatkę z dogodnych sytuacji co
zaowocowało pod koniec meczu znaczącą przewagą psychologiczną.
Częstsze ataki na siatkę w wykonaniu Filipa nie pozwoliłyby
przeciwnikowi na znalezienie odpowiedniego rytmu w swojej
agresywności i prawdopodobnie odwróciłyby stan meczu. Niestety
małe zaakcentowanie umiejętności gry wolejem w dotychczasowym
przygotowaniu Lewego do startów zaowocowało małą
wszechstronnością w grze na całym korcie.
Po przerwie na lunch na kort wyszli Igor Bujdo i Dominic
Wirlend.
Zadaniami mentalnymi Igora były standardowe już: rutyna przed
returnem i serwisem oraz radość po wygranej piłce. Zadania
taktyczne to szybki i pewny return przez środek, szybka ręka
przy serwisie i atakowanie łatwych piłek. Nie znaliśmy
przeciwnika także trudno nam było ustalać specyficzną taktykę na
danego zawodnika.
Igor przegrał ten mecz wynikiem 6/7 2/6. Przez cały mecz
konsekwentnie realizował zadania mentalne choć radość po
wygranej piłce mogłaby być uzależniona nieco mniej od wyniku.
Przeciwnik dysponował bardzo silnym, rotacyjnym serwisem co
dawało mu sporą przewagę przy gemach serwisowych. Igor w pewnym
momencie nawet zażartował, że chyba zacznie odbierać te serwisy
smeczem. Wirlend bardzo umiejętnie dysponował forehandem z mocną
rotacją na koniec kortu, co pozwalało mu utrzymywać się w roli
atakującego w czasie wymian.
Mecz rozpoczął się prowadzeniem 5/0 dla Igora. Siła, ruchliwość
i agresywność przeciwnika zdawała się nie robić na naszej
jedynce wrażenia. Zawsze udawało mu się wyjść opresji jakimś
efektownym passingshotem czy zaskoczyć przeciwnika dropshotem
lub krótkim krosem. Utrzymywał agresywną wymianę i udawało mu
się często samemu przejmować inicjatywę. Przeciwnik również
robił sporo niewymuszonych błędów. Później jednak ataki Dominica
były bardziej konsekwentne i ataki na siatkę zaczęły przynosić
coraz więcej punktów. Dominacja siły nad sprytem zaczęła się
umacniać i trwała już nieprzerwanie do końca meczu. Wszelkie
zabiegi mające na celu wybicie przeciwnika z rytmu spaliły na
panewce i musieliśmy po meczu Igora uznać wyższość Austriaków.
Nad czym Igor powinien jeszcze popracować?
· Nad blokowaniem negatywnych myśli niezależnie od wyniku.
Tenisista w czasie gry jest jak żołnierz na polu walki. Chwila
słabości może zadecydować o losach bitwy.
· Nad przygotowanie ogólnym.
W wyższych kategoriach wiekowych zawodnicy dysponują coraz
większą siłą uderzeń i dynamiką i stabilnością poruszania. Bez
systematycznej pracy nad swoim rozwojem ogólnym Igor coraz
częściej będzie rozgrywał mecze których żadnym sposobem nie
będzie mógł wygrać.
· Nad grą na całym korcie.
Przy przewadze fizycznej przeciwnika lub równowadze sił o wyniku
prócz mentalu decyduje elastyczność taktyczna tenisisty.
Umiejętność wychodzenia z sytuacji kryzysowych i umiejętność gry
na całym korcie to warunek jakichkolwiek sukcesów w juniorskim
i seniorskim tenisie.
W deblu Piotr Gadomski i Igor Bujdo ulegli Dominicowi Wirledowi
i Lukasowi Pitschmannowi 4/6 6/7. Na uwagę zasługuje dobry
kontakt jaki nawiązali między sobą nasi zawodnicy oraz ich spora
inwencja w doborze zadań taktycznych na poszczególne gemy.
Przeciwnicy wykazali się nieco większymi umiejętnościami
deblowymi, w szczególności dominowali w walce o siatkę.
Austriacy zaimponowali mi agresywnością gry. Ich taktyka
odzwierciedlała trendy we współczesnym tenisie mówiące o tym, że
meczów nie wygrywa ten kto zrobi mniej błędów ale ten kto wygra
więcej piłek. Grali na całym korcie i widać było, że w ich
treningu gra w korcie lub w ¾ kortu to chleb powszedni.
Filip w meczu z Neuchristem odniósł lekką kontuzję łydki która
wyeliminowała go z udziału w meczach następnego dnia. Na
szczęście solidny wieczorny masaż i poizometryczne rozciąganie
skutecznie zapobiegło długotrwałym skutkom kontuzji. Wieczorny
basen również pomógł nam w zregenerowaniu sił.
Mecz z NIEMCAMI
Wtorkowy poranek przebiegał pod znakiem ćwiczeń koordynacyjnych
z piłką tenisową oraz ćwiczeń szybkościowych. Rozgrzewka
tenisowa obejmowała wszystkie sytuacje meczowe ze szczególnym
naciskiem na sytuację jeden zawodnik na siatce a drugi z głębi.
Jako pierwsi na kort wyszli Piotr Gadomski i Lucas Leppin.
Zadania mentalne Piotrka na ten mecz to: kontrola emocji poza
dwoma wpadkami w meczu; rutyna między punktowa – faza fizyczna
i faza rytuału.
Zadania taktyczne to: przy swoim gemie serwisowym raz – dwa razy
atak na siatkę, raz na dwa gemy jeden zaskakujący dropshot; gra
krosami na początku wymian.
Szybko okazało się, że przeciwnik dysponuje lepszą pracą nóg
a gra w obronie jest mało skuteczna ze względu na dużą energię
uderzeń rywala. Jedyną szansą na nawiązanie walki o zwycięstwo
była przejęcie inicjatywy i prowadzenie wymian. Piotrkowi
zabrakło jednak mimo wszelkich starań regularności ataku,
skutecznego serwisu i dynamicznej gry na siatce. Pozytywne było
to, że ataki na siatkę były częste i dropshoty pojawiały się raz
na dwa gemy, tak jak to sobie założyliśmy przed meczem. Pod
względem kontrolowania emocji mecz wypadł nieźle, choć wybuchów
złości naliczyłem ze sześć. Rutyna między punktowa była
realizowana ze 100% sumiennością. Mecz zakończył się wynikiem
4/6 2/6.
W najbliższym czasie Piotrek powinien popracować nad:
· Dynamiką serwisu. Przy jego warunkach fizycznych ten
element powinien być najgroźniejszą bronią w arsenale
· Dynamiką poruszania się po korcie. Nogi Piotrka są dość
słabe i przez to ma problemy z ustawianiem się do piłek oraz
powrotem do kortu po uderzeniach. Również dynamika gry wolejowej
bardzo przez to cierpi.
· Wzmocnieniem praktycznie wszystkich partii mięśniowych
poprzez odpowiedni trening np. z gumami.
· Kontrolą emocji – szczególnie na treningach
· Umiejętnością zdobywania przewagi w wymianie poprzez
wykorzystywanie wszelkich krótszych piłek do ataku. Zbyt często
czeka na piłkę zamiast w nią wejść.
· Treningiem sytuacyjnym. W wielu sytuacjach na korcie
Piotrek nie może się znaleźć gdyż (być może) zdarzają się one na
treningach zbyt rzadko.
Po lunchu naprzeciw siebie stanęli Igor Bujdo i Moritz
Dettinger.
O przeciwniku wiedzieliśmy, że ma bardzo dobry serwis i mocne
obydwa uderzenia z głębi. Również świetnie operował wolejem.
Zadaniami mentalnymi była radość po wygranej piłce oraz rutyna
po przegranych plus rytuał przed serwisem i returnem. Jako nowy
element dodaliśmy wizualizację. Zadań techniczno – taktycznych
nie zmienialiśmy, żeby nie wprowadzać do gry zbyt wielu nowych
elementów, tak więc były to: szybka ręka przy serwisie; return
przez środek kortu oraz raz w gemie serwisowym atak na siatkę.
Moritz okazał się najlepszym zawodnikiem eliminacji. Cechowała
go bardzo duża siła uderzeń, niezwykle agresywny styl gry
i świetne poruszanie się po korcie. Sprawiał wrażenie zawodnika
w wieku juniora. Jedyną szansą na nawiązanie z nim walki było
zmuszenie przeciwnika do gry kombinacyjnej. Jednak nawet grając
w ten sposób Igor musiał uznać wyższość dynamiki i szybkości
poruszania się Moritza. Mecz zakończył się wynikiem 2/6 2/6.
Przypominało to pojedynek Dawida z Goliatem tyle, że w tym
przypadku Dawid nie miał żadnych asów w rękawie. Aby móc
w przyszłości realizować skutecznie zadania meczowe przeciwko
takim przeciwnikom potrzebna jest duża praca nad ogólnym
rozwojem. Jest to obok pracy nad mentalem warunkiem następnego
skoku rozwojowego Igora. Dodatkowym elementem do poprawienia
jest umiejętność gry na całym korcie. Grając z głębi Igor jest
w stanie dorównać najlepszym zawodnikom z porównywalną siłą
uderzeń. Natomiast w grze na całym korcie przeciwnicy wyższej
klasy zdają się nad nim dominować.
Ostatnim naszym meczem w Bremen był debel w którym Piotrek
i Igor zagrali przeciwko Lucas Leppin i Marko Lenz. Chłopcy
zagrali niezwykle odważnie i pomysłowo. Dużo ze sobą rozmawiali
między punktami i przed każdym rozegraniem ustalali plan na
następny punkt. O ile nasi grali ciekawiej o tyle przeciwnicy
grali skuteczniej. Mecz przegraliśmy 6/4 4/6 2/6.
Niemcy zaimponowali mi przygotowaniem fizycznym. Moritz
Dettinger znacznie odbiegał od moich wyobrażeń o możliwościach
14 – to letniego organizmu. Gdy jednak spytałem trenera
reprezentacji Niemiec o program przygotowania ogólnego
w Niemczech to nie uzyskałem konkretnej odpowiedzi. Stwierdził
on, że cały plan treningowy jest realizowany w poszczególnych
klubach i jest to poza strefą wpływów trenerów kadry.
Ostatni dzień turniejowy w Bremen zakończyliśmy krótkim meczem
w piłkę, godzinnym sparringiem deblowym i paroma długościami
klubowego basenu.
PODSUMOWANIE
Dlaczego nie wygraliśmy eliminacji! Czego nam zabrakło! Co
zrobić aby nasi młodzicy mieli jakiekolwiek szanse w rywalizacji
z europejską (i światową) czołówką za 4 – 6 lat?
Nie wygraliśmy eliminacji ponieważ nasi chłopcy byli fizycznie
słabsi i wolniejsi od najważniejszych przeciwników. Zabrakło
w ich grze agresji i chęci wygrywania wymian. Często niemożność
prowadzenia gry wynikała po prostu z przytłaczającej przewagi
mocy uderzeń przeciwnika lub niedostatków techniczno --
taktycznych. Co zrobić by móc walczyć z najlepszymi na świecie
za 4 – 6 lat?
· Potrzebny jest regularny trening ogólnorozwojowy. Nie, raz
w tygodniu przypadkowe zajęcia w terenie ale regularna praca nad
wyrobieniem dynamicznego i stabilnego poruszania się po korcie,
wzmocnienie wszystkich mięśni odpowiedzialnych za rotację
tułowia przy uderzeniach, ćwiczenia chroniące przed urazami
stawy: ramienny, łokciowy, nadgarstkowy (szczególnie nie
dominującej ręki) i skokowy, regularne rozciąganie, regularny
trening szybkości startowej itp.
· Konieczne są treningi w grupie aby móc skutecznie pracować
nad rozmaitymi sytuacjami meczowymi. Treningi grupowe narzucają
konieczność gry w debla, która jest często warunkiem
podniesienia jakości gry tenisisty na wyższy poziom.
· Pomocny byłby regularny trening mentalny, realizowany
również bezpośrednio na korcie. Sprzyjałoby to kształtowaniu się
u zawodników profesjonalnych postaw oraz promowałoby pewność
siebie poprzez rozwój 6 filarów poczucia własnej wartości.
Warto pamiętać, że samo przebijanie piłek na drugą stronę można
porównać do wierzchołka góry lodowej. Jest to dosyć ważna część
gdyż to o nią rozbijają się statki. Jednak aby ten wierzchołek
stanowił zagrożenie potrzebna jest potężna podstawa znajdująca
się w pod wodą. Tą podstawą jest przygotowanie fizyczne,
mentalne, i wszechstronność techniczno – taktyczna zawodnika.
Bez bardzo masywnej podstawy, żadna góra nie przebije piekielnie
grubego poszycia statku zwanego pierwszą setką ATP.
Opracował Krystian Pfeiffer
Osoby zainteresowane dyskusją na temat tego opracowania proszę
o kontakt mailowy krystianpfeiffer@o2.pl lub telefon pod numer
0-693 726 985
Gotowy do gry?!
Praktyczne rady dla szybszej odnowy po meczu.
Subiektywne korzyści stosowania odpowiednich technik odnowy
fizycznej po meczu były znane zawodnikom i trenerom od lat.
Naukowe korzyści z wykorzystywania owych technik, również stają
się coraz bardziej oczywiste. Odnowa to termin opisujący proces
odbudowy systemów fizjologicznych i regeneracji fizjologicznych
parametrów, które zostały zmienione podczas aktywności.
Stworzenie i udoskonalanie rutyny po treningowej i po meczowej
ma ogromne znaczenie dla fizycznej i psychicznej regeneracji
zawodnika. Sesje odnowy powinny być więc zawsze włączone do
programów treningowych zawodników. Poważne potraktowanie
procesów odnowy i regeneracji przyspiesza rozwój tenisisty
i przyczynia się do grania na najwyższym możliwym poziomie.
Obecnie tenisiści muszą być w doskonałej kondycji fizycznej
i szybko regenerować siły, jeśli pragną liczyć się w rywalizacji
przez dłuższy okres czasu. Jak to bywa z najlepszymi sportowcami
w większości dyscyplin, ludzie ci są poddawani bardzo
wymagającemu treningowi i planowi startów. Powoduje to, że
niekiedy tenisiści pracują z intensywnością przekraczającą ich
fizjologiczne i psychologiczne normy, co może prowadzić do
spadków formy.
Trening powoduje mikro-urazy w tkankach ciała co prowadzi do
super kompensacji. Mądre podejście do treningu i odnowy oznacza
rozpoznawanie nie – adaptacyjnych reakcji organizmu na trening
i wychwytywanie wczesnych oznak przetrenowania. Wszyscy
zawodnicy są poddawani różnym formom stresu. Mogą nimi być
treningi, podróże, styl życia, środowisko lub stan zdrowia.
Każdy zawodnik ma inną zdolność radzenia sobie z każdym z tych
stresorów: jedni mogą sobie świetnie radzić ze stresem
treningowym natomiast mogą mieć poważne problemy ze stresem
żywieniowym, inni wręcz przeciwnie. Ciężki trening nie powinien
mieć miejsca, aż do chwili w której tenisista jest w pełni
zregenerowany. Odpowiednio długi czas powinien być przeznaczony
na odnowę, a trening powinien być zmodyfikowany tak aby
zoptymalizować następujące po sobie okresy spadku formy
i szczytowej dyspozycji, jeśli zawodnik przygotowuje się właśnie
do ważnego turnieju. Oto kilka praktycznych wskazówek dla
zawodników którzy pragną szybko się regenerować i utrzymać
„gotowość do gry”.
1. Uzupełniaj płyny
Pij dużo wody lub innego czystego napoju. Podczas treningu twoje
minimum to ½ -- 1 litr rozcieńczonego wodą soku lub sportowego
napoju na godzinę. Celem jest uzyskanie moczu o jasnym
zabarwieniu. Im cięższe i gorętsze są warunki w których
trenujesz lub grasz, tym więcej potrzebujesz pić. Nawodnienie
organizmu przed wysiłkiem i natychmiastowe uzupełnianie płynów
ma kluczowe znaczenie. Utrata zaledwie 2% masy ciała poprzez pot
może zmniejszyć twoją zdolność do walki z powodu mniejszej
objętości krwi i zmniejszonego wykorzystania składników
odżywczych i tlenu przez twój organizm. Młodzi zawodnicy muszą
być szczególnie skrupulatni w uzupełnianiu płynów gdyż
zmniejszone nawodnienie ciała wydaje się silniej wpływać na
dzieci niż na dorosłych.
2. Uzupełniaj paliwo
Upewnij się, że spożywasz właściwe pożywienie (paliwo
węglowodanowe) po treningu. Potrzebujesz odpowiednich dostaw
glikogenu do mięśni i wątroby aby zabezpieczyć twoje potrzeby
energetyczne i przyspieszyć odnowę przed następnym treningiem.
Węglowodany w diecie są głównym źródłem składników potrzebnych
ciału do produkcji glukozy. Ponieważ zapasy glikogenu wyczerpują
się po 24 – 48 godzinach, musisz uzupełniać te zasoby każdego
dnia. Jedz tak szybko jak to tylko możliwe po treningu lub
meczu. Masz około dwudziestu minut po wysiłku na uzupełnienie
paliwa w mięśniach w najszybszym możliwym tempie. Jeśli będziesz
zwlekał ze spożyciem węglowodanów dłużej, zapasy glikogenu będą
odbudowywały się w znacznie wolniejszym tempie. Niewielka ilość
protein spożyta wraz z węglowodanami przed, w czasie i po
wyczerpującym treningu, pomaga zminimalizować załamanie się
poziomu białek w mięśniach w wyniku dużych obciążeń
treningowych. Powinieneś przyjąć pomiędzy 1.2 a 1.5 grama
węglowodanów prostych na kilogram masy ciała, tak szybko po
wysiłku jak to tylko możliwe.
3. Rozwijaj ciało harmonijnie.
Jako część twojego treningu odnowy, stosuj ćwiczenia które będą
równomiernie rozwijały obydwie strony twojego ciała. Tenis jest
sportem asymetrycznym w swojej naturze i może powodować
asymetryczny rozwój mięśni, kości, ścięgien i więzadeł prowadząc
do braku równowagi w długości i sile poszczególnych części
twojego aparatu ruchowego. Podczas gdy górna połowa twojego
ciała rozwija się asymetrycznie, rozwój siły i gibkości nóg
i dolnego tułowia ma symetryczny charakter. Stosowanie
odpowiednich ćwiczeń kompensujących nierównomierny rozwój
twojego ciała jest niezbędny do optymalnego poruszanie się po
korcie i zredukowania ryzyka kontuzji.
4. Treningi regeneracyjne
Upewnij się, że techniki regeneracyjne są twoją nawykową częścią
codziennej rutyny. Badania wykazały, że lekkie aerobowe
ćwiczenie po wysiłkach beztlenowych (np. sprinty) mogą zwiększyć
szybkość procesów odnowy, poprzez przyspieszenie usuwania kwasu
mlekowego, pomagając w utrzymywaniu normalnego poziomu wapnia
w włóknach mięśniowych.
Wypróbuj następujące ćwiczenie po wysiłkowe. Na rowerku
stacjonarnym, na niewielkim obciążeniu pedałuj z prędkością 85 –
90 obrotów na minutę, przy tętnie 100 – 115 uderzeń na minutę
przez 15 – 20 minut. Przy większej szybkości pedałowania ma
miejsce większe zaangażowanie włókien wolno – kurczliwych
w mięśniach. Ponieważ włókna wolno – kurczliwe są odporniejsze
na zmęczenie, szybsze tempo pedałowania jest bardziej efektywne
i w mniejszym stopniu może spowodować przedwczesne zmęczenie.
Wypróbuj inne rodzaje ćwiczeń, takie jak bieganie w wodzie czy
truchcik, gdy nie masz dostępu do rowerka.
5. Odzyskaj i utrzymaj odpowiednie rozciągnięcie mięśni.
Kierując się radami twojego trenera od ogólnej lub
fizjoterapeuty, ustal swoją rutynę rozciągania po treningach lub
meczach aby wspomóc odnowę i uchronić się przed kontuzjami.
Wykonywanie statycznych ćwiczeń rozciągających optymalizuje
długość mięśni i więzadeł po treningu. Jeśli tylko to możliwe,
znajdź partnera do pomocy przy rozciąganiu. ‘Rozciągnięcie,
rozluźnienie’ i „napięcie rozluźnienie’ okazują się być
skuteczniejszymi technikami od zwykłego statycznego rozciągania.
Techniki te mogą być też stosowane do po wysiłkowej relaksacji,
gdy poddajesz się pasywnemu rozciąganiu.
Statyczny stretching, będąc częścią twojej rutyny
regeneracyjnej, może również zabezpieczyć cię przed kontuzjami.
Badania wykazały, że statyczne rozciąganie przed ćwiczeniami nie
zapobiega kontuzjom przeciążeniowym dolnych kończyn, natomiast
dodatkowe statyczne ćwiczenia rozciągające po treningu i przed
pójściem spać mogą spowodować spadek ilości kontuzji nawet o 50
%.
Określ stopień rozciągnięcia poszczególnych partii mięśniowych
twojego ciała i jeśli to konieczne dodaj dodatkowe ćwiczenia
rozciągające do swojej rutyny. Zapewni to równowagę między
długością a napięciem grup mięśniowych odpowiedzialnych za
jakość twojej gry.
Posumowanie
Zmęczenie następujące po treningu lub meczu, jakiego
doświadczają tenisiści, jest niezbędną częścią procesu treningu
adaptacyjnego. Wyzwaniem dla większości trenerów i zawodników
jest zidentyfikowanie tych aspektów organizmu tenisisty, które
uległy zmęczeniu i następnie zastosowanie odpowiednich strategii
odnowy, które zapewnią powrót gracza do „stanu używalności”.
Trenowanie i granie w tenisa jest wymagające fizycznie
i psychicznie, więc sesje regeneracyjne muszą być wpisane
w programy treningu specjalistycznego. Zarówno trenerzy jak
i zawodnicy muszą być bardziej świadomi wagi regeneracji po
dużych obciążeniach treningowych oraz muszą mieć wiedzę jak
optymalnie wykorzystać sprzęt i warunki w jakich pracują aby
maksymalnie przyspieszać procesy odnowy.
Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Wygrywaj mecze swoją postawą
Tenis to gra mentalna – dwóch zawodników walczy łeb w łeb aż do
tie – breaka w pierwszym secie – i ktokolwiek go wygra,
przeważnie ma drugiego seta w kieszeni z wynikiem 6 –1! Zdarza
się to bardzo często na poziomie profesjonalnym i jestem
przekonany, że doświadczasz tego rodzaju sytuacji na turniejach
w których sam bierzesz udział.
Co takiego różni dwóch zawodników po rozegraniu pierwszego seta?
Z pewnością nastawienie mentalne. Zwątpienie zalewa umysł
jednego (i jego grę) podczas gdy drugi pławi się w sadzawce
pewności siebie – ich myśli prawie zawsze determinują ostateczny
wynik spotkania.
Gdy tylko zwątpienie wkradnie się do twojej gry, to ogólnie
rzecz biorąc jest już po wszystkim. Twoim zadaniem jest odmówić
wątpliwościom dostępu do twojego umysłu podczas rozgrywania
meczu. Nawet małe zmartwienia i irytacje (np. niesprawiedliwa
decyzja sędziego), jeśli zaczniesz je roztrząsać, mogą
przerodzić się w gigantyczną falę wątpliwości, czyniącą twoją
grę zupełnie nieskuteczną.
Sprawia to, że mecze decydują się na bardzo cienkiej linii
pewności siebie i zwątpienia. Australijski trener Pucharu Davisa
John Fitzgerald ostatnio stwierdził : „Nie masz pojęcia jak
blisko przegranej znajduje się zawodnik który ma piłkę meczową”.
Blisko przegranej gdy masz meczbola? Jak to możliwe?
Cóż, jeśli się nad tym zastanowić to sporo w tym prawdy. Jeśli
toczysz zażarty pojedynek i w końcu masz pierwszą piłkę meczową,
to z pewnością nie oznacza to, że przepełnia cię poczucie
pewności siebie, nieprawdaż ? (a już na pewno nie przy drugim,
trzecim, czwartym czy piątym meczbolu)
Tak więc pamiętaj, że gdy kiedykolwiek przegrywasz w meczu
(nawet broniąc meczową) – nie oznacza to, że mecz się skończył.
Wciąż możesz odwrócić bieg zdarzeń – nawet wygranie dwóch lub
trzech punktów z rzędu może kompletnie zmienić obraz gry.
Prawdą więc jest, że możesz być blisko porażki przy własnym
meczbolu, choć patrząc na to z drugiej strony, możesz być blisko
zwycięstwa nawet gdy bronisz kolejnej piłki meczowej.
Warto byś zdał sobie sprawę, że o ostatecznym wyniku decydują
nie twoje uderzenia ale twoje myśli – myśli związane z pewnością
siebie i myśli zwątpienia. Jeśli uda ci się utrzymać twoją głowę
wolną od zwątpienia, oznacza to, że dajesz sobie najlepszą
możliwą szansę na wygranie meczu (nawet jeśli przegrywasz
w trzecim secie). Taka postawa zwiększa prawdopodobieństwo, że
twój przeciwnik dozna uczucia zwątpienia zamiast ciebie.
Możesz być zaskoczony jak niestabilny jest poziom pewności
siebie twojego przeciwnika, nawet gdy wygrywa w meczu. Wszystko
czego potrzebujesz to niewielka zmiana tego co dzieje się na
korcie i cała sytuacja może ulec odwróceniu. Przeciwnicy nie
mają zielonego pojęcia w którym momencie zaczniesz grać jak
z nut, dlatego nigdy nie mogą się czuć w 100% bezpiecznie, aż do
momentu uścisku dłoni na zakończenie spotkania.
Jeśli jesteś zawodnikiem który absolutnie odmawia poddania się –
niezależnie od wyniku, i pragniesz utrzymać się w meczu przez
całą wieczność – zostaniesz wynagrodzony całą kolekcją
nieoczekiwanie wygranych meczów.
W przypadku niektórych zawodników, cała pewność siebie jest
wyłącznie prezentowana na zewnątrz, a bardzo niewielka jej ilość
znajduje się wewnątrz., tam gdzie to się naprawdę liczy. Tego
rodzaju tenisiści będą próbowali onieśmielić cię swoją grą lub
nawet swoim zachowaniem, przed meczem, podczas rozgrzewki
i podczas pierwszych gemów spotkania.
Z takim przeciwnikami, nie ma właściwie znaczenia fakt, że nie
możesz ich przełamać na początku pierwszego seta – często jedyną
rzeczą jaką musisz zrobić to trzymać się blisko nich (utrzymując
serwis) i upewnić się, że nie zdobędą zbyt dużej przewagi (tego
rodzaju zawodnicy to często znakomici prowadzący).
Jeśli uda ci się tego dokonać, i utrzymać niewielki dystans
(wynikowy) – to w końcu gdy pojawia się decydujący gem (na
przykład przy po 5 lub przy po 6), zwątpienie bardzo często
uderza w nich z całą swoją siłą – i wkrótce ich gra rozsypuje
się jak domek z kart. Gdy to się dzieje, widok jest mało
przyjemny – robią serię niewymuszonych błędów, debli itp.
Z chwilą gdy rakieta takiego przeciwnika zaczyna fruwać po
płotach, masz go w garści!
Przypominaj więc sobie co krok, że twoja postawa to jedna
z twoich najpotężniejszych sekretnych broni. Postawa może
przynieść ci mnóstwo wygranych, których pojawienia nigdy się nie
spodziewałeś, nawet z lepszymi od ciebie zawodnikami obdarzonymi
skuteczniejszymi uderzeniami. Utrzymuj więc swoją pewność
w dobrej kondycji, nie pozwalaj sobie na zwątpienie i ciesz się
nadchodzącymi zwycięstwami.
Na podstawie: www.tennispsychology.com,
Craig Townsend
Tłumaczył Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Praca nóg i poruszanie się po korcie
Tenis zmienił się dramatycznie od czasu wprowadzenia szerszych
główek w rakietach, większych punktów idealnego trafienia oraz
dłuższych rakiet (nie wspominając już nawet o materiałach).
Z powodu tych ulepszeń technologicznych, zawodnicy mogą uderzać
piłkę mocniej niż kiedykolwiek wcześniej i wciąż regularnie
trafiać w kort.
Aby uderzyć piłkę z większą siłą potrzebny jest nowy sposób
wykonania samego uderzenia. Wymaga ono obecnie większych
zdolności atletycznych przejawiających się w przeskokach
i konieczności utrzymania równowagi dynamicznej. Jednocześnie
poruszanie do piłki oraz powrót do stanu równowagi po uderzeniu
są wykonywane szybciej niż dotychczas. Statystyki wykazują, że
70% zepsutych lub nieczysto trafionych uderzeń wynika ze słabej
pracy nóg. Oznacza to, że praca nóg jest podstawą każdego
uderzenia.
W tenisie, nie jest ważne jak jesteś szybki, ale jak jesteś
szybki w stosunku do piłki. Możesz poruszać się po korcie
znacznie szybciej i skuteczniej (dochodząc do większej ilości
piłek zagranych przez przeciwnika) znając najbardziej
ekonomiczne i efektywne sposoby poruszania się.
Istnieje 6 kroków na drodze do lepszego krycia kortu:
Krok 1: Start (eksplozja)
Krok 2: Ustawienie
Krok 3: Uderzenie
Krok 4: Powrót do stanu równowagi
Krok 5: Cross (Krok skrzyżny)
Krok 6: Hop (split step)
Nawet zawodnik uważany za wolnego może poprawić krycie kortu
jeśli nauczy się właściwego używania tych 6 kroków. Główną
zasadą przyświecającą wszystkim tym krokom jest jak
najskuteczniejsze poruszanie się poczynając od środka ciężkości
ciała, a nie od głowy lub ramion
.
Krok 1. Start
Twoja szybkość na korcie zależy od tego jak szybko wykonujesz
pierwszy krok. Gdy poruszasz się do piłki, powinieneś
‘wystrzelić’ pierwszy krok nogą która jest najbliżej piłki. Ruch
ten skręca jednocześnie nieco twój tułów i ramiona,
zapoczątkowując odprowadzanie rakiety do tyłu. Zapoczątkowujesz
ruch nogą i przemieszczasz środek swojego ciała w kierunku
piłki. Jeśli pochylisz się najpierw głową i ramionami, twoje
nogi zawsze będą próbowały nadążyć za górną połową twojego
ciała, i prawdopodobnie zdążysz jedynie uderzyć piłkę samą ręką.
Innym częstym błędem jest wykonanie pierwszego kroku wstecz
wiodącą nogą. Jeśli to zrobisz, po dwóch krokach zmierzasz już
donikąd.
Krok 2: Ustawienie
Jeśli piłka jest daleko od ciebie, początkowe kroki w kierunku
uderzenia powinny być długie i bardzo dynamiczne. Gdy zbliżasz
się do piłki, wykonaj kilka drobnych kroków korygujących
(oczywiście gdy masz czas) abyś był w stanie równowagi
i kontroli nad ciałem przed uderzeniem, oraz ustaw tylną nogę na
linii toru lotu piłki. Prawie cały ciężar twojego ciała powinien
być na tej nodze abyś mógł wejść w piłkę w momencie uderzenia.
Czekanie na uderzenie w tej pozycji pozwala ci na odpowiednio
szybkie ustawienie się do wysokich, niskich lub nieczystych
odskoków piłki, rotacji i innych cech toru lotu piłki po odbiciu
od podłoża. Jeśli przed uderzeniem stoisz na nodze znajdującej
się bliżej piłki to nie możesz dokonać niezbędnych korekt,
jedyne co możesz zrobić to machnąć rakietą.
Krok 3. Uderzenie
Gdy już twoja tylna noga znajduje się na linii toru lotu piłki
i ciężar całego ciała spoczywa na tej nodze, następnym twoim
zadaniem jest wejście w piłkę tak aby całe twoje ciało
przesuwało się do przodu podczas uderzenia. Nawet gdy uderzasz
z pozycji otwartej warto dodać wejście w piłkę gdyż łatwiej jest
wtedy przenieść maksymalną ilość energii z ciała na piłkę. Nie
uciekaj biodrami do tyłu w czasie uderzenia. Jeśli nie
przesuniesz ciężaru swojego ciała do przodu, twoje ramię będzie
próbowało wytworzyć całą energię potrzebną do uderzenia zamiast
nóg.
Krok 4. Powrót do stanu równowagi po uderzeniu.
Po zagraniu, musisz jak najszybciej przygotować się do
następnego uderzenia (recovery). Nie podziwiaj efektów swojego
forehandu po linii gdy piłka wciąż jest w grze. Aby jak
najszybciej powrócić do kortu zaraz po zakończeniu uderzenia,
obniż środek ciężkości ciała dla lepszej równowagi, obróć się
wokół wiodącej nogi i przenieś tylną nogę do przodu i w bok aby
następnie wystrzelić z tej nogi i rozpocząć powrót do
optymalnego ustawienia do następnego uderzenia. Gdy musisz
szybko i zdecydowanie zmieniać kierunek biegu, trzymaj tyłek
nisko i głowę wysoko. W ten sposób magazynujesz energię w nogach
aby eksplodować w kierunku w którym musisz biec. Ważne jest aby
najpierw uderzyć a potem dopiero powracać do stanu równowagi.
Jeśli uderzasz piłkę jednocześnie próbując wrócić do kortu, twój
zamach do przodu przebiega z boku na bok, przez co tracisz siłę
i kontrolę uderzenia.
Krok 5. Cross (krok skrzyżny)
Najszybszym sposobem na powrót do kortu jest wykonanie
pierwszego kroku skrzyżnego nogą znajdującą się bliżej boku
kortu przez nogę znajdującą się bliżej środka. Robiąc ten krok,
możesz przebyć dwukrotnie dłuższy dystans wykonując o połowę
mniej kroków. Przyczyną dla której tenisiści byli uczeni nigdy
nie krzyżować nóg było utrzymanie bioder równolegle do siatki
aby nie dać się złapać przeciw nogom (wrong – footed). Jednakże,
twój przeciwnik nie może wystarczająco szybko dobiec do piłki
i posłać jej na drugą stronę tak aby złapać cię ze skrzyżowanymi
nogami zaraz po tym jak złapałeś równowagę po uderzeniu. Jeśli
natomiast zaraz po uderzeniu będziesz wracał do kortu tylko
krokiem dostawnym, dystans jaki możesz przebyć jest dość
ograniczony, gdyż jedna z twoich stóp może przesunąć się jedynie
tak daleko jak przesunęła się druga. Robiąc krok skrzyżny
(crossover), możesz podwoić dystans jaki może przebyć twoja
stopa i wciąż utrzymać równoległe do siatki ustawienie bioder.
Krok 6: Hop (split step)
Podskok pojawia się w momencie gdy twój przeciwnik rozpoczyna
zamach do przodu w celu uderzenia piłki. Pozwala ci to na
przygotowanie się do startu i odczytanie intencji przeciwnika.
Wykonujesz niewielki podskok i lądujesz na przednich częściach
stóp tak aby ciężar ciała był równomiernie rozłożony na obydwie
twoje nogi, przygotowując się do startu w dowolnym kierunku
właściwą stopą. Po wykonaniu podskoku nie wyłączaj silników
lądując na piętach. Musisz być gotowy do wystrzału! Nie przenoś
również ciężaru ciała na jedną ze stóp w oczekiwaniu na zagranie
przeciwnika w określoną stronę. Możesz się wtedy przeliczyć, gdy
przeciwnik zagra niespodziewanie w drugą stronę. Błędem jest
również wykonywanie serii podskoków w nadziei, że któryś z nich
jest wykonany w odpowiednim momencie. Wykonaj jeden zbalansowany
split step w momencie gdy przeciwnik rozpoczyna zamach do przodu
a będziesz gotowy do błyskawicznego i dynamicznego startu
w każdym kierunku.
Używając tych sześciu kroków dla lepszego pokrycia kortu,
będziesz poruszał się znacznie szybciej, reagował
i przygotowywał do uderzenia w mgnieniu oka a twoja gra wzniesie
się o jeden poziom wyżej.
Tłumaczył Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Rozwiń swoją siłę mentalną
Sekretem utrzymywania wysokiego poziomu występów na turniejach
jest trenowanie na tej samej intensywności i z takim samym
nastawieniem mentalnym jak podczas ważnych meczów turniejowych.
To może się wydać zadziwiające ale niewielu zawodników zdaje się
postępować zgodnie z tą prawidłowością, może oprócz sytuacji
w której trenują bezpośrednio ze swoim trenerem. Z chwilą jednak
gdy czujne oko szkoleniowca nie jest obecne, pokusa zdjęcia nogi
z pedału gazu często okazuje się zbyt silna.
Dla przykładu, często można zobaczyć zawodnika pozwalającego
piłce na treningu wykonać dwa kozły zanim ją uderzy, choć
oczywiście podczas rozgrywania meczu taka sytuacja jest
niedopuszczalna gdyż oznacza utratę punktu. Podstawowym
problemem takiej postawy jest to, że odpuszczanie sobie na
treningu wytwarza kompletnie inny sposób myślenia od tego
potrzebnego do właściwego meczu – a to wpędza tenisistę w duże
kłopoty.
Zawodnicy odpuszczający sobie na co dzień mają duże problemy
z wygrywaniem trudnych meczów, szczególnie 3 setowych, ponieważ
ich umysł ( i ciało) nie jest przyzwyczajony do twardego
postępowania w takich sytuacjach.
Najlepszym sposobem dobrych występów na wszystkich twoich
meczach jest wykorzystywanie treningu jako mentalnej próby
generalnej przed nadchodzącym meczem turniejowym – traktując
trening tak jak by to był mecz. Utrzymanie takiej dyscypliny
utrzymuje twój umysł w stanie wytrenowania potrzebnego do gry na
najwyższym poziomie, toteż gdy przyjdzie ci grać na turnieju,
twoje ciało nie będzie tym zaskoczone i pozwoli ci na granie
najlepiej jak potrafisz. Stosując się jedynie do tej rady
będziesz w stanie wyprzedzić większość twojej konkurencji.
Trening to doskonała okazja aby poprawić twoją zdolność to
wychodzenia z trudnych sytuacji podczas meczu – jest to
umiejętność której wszyscy potrzebują ale tylko niewielu
trenuje.
Dla przykładu, jeśli podczas sparringu przegrywasz 5-1, daj
z siebie wszystko aby wygrać 7-5 lub 7-6. Dokonanie tej sztuki
umocni w twoim umyśle praktykę nie poddawania się, i sprawi, że
będzie ci o wiele łatwiej dokonywać wspaniałych powrotów do gry,
w sytuacji gdy przegrywasz wysoko w trzecim secie.
Również utrzymywanie spokojnego i zrelaksowanego umysłu
w sytuacji gdy jakieś ćwiczenie treningowe nie przebiega po
twojej myśli, da ci większą łatwość w zachowywaniu podobnej
postawy w wirze walki, gdzie umiejętność dokonywania właściwych
wyborów ma decydujące znaczenie.
Często zdarza się, że zawodnicy grają zupełnie inaczej na
treningu i zupełnie inaczej gdy spoczywa na nich presja meczu
turniejowego. Stosują wiele ryzykownych, nisko procentowych
uderzeń, których nigdy nie używają podczas trudnych sytuacji
meczowych. Ważne jest aby twój umysł trenował wygrywanie meczów,
a nie koncentrował się na imponowaniu kumplowi po drugiej
stronie kortu.
Podczas treningu, pożyteczną praktyką jest również trenowanie
wyciszania umysłu miedzy poszczególnymi rozegraniami ( chyba, że
właśnie otrzymujesz rady od trenera, których warto słuchać)
ponieważ pomaga to zawodnikom wprowadzić siebie w unikalny stan
życiówki (The Zone) -- gdy gramy bardziej instynktownie, nie
kontrolując nadmiernie każdego uderzenia.
Życiówka jest (dość rzadkim) stanem umysłu, który pozwala na
granie absolutnie najlepszego tenisa za każdym razem, i pojawia
się najczęściej gdy uda nam się wyciszyć świadomość i pozwolić
podświadomości na sterowanie naszą grą.
Tak więc od teraz, rozpocznij równoległe trenowanie ciała
i umysłu, aby być w stanie pokonać każdego przeciwnika. Trenuj
z nową intensywnością i celem, trenuj powroty to gry z trudnych
sytuacji, trenuj te uderzenia, które używasz na meczach
turniejowych, i trenuj wchodzenie w stan życiowej gry o wiele
częściej niż dotychczas.
Robiąc to, zauważysz, że twoje wyniki turniejowe będą o wiele
lepsze, gdyż twój umysł i ciało będą zawsze w znakomitej
kondycji i gotowości do każdego meczu!
Na podstawie: www.tennispsychology.com,
Craig Townsend
Tłumaczył Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Pozbądź się respektu przed przeciwnikiem
Czasem na turniejach zdarza się, że przeciwnik którego nie znasz
reprezentuje wspaniały repertuar uderzeń podczas rozgrzewki.
Niektórzy rywale potrafią celowo uderzać w czasie rozgrzewki
poza twoim zasięgiem, popisując się wspaniałymi passing shotami,
lobami topspinowymi, czy potężnymi uderzeniami z głębi prosto
w twój brzuch – zwyczajnie chcąc cię nastraszyć.
Gdy taka sytuacja będzie miała miejsce (a będzie miała), nigdy,
przenigdy nie podupadaj na duchu – to wcale nie znaczy, że
przegrasz nadchodzący mecz. Błyskotliwość i talent twojego
przeciwnika w tej mało stresującej sytuacji jaką jest
rozgrzewka, nie ma absolutnie żadnego znaczenia do chwili gdy ma
on zagrać te same uderzenia pod prawdziwą presją meczu.
Historia tenisa jest usiana niezliczonymi smutnymi historiami
niesamowicie utalentowanych zawodników, którzy nigdy nie byli
w stanie w pełni wykorzystać ogromnego daru jakim dysponowali.
Przeważnie działo się tak, ponieważ za bardzo polegali oni na
swoim talencie, a za mało na ciężkiej pracy (fizycznej
i mentalnej) w przeciwieństwie do swoich mniej utalentowanych
kolegów. Talent w dzisiejszych czasach to po prostu za mało –
potrzebna jest jeszcze systematyczna, solidna praca. Tak więc
jeśli pracujesz ciężko i z sensem to nie masz się czego obawiać.
Jeśli czujesz, że twój przeciwnik ma większy repertuar uderzeń,
czucie i szybkość niż ty, nie martw się – wciąż pozostaje
jeszcze sporo sposobów na zwycięstwo. Jeśli jesteś dobrze
przygotowany fizycznie, zawsze możesz przetrwać więcej od
przeciwnika, a jeśli jesteś wystarczająco twardy mentalnie
możesz bezlitośnie wykończyć rywala swoją determinacją do samego
końca. Talent to za mało – zawsze o tym pamiętaj.
Pewnie, że te ultra talenty często zaczynają mecze całą baterią
wspaniałych winnerów i asów – ale nie jest ważne co twój
przeciwnik może zrobić podczas meczu, tylko to jak długo może on
to robić.
Często odpowiedź brzmi: „Niewystarczająco długo”! Im dłużej
pozostaniesz w meczu, i im dłużej udaje ci się utrzymać
kontaktowy wynik ,szczególnie na początku pierwszego seta
(wytrzymując początkową rzeźnię) – tym większe są twoje szanse
na ukończenie spotkania rutynowym zwycięstwem 6-4 6-1.
Kluczową sprawą jest – nigdy nie wychodzić na kort z uczuciem
onieśmielenia talentem, siłą, szybkością czy wszechstronnością
przeciwnika. Tak naprawdę, to najważniejsze jest to czym
dysponuje przeciwnik gdy jest pod największą presją.
Nigdy, przenigdy nie zapominaj tej prawdy:
(Sam) Talent to za mało!
Talent + ciężka praca + siła mentalna = Końcowy Sukces!
Dobra – teraz już nie masz żadnego powodu dla którego nie
miałbyś odnieść sukcesu -- więc rusz tyłek i pokaż im jak to się
robi!
Na podstawie: www.tennispsychology.com,
Craig Townsend
Tłumaczył Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Gra z wyżej sklasyfikowanymi zawodnikami
Bardzo wielu wyczynowych zawodników zdaje się wykazywać
szczególną nerwowość podczas gry z teoretycznie lepszymi
zawodnikami – nawet jeśli grali wyjątkowo dobrze wszystkie
dotychczasowe mecze w danym turnieju.
Jest to po prostu przypadek grania przeciwko reputacji
przeciwnika (zamiast rzucania wyzwania jego grze), i stawia nas
w bardzo niekorzystnej sytuacji – spójrzmy prawdzie w oczy,
wyżej sklasyfikowani przeciwnicy są trudni do pokonania nawet
gdy gramy naprawdę dobrze, nie wspominając nawet o sytuacji
w której gramy kiepsko!
Istnieje jednak parę rzeczy, które mogą zmienić ten stan rzeczy,
zarówno nie dopuszczając do pojawienia się tego problemu jak
i pomagając przezwyciężyć onieśmielenie w sytuacjach gdy
jesteśmy pod wrażeniem osoby po drugiej strony siatki.
Po pierwsze, zanim jeszcze wyjdziesz na kort uświadom sobie,
jaka presja spoczywa na twoim przeciwniku. To od niego oczekuje
się, że wygra, nie od ciebie – dlatego to on ma więcej do
stracenia niż ty! Cała presja spoczywa na nim, nie na tobie –
a to może przemawiać tylko na twoją korzyść!
To oznacza, że masz pełną swobodę grania swojej własnej gry
i nawet ryzykowania swoimi ulubionymi uderzeniami. Jest to
luksus, na który twój wyżej sklasyfikowany przeciwnik, może nie
mieć odwagi sobie pozwolić w zaistniałej sytuacji. Zawsze
przypominaj sobie w duchu o presji spoczywającej na zawodniku
w roli faworyta.
Po drugie, zawodnicy często nadmiernie rozbudowują reputację
swoich przeciwników we własnej głowie, wierząc, że będą musieli
grać najlepiej jak potrafią aby mieć choć cień szansy na
zwycięstwo. Takie podejście zwykle powoduje nadmierną motywację,
koncentrację i starania, i jest najszybszym sposobem na powrót
do szatni po przegranym meczu.
Tak więc nigdy tego nie rób – pamiętaj aby grać w granicach
swoich możliwości i nie staraj się grać „super” zagrań za każdym
razem gdy zetkniesz piłkę ze strunami, chyba, że czujesz, że
jesteś w stanie je wykonać. Możesz nawet w pewnym momencie
spostrzec, że twój normalny poziom gry jest wszystkim czego
potrzebujesz do zwycięstwa, nie wspominając nawet o tym, że
twoje standardy mogą się podnieść zupełnie naturalnie, w wyniku
gry przeciwko mocnemu zawodnikowi. „Normal is enough” (normalna
gra wystarcza) jak to mawia Mika Kojonkowski (przyp. tłum.)
Pamiętaj również, że wysoko sklasyfikowani zawodnicy są zwykle
przyzwyczajeni to nerwowego zachowania przeciwników, oraz do
szybkiego przejmowania inicjatywy na początku meczu co często
prowadzi do wygrywania całych meczy szybko i łatwo.
To może również działać na twoją korzyść! Jeśli uda ci się
utrzymać swój serwis do powiedzmy, po 3 lub po 4, to przeciwnik
może poczuć się sfrustrowany, że jeszcze nie wygrał pierwszego
seta i popełnić kilka nietypowych dla niego błędów w tych
ważnych gemach. Zaskakująco często, jeśli uda ci się utrzymać
w meczu wystarczająco długo, możesz otrzymać seta na talerzu
z paroma podwójnymi błędami serwisowymi i kilkoma niewymuszonymi
błędami. Dobry start w meczu jest wynikiem odpowiedniego
przygotowania mentalnego i taktycznego do danego spotkania.
Formularz zadań meczowych może okazać się tutaj bardzo pomocnym
narzędziem (przyp. tłum.)
Rzucając wyzwanie grze lepszego przeciwnika, warto wziąć również
pod uwagę, że niezależnie od tego kim jest osoba po drugiej
stronie, przegrała już wiele meczy w przeszłości i przegra
jeszcze całe mnóstwo w przyszłości – dlaczego więc nie z tobą,
dzisiaj? Nie okłamujmy się – niespodziewane porażki zdarzają się
bez przerwy w zawodowym tenisie, dlaczego więc nie podczas
spotkania w którym właśnie bierzesz udział? Wychodź na każdy
mecz wiedząc, że zawsze masz szansę na zwycięstwo, niezależnie
od tego z kim grasz.
Gdy jednak czujesz się nadmiernie onieśmielony reputacją i grą
przeciwnika, natychmiast przerwij kontakt wzrokowy
z przeciwnikiem podczas meczu, a między punktami wbij wzrok
w struny zamiast obserwować rywala. Pomaga to zredukować
emocjonalny wpływ reputacji przeciwnika na twoje myślenie i może
po drugiej stronie siatki wytworzyć wrażenie, że wydajesz się
być zupełnie niewzruszony swoim przeciwnikiem. Takie zachowanie
często wyprowadza z równowagi nawet najwyżej rozstawionych
zawodników, gdyż nie widzą u oponenta żadnych oznak strachu.
Pamiętaj więc:
grając z wyżej sklasyfikowanymi zawodnikami, nie masz nic do
stracenia i wszystko do zyskania (w przeciwieństwie do
przeciwnika),
graj na miarę swoich możliwości. „Normal is enough”.
walcz o pierwsze gemy pierwszego seta.
Im większy przeciwnik tym ciężej upada! Wyjdź na kort i pokaż co
potrafisz!
Na podstawie: www.tennispsychology.com,
Craig Townsend
Tłumaczył Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Jak wygrywać mecze
Często w tenisie, zawodnik, który powinien wygrać, nie robi
tego! Dlaczego? Ponieważ niektórzy tenisiści – nawet jeśli grają
gorzej od przeciwników, zwyczajnie wiedzą jak wygrywać.
Zwykle udaje im się znaleźć sposób na pokonanie rywala,
niezależnie od tego jak grają danego dnia. Ja mam zwyczaj
nazywać to ‘czynnikiem X’, nieuchwytną umiejętnością
charakterystyczną dla wszystkich mistrzów, która pozwala im
przejść zwycięsko przez spotkania w których, w normalnych
okolicznościach, zostaliby pokonani.
Jak więc to działa? Dlaczego lepszy zawodnik nie miałby zawsze
wygrywać? Czym jest ten tajemniczy „czynnik X”? (i jak się do
niego dobrać?)
Cecha numer jeden jaką zawodnik może posiąść na korcie
( a posiadają ją wszyscy którzy korzystają z dobrodziejstw
‘czynnika X”) to niezachwiana wiara we własne umiejętności. Ta
wiara oznacza, że niezależnie od tego jak źle mecz się układa,
ciągle istnieje możliwość, że zawodnicy z „czynnikiem X” wyjdą
z tarapatów i odniosą zwycięstwo. Oznacza to, że w chwilach gdy
przegrali pierwszego seta i są dwa przełamania do tyłu w drugim,
balansując na krawędzi porażki – zwyczajnie odmawiają poddania
się – odmawiają bycia pokonanym.
Ta nigdy – się – nie poddaje (never – say -- die) postawa często
pozwala zawodnikom przejść zwycięsko przez niezwykle trudne
mecze, co buduje w nich poczucie pewności siebie i zwiększa
prawdopodobieństwo wygrywania meczy z pozornie beznadziejnie
trudnych sytuacji w przyszłości. Dodatkowo, tacy zawodnicy
zyskują reputację „tenisisty którego nie da się przejść bez
walki” – a to często napawa przeciwników strachem zanim jeszcze
wyjdą na kort.
W momencie gdy piszę to opracowanie, Andy Roddick i Roger
Federer zaczynają w pełni rozwijać w sobie ‘czynnik X’ na
najwyższym poziomie, wierząc, że są w stanie pokonać absolutnie
każdego zawodnika na świecie. W przeszłości, zdarzało im się
załamać pod ekstremalną presją ale obecnie wydają się nie czuć
respektu przed żadnym przeciwnikiem.
Wyrobienie w sobie wysokiego poziomu wiary we własne siły wymaga
sporo czasu, ale gdy już się to wydarzy, przekształca zawodnika
i tworzy wokół jego osoby aurę pewności siebie, która podąża za
tenisistą gdziekolwiek rozgrywa mecze.
Cechą na korcie, która jest pomocna w rozwijaniu ‘czynnika X’
jest nieustępliwość. Zwyczajnie nigdy, przenigdy się nie
poddając, wykańczasz mentalnie przeciwników do momentu w którym
dokonują oni samozniszczenia pod koniec ciężkiego meczu – mylą
się w nietypowy dla nich sposób lub robią podwójne błędy
serwisowe w kluczowych momentach decydującego seta.
Ta nieustępliwa postawa pomaga wytworzyć potężny wewnętrzny wzór
zachowania który mówi „Nie można mnie powstrzymać”. Ten poziom
wiary w siebie pozwala grać najwspanialsze zagrania nawet
podczas bronienia break pointów, i zagrywania na dużym ryzyku
bez wewnętrznego strachu.
Powoli ale zdecydowanie, nieustępliwość wytwarza reakcję
łańcuchową. Przekształca się w regularne wyniki – a regularne
wyniki oznaczają bycie rozstawionym w większości turniejów – co
znowu wywiera presję na przeciwnikach. Strach w oczach
przeciwników zwiększa twoją pewność siebie. Rezultat? Sukces!
Teraz najważniejsze – nieustępliwość to nie tylko coś co chcesz
czuć na korcie, jest to cecha którą trzeba okazywać na korcie
dla potrzeb twojego przeciwnika. Im częściej twój przeciwnik
będzie widział, że zwyczajnie odmawiasz bycia zniechęconym,
załamanym i rozbitym tym częściej sam będzie czuł zniechęcenie,
załamanie i rozbicie. Nie wspominając już nawet o tym, że silny,
nieustępliwy język ciała daje twojej własnej grze potężnego
kopa. Nieustępliwość nie tylko pomaga na twojej stronie kortu
ale również wpływa na to co czuje koleś po drugiej stronie
siatki.
Pamiętaj więc, że jeśli kiedykolwiek zdarzy ci się być
bezlitośnie ogrywanym przez przeciwnika, nie martw się tym
zbytnio – to nie oznacza wcale, że zmierzasz ku porażce! Pracuj
nad rozwijaniem w sobie „czynnika X” a częściej będziesz
schodził z kortu jako zwycięzca, niezależnie od tego jak grasz.
Na podstawie: www.tennispsychology.com,
Craig Townsend
Tłumaczył Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Turniejowe wyzwania
Grałeś kiedyś życiówkę?. Wspaniałe uczucie nieprawdaż? Czujesz,
że jesteś w stanie przenosić góry, nie martwisz się wynikiem
i odczuwasz wewnętrzną radość z walki. Wszystkie twoje ruchy są
jakby nie z tej bajki. Dobiegasz do piłek do których nigdy
wcześniej nie dobiegałeś, a twoja rakieta zdaje się być
integralną częścią twojego ciała.
Takie są moje odczucia a co na to psychologowie? To co zwykle.
Przeprowadzili badania i wyciągnęli bardzo konkretne wnioski.
Psychologia idealnej gry (the psychology of peak performance)
wyróżnia następujące cechy, które charakteryzują zawodnika
rozgrywającego życiowe spotkanie:
Stabilny. Bardzo trudno jest wytrącić go z równowagi.
Czujący siłę i determinację w działaniu.
Pozytywnie myślący.
Pewny siebie.
Pełen energii i gotowy do walki.
Skoncentrowany, mentalnie czujny.
Fizycznie zrelaksowany.
Wykonujący ruchy automatycznie i bez wysiłku.
Nieustraszony.
Cieszący się walką.
Żądny sukcesu.
Ciekawe jest to, że każdy zawodnik inaczej dochodzi do swojego
stanu idealnej gry i tylko on potrafi dokładnie go rozpoznać. Co
jednak zrobić aby życiówka pojawiała się często i najlepiej
wtedy gdy najbardziej jej potrzebujemy? Trzeba pracować nad
najważniejszymi czynnikami mentalnymi:
Motywacją; pojawiającą się wtedy gdy jesteśmy pod wpływem
jakiegoś wielkiego celu lub marzenia. Gdy jest za duża to traci
na tym nasza gra, gdy jest za mała to w ogóle nie ma gry.
Koncentracją; związaną z realizowaniem konkretnych zadań
meczowych i planowaniem punktów. Bez odpowiedniej koncentracji
nie da się wygrywać meczów.
Kontrolą emocjonalną; prowadzącą do osiągnięcia stanu
optymalnego pobudzenia.
Warto sobie uświadomić, że pozytywne emocje to nasi przyjaciele.
Rozluźniają nasze mięśnie, czyniąc naszą technikę bardziej
precyzyjną, i zapewniają swobodne myślenie na korcie. Negatywne
emocje natomiast, to nasi wrogowie. Zwiększają napięcie
mięśniowe. Gdy zawodnik jest zły, usztywniają się jego mięśnie
a umysł płonie. Uderzenia nie są już takie luźne i efektywne,
a wybory coraz częściej nie są optymalne. Ostatnimi czasy coraz
mniej zawodników z światowej czołówki wścieka się na korcie. Nie
jest to przypadkiem. Trenerzy pracują nad swoimi zawodnikami
uświadamiając im negatywne konsekwencje braku panowania nad
nerwami.
Praca nad motywacją, koncentracją i kontrolą emocjonalną ma na
celu wytworzenie w zawodniku najważniejszej cechy mentalnej:
pewności siebie. Pewny siebie tenisista to człowiek świadomy
swoich słabych i mocnych stron, przejmujący pełną
odpowiedzialność za swoją grę i przygotowanie do niej,
podążający uparcie i niezmordowanie w kierunku upragnionego
celu, kierujący się wyznawanymi przez siebie zasadami i mający
odwagę bycia sobą na korcie i poza nim.
Co jednak robić podczas turniejów gdy uginamy się pod presją
nadchodzącego meczu, naszym postępowaniem zaczynają kierować
emocje, tracimy koncentrację w chwilach gdy jej najbardziej
potrzebujemy i co najgorsze brakuje nam pewności siebie?
Najprościej jest potraktować powyższe problemy jako wyzwania
którym chcemy sprostać. Jak tego dokonać? Proponuję przyjrzeć
się każdemu wyzwaniu z osobna.
Wyzwanie nr 1 : Presja przed meczowa.
Działania pozwalające ją zmniejszać:
1. Powinieneś stworzyć i trzymać się wypracowanej przez siebie
rutyny postępowania podczas przygotowań do meczu. Wykonując
określone czynności odwracamy uwagę od tego co nas mentalnie
i emocjonalnie stresuje, kierując ją na działania neutralne
psychologicznie. Rutyna przygotowania do meczu zaczyna się na
dzień przed spotkaniem i polega zwykle na zjedzeniu właściwego
posiłku, przygotowaniu wszystkiego co może przydać się
następnego dnia i położeniu się odpowiednio wcześnie spać.
Przesłanie jest takie, że powinieneś przygotować się do meczu
jak do małżeństwa: z góry cieszysz się na tą okoliczność ale
niewiele spraw pozostawiasz przypadkowi.
2. Indywidualnie wypracowana rozgrzewka na korcie i poza nim,
wykonywana przed każdym meczem. W tym aspekcie rozgrzewka
nabiera innego wydźwięku. Zawodnik będąc rozgrzany czuje się
pewniej, swobodniej i wierzy we własne siły. Podobnie jak
student, który przestudiował i utrwalił cały materiał jaki
obowiązuje go na nadchodzącym egzaminie, tenisista wie, że jest
gotowy do sprawdzianu swoich umiejętności.
3. Wypełnienie formularza zadań meczowych, zawierającego cele
i zadania mentalne i taktyczne na dany mecz.
Wyzwanie nr 2: Kontrola emocjonalna podczas meczu.
Działania pozwalające ją zwiększać:
1. Podobnie jak to robią najlepsi zawodowcy, zawodnik wykształca
i stosuje rutynę między punktową zarówno na treningu jak i na
meczu.
2. Planowanie nadchodzącego punktu tak często jak to tylko
możliwe. Również na treningu
3. Używanie odpowiednich technik oddechowych na treningu i na
meczu.
Wyzwanie nr 3. Problemy z koncentracją
Działania pozwalające je zmniejszać:
1. Rutyna miedzy punktowa
2. Planowanie punktu zarówno na treningu jak i na meczu
3. Przypominanie sobie przed meczem, że gdy wygrywamy
kontynuujemy agresywną grę i utrzymujemy koncentrację, gdy
przegrywamy to agresywniej poruszamy się na nogach i walczymy
o każdy punkt. Zawodnik koncentrując się na rutynie miedzy
punktowej i planowaniu skupia się na jakości gry bardziej niż na
wyniku. Oczywiście niektórzy zawodnicy grają najlepiej gdy
skoncentrowani są wyłącznie na wyniku, ale nie oznacza to wcale,
że planując akcję nie rozwijają swojej gry.
Wyzwanie nr 4. Brak pewności siebie
Działania pozwalające tą pewność siebie zwiększyć:
1. Zawodnik używa pozytywnej mowy wewnętrznej oraz
energetycznego, wskazującego na pewność siebie języka ciała.
Tenisiści często muszą zachowywać się jak aktorzy (głowa
w górze, sprężysty chód, rozluźniona twarz) aby wywrzeć w ten
sposób presję na przeciwniku. Ci którzy zachowują się jak
przegrani wręcz proszą się o kopniaki i jeszcze aktywniejszą grę
przeciwnika.
2. Możemy zwiększyć pewność siebie utrzymując świetną kondycję
fizyczną poprzez regularny trening ogólno rozwojowy zarówno
w okresie przygotowawczym jak i startowym. Jeśli jesteśmy
przekonani, że jesteśmy szybsi, silniejsi i bardziej wytrzymali
od naszego przeciwnika, szybciej zyskamy jego respekt i będziemy
skuteczniejsi w najważniejszym momentach meczu.
Aby sprostać wszystkim powyższym wyzwaniom potrzebna jest
systematyczna praca nad nimi podczas treningu. Warto uświadomić
sobie, że jakość każdego treningu zależy w ogromnej mierze od
naszej postawy i że przeciętny trening prowadzi do wykształcenia
przeciętnego zawodnika.
Równie ważne jest wykształcenie rutyny po meczowej. Często
zawodnicy po zwycięstwie z przyjemnością wykonują czynności
sprzyjające szybkiej regeneracji mięśni (truchcik i rozciąganie)
a po porażce zupełnie zapominają o swoich obowiązkach wobec
własnego ciała i idą do domu. Regularne wykonywanie tych samych
czynności po meczu niezależnie od jego wyniku sprzyja utrzymaniu
zdrowej psychicznie postawy, polegającej na traktowaniu
poszczególnych meczów jako kolejnych kroków w rozwoju własnej
kariery.
Jak powinna wyglądać prawidłowa rutyna miedzy punktowa? Advanced
Coaches Manual będący jednym z głównych przewodników ITF-u dla
trenerów podaje parę ciekawych wskazówek:
Co robić pomiędzy punktami?
Najlepsi zawodnicy używają wielu układów lub rutyn pomiędzy
punktami. Ważne jest, aby wziąć przerwę 16-18 sekundową pomiędzy
poszczególnymi rozegraniami i aby odczekać 5-7 sekund pomiędzy
pierwszym i drugim serwisem. Powinieneś mieć swoją własną
osobistą rutynę pomiędzy punktami, która odpowiada twoim
osobistym właściwościom i preferencjom. Wraz z treningiem rutyna
miedzy punktowa powinna stać się czymś naturalnym. Poza tym,
ważne jest abyś zdał sobie sprawę, że powinieneś dać sobie nieco
więcej czasu w sytuacji, gdy jesteś fizycznie lub emocjonalnie
zestresowany. Możesz poprawić swoją rutynę poprzez oglądanie
meczy najlepszych tenisistów i ich zachowania pomiędzy punktami.
Fazy rutyny
1. Faza fizyczna
Cel: wytworzyć przepływ pozytywnych emocji lub zmniejszyć gniew
Rozpoczęcie: Jak tylko skończy się wymiana
Czas trwania: 3-5 sekund
Co zrobić fizycznie?
*napędzić pozytywnych emocji "come on!!!!" * Podać piłkę
przeciwnikowi * Wykonać szybki ruch: Np. zaciśnięta pięść,
zaklaskać rakietą, odejść od błędu (pokazać mu plecy),
uśmiechnąć się* Przełożyć rakietę do lewej ręki* Trzymaj rakietę
za serce z główką do góry* Rozprostuj ramiona na boki* Ramiona
do tyłu i szeroko, głowa do tyłu* Oczy do przodu i w dół*
Co zrobić mentalnie?
*Jeśli przegrałeś punkt powiedz: "nie ma problemu, jest dobrze",
"jedziemy"* Jeśli wygrałeś powiedz "come on", "tak jest" "wa
mosh" "jest"*
2. Faza relaksacji
Cel: Powrócić do optymalnego poziomu pobudzenia po stresie.
Rozpoczęcie: 3-5 sekund po zakończeniu wymiany
Czas trwania: 6-15 sekund
Co zrobić fizycznie?
* Wysoko energetyczny spacer* wstrząśnij ręce rozciągnij
i zegnij w stawach, obróć rakietę w dłoni, popodbijaj piłkę na
rakiecie, wytrzyj się ręcznikiem* Napnij i rozluźnij mięśnie,
które wydaje ci się, że masz napięte (szyja, barki)* oczy na
strunach lub patrzą w ziemię* utrzymuj nogi w ruchu* przejdź
przez linię główną*
Co zrobić mentalnie?
*powiedz: "zrelaksuj się”, “luźna gumka", "jest dobrze",
"wyluzuj się" itd.
3. Faza przygotowawcza
Cel: Upewnij się, że znasz wynik i masz plan na następny punkt.
Rozpoczęcie: Jak tylko zawodnik zaczyna podążać w kierunku linii
głównej
Czas trwania: 3-5 sekund
Co zrobić fizycznie?
*rozpocząć ruch w stronę pozycji serwującego lub returnującego*
zatrzymać się blisko linii głównej* wymów wynik (do siebie lub
głośno)* spójrz bezpośrednio na przeciwnika* dmuchnij w rękę*
wyobraź sobie, że jesteś a następnie pokaż ze jesteś silny
i pewny siebie*
Co zrobić mentalnie?
* zdaj sobie sprawę z wyniku* zdecyduj, co zrobić w następnym
punkcie* zrób to słowami lub wyobraź sobie (wizualizacja)*
4. Faza rytuału
Cel: Osiągnięcie stanu najwyższej mentalnej i fizycznej
gotowości
Rozpoczęcie: Jak tylko zawodnik wstępuje na linie główną.
Czas trwania: 5-8 sekund
Co zrobić fizycznie?
*Serwując: poodbijaj piłkę 2-3 razy, zatrzymaj się na moment po
ostatnim odbiciu* Returnując: rusz nogi, pobujaj sie do tyłu
i do przodu, obróć rakietę, dmuchnij w rękę, skoncentruj wzrok
na piłce po drugiej stronie kortu, zrób split step poruszając
sie do przodu*
Co zrobić mentalnie?
*skoncentruj się na serwisie lub returnie* zrób próbny ruch
(możesz to zrobić w myślach)* wyobraź sobie całe uderzenie
i punkt, w którym wyląduje piłka po twoim uderzeniu.* Zrób to
samo po drugim serwisie ( 5-7 sekund później).
Warto w tym miejscu dodać, że rutyna miedzy punktowa to rzecz
bardzo indywidualna. Każdy zawodnik powinien stworzyć rutynę
najbardziej odpowiadającą jego temperamentowi i stylowi gry.
Powinna ona także być bardzo elastyczna tzn. dostosowana do
okoliczności w jakich ją realizujemy. Rutyna ćwiczona miedzy
kolejnymi rozegraniami treningowymi będzie z pewnością różnić
się w długości od tej jaką stosujemy pomiędzy punktami w meczu
sparringowym i turniejowym. Rutyna po przegranym punkcie może
być nieco inna niż po doskonałym zagraniu. Przygotowanie do
returnu ma na celu pobudzenie organizmu podczas gdy
przygotowanie do serwisu wymaga rozluźnienia i uspokojenia
myśli. Dobrze jest się również zastanowić w jaki sposób będziemy
stosować rutynę w sytuacjach szczególnie stresujących. Czy
wykonamy ją na takiej samej szybkości czy może przez
poszczególne jej etapy przejdziemy z wyjątkowym namaszczeniem.
W swoją rutynę przed meczową proponuję wpleść wypełnienie
formularza zadań meczowych, w celu zmniejszenia presji
odczuwanej przed meczem, zwiększenia koncentracji w czasie jego
trwania, poprawy kontroli emocjonalnej oraz zwiększenia poczucia
pewności siebie.
Formularz zadań meczowych w formacie WORD
Na podstawie: Advanced Coaches Manual oraz wykładu Frantiska
Zlesaka „Psychologia w codziennej pracy trenera” z Sympozjum
Trenerów Tenisa Poznań 2005
Tłumaczył Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Taktyczne rozważania
Zwykle traktujemy taktykę jako sposób rozegrania meczu
z określonym zawodnikiem. „Wiem jak z nim grać” – powie
z satysfakcją niejeden tenisista. Czasem zdarza się pomyśleć
o taktyce jako o stylu gry jaki chcielibyśmy przejawiać na
korcie. Taktyka powinna być jednak czymś więcej, czymś co
trenujemy wraz z techniką, ogólnym przygotowaniem fizycznym
i treningiem mentalnym.
Sprawa wydaje się być dość oczywista. Jeśli skoncentrujemy się
na technice w oderwaniu od taktyki, której ma służyć, to
będziemy naprawdę świetni w uderzaniu piłek ale nie w wygrywaniu
punktów. Jeśli znowu trenując ogólną zapomnimy po co to robimy,
to może się okazać, że możemy biegać maratony i zdobywać laury
w „spaceru farmera” ale niestety nie możemy przejść pierwszej
rundy w turniejach wojewódzkich. Znowu, koncentrując się
wyłącznie na naszej psychice możemy stwierdzić, że owszem, przez
cały mecz zachowujemy stoicki spokój i cieszymy się grą ale
niestety nie cieszymy się wynikami.
Dlatego warto zastanowić się nad tym, co tak naprawdę chcemy
robić na korcie. Po co pojawiamy się na treningu rannym czy
popołudniowym i w jakim celu jedziemy na turniej do Warszawy.
Tego typu rozważania najlepiej rozpocząć od określenia ogólnych
cech jakimi ma się charakteryzować nasza gra. Mogą one brzmieć
następująco:
przejmuję inicjatywę i dyktuję warunki w tak wielu punktach jak
to tylko możliwe
jestem odważny i podejmuję wszelkie wyzwania
utrzymuję wysokie tempo rozgrywanych punktów (np. poprzez grę
blisko linii końcowej).
Powyższe cechy to tylko przykłady. Każdy tenisista powinien
wypracować swoją filozofię gry. Warto jednak wziąć pod uwagę
fakt, że we współczesnym tenisie zawodnik jest tak dobry jak
skutecznie potrafi wygrywać punkty i jak dobrze radzi sobie
w nagłych, kryzysowych sytuacjach na korcie (zarówno w sensie
wygrywania punktów z trudnych sytuacji podczas wymiany jak
i w sensie wyzwań związanych z rywalizacją). Z tego względu
postawa pasywna i charakteryzująca się wyłącznie reagowaniem na
to co robi przeciwnik, na dłuższą metę, z góry skazana jest na
porażkę.
Aby ułatwić sobie sprawę, zawodnicy trenujący w grupie, mogą
ustalić wspólną strategię gry. Następnie każdy z zawodników może
w nieco inaczej wcielać tą strategię w życie podczas meczów czy
treningów. W jaki sposób? Stawiając sobie określone zadania. Na
przykład -- grając z głębi:
gram długą piłką w czasie wymian uderzając wysoko nad siatką
z zagrania kątowego gram również kątowo nie pozwalając
przeciwnikowi na zdobycie przewagi sytuacyjnej
nie zapominam o słabej stronie rywala
często zmieniam rotacją, szybkość i kierunek
gdy tylko dostanę krótszą piłkę, nie czekam na nią, idę na
całość.
W ten sposób, po określeniu podstawowych cech gry, każdy
zawodnik może ustalić charakterystyczne dla siebie zasady
taktyczne dla wszystkich pięciu sytuacji na korcie. Przy
ustalaniu własnych założeń taktycznych warto pamiętać, że każda
taktyka jest prosta jeśli posiadamy odpowiednie uderzenia.
Przeanalizowanie swoich mocnych i słabych stron może być pomocne
przy decydowaniu się nad czym chcemy szczególnie intensywnie
pracować. Podczas tej analizy dobrze jest spojrzeć na swoją grę
nie tylko z widzenia techniki czy taktyki ale także
przygotowania ogólnego i mentalnego.
Załóżmy, że zawodnik ma problemy z forehandem. Mało pewny
forehand może być wynikiem jakiś uchybień technicznych, na
przykład niedostatecznej rotacji tułowia przy uderzeniu lub
nadmiernie usztywnionej ręki czy w końcu niewłaściwego
ustawiania się do piłki spowodowanego słabą pracą nóg. Z drugiej
strony ten sam problem może być spowodowany podejmowaniem
niewłaściwych decyzji w czasie meczu. Być może tenisista gra
z forehandu bardzo ryzykownie, decydując się na atak w sytuacji
w której jego powodzenie jest mało prawdopodobne. Być może
zamiast starać się kończyć każdą akcję winnerem lepiej jest
zdobywać część punktów kombinacją dwóch uderzeń np. approach
shot + volley. Może w końcu problem nie tkwi w technice ani
taktyce. Zawodnik może mieć po prostu za słabe nogi aby
odpowiednio ustawić się do piłki lub jego praca nóg jest mało
efektywna gdyż przy uderzeniach nie wykorzystuje w pełni mocy
mięśni pośladkowych. Podczas naszej analizy nie powinniśmy
zapominać również o sferze mentalnej. Może zawodnik wyolbrzymia
niedostatki swojego forehandu i to hamuje go przed dalszymi
postępami. Może starając się poprawić to uderzenie zmienia
strukturę ruchu tak często, że nigdy nie może znaleźć właściwego
czucia, albo próbuje całe uderzenie nadmiernie kontrolować, nie
pozwalając swojemu ciału odnaleźć właściwej drogi wykonania
danego uderzenia po uprzedniej wizualizacji.
Gdy już wszechstronnie przeanalizujemy swoje mocne i słabe
strony, najlepiej jest się skoncentrować na tych mocnych
i poświęcić im znacznie więcej czasu treningowego niż słabym.
Wynika to z faktu, że nasza mocna strona to nasza broń i to
dzięki niej będziemy wygrywać mecze. Oczywiście świetnie byłoby
być doskonałym w każdym aspekcie gry, ale takich jak Roger
Federer rodzi się naprawdę niewielu. Mając odpowiednią broń
można zacząć wykorzystywać słabe strony przeciwnika. Gdy
natomiast jej nie mamy, to wyłącznie reagujemy na to co zrobi
przeciwnik. A jak już wcześniej zostało powiedziane, taka
postawa na dłuższą metę się nie sprawdza.
Powyższa filozofia daje parę wskazówek co do sposobu
przygotowania się do nadchodzącego spotkania. Rutyna przed
meczowa powinna zawierać nie tylko ogólną rozgrzewkę organizmu
oraz rozgrzewkę poszczególnych uderzeń ale także „rozgrzewkę”
mentalną i taktyczną. Mentalnemu i taktycznemu przygotowaniu do
meczów najlepiej służy określenie zadań na dany mecz. Można tego
dokonać w dowolnej formie, jednakże najwygodniejszą jest
wypełnienie formularza zadań meczowych, który można znaleźć
w moim poprzednim artykule pt: „Turniejowe wyzwania – jak im
sprostać?”.
Aby wynieść z meczu jak najwięcej wskazówek na przyszłość, ważne
jest również dokonanie krótkiej analizy stopnia realizacji
zadań, które sobie wyznaczyliśmy. Można ją oczywiście rozszerzyć
o spostrzeżenia odnośnie gry swojej i przeciwnika aby
w następnym spotkaniu z tą samą osobą, od samego początku mieć
nad nią przewagę.
Jak jednak uzyskać przewagę gdy na początku meczu nie czujemy
piłki? Aby wejść w uderzenie dobrzy zawodnicy zwykle uderzają
z większą mocą i nieco większą rotacją zamiast zwalniać grę
i wyłącznie trzymać piłkę w korcie pozwalając przeciwnikowi na
granie z większą determinacją i pewnością siebie. Dodatkowym
elementem, który może nam dać przewagę nad przeciwnikiem,
szczególnie na kortach ziemnych, może być uwzględnienie w planie
danego punktu dodatkowych uderzeń budujących akcję, przy czym
uderzenie po krosie ma kluczowe znaczenie dla otwarcia kortu
i zmuszenia przeciwnika do biegania. Nie wolno zapominać, że są
dwa rodzaje zagrań krosowych (długi i krótki kros) i warto je
w pełni wykorzystywać, tak aby siła i moc nie wykluczały
różnorodności zagrań.
Podczas meczu z pewnością przydatna będzie ciągła analiza tego
„co kto komu robi na korcie”. W chwilach gdy mamy czas się nad
tym zastanowić, warto zadać sobie pytania: „Dlaczego przegrywam?
Czy to dlatego, że on gra naprawdę dobrze, czy też moja gra nie
jest wystarczająco efektywna tzn. gram zbyt krótką piłką, zbyt
wiele neutralnych uderzeń, gram niewystarczająco agresywnie,
jestem zbyt przewidywalny w swoich poczynaniach na korcie, zbyt
rzadko trafiam pierwszy serwis, moje uderzenia atakujące po
których idę na siatkę są zbyt krótkie, zapominam o lobach,
dropshotach itd. Taka analiza pozwoli nam na skoncentrowanie się
na zadaniu i skieruje nasze myśli na czekające nas zadania, nie
pozwalając negatywnym emocjom na przejęcie kontroli nad naszym
postępowaniem.
Aby jeszcze pełniej wykorzystać przerwy na zmianę stron,
wskazane jest zastosowanie nieco innego przygotowania mentalnego
przed gemami serwisowymi i returnowymi. Przed gemem serwisowym
naszym zadaniem jest zrelaksowanie się, przystąpienie do rytuału
przed serwisowego z jasnym umysłem, przy rozluźnionych mięśniach
i z zaplanowanym punktem. Przed gemem w którym będziemy
returnować, dobrze jest się trochę „podpompować”, nastawić na
szybką reakcję i walkę do upadłego o utrzymanie się w wymianie
i zdobycie przewagi. Naszym zadaniem jest więc pobudzić się
i przygotować organizm do nadchodzących wyzwań.
Serwując, należy wziąć pod uwagę konieczność trzymania
przeciwnika w ciągłej niepewności odnośnie rodzaju i kierunku
serwisu. Nie należy jednak z tą różnorodnością przesadzać.
Wystarczy co trzeci / czwarty serwis zagrać inaczej od naszego
ulubionego aby nasz przeciwnik musiał zgadywać. Grając drugi
serwis warto czasem zaryzykować, co może zniechęcić przeciwnika
do grania agresywnych returnów. Returnując, warto nastawić się
na skuteczne zneutralizowanie pierwszego serwisu (np. przez
pewny, długi i szybki return przez środek kortu) lub na
bezlitosny atak ze słabszego drugiego serwisu.
Na koniec parę ogólnych wskazówek odnośnie naszego postępowania
w chwilach gdy wygrywamy i przegrywamy. Gdy okoliczności nam
sprzyjają i prowadzimy w meczu warto utrzymać korzystny dla nas
stan poprzez utrzymanie tempa meczu, podtrzymywanie odważnej gry
i koncentracji poprzez zastosowanie rytuałów i planowania
punktów, oraz przejmowanie inicjatywy. Gdy przegrywamy, naszym
zadaniem jest utrzymanie pozytywnego myślenia. Jedyne co możemy
w takiej sytuacji zrobić to poczekać na „nasz moment” walcząc
o każdy punkt, a gdy ten moment nadejdzie to zrobić wszystko aby
skorzystać z nadarzającej się okazji. Przeciwnik musi wiedzieć,
że jeśli będzie grał odrobinę gorzej niż w danej chwili to losy
meczu się odwrócą.
Na podstawie: Advanced Coaches Manual oraz wykładu Frantiska
Zlesaka „Psychologia w codziennej pracy trenera” z Sympozjum
Trenerów Tenisa Poznań 2005
Tłumaczył Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)
Model rozwoju gry
Znalazłeś się kiedyś jako trener w następującej sytuacji?
Pracujesz ciężko ze swoim zawodnikiem i wydaje się, że nie robi
on żadnych postępów. Czasem nawet odnosisz wrażenie, że gra
gorzej!
Ten stan wydaje się trwać w nieskończoność i nagle, gdy już
straciłeś wszelkie nadzieje, twój zawodnik zaczyna grać o klasę
lepiej. Tenisista po prostu przeskoczył z jednego poziomu do
drugiego i co najciekawsze zwykle bez żadnej widocznej
przyczyny. Zdrowy rozum podpowiada nam, że powinny być jakieś
ogólne zasady jakie kierują tym zjawiskiem.
Rozwój młodych tenisistów do zdecydowanie bardzo złożone
zagadnienie. Jednym z najczęściej zadawanych pytań w kręgach
trenerskich jest to, w jaki sposób dostosować te zasady do
rozwoju danego zawodnika? Zdając sobie sprawę, że rozwój
człowieka to bardzo złożony proces, odpowiedź na to pytanie nie
jest ani prosta ani ostateczna. W tym opracowaniu zaprezentuję
parę pomysłów ewentualnych rozwiązań przydatnych w pracy
trenerskiej.
Prawa rządzące złożonym systemem rozwoju
Współczesna nauka poświęca szczególną uwagę prawom
charakteryzującym system rozwoju zawodnika. Badacze, nie próbują
jednak udzielić definitywnych odpowiedzi. Ich celem jest
opisanie prawideł i procesów jakie kierują systemem rozwoju.
Lepsza znajomość praw rządzących rozwojem, zdefiniowanie
obecnego stanu oraz wpływu poszczególnych elementów treningowych
na grę zawodnika pozwoli trenerowi na określenie optymalnej
drogi jaką dany zawodnik powinien podążać. W tenisie, polega to
na rozpatrzeniu wymagań jakie stawia gra oraz na znajomości praw
rządzących rozwojem organizmu człowieka.
Powinniśmy zdać sobie sprawę, że w przypadku złożonego systemu,
niewielkie zmiany poczynione na początku, mogą prowadzić do
poważnych zmian w perspektywie dłuższego okresu czasu. Na
przykład, jeśli młody zawodnik jest uczony gry kontynentalnym
uchwytem przy uderzeniach z głębi, to będzie on miał
w przyszłości poważne problemy z graniem piłki mocnym
top-spinem, umiejętności tak potrzebnej na wolniejszych kortach.
Dodatkowo, zmiana jednego elementu będzie miała wpływ na inne
elementy. Dla przykładu, zwiększenie szybkości i precyzji
serwisu pozwoli serwującemu na grę ofensywną po pierwszym
serwisie. To znowu będzie miało znaczący wpływ na rozwój jego
pewności siebie oraz na strategię wygrywania punktów przy swoim
serwisie.
Praktyka wykazała, że rozwój pewnych elementów, takich jak,
technika, taktyka czy kontrola emocjonalna mają wielki wpływ na
sukces i rozwój gry zawodnika. Rozwój techniczny pozwoli lepiej
wykorzystywać w grze różne rodzaje uderzeń, rozwój taktyczny
pozwoli na lepsze wykorzystanie różnych technik, a kontrola
emocjonalna da zawodnikowi stabilność gry w krytycznych
sytuacjach.
Rozwój gry i jego związek z rozwojem fizycznym i umysłowym
Proces rozwoju gry jest powiązany z rozwojem fizycznym
i psychicznym zawodnika. Rozwój ten nie zachodzi jednak stale
i równomiernie, i w niektórych okresach, pewne cechy rozwijają
się szybciej niż inne. Aby jeszcze dodatkowo skomplikować
sprawę, każdy zawodnik rozwija się w swoim własnym tempie.
Największe postępy zachodzą podczas intensywnego rozwoju całego
systemu, gdy zmiany zachodzą skokowo. Na przykład, dziecko może
urosnąć 20 cm w ciągu jednego roku. Warto podkreślić, że
kolejność samych zmian jest identyczna u wszystkich dzieci.
System nerwowy rozwija się najszybciej, w okresie dojrzewania
najbardziej zaakcentowany jest rozwój systemu kostnego po którym
następuje rozwój układu immunologicznego i mięśniowego. Cały
proces rozwoju kończy się dojrzałością emocjonalną.
Podobnie jak rozwój fizyczny i umysłowy, rozwój gry zawodnika
również może zachodzić skokowo i wszyscy zawodnicy muszą przejść
przez ten sam cykl przemian. W ten sam sposób w jaki ciało
przygotowuje się do intensywnego wzrostu poprzez zwiększenie
swojej masy, każdy zawodnik, przed wykonaniem „skoku” w swojej
grze, musi rozwinąć określone umiejętności.
Na przykład, rozwój własnego stylu gry jest powiązany ze
zdolnością zawodnika do zrozumienia koncepcji taktycznych, która
znowu wymaga umiejętności abstrakcyjnego myślenia. Biorąc pod
uwagę, że abstrakcyjne myślenie zwykle rozwija się miedzy 13
a 15 rokiem życia, świadome określenie i rozwój własnego stylu
gry może mieć miejsce dopiero po przekroczeniu 14/15 lat.
Dlaczego rozwój gry zachodzi skokowo?
Proces rozwijania nawyków ruchowych zachodzi na różnych
poziomach. Badania wykazały że proces ten przebiega na zasadzie
prób i błędów. Występują w nim naprzemiennie okresy intensywnego
wzrostu oraz stabilizacji a nawet zmniejszenia jakości ruchu.
Najczęstszymi przyczynami stabilizacji tj. przerwy w rozwoju są:
1. Utrata motywacji
2. Konieczność włączenia nowych umiejętności do rozwiązania
problemu.
Utrata motywacji w tenisie jest, w większości przypadków,
konsekwencją nieudanych startów turniejowych przez dłuższy okres
czasu, oraz monotonnego treningu, charakterystycznego dla
młodych zawodników którzy zwykle albo wyłącznie mają
indywidualne zajęcia z trenerem.
Stagnacja pojawia się również wtedy gdy zbyt wiele uwagi
poświęca się podstawowej technice uderzenia przez zbyt długi
okres czasu podczas gdy rozwój myślenia taktycznego jest
zaniedbywany (na przykład podejmowanie decyzji). To znowu
powoduje niemożność świadomej pracy nad rozwojem indywidualnego
stylu gry zarówno podczas treningów jak i meczów turniejowych.
Skokowy model rozwoju gry
Gdy tylko początkujący zawodnicy nauczą się podstawowej techniki
uderzeń, pragną grać na punkty i wygrywać. Dla niektórych stanie
się to sposobem spędzania wolnego czasu i zdobywania nowych
przyjaciół. Ci bardziej ambitni zaczną rywalizować w turniejach
a tylko nieliczni uczynią z gry w tenisa swój zawód.
Każdy młody zawodnik przechodzi przez dziewięć „skoków”, lub
dziewięć poziomów rozwoju gry.
Poniższa tabelka zawiera opis tych „skoków” oraz wiek w którym
najczęściej się pojawiają. Odcinki czasowe zostały określone
bazując na założeniu że współcześnie, zawodnicy wyczynowi
zaczynają grę między 4 a 7 rokiem życia. Podany przykładowy wiek
powinien być traktowany jako ilustracja, gdyż bardzo duże
różnice indywidualne mogą pojawić się zależnie od talentu,
ilości treningu itd.
1. Kontakt (wiek 4-7) Swobodne trafianie piłką w rakietę
2. Współpraca w wymianie (wiek 7-8) Kontrolowane uderzenia
pozwalającena wymianę z partnerem
3. Rywalizacja w wymianie (wiek 8-10) Rozgrywanie punktów
z serwisem i returnem
4. Kontrolowanie kortu (wiek 11-13) Zdolność do kontrolowania
długości i kierunku uderzenia
5. Zwiększenie siły uderzenia (wiek 13-15) Po intensywnym
okresie wzrostu na początkuokresu dojrzewania, młody zawodnik
nabierze znaczącej siły uderzenia.
6. Profesjonalna postawa (wiek 14-17) W tym okresie zawodnicy
świadomie przyznają istnienie problemui stają się świadomi
własnej odpowiedzialności za znalezienie rozwiązania
7. Określenie własnego stylu gry (wiek 16-18) Zawodnik staje się
świadomy tego jakim stylem gry najłatwiej i najskuteczniej
zdobywa punkty.
8. Świadoma kontrola emocjonalna (wiek 17-23) Dzięki świadomej
kontroli emocjonalnej, zawodnik potrafi wykorzystać w pełni swój
potencjał w krytycznych sytuacjach meczowych
9. Świadoma kontrola przebiegu meczu (match flow)(wiek 19-25)
Czucie tego co dzieje się na korcie i używanie optymalnych
rozwiązań zależnie od stanu meczu.
Podsumowanie
Model rozwoju poprzez „skoki” łączy prawa i dynamikę rozwoju
biologicznego z rozwojem gry tenisisty. Bazując na ogólnych
prawach rządzących rozwojem biologicznym i dynamiką rozwoju gry,
doświadczony trener będzie w stanie przewidzieć postępy
u określonego zawodnika. Im młodszy zawodnik tym większa
niewiadoma ale i tym większy potencjał rozwojowy. Dlatego,
doświadczeni trenerzy i sponsorzy poszukują dzieci z wielkim
potencjałem a nie zawsze tych, które odnoszą sukcesy jako
dziesięcio czy dwunastolatki.
Model „skokowy” pozwala na lepsze zrozumienie dynamiki rozwoju
zawodnika w powiązaniu z posiadanymi przez niego
umiejętnościami. Dodatkowo model ten pozwala na bardziej
elastyczne podejście do długoterminowego planowania treningów
w oparciu o wiek zawodnika, oraz na określenie optymalnej drogi
rozwoju dla danej osoby.
Jest sprawą wielkiej wagi zrozumienie, że aby zawodnik mógł
wykonać tak wyczekiwany „skok” musi on już mieć wykształcone
określone zadatki. Dlatego, niewystarczające przygotowanie do
następnego skoku rozwojowego jest dość często przyczyną długiego
okresu rozwojowej stagnacji. W tym miejscu warto nadmienić że
niedostatki koordynacyjne i techniczne mogą być na pewnym etapie
rozwoju bardzo trudne jeśli nie niemożliwe do poprawienia lub
zrekompensowania.
Zbyt wczesna automatyzacja techniki tenisowej może być przyczyną
słabszego rozwoju z powodu niezastosowania całego
intelektualnego, koordynacyjnego i motorycznego potencjału.
Również, wczesne użycie całego potencjału rozwojowego może
prowadzić do długiego zastoju w rozwoju zawodnika, który znowu
może zaowocować utratą motywacji do treningu i rywalizacji.
Z powyższych powodów jest niezwykle istotne aby zawodnik miał
uczucie ciągłych postępów w swojej grze i rezultatach
turniejowych. Optymalne tempo rozwoju zawodnika to takie
w którym przygotowania do wykonania następnego skoku zaczynają
się jeszcze przed uzyskaniem szczytu możliwości oferowanego
przez poprzedni poziom rozwoju.
Hrvoje Zmajic, ITF/ Tennis Europe Development Officer
Tłumaczył Krystian Pfeiffer
Psychologia w pracy trenera
Jednym z największych problemów z jakimi psycholodzy sportowi
i trenerzy muszą się zmierzyć w swojej pracy jest brak
umiejętności efektywnego komunikowania się w celu udzielenia
pomocy ich podopiecznym. Przeważnie jest tak, że psycholog
sportowy nie ma zielonego pojęcia o tenisie i jego mentalnych
wymaganiach, albo trener nie jest w stanie zrozumieć „naukowego
języka” psychologa sportowego. Innym problemem psychologa jest
to, że nie może on podążać za profesjonalnym tenisistą lub
wyczynowym juniorem na rozgrywane przez zawodnika turnieje czy
nawet codzienne treningi, i z tego powodu może nie mieć
właściwego pojęcia na temat indywidualnych potrzeb tenisisty.
Dlatego jest niezwykle istotne aby trener miał podstawowe
pojęcie na temat tego jak może pomóc swoim podopiecznym stać się
lepszymi i twardszymi wojownikami. Ten artykuł opisuje problemy
dwóch wyczynowych tenisistek zarówno z tenisowego jak
i psychologicznego punktu widzenia. Jest to część dużego
projektu jaki realizuje się w Grecji, którym objęto dziewięcioro
dobrych lub nawet wybitnych młodych tenisistów, którzy przeszli
przez 6-cio miesięczny program treningu mentalnego.
Przypadek # 1
Christy była piętnastoletnią tenisistką sklasyfikowaną wśród
kadetek na 50 miejscu na początku projektu. Miała solidne
uderzenia z głębi kortu i technicznie poprawny pierwszy serwis.
Była zawodniczką defensywną – nie próbowała zagrać winnera,
zamiast tego posyłała pół-lobiki na koniec kortu oczekując na
błąd przeciwniczki. Gra przy siatce była dla niej zupełną
abstrakcją i grała wolejem tylko wtedy gdy została do tego
zmuszona. Gdy już była na siatce mijano ją bez żadnego problemu
ponieważ nawet nie próbowała zagrać woleja. Jeśli passingshot
przeciwniczki leciał prosto na nią, była tak przerażona
perspektywą oberwania piłką, że większość woleji zagrywała sobie
w buty lub ramą w płot, lub po prostu uciekała od żółtego
przedmiotu pędzącego w jej stronę.
Christy radziła sobie z tym problemem grając głębokie, mocno
liftowane piłki tak by jej przeciwniczka nie mogła ściągnąć jej
do siatki. Jej taktyka odnosiła spore sukcesy gdyż w większości
meczów pojawiała się na siatce raz lub dwa razy. Jednakże
największym problemem Christy były podwójne błędy serwisowe.
Była to przeszkoda której nie była w stanie obejść i z którą
musiała się zmierzyć przy każdym gemie serwisowym. Pierwszy
serwis Christy był całkiem niezły i nie można było go postrzegać
w kategoriach problemu. Jednak gdy go nie trafiała, i zaczynała
swoją rutynkę przed drugim serwisem stawała się niezwykle spięta
i zaciskała powieki tak jakby nie chciała widzieć rezultatu
swoich poczynań. Jej ramie poruszało się jak jeden sztywny
segment, kompletne zero luzu w ręce – niewielkie ugięcie łokcia
przy zamachu i brak przyspieszenia nadgarstkiem w fazie
uderzenia. Problem ten pojawiał się nawet na meczach
sparingowych a na turniejach przeobrażał się w katastrofę.
Z indywidualnych rozmów z zawodniczką można było wywnioskować,
że problem zaczynał się na poziomie psychiki. Za każdym razem
gdy nie trafiła pierwszego serwisu mówiła sobie: „Tylko nie zrób
debla, proszę cię tylko nie to”. Statystyki z jej meczów były
przeprowadzane przez wszystkie pojedynki w turnieju (przegrała
w trzeciej rundzie kwalifikacji) podczas pierwszego zimowego
ogólnogreckiego turnieju klasyfikacyjnego w styczniu, w celu
obliczenia dokładnej ilości debli jakie robiła w ciągu jednego
seta. Robiła podwójne błędy średnio dwa razy na gema, co dawało
10.1 debli na seta! Praktycznie psuła 66% wszystkich drugich
serwisów. To oczywiście znacząco wpływało na jej pewność siebie
nie tylko względem serwisu ale i całej gry.
Zarówno trening tenisowy jak i program treningu mentalnego (MTP)
miały na celu pomóc Christy w przełamaniu strachu przed grą na
siatce jak również ustanowienie rutyny przed drugim serwisem,
która pozwoliłaby jej się zrelaksować i wykonać płynny
i skuteczny kick z drugiego serwisu.
Aby zaradzić problemowi wolejowemu, Christy zaczęła trenować grę
na siatce z młodszymi zawodnikami którzy nie byli w stanie mocno
uderzać piłki. Dodatkowo, za każdym razem gdy miała grać
z powietrza i piłka zbliżała się do niej z „zawrotną” prędkością
jej zadaniem było wypowiedzenie słowa „szwy” aby przypomnieć jej
o skoncentrowaniu się na szwach na piłce. Wypowiadając słowo
klucz osiągała dwie rzeczy: po pierwsze była pewna że
koncentruje się na piłce a po drugie nie pozwalała by jej
świadomość (conscious self) płatała jej niepotrzebne figle
i przeszkadzała w prawidłowym wykonaniu uderzenia.
Mimo, że przez pierwszy tydzień było trochę problemów związanych
z jej zaufaniem do nowych technik (na przykład czasem zamykała
oczy przed wolejem, nie trafiała w piłkę i oskarżała „szwy” za
rezultat) ogólne postępy były bardzo obiecujące. Po 3-4
tygodniach Christy pokonała strach i mogła swobodnie zagrać 5 –
6 pewnych woleji na normalnej szybkości. Jednak problem był
tylko częściowo rozwiązany. W czasie meczów sparingowych nadal
nie mogła ruszyć do siatki, chyba że została do tego zmuszona.
Aby poradzić sobie z tym nowym zagadnieniem postanowiliśmy
wyznaczyć Christy zadania meczowe. Musiała wygrać przynajmniej
jeden punkt grając wolejem lub smeczem aby zdobyć gema. Ta
zasada obowiązywała na wszystkich meczach treningowych.
Ponownie, na początku przegrywała z niektórymi koleżankami,
które wcześniej pokonywała grając swoim ulubionym stylem. Ale
gdy zdobyła trochę doświadczenia w grze na siatce, zaczęła
wygrywać coraz więcej punktów stosując rozwiązania wolejowe.
Dodatkowo, Christy poprawiła swoją taktykę gry na siatce
stosując wizualizację (technikę mentalną w której sportowiec
wyobraża sobie perfekcyjne taktyczne lub techniczne wykonanie
danego elementu przy absolutnej pewności siebie i stu
procentowej skuteczności). Postawiliśmy zadanie, że będzie
wykonywała wizualizację przez 10 minut codziennie przed pójściem
spać.
Pod koniec okresu wspólnej pracy Christy stała się o wiele
bardziej wszechstronnym graczem. Zdecydowanie atakowała prostsze
piłki szukając niejednokrotnie winnera oraz z chęcią wybierała
się na woleja po lepszych zagraniach. Podczas Letnich Mistrzostw
Grecji do lat 16 dotarła do trzeciej rundy turnieju głównego,
przegrywając z trzecią rozstawioną i rozgrywając trzy prawie
doskonałe spotkania. Jeśli chodzi o grę na siatce to wygrała
średnio 4.3 punktu na mecz grając wolejami i skończyła akcję
winnerem 5.7 razy na mecz.
W kwestii podwójnych błędów serwisowych, program treningu
mentalnego skupiał się głównie na rozwinięciu przed – serwisowej
rutyny z zastosowaniem relaksacji, zatrzymywania negatywnych
myśli, mowy wewnętrznej i wizualizacji. Dwie techniki
relaksacyjne zostały wybrane aby pomóc Christy uświadomić sobie
jak bardzo jej ręka jest spięta przed wykonaniem drugiego
podania i jak ją rozluźnić. Obydwie techniki były trenowane trzy
razy w tygodniu przed pójściem spać.
Pierwsza z nich to progresywna relaksacja mięśniowa. Polega ona
na tym, że tenisista maksymalnie napina mięśnie przez 5 –
6 sekund po czym w pełni je rozluźnia przez 10 – 12 sekund
i następnie powtarza cykl jeszcze raz. Sekwencja pracy
mięśniowej jest następująca: dominujące przedramię, triceps,
cała dominująca ręka, nie dominujące przedramię, triceps, cała
nie dominująca ręka, obydwie ręce, mięśnie górnych pleców,
mięśnie brzucha, dominująca noga, nie dominująca noga, obydwie
nogi, wszystkie mięśnie ciała).
Drugą techniką była regulacja oddechu. Polega ona na tym, że
sportowiec koncentruje się na oddechu bez próby wpływania na
jego przebieg przez 5 – 6 minut. Do wdychania i wydychania używa
wyłącznie brzucha a nie klatki piersiowej.
Rutyna przed drugim serwisem rozpoczynała się od czterokrotnego
odbicia piłki o ziemię i złapaniu jej (ta część rutyny istniała
jeszcze przed treningiem mentalnym). Następnie następował
komponent relaksacyjny jej rutyny, który zawierał dwa
odprężające oddechy; jeden miał na celu przeniknięcie przez jej
ciało i rozpuszczenie wszelkiego napięcia jakie akurat się
pojawiło, a drugi miał przejść przez jej głowę i uspokoić umysł.
Mowa wewnętrzna zawierała słowo klucz „relax” aby przypomnieć
jej o rozluźnieniu się przed serwisem.
Kolejnym elementem było wyobrażenie sobie wysokości nad siatką
na której piłka miała przejść podczas podania oraz miejsce
w które miała trafić. W końcu, wyobrażała kontakt piłki
z rakietą konieczny do wykonania perfekcyjnego kicka. Technika
zatrzymywania negatywnych myśli była używana tylko wtedy gdy
jakaś oderwana myśl przebiegła przez jej głowę podczas
wykonywania rutyny. Polegała ona na zastosowaniu słowa klucza –
„stop” i powtórzeniu całej rutyny od samego początku.
Warto podkreślić, że rutyna została rozwinięta w częściach
i w pełni wykształcona i doszlifowana po trzech miesiącach
treningów. Jednak pozytywne rezultaty dotyczące sztywności ruchu
serwisowego i podwójnych błędów serwisowych były widoczne już po
2 – 3 tygodniach treningu, a dokładnie po zniknięciu jej
niechęci do pracy nad rutyną przed drugim serwisem. Pod koniec
6 – cio miesięcznego okresu pracy rutyna zawodniczki była
w pełni zautomatyzowana a procent podwójnych błędów minimalny.
Statystyki z jej trzech meczów rozgrywanych podczas letniego
turnieju klasyfikacyjnego wskazały zdumiewające postępy: Christy
zrobiła zaledwie 7 podwójnych w tych trzech meczach, co dawało
1.2 debla na set czyli 3.4%!
Przypadek # 2
Helen była bardzo utalentowaną, szczupłą jedenastoletnią
dziewczynką która wygrała w poprzednim roku mistrzostwa Grecji
do lat 10. Wybrałem ją do programu w imieniu Federacji na
miesiąc przed zimowym turniejem halowym podczas którego to
badanie było zapoczątkowane. Wszystkie jej uderzenia były na
dobrym poziomie i sprawiało jej sporo frajdy dążenie do
wygrywania winnerami i atakowanie siatki po słabszych zagraniach
przeciwniczek.
Pochodziła z małego miasteczka i wszyscy jej klubu byli z niej
bardzo dumni. Stała się wręcz idolem dla innych zawodników z jej
drużyny. Wszyscy (jej rodzice, inni tenisiści) oczekiwali że
będzie najlepsza i będzie wygrywała wszystkie swoje mecze.
Niektóre z typowych komentarzy jakie Helen musiała wysłuchiwać
brzmiały: „Teraz jak jesteś najlepsza, nikt nie może cię
pokonać”, „W tym roku będziesz najlepsza do lat dwunastu, to
pewne”, „Helen, wygrasz Zimowe Mistrzostwa Grecji, prawda?” itd.
Helen jest bardzo skrytą osobą i nie reagowała na żaden
z powyższych komentarzy. Jej matka była jedyną osobą której
zdawała się ufać.
Helen lubiła trenować zarówno na korcie jak i poza nim. Gry
sparingowe i turniejowe również sprawiały jej dużo radości.
Charakteryzowała ją chęć walki o każdy punkt niezależnie od
wyniku. Pierwszy raz zobaczyłem Helen w akcji podczas turnieju
do lat 12, od którego rozpoczęła się moja praca z nią. Po raz
pierwszy grała w kategorii skrzatek. Pojawiła się na kortach na
godzinę przed jej pierwszym meczem i przez cały ten czas
wydawała się jedynie oglądać mecze innych. Siedziała obok mamy
i z nikim nie rozmawiała.
Na pół godziny przed planowanym spotkaniem spytałem ją czy nie
zamierza się chociaż trochę rozgrzać? Odpowiedziała, że nie
czuje się najlepiej i że nie ma najmniejszej ochoty na granie
tego meczu. Zabrałem ją na małą przechadzkę aby zorientować się
co się dzieje. Przyznała, że całe jej ciało a w szczególności
żołądek jest tak spięte że ma trudności z oddychaniem.
Zauważyłem, że oddychała bardzo płytko i szybko, była blada na
twarzy i starała się powstrzymywać od płaczu. Spróbowałem jej
wytłumaczyć, że to jest tylko gra i że właściwie to powinna
dobrze się bawić na korcie. Nie zdołałem jej jednak
w najmniejszym stopniu do tego przekonać. Powiedziała, że chce
zostać sama, usiadła blisko mamy i z nikim nie rozmawiała.
Wypełniła CSAI – 2 (kwestionariusz który wykazuje intensywność
fizycznych i mentalnych objawów niepokoju jak również pewności
siebie w związku z nadchodzącym meczem) na 5 – 10 minut przed
jej meczem i czekała na wywołanie na kort. Helen grała bardzo
pasywnie, przepychała piłkę na drugą stronę i czekała aż
przeciwniczka popełni błąd. Wszystkie jej uderzenie nie miały
w sobie siły gdyż ściskała rakietę z całych sił. Najbardziej
jednak zastanowiło mnie to, że po każdym błędzie obserwowała
reakcje swojego ojca tak jakby chciała zapytać: „Czy zrobiłam
coś złego?”, „Czy cię rozczarowuję?”. Jej ojciec był dość
niespokojny ale jego zachowanie określiłbym jako względnie
normalne, biorąc pod uwagę sytuację. W końcu Helen wygrała 6-3
6-3 po dwóch godzinach walki.
Po meczu wyglądała jakby odetchnęła z ulgą i stopniowo się
odprężała. Porozmawialiśmy sobie po meczu. Powiedziała mi, że
w czasie meczu miała ochotę zwymiotować i że gra nie sprawiała
jej żadnej przyjemności. Strasznie chciała wygrać ponieważ nie
chciała zawieść rodziców którzy wydali tyle pieniędzy
i poświęcili tyle swojego czasu żeby przyjechać ją oglądać. Ten
ostatni komentarz mocno mnie zaskoczył, biorąc pod uwagę że
Helen miała jedynie 11 lat i według moich informacji jej rodzice
nie borykali się z problemami finansowymi.
Próbowałem więc wytłumaczyć Helen, że turniej to świetna okazja
poznania innych sportowców i zaprzyjaźnienia się z niektórymi
z nich. To również szansa na granie z zawodnikami z którymi nie
byłoby możliwości zmierzenia się na sparringach, oraz na
nauczenie się nowych rozwiązań w grze przeciwko dobrym
przeciwnikom. Zdawała się poważnie rozważać moje słowa. Celowo
nie rozmawiałem z jej rodzicami ponieważ nie chciałem aby
dyskutowali z Helen na tematy tenisowe przed jej następnym
meczem. Poradziłem jedynie Helen w ich obecności aby się dobrze
wyspała i najadła.
Następny dzień był bardzo podobny do poprzedniego, jeśli chodzi
o zachowanie Helen. Siedziała obok mamy, z nikim nie rozmawiała
i była blada jak ściana. Gdy chciałem z nią porozmawiać była
poirytowana i powiedziała, że chciałaby zostać sama. Jej drugi
mecz był katastrofą. Grała jeszcze bardziej pasywnie niż
w pierwszym meczu, wzięła dwie przerwy na toaletę i przegrała
6-3 6-3 z przeciętną przeciwniczką. Moją uwagę zwróciła zmiana
w zachowaniu jej ojca gdy stało się jasne, że Helen przegra ten
mecz. Jej tata był tak wściekły że nie potrafił ukryć swojego
rozczarowania i złości w związku ze słabą grą córki. Z drugiej
strony Helen obserwowała go po każdym przegranym punkcie. Po
meczu nie chciała rozmawiać i płakała. Powiedziała jedynie, że
postanowiła rzucić tenis ponieważ strasznie zawiodła swojego
ojca. Jej matka stwierdziła, że wątpi aby Helen spała tej nocy
i że zjadła jedynie połowę tego co zwykle jada.
Obejrzałem wyniki jej CSAI – 2 i zauważyłem, że zawodniczka była
bardzo zaniepokojona i postrzegała jej stan jako
uniemożliwiający grę na normalnym poziomie. Wspólną cechą obu
CSAI – 2 (po pierwszym i drugim meczu) były wyniki następujących
parametrów: „Martwię się, że nie będę mogła zagrać tak dobrze
jak potrafię” oraz „Martwię się, że inni będą rozczarowani moją
grą”. Jej wynik wynosił 4 w skali intensywności (skala obejmuje
wartości od 1 do 4) i –1 ( -1 negatywne odczucia, 0 stan
neutralny, +1 pozytywne odczucia) odnośnie kierunku. Podobne
wyniki Helen uzyskała w skali fizycznych objawów niepokoju co
wskazywało na to, że doświadczała ona bardzo silnego uczucia
stresu i postrzegała swój stan fizyczny jako uniemożliwiający
grę na przyzwoitym poziomie. Jej ogólny poziom pewności siebie
był jednak całkiem wysoki.
Program interwencyjny obejmował zawodniczkę i jej rodziców.
Z rodzicami spotkałem się po turnieju i na tym spotkaniu
mieliśmy długą dyskusję na temat tego jak powinni się zachowywać
aby pomóc Helen grać na miarę swoich możliwości na turniejach.
Rodzice przyznali, że jeszcze nigdy nie widzieli aby Helen grała
tak słabo i że nie mieli zielonego pojęcia czemu tak się stało.
Główny nacisk w tej dyskusji był położony na to w jaki sposób
oni sami i inni sportowcy / rodzice z jej drużyny zupełnie
nieświadomie wywarli na Helen bardzo dużą presję po zdobyciu
przez nią mistrzostwa do lat 10. Jej ojciec również przyznał, że
czasem podkreślał fakt wydawania na wyjazdy Helen mnóstwa
pieniędzy, po to by pracowała jeszcze ciężej! W sprawie jego
zachowania podczas meczu córki, powiedział że był taki wściekły
ponieważ wydawało mu się, że Helen po prostu nie chce się grać.
W tym momencie matka dodała, że córka zapytała ją po meczu czy
rodzice wciąż ją kochają po tej porażce.
Aby przygotować rodziców na odpowiednie oddziaływanie względem
córki przygotowałem dla nich instrukcję postępowania kładącą
nacisk na „właściwe” zachowania. Obydwoje rodziców zobowiązali
się to przestudiować i popracować nad swoim postępowaniem
zaczynając od dnia jutrzejszego. Jednym z kluczowym punktów nad
którym mieli pracować był trening pozostawania spokojnym
i zrelaksowanym niezależnie od gry córki. Poza tym mieli za
zadanie nie rozmawiać o tenisie w domu. Ustaliliśmy, że następne
spotkanie zorganizujemy za miesiąc (dwa dni przed wyjazdem na
następny turniej) na którym mieli opisać jak zachowywaliby się
w różnych sytuacjach przed, w czasie i po meczu ich córki.
Współpraca obojga rodziców była doskonała.
Program interwencyjny w przypadku Helen zawierał dwa główne
cele. Pierwszy, to zredukowanie rozpraszających myśli związanych
z patrzeniem na ojca i martwieniem się jego reakcjami i emocjami
podczas zawodów. Drugi to zredukowanie znaczenia wygrywania
i zastąpienie go dążeniem do wypełnienie określonych zadań na
dany mecz. Do osiągnięcia pierwszego celu konieczne było
wykształcenie rutyny miedzy punktowej, ponieważ pomogłoby jej to
skoncentrować się na grze i uczyniło niemożliwym patrzenie na
ojca po każdej przegranej piłce. Poza tym, za każdym razem kiedy
pomyślałaby o reakcji taty, jej zadaniem było zastosowanie
techniki zatrzymywania myśli jaką opisałem wcześniej. Jej rutyna
składała się z następujących kroków: Powiedz coś pozytywnego jak
„come on”, weź 3-5 głębokich oddechów oddychając brzuchem,
skoncentruj uwagę na strunach przez 2-3 sekundy i wykonaj rytuał
przed serwisem lub returnem następnego punktu.
Po tym jak nauczyła się swojej rutyny wymyśliliśmy małą grę dla
jej meczów sparingowych; za każdym razem gdy patrzyła na tatę
miała wykonać kangurka po to aby uświadomić sobie swoje
postępowanie. Miała za zadanie policzyć i zapisać ilość
podskoków wykonanych na każdym meczu. Dodatkowo, Helen
wyznaczyła sobie zadanie patrzenia na tatę nie więcej niż 5 razy
podczas jednego meczu sparingowego, do czasu następnego turnieju
który miał się odbyć za 4 tygodnie. Ten cel został przekazany
ojcu który był odpowiedzialny za zapisanie ilości okazji przy
których był on obserwowany przez córkę podczas meczu.
Rezultaty programu były bardzo obiecujące. Helen obserwowała
ojca 6.3 razy na meczach sparingowych w czasie pierwszego
tygodnia programu a zakończyła na 0.4 razach na tydzień przed
jej ostatnim turniejem 6 miesięcy później. Grała również
w 5 turniejach i zagrała 14 oficjalnych meczów przed końcem
programu. Ilość razy w których spoglądała na tatę na meczach
turniejowych spadła z 13.2 podczas pierwszego turnieju do 2.8
pół roku później.
Jeśli chodzi o drugi cel pracy z Helen czyli zmniejszenie wagi
wygrywania na rzecz zwiększenia koncentracji na osiąganiu
określonych celów, następujące działania zostały podjęte. Biorąc
pod uwagę, że dzieci w jej wieku są pod bardzo dużym wpływem
rodziców, pierwszym krokiem było przekonanie ich że powinni
przyjąć nową filozofię w sprawie sukcesów i porażek Helen na
turniejach. Ta nowa filozofia podkreślała wagę cieszenia się
grą, mierzenia się z przeciwnikami których nie można było
spotkać na treningu oraz poznawanie nowych ludzi i nawiązywanie
nowych przyjaźni. Dodatkowo, rodzice Helen mieli za zadanie
przekonać ją, że ich miłość do swojego dziecka jest zupełnie
niezależna od tego jak dobrze gra i z kim wygrywa.
Drugim krokiem było przygotowanie przez Helen 2 do 3 zadań
taktycznych i 1-2 zadań mentalnych na każdy z meczów
turniejowych w jakich miała grać. Cele te miała zapisać na
niewielkich karteczkach, włożyć je do torby i czytać podczas
przerw miedzy gemami. Po zakończeniu każdego spotkania miała
ocenić stopień wypełnienia postawionych sobie zadań. Przykładowe
cele Helen brzmiały następująco: zagrać 2 – 3 drop-shoty na
seta, zagrać co najmniej jedno uderzenie kątowe (krótki kros)
w gemie, jeśli to możliwe to po uderzeniu kątowym zagrać
winnera, posyłając piłkę w drugą stronę kortu. Cele mentalne to
miedzy innymi: zachować spokój po popełnieniu błędów, wykonać
rutynę miedzy punktową po zakończeniu każdego punktu, pobudzić
się do działania gdy jestem zmęczona, rozluźnić się
i zrelaksować gdy jestem spięta lub zaniepokojona. Wszystkie
moje komentarze jako trenera po zakończeniu meczu były związane
ze stopniem wykonania tych zadań taktycznych i mentalnych.
Mimo, że trudno jest zmierzyć efektywność programu przez który
przeszła Helen, wyniki formularza CSAI-2 wykazały zarówno
fizyczną jak i mentalną poprawę w zakresie stresu
przedmeczowego. Wartość odpowiadająca fizycznym objawom
niepokoju przed meczem zmieniła się z –4 na +3, natomiast
natężenie stresu psychicznego zmieniło się z –7 przed programem
na +1 po programie. Oznaczało to, że Helen przestała postrzegać
środowisko rywalizacji i przed meczowe reakcje jej ciała jako
stan zagrożenia i oznakę nadchodzącej złej gry, i zaczęła
traktować stresującą sytuację jako okazję do poczynienia
postępów i wypełnienia postawionych sobie zadań. Helen również
nauczyła się rozluźniania ciała gdy jest w stanie dużego stresu
jak również uspokajania umysłu poprzez koncentrowanie się na
zadaniu w większym stopniu niż na zwycięstwie czy porażce.
Psychologia w pracy trenera – studium dwóch przypadków.
George Mamassis, trener Greckiego Związku Tenisowego
Tłumaczył Krystian Pfeiffer.
Ucząc się od Armii
Noc zapada niczym kurtyna nad gonionymi wiatrem piaskami Iraku,
gdzie operacja Pustynna Burza ma się właśnie rozpocząć. Na
najbardziej ku przodowi wysuniętej pozycji przyczaił się
szeregowiec Curtis Lanateer, dziewiętnastoletni Amerykański
żołnierz czekający na rozkaz ataku na terytorium wroga. To
będzie jego pierwsze doświadczenie na polu bitwy.
Jego podstawowym zadaniem w tym momencie jest bycie w pełnej
gotowości do natychmiastowej walki na wypadek gdyby Irackie
oddziały szturmowe miały zamiar zaatakować pozycje zajmowane
przez Amerykanów. Gdy omiata noktowizorem obszar za którego
obserwację jest odpowiedzialny, Lanateer uświadamia sobie, że
zaledwie rok temu był w szkole średniej. Uśmiecha się na myśl
o tym jakim był wtedy beztroskim dzieciakiem.
Podczas trudnego roku w armii który nastąpił po liceum, zyskał
nie tylko umiejętności posługiwania się bronią i świetną formę
fizyczną. Zyskał również absolutne przekonanie, że ruszy naprzód
gdy tylko przyjdzie rozkaz, naprzód w kierunku czegoś co będzie
bardziej niebezpieczne niż wszystko czego do tej pory
doświadczył. Bez zastanawiania się nad taką możliwością,
Lanateer wie, że to może być jego ostatnia noc na tym świecie.
Czy ten sam dzieciak ruszyłby rok temu w równie niebezpieczną
noc? Sama myśl sprawia że Lanateer zaczyna rechotać; doskonale
zna odpowiedź. Przestraszony do szaleństwa licealista schowałby
się na samym dnie okopu w którym znajduje się jego oddział.
Przez chwilę Lanateer zastanawia się nad zmianą jaka w nim
zaszła. Pragnie żyć tak samo bardzo jak przeciętny licealista,
jednakże wie również, że teraz ma w sobie odwagę która pozwala
mu stawić czoło śmierci a której uczeń szkoły średniej nigdy nie
odczuwał.
„Dyscyplina to sprawiła”, myśli sobie Curtis, „dyscyplina,
twarde myślenie, znajomość mojej broni i cała masa innych rzeczy
które wojsko wbiło mi do głowy”
Najgorszą chwilą dla Lanateera jak dotąd był ostrzał Irackiej
artylerii który rozpoczął się zaraz przed zachodem słońca
i trwał całą wieczność – tak naprawdę tylko 10 minut – zanim
zmasowany kontratak Amerykańskich żołnierzy nie uciszył dział.
Zaraz potem dziwna cisza zapadła nad pustynią. Gdy nastąpiły
ciemności, co jakiś czas na niebie rozbłyskała flara rzucając
demoniczną poświatę na księżycowy krajobraz. Teraz Lanateer
słyszy sporadyczne szczekanie karabinu maszynowego gdzieś na
lewo od jego pozycji. Czy Amerykańscy żołnierze tacy jak on
właśnie giną pod tymi kulami?
W końcu przychodzi rozkaz do ataku. Bez chwili wahania, Lanateer
wyskakuje z okopu i biegnie w kierunku wyznaczonej pozycji, na
prawo od dowódcy jego oddziału, z bronią gotową do strzału.
Chwilę później, jego oddział pada na ziemię i po raz pierwszy
wymienia ogień z wrogiem, bierze kilku jeńców i rusza dalej bez
żadnych strat w ludziach.
Strach jaki szeregowy Lanateer odczuwał czekając na sygnał do
ataku jest dokładnie taką samą emocją jaką sportowcy odczuwają
przed ważnym meczem. Różnica polega jedynie na natężeniu, a nie
rodzaju: rywalizujący tenisista ryzykuje swoją profesjonalną
karierę, walczący żołnierz kładzie na szali swoje życie.
W obydwu sytuacjach, sięganie poza strach w kierunku skutecznego
działania wymaga mentalnej i emocjonalnej twardości. Konieczny
poziom twardości może być osiągnięty jedynie w trakcie
systematycznego treningu.
Jakiekolwiek są twoje uczucia względem amerykańskiej armii,
musisz przyznać, że efektywność jej systemu wpajania twardości
jest wspaniała. System ten jest w stanie przyjąć
niezdyscyplinowanych, rozkojarzonych i tchórzliwych nastolatków
i w osiem tygodni zmienić ich w żołnierzy wystarczająco twardych
by stawić czoło największemu wyzwaniu – strachu przed śmiercią.
Ta fizyczna i emocjonalna przemiana przestraszonych wyrostków
w dobrych żołnierzy zachodzi tak szybko, że jest to
zdumiewające, nawet biorąc pod uwagę fakt, że metody treningu
wojskowego były doskonalone przez 5 tysięcy lat. Sztuka
nakłaniania (lub zmuszania) młodych ludzi do ryzykowania życia
w walce, była głównym zmartwieniem starszych facetów
prowadzących wojny przez co najmniej tak samo długo. Czy jednak
wojsko byłoby w stanie odnieść sukces tak szybko bez świetnie
wyszkolonych i celowo wyjątkowo nieprzyjemnych instruktorów,
którzy wydzielają duże i starannie dobrane dawki emocjonalnego,
mentalnego i fizycznego stresu?
Absolutnie nie. Bez ostrych instruktorów wojsko nie tylko nie
byłoby w stanie szybko tworzyć godnych zaufania żołnierzy ale
nie tworzyłoby ich wcale.
Biorąc pod uwagę wiekowy sukces systemu militarnego szkolenia
można dojść do wniosku, że studiowanie jego mechanizmów może dać
wiele wskazówek na temat procesu zdobywania twardości i innych
wypróbowanych i przetestowanych metod kształtowania charakteru.
Aby jednak coś z tego studiowania wynieść trzeba zapomnieć
o wielu bezużytecznych dla nas aspektach żołnierskiego życia.
PO CO KOMU MUSZTRA?
Przez tysiące lat ludzie maszerowali na pole bitwy. Mimo, że
teraz żołnierze dostają się w strefę walk jadąc w wozach
opancerzonych to nowi rekruci nadal spędzają wiele godzin
maszerując w formacji. Co sprawia, że musztra pozostaje
centralnym elementem w tworzeniu żołnierza?
Interesujące jest to, że podczas bitew nie maszeruje się od
czasu gdy wynaleziono proch, czyli od wielu setek lat. Nikt nie
maszeruje na współczesnym polu bitwy – ludzie biegną, kryją się,
wskakują do lisich dziur lub pędzą przed siebie ile sił w nogach
i pary w płucach. Nikt nie jest w stanie przeżyć bitwy
spacerując sobie w obliczu ostrzału karabinów maszynowych wroga.
Oczywiste jest więc, że marsz nie jest czymś co robi się podczas
bitwy, jest to natomiast coś co żołnierze robią pomiędzy
bitwami.
Ten rodzaj treningu w jakiś sposób wytwarza odwagę, pewność
siebie i zdecydowanie podczas walki. Przeanalizujmy ten fenomen
nieco dokładniej.
Po pierwsze, jaki wizerunek prezentują sobą maszerujący
żołnierze? Nigdy nie widzisz widocznej oznaki słabości. Jeśli
wojak jest zmęczony nigdy nie będziesz w stanie tego stwierdzić
do momentu w którym on lub ona padnie bez czucia na ziemię.
Żadnej widocznej fatygi, żadnych opuszczonych ramion, kompletne
zero negatywizmu i brak strachu. To co widzisz to absolutna
koncentracja, pewność kroków, pozytywna energia i precyzja.
Każdy krok jest zdecydowany i czysty, żadnego niechlujstwa czy
lenistwa. Każdy oddech jest zsynchronizowany z określonym
ruchem.
Marsz przygotowuje żołnierzy do bitwy pozwalając im na trening
bycia zdecydowanym, okazywania pewności i siły niezależnie od
samopoczucia. Jest to trening dyscypliny, utrzymanej
koncentracji, zdecydowania i postury, a więc wszystkich ważnych
elementów potrzebnych do ujarzmienia strachu.
MARSZ MISTRZÓW
Czy widzisz jakiś związek miedzy marszem wojskowych
a zachowaniem tenisowych mistrzów? Wszystkie tenisowe
znakomitości (z nielicznymi wyjątkami) zachowują się pomiędzy
punktami – pomiędzy ich małymi bitwami – dokładnie tak jak
wytrenowani żołnierze. Najlepsi gracze wykazują takie same
skupienie, pewność, energię i precyzje co maszerujący oddział.
Nie ma słabości czy niestaranności, tylko siła. Tenisowi
mistrzowie chodzą po korcie w sposób generujący odwagę
i kontrolę. James Loehr nazywa takie zachowanie spacerem
matadora.
Trenuj kreowanie swojego wizerunku i zachowywanie się tak jak
chciałbyś czuć się w sytuacjach meczowych. Robienie takich
rzeczy odpłaca się żołnierzom w postaci zwycięstwa na polu
bitwy, może również przynieść i tobie zwycięstwo podczas
następnego meczu.
SZTUKA TWORZENIA ŻOŁNIERZA
Przemiana z przestraszonego wyrostka w nieustraszonego -- lub
przynajmniej o wiele bardziej pewnego siebie – wojownika pojawia
się w odpowiedzi na następujące czynniki:
1. Ścisły kodeks zachowywania się w sytuacjach stresowych.
W jego skład wchodzą:
· Zdyscyplinowany sposób reagowania na stres
· Określony sposób chodzenia – głowa wysoko, ramiona cofnięte,
broda w poziomie.
· Szybkie i zdecydowane reagowanie na komendy – zero tolerancji
dla wahania.
2. Żadnej oznaki słabości czy negatywnej emocji w odpowiedzi na
jakikolwiek rodzaj stresu. Okazywanie negatywnych emocji jest po
prostu zabronione! Nie ważne jak się czujesz – to jest sposób
w jaki się zachowujesz!
3. Regularne wystawianie na działanie dużych dawek stresu
mentalnego, emocjonalnego i fizycznego podczas treningu aby
przyspieszyć proces zdobywania twardości. Nieprzyjemni i ostrzy
instruktorzy – bardzo twarde osoby w ulicznym znaczeniu tego
słowa – dostarczają wszystkich rodzajów stresu.
4. Precyzyjna kontrola i regulacja cykli snu, jedzenia, picia
i odpoczynku. Reżim obejmuje:
· Wcześnie do łóżka i wcześnie z łóżka, (gasimy światło – nie ma
wyboru)
· Obowiązkowe posiłki ze śniadaniem włącznie – nie ma wyboru co
do pory i jest niewielki wybór co do rodzaju pożywienia.
5. Rygorystyczny program treningu fizycznego. Ten kluczowy
element procesu zwiększania twardości składa się z dwóch
elementów:
· Trening tlenowy i beztlenowy
· Trening siłowy
NIEPOŻĄDANE CECHY TRENINGU WOJSKOWEGO
1. Pozbawianie indywidualności i zastępowanie jej poczuciem
przynależności do grupy (mundury, krótkie fryzury) nie jest
właściwe w życiu cywilnym. Gdy coś takiego się pojawia – głównie
w gangach i sektach – wskazuje na poważnie zaniżony poziom
poczucia własnej wartości.
2. Wojskowe wartości, umiejętności i przekonania rzadko
sprawdzają się w cywilu. Decyzje są podejmowane przez wyższego
stopniem a nie przez konkretną osobę. Gracze którzy pragną
odnieść sukces w szybko zmieniającym się świecie sportu muszą
sami podejmować decyzje.
3. Mentalny i emocjonalny brak elastyczności, często kojarzony
z militarnym sposobem myślenia, może znacząco ograniczyć rozwój
kariery sportowca, który musi radzić sobie z wieloma
subtelnościami życia w cywilu
4. Nabyty wstręt do ćwiczeń fizycznych jest częstym rezultatem
bólu i nudy podstawowego treningu w wojsku. Mimo, że ta
podświadoma reakcja pozbawia niektórych ludzi wszelkiej chęci do
utrzymywania dobrej formy fizycznej, wielu innych wynosi z armii
dobre nawyki rozwijania swojej sprawności przez resztę życia.
ROLA BRUTALNEGO INSTRUKTORA
Jeśli wojsko miałoby pozbyć się swoich ostrych instruktorów
z systemu treningu rekrutów to generalicja natychmiast
podniosłaby protest że nie jest w stanie szkolić oddziałów
twardych ludzi wystarczająco szybko. Brutalny instruktor jest
potężnym mentalnym i emocjonalnym źródłem stresu. Pamiętaj, nie
ma stresu, nie ma wzrostu.
Jak długo rekruci walczą z instruktorem, tak długo pozwalają na
ranienie własnych uczuć, czują się znieważeni, wykorzystywani,
zaniepokojeni, wściekli i potwierdzają fakt że nie są jeszcze
wystarczająco twardzi. Dopiero gdy potrafią zachować spokój,
nieustraszenie i niewzruszenie w obliczu bezwzględnego
traktowania przez instruktora, wykazują dobrą adaptację do
twardego znoszenia stresu.
Doświadczeni instruktorzy są bardzo zręczni w wykrywaniu
słabości w rekrutach i stosują zawsze tą samą taktykę –
dostarczają jeszcze więcej stresu, nigdy mniej. Chronienie
słabszych rekrutów przed stresem jest ostatnią rzeczą na jaką
doświadczony instruktor by się zdecydował. Przyspieszanie
procesu zdobywania twardości w armii zawsze uwzględnia
aplikowanie zwiększonych dawek stresu po których następuje okres
narzuconej odnowy.
Jednym z kryteriów przyjmowania do elitarnych oddziałów takich
jak Rangersi, Seals czy Zielone Berety jest zdolność do
sprostania ogromnym dawkom emocjonalnego, mentalnego
i fizycznego stresu. Im bardziej elitarne są to oddziały, tym
więcej stresu aplikuje się podczas treningów.
Jest rzeczą wyjątkowo niefortunną w sporcie moment w którym
trenerzy decydują się na bycie bezwzględnym instruktorem, w celu
przyspieszenia procesu zdobywania twardości. Szczególnie jest to
niebezpieczne dla młodych sportowców. Krzyczenie, groźby
i karanie z pewnością prowadzą do wielu przyspieszonych
adaptacji, ale dzieje się to bardzo dużym kosztem – stopniowego
zmniejszania naturalnej miłości do sportu. Z chwilą gdy ta
miłość wygasa, lub jest poważnie nadwątlona, gra jest skończona
– być może na całe życie. Bezwzględni trenerzy wygrywają wiele
bitew ale zawsze są przegranymi w wojnie.
Kilka rad dla zawodników którzy na swojej drodze spotkali
trenera, który z jakiegokolwiek powodu postanowił przyjąć rolę
brutalnego instruktora.
Jeśli jesteś w takiej sytuacji i nie zdajesz sobie sprawy z tego
co się dzieje, nagle budzisz się w rzeczywistości w której twoje
zainteresowanie grą umarło, twoja motywacja zanikła i pragnienie
postępów już nie istnieje. W takich sytuacjach umiejętność bycia
świadomym swoich uczuć, myśli i działań może pomóc ochronić
twoją pasję i miłość do sportu. Nigdy nie pozwalaj aby
jakikolwiek trener sprawił byś podupadł na duchu. Potraktuj całą
sytuację jako okazję do tego by zwiększyć twoją twardość i będąc
świadomym tego co się dzieje nie pozwól by ostre traktowanie
zmniejszyło twoją miłość do gry.
Będąc świadomym swoich reakcji możesz wznieść się ponad groźby,
ubliżanie i absurdalne pretensje. Możesz spojrzeć na trenera pod
kątem tego kim on tak naprawdę jest i dołożyć wszelkich starań
aby nie pozwolić by twoja postawa lub energia przybrały
negatywną formę z jego lub jej powodu. To jest po prostu
doskonała okazja dla ciebie aby stać się twardszym.
PODSUMOWANIE
Głównym elementem sukcesu w rywalizacji jest kontrolowanie
własnego strachu. Temu właśnie jest poświęcony trening w armii.
Jednakże w sporcie, jest to strach przed porażką, przed
‘zbłaźnieniem się’, lub zawiedzeniem oczekiwań. W wojsku jest to
strach przed śmiercią. Gdy heblujesz podczas meczu,
prawdopodobnie go przegrasz; gdy heblujesz podczas bitwy
prawdopodobnie zostaniesz zabity.
Emocjonalna przemiana która ma miejsce u młodych rekrutów na
przestrzeni dwóch do trzech miesięcy jest niezwykła. Zrozumienie
w jaki sposób wojsko trenuje nowych żołnierzy by mogli
kontrolować największy strach, strach przed śmiercią, rzuca
światło na wiele kluczowych aspektów procesu zwiększania
twardości. W błyskawicznym tempie młodzi ludzie są przemieniani
ze strachliwych w nieustraszonych, z tchórzliwych w odważnych.
Recepta treningu militarnego jest prosta ale skuteczna: ścisły
kodeks postępowania w sytuacjach stresowych, żadnych widocznych
oznak słabości lub negatywnych emocji jakiegokolwiek rodzaju,
poddawanie mentalnemu, emocjonalnemu i fizycznemu oddziaływaniu
stresu, precyzyjna kontrola procesu odnowy, rygorystyczny
program treningu fizycznego, okazje do treningu odnowy.
Wiele aspektów treningu wojskowego nie znajduje zastosowania
w sporcie. Wiele elementów podstawowego treningu, dostarcza
jednak cennych informacji na temat treningu twardości dla
sportowców. Stawanie się odważnym wojownikiem; nieustraszonym
żołnierzem podczas bitwy, jest cechą kluczową dla sukcesu nie
tylko na polu walki ale również na korcie tenisowym.
ZADANIE DOMOWE
1. Trenuj sprawianie wrażenia nieustraszonego żołnierza
w ciężkich momentach. Stosuj się do ścisłego kodeksu
zachowywania się, zarówno podczas treningu jak i podczas
turnieju.
2. Napisz krótką Deklarację Odwagi w której dasz wyraz swojej
determinacji nie okazywania słabości podczas treningu i podczas
meczu. Spraw by ta Deklaracja była tak dosadna i naładowana
emocjonalnie jak to tylko możliwe i poświęć chwilkę aby poczuć
ją z całych sił przed każdym treningiem i meczem turniejowym.
Żadnego narzekania, marudzenia, nic negatywnego – bez względu na
to jak źle się dzieje.
3. Postanów nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawać! Walcz
jak najlepiej potrafisz tak długo jak długo jeszcze pozostaje
jeden punkt do rozegrania.
Na podstawie 13 rozdziału książki Jamesa E. Loehra „The New
Toughness Training for Sports”
Opracował Krystian Pfeiffer
Praca w zespole
Fin Mika Kojonkoski od piętnastu lat trenuje skoczków
narciarskich. W tym czasie prowadził cztery różne kadry narodowe
– wszystkie odniosły sukces. W ciągu ostatnich dwóch lat
sprawił, że kadra norweska została najlepszym zespołem na
świecie. Obecnie uznawany jest za jednego z najlepszych jeśli
nie najlepszego trenera skoków narciarskich na świecie.
Co łączy tenis i skoki narciarskie? Na pewno to, że są to sporty
zespołowe. Mając na myśli zespół myślę tu o zawodnikach
trenujących na co dzień ze sobą oraz o trenerze, który wspólnie
z nimi nadaje treningowi określony kierunek.
Jak w każdym zespole, relacje pomiędzy poszczególnymi członkami
mogą różnie wpływać na skuteczność grupy jako całości. Siła
takiego zespołu może być mniejsza, równa bądź większa niż suma
sił poszczególnych jej członków. Jak sprawić by działając
w zespole osiągnąć niewyobrażalnie więcej niż bylibyśmy w stanie
osiągnąć w pojedynkę? Mika Kojonkoski udziela w tej kwestii paru
interesujących wskazówek.. W tym opracowaniu opiszę koncepcję
treningu i osiągania sukcesów wyznawaną przez Kojonkoskiego,
dodam jak ta koncepcja przekłada się na to co robimy podczas
treningu tenisowego oraz opiszę niektóre czynniki które mają
decydujące znaczenie dla właściwej atmosfery pracy w zespole.
Pierwszą rzeczą która podczas czytania książki Jona Gandala
przykuła moją uwagę jest filozofia treningu i osiągania sukcesów
wyznawana przez Mike, a która sięga daleko poza sport. Gandal
pisze:
W tysiącach miejsc pracy siedzą kierownicy ze swoimi
współpracownikami i mają coś osiągnąć. Nad głową wiszą im
terminy, wymogi jakości, oczekiwania dobrych wyników. We
wszystkich domach żyje sen o harmonii i miłości. Dla wielu
pozostaje tylko snem. W naszym codziennych dążeniu do realizacji
zadań i pragnień w pracy i w życiu osobistym nie ma czasu
przeznaczonego na trening. Nieustannie rozgrywamy zawody
i konkurujemy z innymi. We wszystkim, co robimy, od pierwszych
ocen w szkole po ostatnią wypłatę emerytury, staramy się
osiągnąć jak najlepsze wyniki. Wiele osób sądzi że sportowcowi,
który uprawia sport wyczynowy, jest łatwiej. On przecież może
porządnie trenować, jeszcze zanim się sprawdzi. Ja muszę się
sprawdzać przez cały czas. Czy mogę się czegoś nauczyć od
skoczka?
Mika Kojonkoski odpowiada:
Pogoń za dobrym skokiem to nie pogoń za długością i ocenami za
styl, lecz przede wszystkim za zdobyciem odpowiednich podstaw,
by to osiągnąć. Sport wyczynowy nie jest więc pościgiem za
wynikami, lecz za czynnikami dzięki którym się je zdobywa. Przez
to zaciera się podział pomiędzy treningiem a zawodami. No bo
skąd można wiedzieć, co robić podczas zawodów, jeśli nie wie się
tego na treningu?
Codzienność skoczka nie różni się zatem od codzienności
wszystkich innych ludzi, którzy pragną osiągnąć w życiu
określony cel: najbardziej podstawowym elementem treningu jest
świadomość czynników, jakie składają się na wynik, oraz zdolność
do skoncentrowania się na nich.
Czy jako trenerzy tenisa i tenisiści jesteśmy świadomi czynników
jakie wpływają na wynik? A co najważniejsze czy potrafimy te
czynniki trenować? Nie mówię tu tylko o dokładności serwisu czy
efektywnym wykorzystaniu biomechaniki przy forehandzie. Czy
trenujemy również koncentrację, kontrolę emocji a nawet własną
determinację w chwilach gdy trening wcale się nie układa? Czy
stosujemy wizualizację między poszczególnymi rozegraniami
a nawet między treningami aby poprawić jakość uderzeń? Czy
przychodzimy na trening tak zregenerowani jak to tylko było
możliwe? Czy przykładamy się do tych aspektów treningu, które
nie sprawiają nadzwyczajnej przyjemności (np. rozciąganie,
ćwiczenia z gumami, ćwiczenia równoważne na piłach
szwajcarskich)?
Wzajemne wspieranie się i przypominanie o wadze tych czynników
znacznie zwiększa jakość pracy w zespole. Jeśli trener będzie
w stanie systematycznie kierować uwagę zawodników na te ważne
aspekty gry to z czasem zawodnicy będą odruchowo się na nich
koncentrować. Jeśli zawodnik będzie świadom tych czynników
i przejmie w stu procentach odpowiedzialność za pracę nad nimi
to z czasem każdy jego trening będzie niezwykle wartościowy gdyż
zarazi on mentalnością świadomego i maksymalnego zaangażowania
każdego członka zespołu z którym właśnie trenuje. Na pewno macie
kogoś takiego z kim lubicie trenować. Praca takiej osoby
prawdopodobnie charakteryzuje się wysoką energią niezależnie od
okoliczności oraz pozytywnym stosunkiem do swoich poczynań na
korcie.
Bardzo niewielu polskich zawodników przejawia taką mentalność na
każdym treningu. Ci którzy nad nią pracują czerpią z codziennych
zmagań wiele przyjemności i satysfakcji niezależnie od poziomu
technicznego zawodników po drugiej stronie siatki. Ci, którzy
uzależniają jakość swojego treningu od zaangażowania innych lub
od rodzaju ćwiczeń, nie próbując nawet wywrzeć pozytywnego
wpływu na to co dzieje się na korcie, trenują w kratkę – raz
dobrze, raz słabo tłumacząc swoją postawę słowami typu: „Nikomu
się dzisiaj nie chciało!”
W zespole nastawionym na rozwój, każdy z zawodników i trenerów
bierze odpowiedzialność za jakość atmosfery treningu, pracując
nad sobą, wspierając innych i otrzymując wsparcie.
Jak jednak wytworzyć dobrą atmosferę w zespole gdy poszczególni
jego członkowie znacznie różnią się między sobą charakterem,
wychowaniem i zainteresowaniami poza sportowymi? Nietrudno jest
przecież znaleźć u kogoś drugiego takie cechy, których się nie
lubi. Receptą na taką sytuację jest według Kojonkoskiego
nauczenie się dostrzegania u innych raczej stron pozytywnych niż
negatywnych. To przede wszystkim kwestia woli i wyboru. Wszyscy
mamy jakichś idoli i chcielibyśmy, aby inni byli tacy jak oni.
Często ci idole są podobni do nas albo sami dążymy do
upodabniania się do nich. Zamiast jednak pragnąć, by wszyscy
byli tacy sami jak my, można się nauczyć dostrzegania wartości
u innych. Sztuka polega na tolerowaniu cech i zachowań, których
nie lubimy, i skupianiu się na tym co trzeba robić razem.
Oczywiście ważne jest również pozostawanie w zgodzie z samym
sobą. Każdy z nas ma jakieś cechy, którymi nie jest zachwycony.
Przecież nie jesteśmy idealni. Lecz również w stosunku do siebie
można postanowić, że będzie się patrzeć na te dobre a nie na te
złe strony.
Akceptowanie i rozumienie samego siebie jest warunkiem
tolerancji względem innych członków zespołu. Często warto
zastanowić się czy moja negatywna reakcja służy jakiemuś
konstruktywnemu celowi czy jest jedynie manifestacją mojej
słabości.
Aby pomóc wszystkim w drużynie myśleć jak najbardziej pozytywnie
skoczkowie norwescy ustalili, że każdego dnia rano przed
zejściem na śniadanie poświęcą kilka minut na myślenie o cechach
kolegów, które uważają za najlepsze. To jednocześnie dla każdego
dobra możliwość na zastanowienie się jak sam się czuje.
Kiedy jesteśmy zmęczeni, często i w nas samych, i w innych
dostrzegamy tylko negatywne strony. Kiedy wyśpimy się i mamy
dużo energii, pozytywne uczucia przychodzą z siebie. Dzięki temu
porannemu ćwiczeniu wiemy od razu jaki dzień nas czeka i jak
bardzo musimy się koncentrować aby nabrać pozytywnego
nastawienia.
Kojonkowski przestrzega jednak przed recytowaniem wyuczonej
lekcji o tym jak bardzo cieszymy się na widok innych niezależnie
od okoliczności. Jeśli sprawa jest dość poważna i czyjeś
zachowanie faktycznie niszczy dobre samopoczucie pozostałych
członków zespołu to trzeba ten temat poruszyć albo bezpośrednio
z daną osobą, albo z całą drużyną jeśli sprawa dotyczy również
innych. Często jednak takie momenty irytacji wynikają
z drobiazgów i mogą równie dobrze być oznaką własnego złego
samopoczucia. Możemy im zaradzić świadomie zmieniając
nastawienie do danego problemu.
Oprócz wzajemnego odnoszenia się do siebie, w tworzeniu
odpowiedniej atmosfery w drużynie ważne jest również określenie
ról jakie poszczególni członkowie mają do spełnienia. Jedną
z tych ról jest rola kierownicza, która przypada trenerowi.
Kojonkowski sprawdza się znakomicie jako kierownik. Z czego to
wynika?
Wiele osób podkreśla, że od Miki Kojonkowskiego bije wrodzony
autorytet. Wzmacnia to jeszcze fakt, że Mika więcej słucha niż
mówi i częściej pyta niż odpowiada.
Wielu liderów w sytuacjach stresu próbuje wzmocnić swój
autorytet i skuteczność działania poprzez zamianę wskazówek na
rozkazy. Towarzyszą im groźby straszliwych represji wobec osoby,
która rozkazów nie wykona. Postępuje tak szef sprzedaży, kiedy
sprzedawcy sprzedadzą za mało, czy trener drużyny piłkarskiej,
kiedy zawodnicy przegrają z gorszą drużyną. Postępują tak
rodzice, kiedy dziecko nie posprząta w swoim pokoju lub wróci za
późno do domu. Postępuje tak żona, kiedy mąż za dużo wypije,
albo mąż, gdy żona zbyt często zagląda do kieliszka.
Taki styl kierowania jest być może niezbędny, aby przetrwać
sytuację krytyczną, lecz ten kto stosuje go w wielu sytuacjach,
w konsekwencji osłabia swoją pozycję. Jeśli nawet uda mu się
popchnąć wszystkich kawałek do przodu, ponieważ uświadomią sobie
kryzys i wykonywanie poleceń uznają za niezbędne dla ratowania
sytuacji, to i tak będą działać bez dobrego samopoczucia. Nie
wyniosą z tego żadnej trwałej nauki. Gdy tylko kryzys minie,
prędko wrócą do dawnych złych przyzwyczajeń. Dlaczego
współpracownik następnym razem nie ma lepszych osiągnięć?
Dlaczego dziecko z własnej woli nie posprząta pokoju, chociaż
jest to konieczne? I dlaczego mąż znów szuka pociechy na dnie
butelki?
Działania antykryzysowe rzadko prowadzą do zmiany zachowań,
służą jedynie zapanowaniu nad nieznośną sytuacją i realizacji
celu przez krótki okres. Zauważenie tego na co dzień może być
trudne, a w końcu jest za późno.
Najważniejszym zadaniem kierującego nie jest udzielanie
odpowiedzi współpracownikom, lecz zadawanie im właściwych pytań.
Pytania sprawiają, że zaangażowanie osoby, która ma wykonać daną
pracę, rośnie, a jednocześnie ma ona poczucie, że jest autorem
rozwiązania danego problemu. A ktoś, kto uważa rozwiązanie za
własne, realizuje je z całkiem innym nastawieniem niż osoba,
której nakazano, co ma robić. Bo czy będzie mogła obwiniać kogoś
prócz siebie, jeśli coś się nie uda?
Kojonkoski twierdzi, że nie można nikomu nakazać stworzenia
dobrej drużyny. Dobre samopoczucie zespołu pojawia się dopiero
wtedy, gdy każdy z jej członków zrozumie co może wnieść do
zespołu i gdy zaakceptuje swoją rolę na tyle, by móc
konsekwentnie ją realizować. Najłatwiej można to osiągnąć,
stawiając przed wszystkimi wyzwanie, polegające na szczegółowym
określeniu wkładu poszczególnych członków zespołu w tworzeniu
wspólnych zasad działania. Członkowie drużyny sami muszą więc
określić, jak będą postępować, aby osiągnąć wspólnie ustalone
cele.
Co daje takie zaangażowanie w pracę zespołu?
· Po pierwsze podwyższone poczucie własnej wartości i szacunku
dla siebie (dzięki odpowiedzialności, świadomości i celowości
jakie takiemu postępowaniu towarzyszą)
· Po drugie większą motywację i zaufanie do siebie.
· Po trzecie decyzje podejmowane są na podstawie większej wiedzy
i doświadczenia. Co dwie głowy to nie jedna. Poza tym każdy
najlepiej zna swoje uczucia i pragnienia a ta wiedza ma
decydujące znaczenie dla naszego zaangażowania i motywacji
· Po czwarte pojawia się lepsze zrozumienie i aprobata
rozwiązań.
· Po piąte zmniejsza się ilość niepotrzebnej negatywnej energii
a zwiększa ilość energii potrzebnej na to, co, jak
z doświadczenia wiadomo przynosi wyniki.
W zespole najważniejsza jest komunikacja i zrozumienie tego co
kryje się za słowami i czynami poszczególnych jego członków. Jon
Gandal pokazuje w swojej książce jak ważna jest dla każdego
trenera i zawodnika świadomość własnych myśli, uczuć i czynów.
Myślę, że warto stale zastanawiać się czy możemy coś jeszcze
zrobić na treningu lub poza nim, co pozwoliłoby nam pełniej
wykorzystywać nasz potencjał.
Na podstawie książki Jona Gandala „Mika Kojonkoski – tajemnica
sukcesu”
Opracował Krystian Pfeiffer
Trening odnowy
W opracowaniu "stres i odnowa" pisałem o koncepcji Jamesa
Loehra dotyczącej tworzenia fal stresu i odnowy. Koncepcja ta
zakłada, że warunkiem rozwoju fizycznego, mentalnego
i emocjonalnego jest umiejętność sterowania następującymi po
sobie cyklami stresu i odnowy. Przeciwieństwem tworzenia fal
jest liniowość. Liniowy stres na dłuższą metę prowadzi do
przetrenowania. Długa liniowa odnowa prowadzi do braku
wytrenowania. Oto przykłady liniowego stresu i odnowy:
Liniowy stres:
liniowy stres fizyczny
- biegnięcie maratonu
- trenowanie przez długie okresy bez przerw
- wykonywanie jakiegokolwiek ćwiczenia aerobowego przez dłuższy
okres
czasu.
liniowy stres emocjonalny
- martwienie się o mecz lub turniej przez wiele godzin lub dni
bez emocjonalnej ulgi
- odczuwanie ciągłej presji rodziców bez chwili ulgi
- uczucie negatywizmu i frustracji przez długi okres czasu bez
odpoczynku od tych uczuć
liniowy stres mentalny
- koncentrowanie się przez dłuższy czas bez odpoczynku
- ciągłe myślenie o tenisie bez żadnych przerw
- utrzymywanie intensywnego mentalnego skupienia w czasie meczu
bez przerw.
Liniowa odnowa:
liniowa odnowa fizyczna
- przesiadywanie przez dłuższy okres czasu w jednym miejscu nie
robiąc nic
- przerwa od jakiegokolwiek treningu fizycznego
- zagipsowanie ręki lub nogi.
liniowa odnowa emocjonalna
- unikanie wszelkich form stresu rywalizacji przez dłuższy okres
czasu
- odejście z drużyny ponieważ trener wywiera na ciebie zbyt duży
nacisk
- nie podejmowanie ryzyka emocjonalnego
liniowa odnowa mentalna
- brak myślenia i koncentracji na tenisie przez dłuższy okres
czasu.
- myślenie o "niebieskich migdałach" w czasie meczu
- oglądanie TV przez dłuższy okres czasu.
Stres liniowy, gdy jest utrzymywany przez dłuższy okres czasu
prowadzi do przetrenowania. Co jednak z natężeniem stresu? Jak
rozróżnić miedzy stresem który wzmacnia a stresem który osłabia?
Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy przyjrzeć się zagadnieniu
stresu nieco bliżej.
Natężenie stresu można podzielić na 4 kategorie ze względu na
związek z procesem stawania się twardym.
- brak wytrenowania -- zbyt mało stresu
- przetrenowanie -- zbyt wiele stresu
- trening podtrzymujący -- zbyt mało stresu (na tym poziomie
stresu zwyczajnie podtrzymujesz twój obecny poziom twardości)
- trening twardości -- poziom stresu prowadzący do zwiększenia
twardości (nazywany stresem adaptacyjnym)
Ważne jest aby zrozumieć, że jedynie niewielki zakres stresu
spośród całego spektrum reprezentowanego przez powyższe cztery
kategorie, prowadzi do zwiększenia twardości. Z pozostałych
trzech, jedna pozwala jedynie na utrzymanie się na obecnym
poziomie twardości a pierwsze dwie prowadzą do osłabienia.
W tym momencie najważniejszym staje się pytanie: "W jaki sposób
można stwierdzić, że stres podczas treningu, którego w tej
chwili doświadczasz -- fizycznie, emocjonalnie czy mentalnie --
jest adaptacyjny i prowadzi do zwiększenia twojej twardości?"
Kluczem jest tutaj rozróżnienie pomiędzy bólem i dyskomfortem.
Aby stać się twardym musisz wyjść poza swoje normalne granice,
poza sferę komfortu. Jeśli jedynie robisz podczas treningu to co
jest dla ciebie komfortowe, stajesz się słabszy lub utrzymujesz
obecny poziom twardości. Zdecydowanie musisz rzucić sobie
wyzwanie przełamania własnych barier aby się rozwinąć. Z chwilą
gdy zdobywasz nowe horyzonty pamiętaj jednak, że nie możesz
pójść za daleko gdyż efektem będzie przetrenowanie.
W procesie rozwoju zawsze występuje dyskomfort gdyż zawsze
idziesz dalej niż doszedłeś poprzednio. Prawda jest taka że:
Brak dyskomfortu -- brak rozwoju twardości
Brak zmuszania się do czegoś więcej -- brak rozwoju twardości
Brak stawiania czoła własnym słabościom -- brak rozwoju
twardości.
Ważnym zadaniem jest tu celowe poszukiwanie nowych wyzwań
w sferach twoich największych słabości. Celowe poszukiwanie
stresu i zmuszanie się do przekraczania nowych granic jest
aktywnym zdobywaniem twardości. Wykorzystywanie niechcianych,
przypadkowych stresów życia codziennego do zwiększania swojej
twardości jest pasywnym zdobywaniem twardości. W obydwu
przypadkach dyskomfort wskazuje na stres adaptacyjny.
Przy tym wszystkim należy pamiętać, że stres stwarza warunki do
rozwoju, Odnowa natomiast jest okresem gdy się rozwijasz.
Wkraczanie w wąską strefę dyskomfortu zaburza równowagę między
stresem a odnową. Krótkoterminowe zaburzenie tej równowagi jest
konieczne do rozwoju twardości. Ciągłe, chroniczne zaburzenia
równowagi prowadzą do przetrenowania i stopniowego słabnięcia.
Z powyższych powodów odnowa nabiera równie dużego znaczenia co
stres treningowy. Po intensywnym badaniach tenisistów, którzy
odnosili wspaniałe sukcesy, James Loehr stwierdził, że zdolność
do odnowy jest tym co odróżnia częstych zwycięzców od ciągłych
przegranych. Studiując czas w którym rozgrywane były punkty
Loehr odnalazł bardzo niewiele wskazówek które pozwoliłyby
stwierdzić na czym polega różnica między wielkimi tenisowymi
wojownikami i tymi którzy wojownikami nie byli. Najwięcej
wniosków Loehr wyciągnął obserwując to co zawodnicy robią
pomiędzy punktami. Okazało się, że czas pomiędzy punktami to
bardzo ważna okazja do odnowy dla czołowych zawodowców.
W kontraście z nimi pozostawali słabsi wojownicy, którzy tej
okazji nie wykorzystywali. Dobrzy zawodnicy, którzy odnieśli
sukces w tenisie przechodzą między punktami przez 4 odrębne fazy
odnowy wypracowanej w trakcie treningu.
Faza pierwsza: pozytywna reakcja fizyczna
Z chwilą zakończenia punktu, najlepsi zawodowcy wykazują bardzo
silną obecność fizyczną. Po błędzie przekazują swoim ciałem
informację "Nie ma problemu". Dla wielu przypomina to wizerunek
żołnierza w czasie bitwy -- nieustraszony, przejmujący kontrolę,
niewzruszony w obliczu zagrożeń.
Ten okres pozytywnego zachowania okazuje się być wyuczonym
schematem postępowania, który służy nie dopuszczeniu aby
negatywne emocje wdarły się i zniszczyły 25-cio sekundową okazję
do odnowy. Pozytywna reakcja firzyczna jest platformą na której
zawodnik buduje swoją waleczność.
Zamiast zachowywać się tak jak naprawdę tenisista się czuje po
zakończeniu punktu -- zmęczony, zły i rozczarowany -- najlepsi
gracze natychmiast zaczynają zachowywać się w sposób który
zwiększa przepływ pozytywnych emocji w trakcie okresu odnowy.
Zawodnicy nie trenujący swojej twardości zwykle są mniej sprawni
w wykonywaniu rutyny Stanu Idealnej Gry w tej pierwszej fazie.
Wielu z nich to po prostu słabi aktorzy
, których zachowanie prowadzi do tego, że cykl stresu trwa przez
całe
25 sekund przerwy. Im dłuższe stają się te epizody złego
aktorstwa tym bardziej staje się liniowy mecz pod względem
stresu.
Fascynujący jest sposób w jaki najlepsi tenisiści używają
zjawiska tworzenia fal w sytuacjach stresowych. Ilość uderzeń
serca znacznie wzrasta w czasie rozgrywania punktu, natomiast
pomiędzy punktami maleje nawet do 25 uderzeń. Ta nieliniowa
interakcja między stresem i odnową jest ściśle związana
z dobrymi występami. Mimo, że ta niezwykle istotna faza fizyczna
trwa jedynie 3 do 5 sekund, daje to wystarczająco dużo czasu aby
przesłać informacje do naszego prawdziwego JA, że wszystko jest
pod kontrolą, nie ma powodu do paniki, nie ma też powodu by
szaleć z gniewu.
Można wyróżnić następujące charakterystyczne zachowanie: ramion
a cofnięte, głowa wysoko, duża energia w ruchach, pewny chód,
ręce i dłonie rozluźnione, główka rakiety w górze. To wszystko
pomaga zawodnikowi na dwa sposoby:
1 osłabiające uczucia bezsilności, zwątpienia i strachu nie mają
szansy zatruć chemii zawodnika.
2 tenisista może w pełni wykorzystać odnowę między punktową
i przez to przerwać cykl stresu.
Zręczne postępowanie w pierwszej fazie otwiera drogę do odnowy
w następnej fazie.
Faza druga: odprężenie
Faza druga trwa zwykle przez sześć do dwudziestu sekund i jest
związana z obniżeniem tętna, ciśnienia krwi, napięcia
mięśniowego, częstotliwości oddechów i aktywności mózgu.
Faza trzecia i czwarta: przygotowanie i rytuał
Ostatnie dwie fazy rutyny miedzypunktowej to przygotowanie do
następnej akcji i rytuał przed serwisem bądź returnem. Gdy tylko
zawodnik ustabilizuje swoją fizjologię i przeprowadził
odpowiednią odnowę, może teraz jasno myśleć o następnym punkcie
i planować strategie. Bez właściwej odnowy, cały proces
rywalizacji jest poważnie zagrożony.
Brak odnowy -- brak fal -- brak rozwoju.
Bez odnowy, stres to wszystko z czym masz do czynienia. Stres
staje się liniowy, ciągły, przytłaczający. Stres liniowy w końcu
doprowadza do przetrenowania, zwiększając twoją słabość
i pogorszając grę. Przez to odnowa staje się fundamentem
twardości. 4 elementy z których tworzysz swoją twardość to:
* zbudowanie solidnej bazy odnowy pod postacią dobrego
odżywiania, snu i
odpoczynku.
* stawianie czoła stresowi adaptacyjnemu -- fizycznemu,
emocjonalnemu i mentalnemu
* dyscyplina myślenia i zachowania gdy znajdujemy się pod
wpływem stresu
* twardość: elastyczność, reagowanie na wyzwania, siła
i wytrzymałość na stres.
Ważne jest zrozumienie faktu, że rzadko natężenie stresu jest
w stanie nas pokonać; znacznie częściej tym co nas pokonuje jest
nasza niedostateczna zdolność do przeprowadzenia wystarczającej
odnowy. Wielki stres zwyczajnie wymaga potężnej odnowy. Twoim
celem w treningu twardości jest więc wytworzenie silnej fali
stresu po której następuje równie silna fala odnowy. Podstawowa
zasada Treningu Twardości brzmi więc:
Pracuj ciężko. Odpoczywaj równie intensywnie.
Z perspektywy treningu, trenowaniu odnowy powinno się poświęcić
tyle samo uwagi co trenowaniu stresu. Niestety, takie
nastawienie to rzadkość.
Trenowanie mechanizmów odnowy
Przypomnijmy szybko co oznacza odnowa. Najbardziej podstawowe
znaczenie tego pojęcia to po prostu wszystko co sprawia, że
energia jest odnawiana.
Ponieważ ciało wyraża swoje potrzeby odnowy poprzez uczucia
i emocje
- na przykład "jestem głodny", "jestem zmęczony", "czuję się
samotny" -- konieczne jest reagowanie na swoje emocje.
Pozbycie się tych uczuć reprezentuje odnowę. Ważne jest
zrozumienie że odnowa objawia się w trzech sferach -- fizycznej,
mentalnej i emocjonalnej -- tak samo jak stres. Odnowa to
również okres w którym następuje wzrost i gojenie.
Pierwszym krokiem w treningu odnowy jest nauczenie się
rozpoznawania momentów w których odnowa następuje. Oznakami
fizycznej odnowy są: zmiejszenie głodu, pragnienia, senności,
napięcia, wolniejsza praca serca i mniejsza częstotliwość
oddechów, zmniejszone ciśnienie krwi i aktywność mózgu.
Najpewniejszymi oznakami odnowy emocjonalnej są: zwiększenie
pozytywnych uczuć zabawy, radości, dobrego humoru i szczęścia
oraz zmniejszenie gniewu, strachu i flustracji, zwiększenie
uczucia bezpieczeństwa, pewności siebie, uczucia bycia kochanym
i realizowania marzeń. Najczęstszymi wskaźnikami mentalnej
odnowy są: uczucie spokoju, mentalnego wyluzowania, zwiększenie
fantazjowania i kreatywności.
Znamy już oznaki odnowy. W jaki jednak sposób trenuje się
mechanizmy odnowy? Loehr podzielił trening na następujących pięć
kategorii:
- sen i drzemki
- dieta
- aktywny i bierny odpoczynek
- wykorzystywanie okazji do odnowy
- emocjonalne oczyszczenie (emotional catharsis).
Sen i drzemki
Wraz z posiłkiem i przyjmowaniem płynów, sen jest na pierwszym
miejscu wśród czynności związanych z odnową. Złe nawyki związane
ze
snem potrafią całkowicie zaburzyć proces zdobywania twardości.
Zarówno zbyt dużo snu (nadmierna odnowa) jak i nie wystarczająca
ilość snu (niedostateczna odnowa) są problemem. Oto kilka
najważniejszych rekomendacji w Treningu Twardości dotyczących
snu i drzemek:
zarezerwuj sobie 8 do 10 godzin na sen każdej nocy
idź spać w granicach trzydziestu minut od twojego normalnego
czasu zasypiania
Idź spać wcześnie i wstawaj wcześnie kiedykolwiek to możliwe.
Dołóż wszelkich starań aby przestawić swój zegar biologiczny tak
by stać się rannym ptaszkiem a nie nocnym markiem.
Naucz się stosować krótkie drzemki (dziesięć do piętnastu minut)
i budzić się z uczuciem świeżości i energii. Zaledwie
dziesięciominutowa popołudniowa drzemka może dostarczyć
znaczącej odnowy, szczególnie gdy jest zsynchronizowana
z naturalną potrzebą organizmu do odpoczynku. Drzemka dłuższa
niż 15 minut nie jest rekomendowana gdyż zaburza sen w nocy
i może doprowadzić do nawyku spania o określonej porze dnia (co
może przeszkadzać gdy właśnie o tej porze będziemy grali mecz).
kontroluj ilość snu jaką dostarczasz sobie każdej nocy,
szczególnie w okresie dużego stresu.
Dieta
Spożywanie odpowiednich ilości wody i zbilansowanego pożywienia
jest
aktywnościa najwyższej wagi jeśli chodzi o odnowę. Gdy potrzeby
pokarmowe i nawodnienia nie są zaspokajane, stres stanie się
w końcu nie do zniesienia i wszystkie mechanizmy odnowy
konieczne do rozwoju zawiodą. Oto najważniejsze rekomendacje
w Treningu Twardości dotyczące odżywiania i przyjmowania płynów:
wypracuj konkretny i konsekwentny plan picia i jedzenia. Jest to
podstawowy element twojego ogólnego treningu
zawsze spożywaj pożywne śniadanie
ustabilizuj wagę, podejmij próbę spożywania tylu kalorii ile
spalasz. Sportowcy mogą potrzebować ponad 4000 kalorii dziennie
i ponad 6 litrów wody w upalne dni.
jedz i pij co dwie godziny kiedykolwiek to możliwe
spożywaj cztery do sześciu posiłków dziennie ale jedz lekko.
Częste i niewielkie posiłki pomagają ustabilizować poziom cukru
we krwi, dając ci więcej energii przez dłuższe okresy czasu gdy
to tylko możliwe, jedz wcześniej niż późnym wieczorem. Posiłki
po 20:30 zaburzają twój sen jeśli zamierzasz położyć się spać
o 10:30 lub 11:00
podczas spotkań trwających dłużej niż półtorej godziny pij
napoje sportowe zawierające węglowodany i minerały.
pij minimum osiem szklanek wody dziennie
jedz niskotłuszczowe i bogate w węglowodany pokarmy. Conajmniej
60 % twoich dziennych kalorii powinno pochodzić z węglowodanów,
nie więcej niż 20% z tłuszczy i 10% do 15% z protein.
jedz tak różnorodne pokarmy jak to tylko możliwe, preferując
naturalne, świeże jedzenie wolne od konserwantów i chemicznych
zanieczyszczeń. Spożywanie różnorodnych pokarmów daje największą
szansę zaspokojenia twoich potrzeb żywieniowych.
unikaj cukrów prostych, szczególnie w okolicach meczu. Cukry
proste mogą gwałtownie zwiększyć poziom cukru we krwi, co
powoduje silne wydzielanie insuliny która może zmniejszyć poziom
cukru do poziomu na którym nie masz szans czuć się dobrze.
przyjmuj bogate w węglowodany pożywienie lub napoje do dwóch
godzin po wyczerpującym treningu lub meczu (obecnie często
zaleca się uzupełnienie zasobów energetycznych już do 30 min po
wysiłku). W czasie tych dwóch godzin masz szansę zapewnić sobie
optymalną odnowę będącą efektem przyswojenia węglowodanów.
Uzupełnienie zapasów glikogenu w mięśniach jest dla odnowy
fizycznej niesłychanie istotne.
Wskazówki żywieniowe
Jedz więcej:
Owoców, warzyw (szczególnie tych z zielonymi liściami), sałatek,
makaronów, ryżu, pełnoziarnistego chleba, płatków śniadaniowych
bez dodatku cukru, białek jajek, naturalnego jogurtu, indyka,
kurczaka, mięs i warzyw które zostały ugotowane lub zgrillowane,
soków owocowych i wody
Jedz mniej:
Smażonego mięsa, czerwonego mięsa (nieważne jak zostało
upieczone), smażonych warzyw, masła, margaryny, majonezu,
kremowych sosów do sałatek (ranch, French, Thousand Island,
creamy Italian), lodów, pączków, ciasteczek i cukierków.
Pij mniej napojów gazowanych oraz alkoholi.
Aktywny i bierny wypoczynek
Rozróżnienie między aktywnym i biernym odpoczynkiem jest
związane z faktem, że odnowa po stresie może zachodzić podczas
bezruchu jak i wtedy wykonujemy określone czynności.
Aktywny odpoczynek to fizyczne aktywności które przerywają cykle
fizycznego, emocjonalnego i mentalnego stresu. Aktywnym
odpoczynek dla tenisisty może być gra w golfa lub rzucanie
Frisbee. Dla pływaka lub skoczka odnową może być jazda na
rowerze lub delikatne bieganie. Inne przykłady aktywnego
odpoczywania to: spacery, yoga, stretching, tai chi, łowienie
ryb, relaksujące pływanie, wycieczki w góry itd.
Bierny odpoczynek przerywa cykle stresu w wyniku zaprzestania
aktywności >fizycznej. Oglądanie zachodu słońca, słuchanie
ulubionej muzyki lub relaksująca jazda samochodem (w tym
przypadku jako pasażer) są formami biernego odpoczynku. Inne
przykłady to: śmiech, medytacja, oglądanie telewizji lub filmu
w kinie, czytanie, głębokie oddychanie, popołudniowa drzemka,
kąpiel w jacuzzi.
Wszystkie powyższe formy wypoczynku jeśli są stosowane w celu
usprawnienia procesu odnowy są elementem treningu odnowy.
Wykorzystywanie okazji do odnowy
Wszystkie sporty mają charakterystyczny tylko dla nich stosunek
pracy do
odpoczynku. W tenisie ten stosunek wynosi około 1 do 2: dziesięć
sekund stresu podczas wymiany i dwadzieścia sekund odpoczynku
pomiędzy punktami. Golf natomiast ma bardzo długie okresy
odpoczynku, zwykle jest to 1 do 20 gdyż 95% spędzonego na polu
to czas pomiędzy uderzeniami.
Ważnym aspektem treningu odnowy jest praca nad poprawą zdolności
do maksymalnego wykorzystania wszelkich okazji do odnowy jakie
występują podczas meczu. Tenisiści którzy trenują miedzypunktowe
chodzenie, oddychanie, schematy myślenia i rytuały trenują
odnowę. Planowanie strategii jedzenia i picia podczas meczu
również wchodzi w skład tego rodzaju treningu. Słabi wojownicy
bez wyjątku zawodzą jeśli chodzi o pełne wykorzystanie okazji do
odnowy, która naturalnie występuje w ich sporcie. Również nie
widz
ą oni związku między treningiem mechanizmów odnowy i sukcesami
w rywalizacji.
Planowanie lepszego wykorzystania czasu pomiędzy meczami lub
treningami jest również bardzo ważne w kontekście treningu
odnowy. W jaki sposób spędzasz swój wolny czas i z kim może
czynić ogromną różnicę jeśli chodzi o to jak dobrze radzisz
sobie w okresach intensywnego stresu rywalizacji. Upewnij się,
że masz swoje ulubione płytki CD ze sobą gdy jesteś w podróży,
naucz się spać w samolotach i autobusach; przygotowanie kanapek
na dni podróży może być znaczącym wkładem w twój wysiłek aby
zagrać na maksymalnych obrotach w najważniejszych momentach.
Motto tutaj jest proste:
Carpe Diem -- Chwytaj Dzień
Wykorzystaj odnowę kiedykolwiek i gdziekolwiek taka okazja się
pojawi, szczególnie w okresach dużego stresu. W tym właśnie
momencie, tak jak i w wielu innych aspektach osiągania sukcesu
w rywalizacji, przygotowanie i wcześniejsze przemyślenie całej
sprawy decyduje o wygranej lub
przegranej.
Emocjonalne oczyszczenie
Dwoma bardzo skutecznymi sposobami osiągania emocjonalnej odnowy
po rozczarowaniach, niepowodzeniach i niewykorzystanych okazjach
jest mówienie i pisanie o twoich uczuciach. Całkowite
zablokowanie bólu i odmawianie swojemu prawdziwemu JA uczuć
zapobiega pełnej odnowie i przeciąga cykle emocjonalnego stresu.
Im silniej zakorzenisz w sobie nawyk blokowania prawdziwych
uczuć i emocji przed ekspresją, tym mniej będziesz elastyczny
i odporny w przyszłych stresujących sytuacjach. Pamiętaj,
negatywne emocje i uczucia powinny być blokowane podczas meczu
ale zapokajanie potrzeb prawdziwego JA powinno dominować
w okresach gdy nie rywalizujesz.
STRESS pobudza do rozwoju.
ODNOWA to czas gdy się rozwijasz.
Posumowując
Zarówno stres jak i odnowa jest jednakowo ważna w procesie
treningowym. Zdanie sobie sprawy z wagi odnowy w osiąganiu
sukcesu w rywalizacji jest niezwykle istotne. Nauczenie się
rozpoznawania jakie odczucia towarzyszą fizycznej, emocjonalnej
i mentalnej odnowie i w jaki sposób w pełni wykorzystywać okazje
do odnowy podczas meczów i miedzy pojedynkami, stanowi istotę
treningu odnowy.
Niezdolność do przeprowadzenie dostatecznie skutecznej odnowy po
stresie pokonuje nas znacznie częściej niż natężenie samego
stresu. Innymi słowy, bardzo często twoja zdolność do odnowy-
fizycznej, mentalnej i emocjonalnej -- decyduje o tym czy
wygrasz czy przegrasz.
Jako sportowcy często zapominamy o zaspokajaniu potrzeb naszego
ciała w zakresie odnowy. Zapominamy również, że okazje do odnowy
pojawiają się wszędzie. Aby stać się silniejszym i twardszym,
musisz codziennie trenować zwiększanie swojej zdolności do
odnowy i rozumienie jej mechanizmów.
Na podstawie 8 i 9 rozdziału ksiażki Jamesa E. Loehra "The new
toughnes
s training for sports"
Opracował i tłumaczył Krystian Pfeiffer
Twoje prawdziwe potrzeby
Na podstawie 10 rozdziału "The New Toughness Training for
Sports" Jamesa E. Loehra.
Uczucia i emocje są językiem naszego prawdziwego JA
i reprezentują podstawowy sposób w jaki nasze ciało daje znać
o swoich mentalnych, fizycznych i emocjonalnych potrzebach.
Ciało mówi bez przerwy. Zablokowanie uczuć jest równoznaczne
z zablokowaniem podstawowego mechanizmu informacji zwrotnej
który pozwala nam zrównoważyć stres i odnowę.
Prawdziwe JA po prostu nie może zasilić naszego "wojowniczego
JA" do momentu w którym jego potrzeby zostały właściwie
zaspokojone. Gdy ta deprywacja (niezapokojenie potrzeb) jest
ekstrymalna, nawet gra na średnim poziomie jest poza zasięgiem.
Wyobraź sobie dobrze wytrenowanego maratończyka który wychodzi
na linię startu po wielu dniach postu. Niezależnie od poziomu
jego mentalnej twardości, nie tylko zaprzepaszcza on szansę
zwycięstwa w biegu ale również jest mocno wątpliwe czy ukończy
on maraton.
Niezaspokojone potrzeby na znacznie mniejszą skalę potrafią
poważnie wpłynąć na potencjał naszej gry: pragnienie, głód, nie
ustabilizowany poziom cukru we krwi, brak snu -- pojedynczo lub
w kombinacji -- mogą sprawić że Stan Idealnej Gry będzie
kompletnie poza zasięgiem.
Niezaspokojone potrzeby emocjonalne mogą wpływać na obraz gry
równie niekorzystnie. To opracowanie będzie poszukiwaniem
odpowiedzi na następujące pytania:
Które formy zaspokajania potrzeb są najważniejsze dla
sportowców?
W jaki sposób odnowa wiąże się z zaspokojeniem potrzeb?
Dlaczego bycie cały czas pozytywnym nie jest najlepszym
pomysłem?
Jakie jest znaczenie negatywnego pobudzenia i jak tenisiści
powinni reagować na negatywne emocje?
Jeśli sportowcy blokują swoje prawdziwe uczucia poprzez twarde
zachowanie i twarde myślenie to w jaki sposób mogą zaspokoić
swoje potrzeby?
Jak sportowcy mogą odróżnić ważne potrzeby od mniej ważnych?
Odpowiadając na te pytania, rozważmy treść poniższych zasad.
Zasada 1. Najbardziej naturalnym stanem jest pozytywność.
Pozytywne stany emocjonalne to norma dla sportowców których
potrzeby są właściwie zaspokojone. Negatywne uczucia i emocje
sygnalizują jakiegoś rodzaju niezaspokojone potrzeby. Pozytywne
uczucia wskazują więc na równowagę między stresem a odnową
a negatywność wskazuje na brak równowagi.
Zdrowi, zrównoważeni sportowcy odkrywają, że ich najbardziej
naturalnym stanem jest pozytywność i że funkcjonują najlepiej
gdy pozytywny stan umysłu jest poparty zaspokojonymi potrzebami.
Sportowcy, którzy sa zawsze pozytywni nie mogą zaspokoić swoich
potrzeb ponieważ nigdy nie pozwalają negatywnym uczuciom na
pojawienie się.
Zasada 2. Emocje to oczy i uszy twojego ciała.
Chemia emocji to wskaźniki. Reprezentują wewnętrzne instrumenty
pomiarowe twojego ciała. Emocje to tak naprawdę zapis historii
lotu w centrum sterowania, który właściwie zinterpretowany,
poprowadzi cię przez życie tak jak i przez przyszłe mecze.
Sportowcy, którzy są ślepi na emocje pozostają chemicznie
niezrównoważeni i ciągle nie są w stanie grać na miarę ich
potencjału.
Zasada 3. Odczytywanie wiadomości które kryją się za emocjami to
niezbędna umiejętność.
Nie jest to łatwe ponieważ emocje z pozoru mogą wydawać się
nieracjonalne, dziwne i niemożliwe do odczytania. Niezależnie od
tego jak trudne może być to zadanie, nauczenie się odczytywania
sygnałów emocjonalnych jest podstawą zrozumienia samego siebie.
Zdrowi sportowcy to ci którzy nauczyli się przebijać przez tą
wierzchnią powłokę i którzy odkryli sposób na to aby wytropić
swój negatywizm aż do jego źródła. Tylko wtedy mogą oni
zareagować w sposób który zaspokoi ich potrzeby. Tropienie uczuć
do ich źródła przypomina pracę detektywa. Czasem odpowiedź jest
oczywista, innym razem konieczne jest długie, wnikliwe
dochodzenie aby znaleźć właściwą odpowiedź.
Zasada 4. Zaspokojenie potrzeb przynosi odnowę
Sportowcy, którym brakuje twardości to ci którzy ciągle nie są
w stanie zaspokoić swoich ważnych potrzeb, i z tego powodu
cierpią z powodu ciągłego stresu i chronicznego przetrenowania.
Chroniczny stres zawsze prowadzi do chronicznego negatywizmu,
stanu emocjonalnego który potęguje trudności w odczytywaniu
swoich emocji. Zrozumienie potrzeb, jakie kryją się za
chronicznym negatywizmem, może być bardzo trudne. Sportowcy,
którym brakuje twardości prawie ciągle robią rzeczy, które
przynoszą chwilową ulgę ale nie zaspokajają prawdziwych potrzeb.
Picie alkoholu, używanie narkotyków aby zapewnić sobie ulgę
emocjonalną, lub przejadanie się aby zmniejszyć ból związany
z niezaspokojonymi potrzebą miłości i uczucia to niektóre
z przykładów.
Zasada 5. Nauczenie się słuchania i reagowania przynosi
równowagę.
Zdrowi, twardzi sportowcy to ci którzy znają swoje prawdziwe
potrzeby i reagują w sposób, który zaspokaja te potrzeby tak
bezpośrednio jak to tylko możliwe. Negatywne uczucia i emocje
mogą wydostać się na powierzchnię pomimo ogólnie pozytywnego
stanu umysłu i są rozpoznawane w celu dotarcia do ich źródeł. Na
przykład:
"Czuję się zmęczony i poirytowany -- pewnie mam niski poziom
cukru we krwi. Zjem coś i wezmę sobie 15 minut przerwy.
"Jestem zły i rozczarowany, pewnie moje porzucie własnej
wartości ma się kiepsko. To co naprawdę potrzebuję to więcej
szacunku i uwagi od mojego trenera. Umówię się z nim na
spotkanie i pogadamy o tym."
Zasada 6. Negatywne emocje czemuś służą
Ślepe stłumienie negatywnych emocji praktycznie gwarantuje, że
potrzeby pozostaną niezaspokojone. Dobrą analogią może tu być
dzwoniący telefon. Potrzeba wzmaga się, staje się coraz
silniejsza, aż w końcu dociera do twojej świadomości, podobnie
jak dzwoniący telefon który w końcu przyciąga twoją uwagę.
Dzwoniący telefon reprezentuje negatywne uczucie. Większość
potrzeb przybiera na sile tak długo, aż w końcu odbierzesz
telefon i zaspokoisz potrzebę. Głód jest tu dobrym przykładem.
Jeśli odbierzesz telefon i właściwie zareagujesz to przestanie
on dzwonić. Jeśli nie zjesz czegoś to dzwonienie stanie się
coraz trudniejsze do zignorowania. W końcu dźwięk będzie tak
donośny i przykry, że nie będziesz miał wyboru i albo wyłączysz
telefon albo w końcu podniesiesz słuchawkę.
Wyłączanie negatywnych uczuć jest jak zakrywanie wskaźników na
desce rozdzielczej w samochodzie rajdowym. Nie masz żadnej
możliwości monitorowania tego co tak naprawdę dzieje się w danej
chwili.
Mało twardzi sportowcy reagują na nagatywne emocje w następujący
sposób:
1. Zaprzeczają ich istnieniu i pozostają wiecznie pozytywni.
Zwyczajnie przecinają linię telefoniczną
2. Wyrażają bez kontroli każde negatywne uczucie jakie akurat
pojawi się na powierzchni, niezależnie od okoliczności. Słyszą
dzwonienie i głośno wyrażają swoje niezadowolenie i dezaprobatę
wobec nieprzyjemnego dźwięku
3. Zrobią wszystko aby uzyskać chwilową ulgę od dzwoniącego
telefonu. Alkohol, narkotyki i puste obietnice to jedne
z przykładów. Chwilowe odłączenie telefonu przynosi ulgę ale
powoduje, że potrzeby prawdziwego JA pozostają niezaspokojone --
jest to jedynie kwestia czasu zanim telefon znowu zacznie
dzwonić. Chroniczny negatywizm jest konsekwencją braku szybkiego
i efektywnego zaspokojenia potrzeb.
Twardzi zawodnicy reagują na negatywne emocje następująco:
1. Słyszą dzwonienie i odpowiadają na telefon zanim stanie się
nie do zniesienia. Odpowiadanie na telefon oznacza pozwolenie by
negatywne emocje ujawniły się po to by wiadomość mogła zostać
odebrana. Niektóre z tych wiadomości mogą brzmieć następująco:
"Jestem głodny -- muszę się najeść"
"Jestem zmęczony -- potrzebuję więcej snu"
"Jestem bardzo spięty i podenerwowany -- potrzebuję się
zrelaksować"
"Jestem sfrustrowany -- muszę popracować nad poczuciem własnej
wartości".
2. Decydują czy potrzeba, która się ujawniła w postaci emocji
lub uczucia jest ważna czy też nie, czy jest racjonalna czy
nieracjonalna. Czy jest to sprawa wielkiej wagi czy może
chwilowa i mało istotna potrzeba.
3. Odpowiadają sobie na następujące dwa pytania:
"Czy teraz jest właściwy moment aby zaspokoić potrzebę?"
"Czy jest cokolwiek konstruktywnego co mogę teraz zrobić aby
odczuć ulgę?"
Gdy są właśnie w środku meczu i nie mogą nic zrobić natychmiast,
wtedy właśnie zaczynają stosować umiejętności twardego myślenia
i twardego zachowania. Wszystkie możliwe wysiłki prowadzą do
stłumienia negatywnych emocji i wzmocnienia pozytywnych uczuć
i myśli. Innymi słowy twardy zawodnik słyszy telefon, podnosi
słuchawkę i przyjmuje wiadomość jeśli akurat nie nic nie może
zrobić w danym momencie. Obiecuje sobie jednocześnie, że zajmie
się daną potrzebą tak szybko jak to możliwe.
Zasada 7: Oddzielenie potrzeb od zachcianek jest niezwykle
istotne.
Odblokowanie twojego potencjału jako sportowca jest bezpośrednio
związane z zaspokajaniem twoich podstawowych potrzeb a nie
zachcianek. Możesz mieć ochotę na nocne przesiadywanie przed
telewizorem ale potrzebujesz odpocząć, możesz mieć ochotę na
cztery hamburgery i piwko ale potrzebujesz lepiej się odżywiać.
Możesz mieć ochotę aby sobie odpuścić kontrolowanie emocji ale
potrzebujesz walczyć dalej aby poprawić swoją twardość. Możesz
mieć ochotę zrobić sobie jeden dzień wolnego ale potrzebujesz
pracować jeszcze ciężej. Możesz mieć ochotę rozwalić swoją
rakietę o słupek i wyrzucić ją za płot, albo owinąć kij golfowy
wokół drzewa ale potrzebujesz popracować nad umiejętnościami
związanymi z walką i zwyciężaniem. Łatwo jest pomylić się
w odróżnianiu zachcianki od potrzeby.
Rodzice którzy ciągle zaspokajają zachcianki swoich pociech
wychowują słabe i zepsute dzieci. Rodzice, którzy zaspokajają
podstawowe potrzeby swoich dzieci wychowują silnych, odpornych
mentalnie i emocjonalnie ludzi.
Rozpaczanie, narzekanie i frustracja będąca wynikiem
niezaspokojonych zachcianek jedynie pogłębia słabości. Zapytaj
samego siebie: "Czy ten emocjonalny ból, który teraz odczuwam,
wynika z moich niezaspokojnych potrzeb czy zachcianek?
Jeśli odpowiedzią są zachcianki, przyjrzyj im się uważniej. Czy
jest w związku z nimi jakaś głębsza potrzeba którą powinna
zostać zbadana? Ten sposób myślenia reprezentuje ważny krok
w odkrywaniu i rozumieniu samego siebie.
Kontrolowanie zachcianek przynosi dyscyplinę, zaspokajanie
potrzeb przynosi równowagę.
Zasada 8. Potrzeby mają swoją hierarchię
Niektóre potrzeby są wyraźnie ważniejsze od innych. Psycholog
Abraham Masłow stwierdził, że potrzeby funkcjonują zgodnie ze
ściśle określoną hierarchią. Potrzeby jedzenia, picia
i bezpieczeństwa -- określane jako potrzeby niedostatku -- są
pilniejsze i mają wyższy priorytet niż potrzeba miłości
i poczucia własnej wartości, określane jako potrzeby rozwoju.
Masłow stwierdził, że potrzeby niedostatku związane z funkcjami
życiowymi -- głód, pragnienie, sen, bezpieczeństwo -- muszą
zostać zaspokojone zanim potrzeby z wyższej półki będą mogły być
zaspokojone. W kontekście Treningu Twardości oznacza to, że
niezaspokojenie podstawowych potrzeb fizycznych, blokuje odnowę
nie tylko tych potrzeb ale również wielu potrzeb znajdujących
się wyżej w hierarchii.
Niezaspokojone potrzeby związane z kiepskim odżywianiem, złymi
nawykami spania i słabym nawodnieniem wytwarzają potężne cykle
stresu. Najszybszą drogą do przetrenowania jest zaniedbanie
podstawowych potrzeb niedostatku.
Najbardziej podstawową potrzebą człowieka jest zgodnie z Modelem
Treningu Twardości wytwarzanie i zużywanie energii, czyli
wytwarzanie fal. Najważniejszą formą stresu jest poruszanie
i stymulacja ciała; najważniejszą formą odnowy jest właściwe
odżywianie, picie, spanie i odpoczynek.
Sprawa kluczowa:
Równowaga miedzy stresem a odnową w sporcie może być uzyskana
tylko wtedy gdy podstawowe potrzeby fizyczne będą skrupulatnie
zaspokajane każdego dnia.
Pamiętaj, brak równowagi -- brak podtrzymania twardości.
Pamiętaj również że: "Zmęczenie czyni tchórza z każdego z nas".
Jedną z absolutnie najważniejszych rzeczy jakie możesz zrobić
aby przygotować się do meczu jest przystąpienie do bitwy będąc
w pełni zregenerowanym fizycznie.
Zasada 9: Hebel w sporcie wywodzi się z potrzeby psychicznego
bezpieczeństwa
Strach przed porażką, przed nie sprostaniem oczekiwaniom lub
zrobieniem złego wrażenia potrafi być tak samo intensywny jak
strach przed doznaniem fizycznego uszczerbku. Im bardziej dany
mecz zagraża twojemu psychicznemu bezpieczeństwu tym bardziej
jest on stresujący i trudny pod względem mentalnym. Potrzeba
psychicznego bezpieczeństwa musi zostać zaspokojona ponieważ
w przeciwnym przypadku hormony strachu zaczną wprowadzać chaos.
Strach po prostu sygnalizuje zwiększony stres. Sposób w jaki
myślisz i zachowujesz się przed, w czasie i po meczu znacząco
wpływa na to jak bardzo stresujące będzie dla ciebie to
spotkanie.
Zasada 10: Stłumienie potrzeb w czasie meczu generalnie poprawia
jakość twojej gry
Mecz dostarcza znaczącej dawki stresu. Uczucie zmęczenia,
frustracji, bezsilności, gniewu i strachu są częstymi gośćmi
towarzyszącymi rywalizacji. Twarde zachowanie i twarde myślenie
mają ma celu odsunięcie zawodnika od osłabiających (negatywnych)
emocji i wprowadzenie go w strefę wzmacniających (pozytywnych)
emocji w czasie meczu. Zachowywanie się tak jakbyś nie był
zmęczony i nie pozwalanie sobie na myślenie o twoim zmęczeniu,
hamuje jednak proces zaspokajania potrzeb. Twoim zadaniem jest
postępowanie w następujący sposób:
1. Bądź świadomy danej potrzeby
2. Jeśli nic nie może być zrobione aby zaspokoić potrzebę
natychmiast, przyjmij wiadomość.
3. Powróć do mocnego stanu emocjonalnego (stłum negatywną
emocję)
4. Jeśli potrzeba jest istotna, dąż do jej zaspokojenia tak
szybko jak to tylko możliwe po zakończeniu meczu.
Podsumowanie
Przysłuchiwanie się wiadomościom jakie twoje ciało wysyła za
pośrednictwem uczuć i emocji to jedyny sposób aby zaspokoić
swoje podstawowe potrzeby. Niezaspokojone potrzeby wytwarzają
silne cykle liniowego stresu. Liniowy stres prowadzi do
przetrenowania i kompletnego odwrócenia procesu wzmacniania
twardości.
Złota zasada brzmi następująco: Bądź wrażliwy na to co mówi
twoje ciało, na uczucia i emocje ale nigdy nie pozwalaj aby ci
chemiczni posłańcy przejęli kontrolę nad twoim myśleniem
i postępowaniem. Podczas meczu nie możesz być na łasce
osłabiających emocji.
Podejmij zobowiązanie wobec samego siebie, że zaspokoisz ważne
potrzeby tak szybko jak to tylko możliwe ale tak długo jak
szaleje bitwa, pchaj chemię swojego ciała tak blisko Stanu
Idealnej Gry jak tylko możesz. Jeśli jednak prawdziwy ból pojawi
się w którymkolwiek momencie -- w czasie meczu czy też nie --
poświęć mu całą swoją uwagę.
Opracował i tłumaczył Krystian
Być twardym tenisistą
Jestem właśnie, dzięki uprzejmości Rafała Chrzanowskiego,
w trakcie lektury książki Jamesa E. Loehra "The New Toughness
Training for Sports". Do tej pory największe wrażenie zrobił na
mnie rozdział 5 tej książki zatytułowany "Why aren't you tough
enough?" (Dlaczego nie jesteś dość silny mentalnie).
Loehr opisuje w nim różne rodzaje reakcji zawodnika na stres
związany z rywalizacją. Zadaje takie pytania jak "Dlaczego
niektórzy sportowcy są twardzi a inni nie? Dlaczego część z nich
hebluje lub szaleje z gniewu w sytuacjach w których inni
pozostają spokojni i skoncentrowani?" Innymi słowy "Dlaczego
zawsze mam pełne portki i gram kiepsko gdy jest to naprawdę
istotne, podczas gdy w tym samym czasie wielu moich rywali
zawsze wydaje się grać lepiej?"
Aby odpowiedzieć na te pytania autor proponuje zbadanie
zagadnienia mało twardych reakcji emocjonalnych (nontough
emotional responses).
Bycie twardym jest wyuczoną zdolnością do unikalnej odpowiedzi
emocjonalnej podczas zawodów. Tą odpowiedź najlepiej
charakteryzuje słowo "wyzwanie" (challenge). Gdy rzucasz
wyzwanie jesteś pozytywnie zaangażowany, zmobilizowany
i podążający do przodu. Uczucia związane z wyzwaniem określane
są jako zabawa, walka, pewność siebie i koncentracja. Aby
konsekwentnie przejawiać mentalność rzucania wyzwań, gdy sprawy
zaczynają palić się w rękach podczas meczu, trzeba dużych
emocjonalnych umiejętności.
Loehr proponuje użycie analogii tarczy strzelniczej aby pomóc
sportowcom zrozumieć w jaki sposób emocjonalna odpowiedź
rzucania wyzwań rozwija się podczas zawodów.
Na początku przeanalizujmy reakcję najbardziej prymitywną i nie
wymagającą praktycznie żadnych umiejętności mentalnych -- zwykłe
odpuszczenie walki, często nazywane w sporcie TANKOWANIEM. Na
tarczy strzelniczej tankowanie jest pierścieniem zewnętrznym,
najbardziej oddalonym od strzału w dziesiątkę.
Tankowanie można określić jako wszystkie reacje zawodnika
znajdujące się pomiędzy całkowitym odpuszczeniem a subtelnymi
formami usprawiedliwiania się. Zawodnicy uczą się bardzo
wcześnie, że najłatwiej jest ochronić swoje prawdziwe JA
zwyczajnie nie troszcząc się o nic gdy się przegrywa lub gdy gra
się do kitu. Wykreślając się emocjonalnie z danego meczu,
osłaniają się przed nadmiernym bólem (psychicznym w tym
przypadku). Szukanie wymówek jest jedną z najbardziej
popularnych form tankowania. Sportowcy używają również
odpuszczenia wysiłków aby kontrolować swoje nerwy. Szybko
w swoim rozwoju orientują się, że redukując emocjonalne
zaangażowanie redukuje sie strach i nerwowość w czasie gry. Oto
kilka przykładów
tankowania:
"Gdybym naprawdę się przyłożył wygrałbym. Zwyczajnie nie byłem
dzisiaj w grze."
"Trener to straszny palant. Nigdy nie gram dobrze gdy jest
w pobliżu."
"Nie znoszę tego kortu. Nie da się na nim grać."
"Przeciwnik przycinał mnie na liniach jak szalony. Dlatego
grałem tak kiepsko."
" To nie robi żadnej różnicy w mojej grze czy się staram czy też
nie. Dlaczego miałbym więc się starać?"
Gdyby dobrze się nad tym zastanowić to bardzo często tankujemy
jako trenerzy lub jako zawodnicy nawet nie zdając sobie z tego
sprawy. Loehr twierdzi, że tankowanie jest szczególnie popularne
wśród sportowców uznawanych za utalentowanych. Aby utrzymać swój
wizerunek utalentowanego, zawodnicy potrafią wyprodukować całe
tony wymówek dla słabego występu. Najbardziej utalentowani
sportowcy często mają największe problemy ze swoją psychiką
z tego właśnie powodu. Usprawiedliwiając słaby występ problemami
z głową tenisista chroni swoje prawdziwe JA.
"Grałem słabo ponieważ nie chciało mi się walczyć, nie dlatego
że nie mam talentu!"
Mimo że tankowanie zmniejsza twój ból i redukuje nerwowość,
trzeba za nie zapłacić wielką cenę: tankerzy nigdy nie grają na
miarę swoich możliwości ponieważ tankowanie wyłącza prąd w ich
komputerze. Gdy wycofasz energię, motywację i wysiłek wszystko
inne gaśnie, a to oznacza, że twoja bitwa o powołanie do życia
twojego talentu i umiejętności będzie z pewnością przegrana.
Tak więc, dla tych zawodników którzy tankują w jakiejkolwiek
formie odpowiedź na pytanie dlaczego nie są wystarczająco
twardzi brzmi następująco:
Nie udaje im się dołożyć wszelkich starań i następnie odmawiają
przyjęcia pełnej odpowiedzialności za wynik
Drugą niezwykle często spotykaną reakcją na kortach całego
świata (a Polski z jakiegoś powodu w szczególności) jest GNIEW.
Loehr twierdzi, że gniew i negatywizm jest następną emocjonalną
przeszkodą do pokonania, gdy już poradzimy sobie z tankowaniem.
Na tarczy strzelniczej gniew jest o jeden pierścień bliżej
dziesiątki od strzału zwanego tankowaniem. Pomimo tego,
sportowcy którzy zasilają swoje turniejowe występy negatywnymi
emocjami nigdy nie osiągają prawdziwej emocjonalnej twardości.
Gniew i negatywizm często służą jako próby chronienia
prawdziwego JA przed bólem i, tak jak tankowanie, mogą pomóc
pozbyć się nerwowości. Gdy już raz sportowiec zastosuje tą
strategię, to skłonność do używania negatywnego myślenia w celu
kontrolowania hebla i emocjonalnego bólu może stać się bardzo
silna.
Ważne jest aby zdać sobie sprawę że negatywizm, może podążać
w dwóch kierunkach, przeciwko samegu sobie i przeciwko
otoczeniu. Z tych dwóch kierunków, gniew skierowany na samego
siebie najbardziej zakłóca Stan Idealnej Gry (prowadzący do
życiówki) i czyni największe zniszczenia prawdziwemu JA.
John McEnroe jest przykładem tenisisty który nauczył się
kontrolować swoje nerwy gniewem. Jego złość i negatywizm były
jednak zawsze skierowane na otoczenie. Sędziowie liniowi,
stołkowi, kamerzyści czy kibice zawsze stawali się obiektem jego
kontrolowanej furii. Gdy tylko sportowiec skieruje swój gniew do
wewnątrz, przeciwko samemu sobie, szybko przegrywa bitwę z sobą
i z przeciwnikiem.
McEnroe jest jednym z niewielu światowej klasy sportowców którzy
osiągnęli wspaniałe sukcesy stosując chemię gniewu
w kontrolowaniu strachu. Dziewięćdziesiąt dziewięć osób na sto
które spróbują pójść w jego ślady zamieni się jednak w płonące
gniewem pochodnie.
John Mc Enroe spostrzegł, że gdy skierował swój gniew z dala od
swojej osoby w kierunku sędziów, przeciwników lub fanów, jego
nerwowość nagle znikała. Aby zmiejszyć potencjalne negatywne
efekty swoich emocjonalnych wojen, McEnroe stał się niezwykle
zręczny w uspokajaniu swojego gniewu przed rozpoczęciem
następnego punktu. Aby zapobiec przeniesieniu złości na następny
punkt John celowo spowalniał przygotowania do nastepnego
rozegrania, wykonując swoją rutynę miedzypunktową ze szczególnym
namaszczeniem co pomagało mu się uspokoić i na nowo
skoncentrować.
Zasilanie swojej gry chemią gniewu jest jak polewanie benzyną
gasnących płomieni. Czasem ujdzie ci to na sucho ale stanowczo
zbyt często płomienie wystrzelą ci w twarz. Gra nie jest więc
warta świeczki i James Loehr twierdzi, że John McEnroe nigdy nie
osiągnął pełni swojej wielkości właśnie z tego powodu.
Niezdolność kontrolowania swoich nerwów w bardziej efektywny
sposób nie tylko zablokowała pełen rozwój jego talentu ale
również stale i trwale erodowała jego uczucie radości
i przyjemności z gry. Każdy mecz stawał się wojną a wojna to
bynajmniej nie dobra zabawa.
Oto kilka sposobów w jaki gniew i negatywizm jest używany
przez sportowców w czasie rywalizacji:
Aby ochronić prawdziwe JA
Gdy grasz słabo i zostajesz pokonany przez teoretycznie
słabszego przeciwnika to nie dlatego że masz mniej talentu ale
dlatego że straciłeś panowanie nad sobą.
Aby zmniejszyć presję
Mówiąc sobie że jesteś głupi, tępy i bez mózgu zmniejsza
oczekiwania i pomaga kontrolować nerwy.
Aby zwiększyć pobudzenie.
Zawodnicy uczą się używania gniewu aby wprowadzić się w stan
większego popudzenia i mobilizacji. Gniew mobilizuje więcej
energii potrzebnej do walki
Aby zapobiec heblowi
Gniew zdecydowanie jest w stanie odgonić strach. Wytwarza to
w sportowcu bardzo silną skłonność -- która jest tym trudniejsza
do przezwyciężenia im częściej jest powtarzana -- aby pozbyć się
uczucia bezsilności i strachu przy pomocy wściekłości. Nikt nie
lubi czuć się bezsilnym. Wielu tenisistów z chęcią zamieni
strach na gniew.
Aby dać wszystkim oglądającym do zrozumienia, że wcale nie
jesteś aż tak zły.
Jeśli nie pokażesz rozczarowania lub gniewu, ludzie pomyślą, że
faktycznie jesteś tak kiepski jak w tej chwili grasz. Jest to
kolejna z nietrafnych strategii ochrony prawdziwego JA.
Z powyższych przykładów łatwo jest się zorientować dlaczego tak
wielu tenisistów wkracza w boczną uliczkę negatywnych emocji.
Mimo, że gniew jest lepszy od tankowania jako strategia
zarządzania meczowym napięciem to negatywne emocje nie
zaprowadzą cię tam dokąd pragniesz dotrzeć. Tak więc, dla tych
zawodników którzy używają negatywizmu w jakiejkolwiek formie,
odpowiedzią na pytanie dlaczego nie są wystarczająco twardzi,
jest twierdzenie że:
Nie udaje im się zasilić ognia rywalizacji pozytywnymi emocjami
Oprócz tankowania i wściekłości Loehr opisuje w 5 rozdziale
swojej książki jeszcze jedną reakję na presje zwiazanane
z rywalizacją -- HEBEL. Gdy tenisista zaprzestanie używania
strategii redukujących strach (tankowanie i gniew) musi stawić
czoło HEBLOWI. Heblowanie oznacza słabą grę spowodowaną
strachem. Strach wyzwala potężne, prymitywne reakcje hormonalne
które potrafią być ekstrymalnie niekorzystne dla występu danego
zawodnika. Mimo, że strach może niemal kompletnie zablokować
talenty i zdolności przed ujawnieniem się na korcie to znajduje
się on na pierścieniu położonemu najbliżej dziesiątki na naszej
tarczy strzelniczej.
Gdy heblujesz oznacza to, że jesteś zaledwie krok od momentu gdy
będziesz w stanie grać na miarę swoich umiejętności. Sportowcy
którzy heblują są niewątpliwie twardsi i posiadają większe
umiejętności emocjonalne niż ci którzy tankują lub używają
złości lub negatywności by przetrwać mecz. Oto parę podstawowych
prawd na temat hebla:
Każdy czasem hebluje. Nie zależnie od tego jak jesteś twardy
zawsze będziesz narażony na hebla.
Heblowanie oznacza że ci zwyczajnie zależy i że jesteś
emocjonalnie zaangażowany.
Jedyną pewnym sposobem na pozbycie się zagrożenia heblem jest
emocjonalna śmierć podczas danego meczu!
Twardość oznacza BYĆ W STANIE RADZIĆ SOBIE Z HEBLEM, a nie być
w stanie go wyeliminować.
Twarde myślenie i twarde postępowanie znacząco pomaga
kontrolować reakcję heblowania.
Hebel to wydarzenie biochemiczne. Hormony związane ze strachem
są prawdziwe tak samo jak efekt ich działania.
Hebel nie jest wyłącznie w twojej głowie!
Dlaczego więc niektórzy zawodnicy heblują znacznie częściej od
innych? Dlaczego są tak mało odporni? Oto kilka dodatkowych
informacji które są kluczowe w formułowaniu odpowiedzi na te
pytania:
Im bardziej wrażliwe i niepewne jest twoje prawdziwe JA, tym
jesteś mniej odporny na hebla
Większa pewność siebie zmiejsza ryzyko hebla
Większa motywacja zwieksza ryzyko hebla.
Nadmierne zaangażowanie rodziców często ogromnie zwiększa ryzyko
pojawienia się hebla u ich dzieci
Im bardziej boisz się hebla tym bardziej heblujesz
Nauczenie się kontrolowania reakcji heblowej polega na zdobyciu
umiejętności bycia twardym.
Hebel świadczy tak naprawdę o sile. Oznacza on że jesteś
wystarczająco twardy aby stawić czoło strachowi nie wycofując
się z tej walki tankując lub emanując złością. Jest zjawiskiem
bardzo niefortunnym, że tak wielu zawodników ma do siebie tak
wiele żalu o heblowanie a tak mało żalu o tankowanie
i wściekanie się. Gdy heblujesz to znaczy że ryzykujesz
i trzymasz się. Mimo, że nie jesteś zawsze w stanie ustrzec się
ataku chemii strachu, wysiłek i postawa są zawsze w twoim
zasięgu. Prawda jest taka że:
Zawodnicy którzy heblują i mimo to kontynuują walkę ze 100
procentowym zaangażowaniem i totalną pozytywnością wykazują
wielką emocjonalną twardość.
Czym jest więc wznoszenie się ponad ból?
Hebel potrafi wywracać wnętrzności. W czasie bitwy czujesz się
okropnie; po bitwie czujesz się jeszcze gorzej ponieważ wiesz że
twój talent i umiejętności nie znalazły pełnego zastosowania.
Często czujesz się pusty, zdradzony i oszukany przez włane
ciało. Najbardziej samotne i najbardziej rozpaczliwe momenty
w karierze zawodnika to właśnie te związane z heblem. Dokładnie
z tego powodu powinieneś w pełni zrozumieć to zjawisko.
Opanowanie uczucia hebla nie różni się zbytnio od opanowywania
fizycznej umiejętności. Zanim nauczysz się nowej pożądanej
reakcji, wykażesz wiele niewłaściwych reakcji. Ale tak samo jak
w przypadku umiejętności technicznej, jeśli nie zaangażujesz się
emocjonalnie lub staniesz się nadmiernie negatywny, nigdy nie
nauczysz się właściwych reakcji.
Nauczenie się kontrolowania strachu wymaga wiele treningu. Jest
to, faktycznie, największe wyzwanie w wyczynowym sporcie. Zwróć
szczególną uwagę na następujące stwierdzenie: Hebel -- zupełnie
normalna i naturalna reakcja -- w żadnym stopniu nie świadczy
o osobistej słabości. Wręcz przeciwnie, heblowanie oznacza że
zbliżasz się do środka tarczy i często sygnalizuje że
wypracowujesz w sobie wielką emocjonalną odwagę i waleczność.
Stawianie czoła strachowi i zrezygnowanie z emocjonalnych
odwrotów zawsze wymaga od człowieka wielkiej odwagi.
Co takiego uznaje Loehr za reakję odpowiadającą strzałowi
w dziesiątkę? Jest to reakja polegająca na podejmowaniu wyzwań
(challenge response). Zdobywanie emocjonalnej twardości oznacza,
że w ogniu walki zawodnik stawia czoło wyzwaniom.
Gdy przeciwności uderzają z całą swoją mocą emocjonalni
twardziele nie wycofują się, nie narzekają, nie szukają wymówek
i nie wpadają w furię. Dziesiątka oznacza trzymanie się,
mobilizowanie się, walkę do upadłego i jazdę na maksa w chwili
gdy prawie wszyscy inni zmierzają już do szatni.
Dzieki tej postawie zamiast strachu i bezsilności, otrzymujesz
wyjątkowe uczucie agresywności, ducha walki połączonego ze
wspaniałym uczuciem spokoju i pewności. Problemy związane
z rywalizacją stają się czymś stymulującym do dalszych wysiłków
a nie zagrożeniem i -- ponieważ pozytywne emocje zasilają
reakcję stawiania czoła wyzwaniom -- uczucie miłości do bitwy
zaczyna się formować w zawodniku.
Łatwo jest pokochać wygrywanie, aby pokochać bitwę trzeba sporo
twardości, umiejętności nabytej poprzez pełen poświęcenia
trening mentalny.
Podsumowując, odpowiedź na pytanie "Dlaczego nie jesteś
wystarczająco twardy?" zwykle sprowadza się do tego, że nie
nauczyłeś się myśleć i zachowywać w sposób wprowadzający
mentalność stawiania wyzwań w życie. Wiedz, że tankowanie,
wściekłość i strach są w pełni normalną i szeroko
rozpowszechnioną reakcją na presje związane z rywalizacją.
Reagowanie na kryzys, przeciwności i presje uczuciem
podejmowania wyzwań i miłości do walki nie jest ani
rozpowszechnione ani normalne. Jednakże taka postawa
charakteryzuje zwycięzcę, lidera i mistrza. Nawyki tankowania
i negatywność tragicznie blokują proces nauki reakcji
podejmowania wyzwań. Tylko poprzez nabytą twardość ta unikalna
i bezcenna emocjonalna reakcja znajdzie się w zasięgu twojej
ręki.
Opracował i tłumaczył Krystian Pfeiffer
Taktyka gry na szybkich nawierzchniach
Gra na szybkich nawierzchniach rządzi się swoimi prawami.
Wie o tym każdy kto ma okazję zagrać na dywanie, trawie (także
sztucznej), parkiecie czy tarafleksie. W poniższym opracowaniu
Tom Gullikson i Doug MacCurdy analizują w sposób niezwykle
wszechstronny taktykę gry na szybkich kortach. Myślę, że każdy
zawodnik bez względu na poziom wytrenowania czy nawet rodzaj
nawierzchni na której gra, znajdzie w tym materiale coś dla
siebie.
Opracowanie to można znaleźć w Coaches Review nr. 27 i 28 pod
nazwą "Fast Court Tactics -- Part 1" i "Fast Court Tactics --
Part 2".
Szybkie korty to takie nawierzchnie jak trawa, niektóre korty
twarde i dywany. Na szybkich kortach piłka ma tendencje do
większego poślizgu a kozioł jest stosunkowo niski. Wysokość nad
poziomem morza i rodzaj piłki również ma wpływ na szybkość gry.
Lżejsza piłka i większa wysokość może sprawić, że średnio
szybkie korty wydają się naprawdę szybkie.
Przed rozważaniami na temat taktyki zastanówmy się najpierw nad
niektórymi mentalnymi, fizycznymi i technicznymi czynnikami
które mogą mieć wpływ na odnoszenie sukcesów na szybkich
nawierzchniach.
Czynniki mentalne:
Tenis na szybkich nawierzchniach wymaga intensywnej koncentracji
w krótkich okresach czasu. Wszystko dzieje się tak szybko, że
zawodnik musi być w pełni skoncentrowany aby sprostać szybkości
piłki. Chwilowy spadek koncentracji może spowodować 2 lub
3 niewymuszone błędy i w konsekwencji kosztować na przykład
utratę swojego serwisu lub stratę całego seta.
Podstawowym mentalnym nastawieniem na szybkiej nawierzchni
powinno być zdominowanie przeciwnika i dyktowanie tempa
rozgrywanych punktów. Reagowanie jedynie na uderzenia
przeciwnika nie pozwoli ci zajść zbyt dalego na szybkich
kortach. Jednym z największych wyzwań, jakie stoją przed
zawodnikiem preferującym wolne nawierzchnie a grającym na
szybkich jest zrozumienie i zaakceptowanie faktu, że będzie
robił więcej błędów niż zwykle. Również będzie mu trudno
ustanowić swój rytm. Naucznie się akceptowania tych warunków
i radzenie sobie z nimi jest częścią gry na szybkich
nawierzchniach. Pamiętaj, że obydwaj gracze otrzymują więcej
łatwych punktów od przeciwnika.
Na ogół wyniki setów są bardziej wyrównane gdyż na szybkich
kortach trudniej jest przełamać serwis. Z tego powodu zawodnik
musi czuć się komfortowo i pewnie w końcówkach setów
i tie-breakach.
Czynniki fizyczne
Dobre widzenie piłki, szybka reakcja na zagrania przeciwnika to
wielkie zalety. Gdy połączymy je z dobrą antycypacją te
wszystkie elementy pozwalają zawodnikowi obrócić szybkość
nawierzchni na swoją korzyść.
Dynamika ruchów ma kluczowe znaczenie i na nią powinien być
położony nacisk podczas treningu. Ponieważ piłka odbija się dość
nisko, zawodnicy generalnie powinni schodzić nisko na nogach
i utrzymywać nisko środek ciężkości w czasie przygotowania do
uderzenia, nawet w nieco większym stopniu niż na wolnych
kortach.
Balans dynamiczny jest dużą premią gdyż wszystkie ruchy muszą
być wykonywane szybko i efektywnie.
W okresie gry na szybkich nawierzchniach upenij się, że
trenujesz wytrzymałość poza kortem ponieważ szybka gra przynosi
mniej korzyści aerobowych. Dobrze rozgrzej się przed grą na
szybkiej nawierzchni. Zawodnik musi być przygotowany do
wykonywania szybkich i nagłych ruchów od samego początku gry.
Czynniki techniczne
Zawodnicy wygrywający na szybkich nawierzchniach przejawiają
rozmaite style gry, mocne strony i słabości. Znakomite
serwowanie jest oczywistym walorem. Zawodnicy obdarzeni dobrym
serwisem są w stanie dzięki pierwszemu serwisowi wygrać 80%
punktów. Dokładność połączona z duża mocą przyniesie wiele
korzyści. Serwisy grane slice'm są niezwykle skuteczne na
szybkich nawierzchniach.
Drugim kluczowym elementem jest return. W przypadku tenisa
męskiego na kortach trawiastych średnia ilość uderzeń
zagrywanych w poszczególnych punktach wynosi mniej niż dwa
(oczywiście w przypadku dwóch dobrze serwujących zawodników).
Serwis i nieudane returny składają się na przeważającą liczbę
punktów. Returnowanie pierwszych serwisów ze względną
skutecznością oraz wykorzystywanie okazji oferowanych przez
drugi serwis przeciwnika jest tym co prowadzi do przełamań
serwisu. Zdolność do szybkiego "załadowania" uderzenia
i wykonania niewielkiego zamachu gdy jest to konieczne podczas
returnu jest bezcenną umiejętnością.
Granie neutralizującymi i ofensywnymi uderzeniami stojąc blisko
linii głównej, pozwala zawodnikowi dyktować tempo gry.
Rozwijanie timingu aby wykorzystać siłę uderzenia przeciwnika
i zagrać piłkę blokiem, często ofensywnie jest doskonałym
pomysłem.
Zmniejszanie bardzo silnego topspina przy returnach
i uderzeniach z głębi sprawia, że uderzenia stają się na
szybkich nawierzchniach bardziej penetrujące. Ofensywne slice'y
z backhandu mogą być zabójcze, podczas gdy slice zagrany wolno
i defensywnie często przemienia się w wystawkę. Wchodzenie
w piłkę z zastosowaniem niewielkiej rotacji bocznej wywiera
większą presję na przeciwniku niż mocny lift, który jest tak
skuteczny na wolniejszych kortach.
Dobrzy woleiści są w swoim żywiole na trawie czy na tarafleksie.
Weźmy na przykład listę zwycięzców Wimbledonu w ciągu ostatnich
20 lat. Wśród meżczyzn, zdecydowana większość wielokrotnych
mistrzów to gracze typu serve & volley tacy jak McEnroe, Becker,
Edberg i Sampras. Gracze serve & volley są rzadziej spotykani
(obecnie prawie nie istnieją) w kobiecym tenisie. Jednakże
Navratilova, Mandlikova i Novotna zdobyły razem 12 tytułów.
Umiejętności techniczne konieczne do skutecznej gry wolejowej to
głównie umiejętność grania penetrujących pierwszych woleji,
bezlitosne kończenie wyższych woleji, dobry touch przy niskich
piłkach i bardzo solidne smecze. Zdolność antycypacji
i właściwego ustawiania się jest niezbędna. Uderzenia techniki
zaawansowanej, takie jak półwoleje, smecze z backhandu i całą
różnorodność woleji sytuacyjnych, są bardzo ważne i pozwalają
woleiście utrzymywać się w wymianie. Uderzenia sytuacyjne to na
przykład sięganie do trudnych passingshotów lub instynktowne
odegrania piłek zagranych z dużą siłą na ciało.
Taktyka pięciu sytuacji meczowych
Serwis
Sam serwis i sposób jego taktycznego użycia ma ogromne znaczenie
na szybkich kortach. Umiejętność zagrania serwisu slicem pozwala
zawodnikowi wyrzucić przeciwnika z kortu lub zagrać w ciało
rywala gdyż piłka zakręca nawet po odbiciu się od ziemi. Serwis
może być użyty do natychniastowego zdobycia punktu, otwarcia
kortu lub w ostateczności do uniemożliwienia przeciwnikowi
zaatakowania serwującego.
Podczas gdy serwowanie na słabszą stronę jest oczywistą taktyką,
wielu zawodników potrafi świetnie returnować z obydwu stron. Tak
więc regularna (a najlepiej nieregularna) zmiana kierunku
serwisu zapobiegnie wypracowaniu przez przeciwnika dobrego rytmu
i pewności. Serwis na ciało, niezwykle skuteczny na szybkich
nawierzchniach jest zwykle niedostatecznie wykorzystywany i daje
returnującemu jeszcze jeden powód do zmartwień.
Silny kick może być używany dla urozmaicenia ale jest mniej
skuteczny niż na wolniejszych nawierzchniach. Serwis na sewnątrz
na silną stronę przeciwnika otwiera kort dla woleja w słabszą
stronę rywala.
Dla graczy posiadających bardzo dobry serwis, drugie podania
może być również potężną bronią. Wielu zawodników wydaje się
wychodzić z założenia, że korzyści wynikające z szybkiego
drugiego serwisu przeważają nad możliwością zrobienia paru
dodatkowych podwójnych błędów serwisowych.
Jest z całą pewnością możliwe wygrywanie na szybkich kortach bez
wspaniałego podania ale woleje i agresywna gra z głębi musi być
wykorzystywana na niemal perfekcyjnym poziomie.
Return
W idealnym świecie, return na szybkich kortach powinien być
grany tak agresywnie jak to tylko możliwe. Należy jednak
pamiętać aby celować w duże powierzchnie na korcie. Returnujący
powinien mieć plan gry przeciwko dobremu serwisowi, jednakże
musi być przygotowany na zagrywanie sytuacyjnych returnów gdzie
utrzymanie piłki w grze staje się nadrzędnym priorytetem.
Pozycja returnującego powinna być blisko linii głównej nawet
przeciwko mocno serwującym rywalom. Zwykle stawanie daleko
z tyłu i robienie bardzo obszernych zamachów nie jest zbyt
efektywne.
W planowaniu returnu pierwszego serwisu następujące rzeczy mogą
służyć jako lista priorytetów:
Jeśli słabsza strona istnieje to returnujemy na tą stronę
serwującego
Jeśli serwujący nie ma oczywistej słabości to returnujemy
głęboko przez środek lub po krosie
Daj serwującemu zagrać pierwszego woleja. Graj w słabszą stronę
jeśli to możliwe.
Jeśli jesteś dobrze ustawiony to return po prostej może
natychmiast zepchnąć przeciwnika do defensywy.
Drugie serwisy to lepsza okazja dla returnującego do ataku.
Returny po linii stają się łatwiejsze do zagrania gdy masz
więcej czasu. Taktyka "chip and charge" (zblokuj i atakuj
siatkę) dobrze się sprawdza a "hit and charge" (uderz i atak na
siatkę) działa jednakowo dobrze jeśli nie lepiej. Okazyjne
zastosowanie taktyki return -- volley jest flustrujące dla
serwującego.
Po dobrym returnie nie cofaj się lecz bądź gotowy aby ruszyć
w następnym uderzeniu do przodu lub zagrać woleja z zamachem,
gdy przeciwnik jest w defensywie.
Gra z głębi
Najlepsi na szybkich nawierzchniach nie wycofują się daleko za
linię główną. W pojedynkach pomiędzy dwoma bardzo dobrymi
zawodnikami szybkich nawierzchni takich jak Davenport -- V.
Williams albo Sampras -- Agassi, rywale przeważnie stoją blisko
linii głównej i szukają okazji do ataku. Safin i Kafelnikov
z powodzeniem stosują tą taktykę. Lleyton Hewitt gra głównie
blisko linii głównej i próbuje dominować. Jednak, gdy jest
zepchnięty do defensywy daleko za linię główną to porusza się
z błyskawiczną szybkością, zachowuje wspaniałą równowagę
dynamiczną i imponuje zdolnościami kontrataku. Ta kombinacja
umiejętności czyni go niezwykle trudnym do pokonania.
Na szybkich kortach długie wymiany z głębi to rzadkość.
Wykorzystanie okazji do zaatakowania siatki albo zagrania
wymuszającego błąd uderzenia z głębi powinno być zawsze na
pierwszym miejscu w umyśle zawodnika. Zawodnik musi być gotowy
do ataku kiedykolwiek pojawi się na to szansa.
Jedną z głównych cech zawodników dominujących na szybkich
nawierzchniach jest ich zdolność do zmniejszania lub zwiększania
zamachu w zależności od szybkości nadlatującej piłki.
Atak na siatkę
Rutynowym schematem gracza typu serve & volley jest serwis na
zewnątrz i zagranie pewnego woleja w otwarty kort. Po serwisie
w środek, zagranie woleja w słabszą stronę lub przeciw nogom
przeciwnika jest dobrym rozwiązaniem. Którykolwiek schemat
gramy, serwujący powinien podążać za lotem piłki aby pokryć
linię (być na tej samej połowie kortu co piłka).
Gdy gramy drugi wolej zastosowanie stop woleja lub kątowego
woleja w otwarty kort powinno być skuteczne. Stop woleje
z pewnością "siądą" na kortach trawiastych jednak na twardszych
nawierzchniach trzeba uważać gdyż piłka zwykle odbija się wysoko
dając przeciwnikowi czas na dobiegnięcie do dropshota.
Urodzeni woleiści jak Edberg czy Rafter stosowali mnóstwo
rotacji przy pierwszym serwisie. Ich serwisy służyły głównie
ustawieniu piłki do woleja i rzadko ich celem było zagranie
wygrywającego podania. Jeśli czujesz się pewnie na woleju ta
taktyka zapewnia wysoki procent pierwszego serwisu i pozwala
serwującemu na dotarcie bliżej siatki do pierwszego woleja.
Wymaga ona również od serwującego wysokiego poziomu sprawności
fizycznej.
Zagrania po których następuje atak na siatkę (approach shots) są
zwykle uderzane ze sporą siłą, w szczególności na szybkich
nawierzchniach. Penetrujący slice z backhandu jest jednak
również bardzo skuteczny.
Rozważ następujące fakty dotyczące approach shots:
zagrania po linii stawiają cię w lepszej pozycji do
przechwycenia potencjalnych passing shotów.
atakuj forehand przeciwnika w sposób przemyślany. Większość
zawodników czuje się lepiej gdy gra mijanki z forehandu.
słabsza strona powinna być atakowana bez litości.
głęboki atak przez środek redukuje potencjalne kąty dla passing
shotów.
atakowanie krótszą piłką z dużym kątem może dobrze działać na
trawie
Gra przeciwko atakującemu siatkę
Najłatwiej jest minąć woleistę grając po prostej. Jeśli
przeciwnik zacznie antycypować (przewidywać) mijanki po prostej,
kontratakujący powinien pomieszać sposoby mijania. Jedną
z najlepszych dróg do otwarcia możliwości mijania jest
stosowanie lobów we wczesnych fazach meczu. Jeśli przeciwnik nie
"wisi brzuchem na siatce" łatwiej jest mijać go mocnym liftem
lub dobrym kątem.
Kombinacja dwóch uderzeń mijających jest również dobrą taktyką.
Pierwsze uderzenie przeważnie "wsadzamy" przeciwnikowi po krosie
czekając na słabszy wolej po którym możemy minąć po prostej.
Dodatkowo, istnieje spore prawdopodobieństwo że przeciwnik
pomyli się już przy pierwszym woleju.
Gdy mamy jakieś wątpliwości, potężne uderzenie prosto
w przeciwnika często zmusi go do błędu. Loby grane topspinem są
integralną częścią współczesnej gry i stanowią zabójczą
alternatywę dla passing shotów.
Tenis na szybkich nawierzchniach: uwagi ogólne
Zawodnicy całego kortu nie posiadający nadzwyczajnej broni mogą
odnosić sukcesy na szybkich kortach ponieważ nawierzchnia uczyni
ich uderzenia skuteczniejszymi. Mogą użyć siły przeciwnika
w większym stopniu niż na wolnych nawierzchniach.
Tenisiści grający zbyt defensywnie nie radzą sobie na szybkich
kortach, natomiast odważni rywale (niekoniecznie płynnie
rozbudowujący swoje ataki) mają szansę na sukces.
Uderzanie piłki wznoszącej i zabieranie czasu przeciwnikowi na
reakcję działa doskonale. Trudniej jest grać uderzeniami, które
po koźle odbijają się wysoko (poza strefę komfortowego uderzenia
przeciwnika). Jednakże zmniejszenie kozła poprzez grę slicem
jest bardzo skuteczne.
Zwróć uwagę na szczególną koncentrację we wczesnych fazach
gemów. To ważne jeśli chcesz by gra układała się po twojej myśli
(momentum establishment). Gdy serwujesz, wczesne prowadzenie
w gemie pozwala uniknąć wielu problemów. Gdy returnujesz, walcz
o utrzymanie się w wymianie. Możesz być nieco bardziej agresywny
gdy pojawi się okazja do przełamania.
Twoja postawa nabiera szczególnego znaczenia gdy grasz na trawie
(także sztucznej). Jest naprawdę szybko, poruszanie się może
wychodzić mało zgrabnie i piłka może odbijać się mało
regularnie. Podejdź do tych warunków jak do wyzwania i ciesz się
nimi.
Jakakolwiek kombinacja szybkich kortów, wysokości nad poziomem
morza i szybkich piłek może powodować utratę kontroli nad piłką.
Naciągnięcie rakiety z większą siłą niż na wolnych kortach jest
warte poeksperymentowania.
Gra w debla jest bardzo skutecznym sposobem rozwijania
i utrzymywania umiejętności potrzebnych do dobrej gry na
szybkich kortach. Siła, szybkość i atletycyzm w wyrównanych
pojedynkach nabierają szczególnego znaczenia.
Ci, którzy mają odwagę uderzyć i zaatakować, narzucając
przeciwnikowi własne rozwiązania zamiast reagować na to co
przeciwnik ma do zaoferowania, są często zwycięzcami tych
najważniejszych meczów rozgrywanych w niedzielne popołudnia.
Opracował i tłumaczył Krystian Pfeiffer
Mowa ciała
Z badań na temat komunikacji międzyludzkiej wynika, że gdy
mówimy to przekazujemy 10% informacji w postaci słów, 30%
informacji w postaci tonu głosu i 60% informacji pod postacią
mowy ciała. Właściwie to moglibyśmy się komunikować nie mówiąc
absolutnie nic gdybyśmy uczyli się odczytywać język ciała od
najmłodszych lat. Niestety większość z nas nie jest wytrenowana
w tym kierunku, więc najwięcej informacji (90% wypowiedzi)
odbieramy podświadomie. W poniższym tekście (który
przetłumaczyłem ze strony www.tennispsychology.com) Craig
Townsend sugeruje w jaki sposób można mowę ciała uczynić naszym
sługą w czasie meczu. Kontrolowanie tego co robimy w przerwach
miedzy punktami przyjdzie nam o wiele łatwiej jeśli uświadomimy
sobie fakt, że nasze reakcje są efektem świadomego wyboru. Jeśli
ktoś łamie rakietę o słupek to dzieje się tak dlatego, że
postanowił on się zezłościć, zamiast zachować spokój
i zastanowić się nad następnym gemem, setem czy meczem. Pomiędzy
bodźcem a reakcją zawsze mamy tą krótką chwilę w której to my
decydujemy co za moment się wydarzy (Stephen Covey -- 7 Nawyków
Skutecznego Działania -- polecam). Z tą myślą proponuję zagłębić
się w lekturę poniższego tekstu.
Wspaniała siła mowy ciała podczas meczu
Craig Townsend
Język ciała, który stosujesz w czasie meczu, wpływa nie tylko na
twoją grę ale również na grę twojego przeciwnika. Każdy zawodnik
aspirujący do światowej czołówki wcześniej czy później zostanie
poinstruowany na temat sztuki stosowania języka ciała podczas
meczów. Znając tajniki tej sztuki możesz zorientować się kiedy
twój przeciwnik jest bliski poddania ci meczu
na talerzu.
Czym właściwie jest język ciała? Cóż, jest to praktycznie
wszystko co robisz na korcie pomiędzy punktami i gemami --
sposób w jaki chodzisz, stoisz, mówisz, reagujesz po punktach
itd. Tak naprawdę to każdy ruch jaki wykonujesz wysyła sygnały
do twojego przeciwnika, które są przez niego odbierane świadomie
lub podświadomie -- te właśnie sygnały wskazują czy jesteś pewny
siebie i silny, czy może zdenerwowany, zirytowany, zmęczony
i sfrustrowany.
Język ciała nigdy nie kłamie, chyba że wiesz jak go używać,
oczywiście. Zacznijmy od omówienia wpływu twojego zachowania na
przeciwnika.
Gdy zawodnik przegrywa i czuje się źle na korcie, jego negatywna
mowa ciała ( taka jak opuszczona głowa i ramiona, wrzeszczenie
na samego siebie, rzucanie rakietami, strzelanie piłkami)
sprawia, że przeciwnik czuje, że kontroluje mecz i zmierza do
zwycięstwa. Dodaje to rywalowi skrzydeł i pozwala na wzniesienie
jego gry na jeszcze wyższy poziom, utrudniając przegrywającemu
zawodnikowi powrót do meczu.
Pozytywna mowa ciała to już jednak zupełnie inna historia.
Przesyła ona do przeciwnika sygnały ostrzegawcze typu: "To ja
mam kontrolę nad grą i nic nie może mnie powstrzymać!"
Oto kilka subtelnych zachowań, które są pewną oznaką przyszłego
zwycięzcy:
- zaciskanie pięści po świetnych zagraniach
- żywe i szybkie poruszanie się pomiędzy punktami
- trzymanie głowy w górze i ramion lekko cofniętych
sprawianie wrażenia, że ma się w rezerwie całe pokłady energii,
szczególnie gdy przechodzisz obok przeciwnika przy zmianie
stron, włącznie z delikatnym truchcikiem do krzesełka jak to
niegdyś robił Agassi. (Jeśli ciężko oddychasz po długim punkcie
możesz nawet powstrzymać oddech gdy przechodzisz obok rywala.
Agassi, Federrer, Hewitt wszyscy przejawiają pozytywne odmiany
języka ciała, choć najlepszym przykładem może być tu były numer
1 z lat 80-tych Stefan Edberg. Jego trener pracował nad
pozytywnym zachowaniem swojego pupila od momentu gdy tylko
rozpoczęli współpracę a rezultaty ich wysiłków były
zachwycające.
Twoja mowa ciała ma również wielki wpływ na twoją własną grę.
Faktem jest, że jeśli po prostu zmusisz się do pozytywnych
zachowań (np. parę delikatnych podskoków i kilka zachęcających
słów do samego siebie) twój umysł zwyczajnie nie będzie miał
wyjścia i zacznie wysyłać pozytywne komendy do twojego ciała --
natychmiast podnosząc poziom twojej gry. Podczas gdy umysł
kontroluje twoje ciało, ciało ma wpływ na twój umysł poprzez
język ciała. Więc jeśli potrzebujesz szybko podnieść standardy
swojej gry, zmień sposób w jaki się zachowujesz, i to szybko!
Często zdarza się, że nie musisz znać wyniku meczu, który
oglądasz by stwierdzić, który z zawodników wygrywa. Wystarczy
spojrzeć, który zawodnik przejawia pozytywny lub negatywny język
ciała. Tak więc jeśli znajdziesz się w trzecim secie wyjątkowo
wyrównanego meczu (np. 3-3), będzie to moment gdy mowa ciała ma
nawiększy wpływ na twojego przeciwnika. Gdy uwierzy on, że nie
jesteś tak zmęczony i sfrustrowany jak on sam i zacznie się
zastanawiać: "Co mam zrobić żeby go trochę ruszyło!?", będzie to
moment gdy znajdziesz się bardzo blisko kluczowego przełamania.
Ostatnia sprawa (choć nie najmniej ważna) którą chcę poruszyć to
dyskretne obserwowanie twojego przeciwnika w poszukiwaniu oznak
frustracji i zmęczenia. Te informacje pozwolą ci ocenić w którym
momencie twój rywal przeżywa emocjonalne rozterki i zbliża się
do chwili w której mentalna huśtawka uniemożliwia mu
zaplanowanie kolejnych akcji. Zwróć uwagę na takie
reakcje jak potrząsanie głową po przegranym punkcie, mamrotanie
pod nosem, narzekanie i wściekanie się na siebie (nie
wspominając już o łamaniu rakiet i strzelaniu piłkami po
obiekcie).
Język ciała jest częścią mentalnej wojny mającej miejsce
w czasie meczu. Dlatego, jeśli myślisz o sobie jak o poważnym
zawodniku, upewnij się, że pracujesz nad tym aspektem twojej
gry.
Opracował i tłumaczył Krystian Pfeiffer.
Stres i odnowa
Każdy ambitny zawodnik chciałby być twardy. Bycie twardym
pozwala utrzymać duże zaangażowanie na treningach, kontrolować
emocje i myśli i co za tym idzie również i ciało, wygrywać mecze
z lepszymi od siebie zawodnikami jak również spokojnie
i konstruktywnie reagować na porażki. Proces stawania się
twardszym jest ściśle związany z dwoma specyficznymi
umiejętnościami. Jeśli jeszcze ich nie posiadasz to możesz je
w sobie wykształcić. Oto one:
1. Zdolność do zrównoważenia stresu i odnowy zarówno w zakresie
treningu jak i w innych aspektach twojego życia. Jak się wkrótce
zorientujesz przystępowanie do bitwy w pełni zregenerowanym jest
podstawowym warunkiem bycia wielkim wojownikiem.
2. Zdolność do wytworzenia tak wielu fal stresu i odnowy jak to
tylko możliwe w dziedzinie którą pragniesz wzmocnić.
Aby w pełni zrozumieć w jaki sposób stres i regeneracja wiążą
się z procesem stawania się twardym potrzebujemy kilku roboczych
definicji. W kontekście Treningu Twardości stres to wszystko co
sprawia, że energia jest zużywana a odnowa to wszystko co tą
energię przywraca.
Stres fizyczny pojawia się gdy zużywasz energię w pracujących
mięśniach. Stres mentalny to zużywanie energii na myślenie
i koncentrację a stres emocjonalny to strata energii na strach,
gniew i inne negatywne emocje. Stres fizyczny to bieganie do
piłek i wykonywanie uderzeń, stres mentalny to planowanie
następnych zagrań, stres emocjonalny to złość po nieudanym
zagraniu lub przygnębienie przy 0:4 w trzecim secie.
Regeneracja również przebiega na trzech poziomach: fizycznym,
mentalnym i emocjonalnym. Odnowa oznacza po prostu odpoczynek.
Zredukowanie stymulacji mięśniowej oznacza odnowę fizyczną,
dekoncentracja reprezentuje regenerację mentalną a zamiana
negatywnych emocji gniewu i strachu na pozytywne emocje spokoju
i pewności siebie stanowi odnowę emocjonalną.
Stres i odnowa są również ściśle związane z zaspokojeniem
potrzeb. Niezaspokojone potrzeby reprezentują cykle stresu,
zaspokojenie tych potrzeb jest odnową. Innymi słowy uczucie
głodu, zmęczenia, strachu i depresji oznaczają stres
a odpoczynek od tych uczuć to odnowa.
Bilansowanie wydatków energetycznych
Dobrą analogią relacji pomiędzy stresem i regeneracją jest
konieczność utrzymywania twojego konta bankowego w równowadze.
Stres to wydawanie pieniędzy; odnowa to dokonywanie wpłat.
Większość ludzi uwielbia płacić kartą kredytową ale dokonywanie
wpłat w ich banku przychodzi im ze sporym trudem. Jednakże
wpłaty są konieczne -- jeśli wydasz więcej niż wpłacisz,
wpędzasz się w poważne kłopoty.
W sporcie gdy zużycie energii przewyższy jej regenerację,
konsekwencje są równie poważne. W fizycznym aspekcie sportu,
chroniczny brak zbilansowania twojego konta energetycznego
prowadzi do niewydolności mięśni, wyczerpania i kontuzji.
W mentalnym aspekcie sportu, konsekwencjami braku równowagi jest
utrata koncentracji lub zdolności skutecznego rozwiązywania
problemów. W aspekcie emocjonalnym sportowiec który nie dba
o emocjonalną równowagę często płaci negatywizmem i wypaleniem.
W przypadku wszystkich tych aspektów
brak równowagi prowadzi do zwycięstw przeciwników którzy
w każdym innym przypadku zostaliby pokonani.
Inną przydatną analogią pomocną w zrozumieniu stresu i odnowy
jest działanie samochodu o napędzie elektrycznym. Naładowanie
baterii pozwala takiemu pojazdowi na jazdę z maksymalną
szybkością. Jednak gdy samochód mknie autostradą jego energia
jest zużywana i gdy akumulatory nie dostarczają wystarczająco
dużo energii samochód zwalnia i wszystkie jego systemy przestają
działać. Niezależnie jak wspaniały jest potencjał naszego
samochodu z pełnymi bateriami, z chwilą gdy energia ulegnie
wyczerpaniu samochód dalej nie pojedzie a jego potencjał jest
zamrożony do czasu następnego doładowania.
Podsumowując dotychczasowe informacje:
Stress to wszystko co powoduje wydatki energetyczne; może mieć
charakter fizyczny, mentalny i emocjonalny
Odnowa to wszystko co przywraca energię; również może mieć
charakter fizyczny, mentalny i emocjonalny.
Niezaspokojone potrzeby są formami stresu
Zaspokojenie tych potrzeb jest odnową
Aby móc toczyć wielkie bitwy na turniejach, twoje depozyty
energetyczne powinny równać się wypłatom z twojego konta. Twoim
celem powinno być przystąpienie do boju w pełni zregenerowanym
gdy tylko jest to możliwe Zrównoważenie stresu i odnowy jest
podstawowym warunkiem stawania się twardym zawodnikiem
Przykłady stresu i odnowy
Aby zbilansować nasze wydatki energetyczne ważne jest aby
w pełni rozumieć kiedy zużywamy energię i kiedy ją odnawiamy.
W przypadku gdy gdy mamy do czynienia z fizyczną formą stresu
i odnowy sprawa wydaje się być śmiesznie oczywista.
Stres fizyczny to na przykład: bieganie, uderzanie, skakanie,
chodzenie, poruszanie się itd Odnowa fizyczna to: uczucie
fizycznej ulgi (zmniejszony głód, pragnienie, senność itd),
jedzenie, picie, spanie, drzemanie, zmniejszenie częstotliwości
oddechów, zmniejszenie napięcia mięśni.
W przypadku stresu i odnowy mentalnej sprawa jest nieco mniej
oczywista. Stres mentalny to miedzy innymi: myślenie,
koncentracja, wizualizacja, analizowanie i rozwiązywanie
problemów. Mentalna odnowa to: wewnętrzny spokój, wyciszenie,
fantazjowanie, zmniejszona uwaga, zwiększona kreatywność,
spowolnienie aktywności mózgu.
Stres emocjonalny jest nam wszystkim dobrze znany i obejmuje
miedzy innymi: złość, strach, smutek, depresję, negatywizm,
frustrację i ból. Mentalna odnowa to: emocjonalna ulga
przejawiająca się pozytywnymi uczuciami takimi jak radość,
zadowolenie, bezpieczeństwo, zwiększenie poczucia własnej
wartości, zwiększenie uczucia osobistego spełnienia.
Naucz się rozpoznawać kiedy doświadczasz stresu a kiedy odnowy.
Mamy skłonność myśleć o stresie fizycznym jak o czymś oczywistym
podczas gdy stres mentalny i emocjonalny przybiera o wiele
bardziej subtelne formy: na przykład kiedy nie możesz zasnąć
ponieważ martwisz się jutrzejszym meczem z zawodnikiem którego
nie znasz. Jest niesłychanie istotne abyś był w stanie
rozróżnić stan stresu od stanu odnowy. Bez tego zrozumienia
zawodnik ma nikłe szanse odnalezienia balansu miedzy tymi dwoma
stanami.
Jak tworzenie fal zwiększa twardośćPosłuże się tutaj
przykładem zagipsowanej ręki. Gips zapewnia dłuższy cykl odnowy
dla złamanej kości gdyż ochrania ją przed fizycznym stresem.
Ponieważ kość została mocno uszkodzona, długi okres regeneracji
jest konieczny aby mogła ona się zreperować. Oby leczenie mogło
się pojawić, masywna dawka stresu (który spowodował złamanie)
musi być zrekompensowana masywną dawką odnowy.
Całkowita ochrona ramienia przed stresem w sposób oczywisty
prowadzi do wzmocnienia złamanej kości. Co jednak dzieje się
w tym czasie z mięśniami otaczającymi kość a które nie uległy
kontuzji? Otóż nie będzie zaskoczeniem fakt że mięśnie ulegają
osłabieniu niemal natychmiastowo. Brak wystawienia na stres
powoduje, że zdrowe mięśnie stają się coraz słabsze. W końcu,
niegdyś zdrowe mięśnie kompletnie stracą swoją zdolność do
wydatków energetycznych.
To co dzieje się z mięśniami gdy są zamknięte w gipsie nie różni
się od tego co dzieje się z nami gdy jesteśmy nadmiernie
chronieni przed stresem mentalnym lub emocjonalnym. Bycie
odciętym od stresu mentalnego i emocjonalnego jest jak udanie
się na dłuższe wakacje.
Jeśli wakacje są zbyt długie, gdy zbyt długo będziemy odpoczywać
od stresu rywalizacji, stresu w szkole, stresu na treningu to
stopniowo utracimy zdolność radzenia sobie ze stresem w tych
dziedzinach naszego życia. Jednak czasami gdy uraz jest bardzo
poważny nie mamy wyjścia i przedłużone wakacje są konieczne aby
proces leczenia mógł się zakończyć.
Powyższe uwagi odnoszą się do wszystkich trzech sfer --
fizycznej, mentalnej i emocjonalnej. Poważne załamanie mentalne
lub emocjonalne może faktycznie wymagać dłuższego odpoczynku.
Gdy jednak takich problemów nie ma to rozwój i zwiększanie
twardości pojawia się w odpowiedzi na naprzemienne fale stresu
i odnowy. Innymi słowy w odpowiedzi na tworzenie fal.
Pierwszą rzeczą jaką fizjoterapeuta zrobi po zdjęciu gipsu
bedzię włożenie ręki do temblaka. Temblak nadal daje ochronę
osłabionym mięśniom i kości ale pozwala na znacznie większą
stymulację (stres) niż gips. Fizjolog wyda pacjentowi instrukję
aby ten zdjął rękę z temblaka na krótkie okresy czasu (stres)
i następnie znowu włożył ją do zabezpieczenia (odnowa).
Rehabilitacja mięśni wymaga stopniowego zwiększania czasu
spędzanego w stresie i stopniowego zmniejszania czasu spędzanego
na odnowie. Czas na krótkie podsumowanie jak tworzenie fal ma
się do procesu zwiększania twardości:
- wielka słabość będąca rezultatem kontuzji fizycznej, mentalnej
lub emocjonalnej zwykle wymaga długiego okresu odnowy zaraz po
wystąpieniu urazu i następnie stopniowego zwiększania okresów
obciążenia (stresu) aby wzmocnienie mogło się pojawić.
- wielka słabość będąca rezultatem długiego okresu odnowy (zbyt
duża ochrona) fizycznej, mentalnej lub emocjonalnej wymaga
stopniowego zwiększania okresów stresu aby pojawiło się
wzmocnienie
Zmiana fizycznych, mentalnych i emocjonalnych słabości w mocne
strony zawsze oznacza zastosowanie okresów zwiększonego stresu
po których następują silne fale odnowy. Ten właśnie proces
nazywamy tworzeniem fal.
Przykłady tworzenia fal
Zawsze jest łatwiej zrozumieć jak rzeczy działają w fizycznym
świecie, więc tu rozpoczniemy.
Fizyczne tworzenie falĆwiczenia siłowe w celu zwiększenia
siły mięśniowej.
Ławeczka, bicepsy, dwugłowe uda, przysiady, pompeczki
reprezentują stres. Czas spędzony pomiędzy seriami ćwiczeń
reprezentuje odnowę. Zwiększanie stresu i skracanie okresu
odnowy, jeśli jest zrobione właściwie, będzie prowadzić do
wzmocnienia. Większość sportowców naprzemiennie stosuje dni
pracy i dni odpoczynku od ćwiczeń na siłowni trenując różne
partie ciała w różne dni aby zapewnić minimum czasu potrzebnego
na regenerację. Ćwiczenia siłowe stymulują rozwój mięśni ale
twoje mięśnie rosną tak naprawdę w czasie odnowy.
Przebiegnięcie maratonu
Bieg ciągły przez ponad 40 kilometrów jest potężną dawką
fizycznego stresu który musi być zrekompensowany jednokowo
potężną dawką fizycznej odnowy, często liczącej wiele dni
a nawet tygodni. Aby ciało mogło przetrwać ilość stresu
wygenerowanego podczas maratonu i nie
załamać się z powodu kontuzji lub wykończenia, musi ono być
poddane stopniowo zwiększanym obciążeniom rozłożonym na okres
wielu tygodni. Zwiększanie twardości objawia się lepszymi
czasami biegu (zdolność tolerowania większej ilości stresu)
i szybszymi okresami odnowy (zdolność do regenerowania utraconej
energii z większą szybkością).
Zaspokajanie fizycznych potrzeb
Głód jest potrzebą ciała i reprezentuje cykl stresu.
Zaspokojenie tej potrzeby poprzez jedzenie jest odnową. Im
bardziej posiłek zaspokaja nasze potrzeby tym mocniejszy cykl
odnowy. To samo dotyczy potrzeby snu. Senność oznacza stres,
a zaspokojenie tej potrzeby to odnowa. Im większa senność tym
większy stres i im dłuższy i głębszy sen tym silniejsza
regeneracja.
Mentalne tworzenie fal
Koncentracja podczas treningu
Koncentrowanie uwagi na określonym zadaniu jest stresem.
Myślenie o niebieskich migdałach to odnowa. Wiele dyscyplin
wymaga intensywnej koncentracji przez długi okres czasu. Ta
zdolność do mentalnej pracy musi zostać zbudowana według tego
samego systemu wedle którego wzmacniasz swoje mięśnie --
stopniowo wystawiając się na coraz większy stres. Zacznij
koncentrować swoją uwagę przez krótki okres czasu aby zaraz po
tym zastosować odnowę. Stopniowo wydłużaj okres koncentracji
(ilość stresu) i skracaj okres braku koncentracji (czas
poświęcany na odnowę). To jest główna przyczyna dla której
koncentracja podczas treningu jest tak istotna dla sukcesów na
turniejach.
Formułowanie nowych mentalnych nawyków (twarde myślenie)
Trening mentalny, taki jak wizualizowanie, opracowywanie taktyki
i strategii (następnego zagrania, gema, seta, meczu), trenowanie
samego siebie aby myśleć bardziej pozytywnie, wszystko
reprezentuje cykle stresu. Brak myślenia o tych rzeczach, brak
trenowania tych umiejętności mentalnych to odnowa. Większość
zawodników nie stara się wytworzyć wystarczająco dużo mentalnego
stresu na treningach. Zwyczajnie nie starają się trenować
mentalu (wystawiać się na mentalny stres na treningach).
W konsekwencji, nie są w stanie podtrzymać mentalnego wysiłku
koniecznego do grania na szczycie swoich możliwości podczas
ważnych meczów. Ich myślenie jest niezdyscyplinowane i mało
produktywne ponieważ konsekwentnie odmawiali sobie wygenerowania
wystarczającej ilości stresu na treningach. Tak jak w przypadku
fizycznej gry, gra mentalna jest głównie wygrywana lub
przegrywana w okresach między poszczególnymi meczami
turniejowymi.
Fale mentalne w czasie bitwy.
Nagłe zaburzenia koncentracji podczas zawodów oznaczają falę
odnowy, która może mieć wiele negatywnych konsekwencji dla
obrazu gry. Proste błedy, podwójne błędy serwisowe i całe tony
nieudanych zagrań pojawiają się gdy tylko stracimy koncentrację.
Te zaburzenia są nie zaplanowanymi falami odnowy które często
pojawiają się podczas długich cykli silnego stresu. Gry
zawodnicy trenują lepsze wykorzystanie okazji do mentalnej
regeneracji, które naturalnie pojawiają się podczas gry,
nieplanowane zaburzenia koncentracji zwykle pojawiają się
o wiele rzadziej.
W tenisie przykładem takiej okazji do regeneracji jest przerwa
miedzypuntowa. Granie wymiany wymaga precyzyjnej koncentracji
(stres mentalny); dwudziestopieciosekundowa przerwa pomiędzy
punktami daje tenisiście szansę na mentalną regenerację.
Skuteczne wykorzystywanie okazji do odnowy jakie pojawiają się
w danym sporcie może czynić wielką różnicę w zakresie radzenia
sobie z mentalnym stresem. Ciągłe myślenie i rozmawianie o twoim
sporcie przedłuża cykle stresu mentalnego i przez to zwiększa
ryzyko zaburzeń mentalnych w najmniej odpowiednich momentach.
Mentalną odnową dla golfisty może być gra w tenisa, podczas gdy
tenisista może wyruszyć na pole golfowe. Chwilowa zmiana
dyscypliny całkowicie zmienia zwyczaje myślowe i przez to
wytwarza cenną falę odnowy.
Emocjonalne tworzenie fal
Podczas trudnych emocjonalnie momentów, zaplanuj trochę
przyjemności w swoim harmonogramie.
Niespodziewane porażki, zaprzepaszczone okazje, spadki formy
wszystkie reprezentują silne potencjalne źródła stresu. Wyprawa
do kina, spotkanie z przyjaciółmi którzy wprawiają cię w dobry
humor, zwiedzanie, zakupy, wszystko co sprawia ci przyjemność
wytwarza fale emocjonalnej odnowy. Wytwarzanie emocjonalnych fal
jest niezwykle istotne w radzeniu sobie z dużą ilością
emocjonalnego stesu.
Aby stać się emocjonalnie mocniejszym wskocz w ogień i następnie
wyskocz z niego zanim się sparzysz.
Tym ogniem jest presja, strach przed przegraną, zwątpienie
i niepewność w rywalizacji. Jeśli niegdy nie podejmiesz
emocjonalnego ryzyka wskoczenia w ogień, emocjonalna siła nigdy
się w tobie nie wytworzy. Wskakiwanie w ogień (stres
emocjonalny) i wyskakiwanie z niego (emocjonalna odnowa) to
jedyna wzmacniająca formuła jaka działa.
Odnowa jest potężnym sygnałem wysyłanym do samego siebie: masz
się dobrze; ta przegrana cię nie zniszczyła; możesz wystawić się
na falę gorąca i nie ulec poparzeniu. Aby jednak te sygnały
mogły być wysłane najpierw powinieneś znaleźć efektywną drogę
stymulacji emocjonalnej odnowy.
Rozmowa stymuluje emocjonalną odnowę.
Większość sportowców uznaje rozmawianie o ich emocjonalnym bólu
i wewnętrznym zamęcie z ludźmi którzy się o nich troszczą
(trenerzy, rodzina, przyjaciele) za czynnik przynoszący wielką
ulgę. Zamykanie emocji w sobie ma dokłanie przeciwny efekt.
Tworzenie fal emocjonalnych generalnie oznacza przejście
z negatywnych emocji i uczuć na pozytywne. Czynności które mogą
dać emocjonalną ulgę to na przykład: pisanie, malowanie,
słuchanie lub tworzenie muzyki, medytacja.
Skąd wiesz, że jesteś w stanie równowagi?
Zależnie od fazy treningu twardości w której aktualnie jesteś,
możesz zużywać więcej energii niż wcześniej zmagazynowałeś lub
możesz odnawiać więcej energii niż aktualnie tracisz. W każdym
momencie twojego treningu istnieje prawdopodobieństwo że jesteś
w chwilowym stanie balansu miedzy stresem i odnową.
Najważniejszym czynnikiem jest obraz całości -- w jakim stopniu
twoja odnowa równoważy twój stres w określonym okresie czasu.
Można to porównać do konta bankowego. Możesz chwilowo pobrać
więcej pieniędzy niż masz na koncie ale musisz ten deficyt
wyrównać do ostatecznego terminu spłaty zaciągniętego kredytu.
Czyli w dłuższym okresie czasu twoje konto będzie w stanie
równowagi. Innymi słowy, cała energia zużyta (stres) musi być
przynajmniej równa całej energii która została dostarczona
(odnowa) bo w przeciwnym wypadku twoje ciało zacznie wyłączać
wiele ze swoich systemów istotnych dla dobrej gry.
Najlepszym miernikiem określającym równowagę między stresem
i odnową jest twój poziom energii. Jeśli masz w sobie duże
pokłady energii, motywacji, chęci i pasji to prawdopodobnie
jesteś świetnie zrównoważony. Radość i dobra zabawa to kolejny
wskaźnik balansu. Jeśli gra w tenisa nadal jest dla ciebie
wielką przyjemnością twój rachunek stres/odnowa powinien być
w dobrym stanie.
Opracował i tłumaczył Krystian Pfeiffer
Na podstawie 7 rozdziału "The New Toughness Training For Sports"
Jamesa E. Loehra
Wizualizacja w tenisie
Witam wszystkich kolegów trenerów. Chciałbym się podzielić
z wami moim ostatnim odkryciem, czyli treningiem autogennym
i wizualizacją. Książek na temat podświadomości i intuicji jest
mnóstwo. Te, które najbardziej mnie zainspirowały to "JA"
Tadeusza Niwińskiego, "Potęga podświadomości" Josepha Murphiego,
"Intuicja, jej słabość i siła" Davida G. Myersa i "The Inner
Game of Tennis" W. Timothy Gallweya.
Psychologowie już dawno udowodnili, że większość procesów (także
tych myślowych) zachodzi w naszym organizmie bez udziału naszej
świadomości. Nasze świadome myśli natomiast mają wpływ na nasze
podświadome działanie. Jeśli weźmie się pod uwagę ilość
sygnałów, jaką nasz mózg musi przesłać do całego naszego ciała
przy uderzaniu zwykłego forehandu to włos się jeży na głowie
(zupełnie podświadomie zresztą). W związku z tym pojawia się
pytanie: Co zrobić, aby nasze ciało zrobiło to co pomyśli głowa?
Odpowiedź jest jedna. Kontrolować nasze myśli tak długo, aż
pojawi się u nas nawyk pozytywnego myślenia. Dlaczego? Ponieważ
zawsze najpierw jest myśl a potem czyn. Jeśli myśl jest
negatywna to trudno oczekiwać, że czyn da nam pozytywny efekt.
Pozytywne myślenie trzeba programować tak długo aż stanie się
czymś automatycznym w czasie gry, podobnie jak forehand czy
backhand. Jasne, powiedzą niektórzy, łatwiej powiedzieć niż
zrobić! Zgadza się, zaprogramować naszą podświadomość nie jest
łatwo, ale jest to możliwe, gdy pracuje się nad tym codziennie.
Rozpocząłem z moimi zawodnikami systematyczną pracę w tym
zakresie. Jeśli wierzyć psychologom daje to świetne efekty.
Codziennie poświęcamy na to od 10 do 15 minut. Najpierw
przeprowadzam trening autogenny na poziomie podstawowym
(świetnie opisany przez Pana Krzysztofa T. Dudzińskiego
w artykule "Trening psychologiczny i mentalny -- przewodnik (5).
Tennis nr 78. s.46) a potem dodaje do tego wizualizację, którą
opisuje poniższy artykuł (przetłumaczyłem go ze strony
www.tennispsychology.com).
Czy stosujecie regularnie wizualizację jako jeden z elementów
treningu? Jeśli tak to, z jakim skutkiem. Jeśli jej nie
stosujecie to, co o niej myślicie. Czy ktoś może zna szczegóły
pozostałych stadiów treningu autogennego dla początkujących
(stadium akceptacji, stadium sugestii, stadium efektywności?.
Dajcie znać na łamach naszej czytelni.
Trening Mentalny w Tenisie.
Lekcja 1
Wizualizacja zwiększy twoją wiarę w siebie
Jednym z największych problemów, jaki zauważyłem u młodych
zawodników jest wyjątkowy brak prawdziwej wiary we własne
umiejętności. Nie mówię tutaj o zewnętrznej pewności siebie,
(która przejawia się w robieniu dzielnej miny na użytek
przeciwników). Mam na myśli prawdziwą wewnętrzną wiarę, że ja
naprawdę wiem, że mogę wygrać, i pokonać tych najwyżej
rozstawionych zawodników. Jest to uczucie, które nie może być
udawane i które jest absolutnie konieczne, jeśli mamy utrzymać
swój serwis i pokonać teoretycznie lepszego od siebie w ostatnim
gemie meczu. Ci, którzy wydają się nie być w stanie wygrywać
takich gemów po prostu nie posiadają wiary w siebie, która jest
niezbędna w osiąganiu wyższych poziomów w tenisie.
Brak wiary w siebie wytwarza mentalne podejście strachu, które
powoduje całą gamę różnych problemów, z jakimi spotykają się
zawodnicy podczas meczów. Najpopularniejsze z nich to:
- głębokie wewnętrzne przekonanie, że nie jest się dość dobrym
- ogromna nerwowość
- świetna gra na treningu, lecz nigdy, gdy to się naprawdę liczy
- negatywne myśli -- wszystkie ich rodzaje
- problemy ze spaniem w nocy przed meczem
- zamartwianie się detalami, które mogą się nigdy nie pojawić
- strach przed przeciwnikiem lub nawet przyszłym przeciwnikiem
- niezwykłe lub głupie błędy podczas meczu
- regularnie powtarzające się problemy podczas turniejów.
- niechęć do gry na określonych kortach
- brak radosnego podekscytowania zbliżającym się turniejem
- zazdroszczenie innym zawodnikom.
Z chwilą, gdy stopniowo zaczynasz wierzyć w siebie, te symptomy
często zanikają zupełnie lub znacząco się redukują, pozwalając,
aby pozytywne uczucia pewności siebie, oczekiwania i ogólnego
uczucia szczęścia i chęci rywalizacji wypełniły twój umysł
podczas gry. Jest to zdecydowanie lepszy stan mentalny od
jakiegokolwiek innego.
Nie zrozum mnie źle. Bycie lekko zdenerwowanym przed meczem nie
jest niczym złym! Jest to znak, że jesteś psychicznie
i fizycznie gotowy do walki. (Więc nie denerwuj się, że jesteś
zdenerwowany). Tylko ekstremalne zdenerwowanie jest czymś, bez
czego większość zawodników mogłaby się obejść przed meczem.
A więc jaki jest najlepszy sposób na rozwinięcie w sobie wiary
w siebie i własne umiejętności?
Codzienna wizualizaja. Pozwólcie, że wyjaśnię, oto, co trzeba
zrobić! Codziennie przez 5 minut (albo nawet mniej) żywo wyobraź
sobie w swoim umyśle absolutnie perfekcyjny mecz, który
chciałbyś zagrać na następnym turnieju, tak jakby to się
naprawdę działo w tym momencie. W ten sposób programujesz swój
podświadomy umysł na sukces (tak jak programuje się komputer).
Jest to forma auto hipnozy, która jest zupełnie bezpieczna,
prosta i wyśmienicie działa.
Kluczowym elementem, gdy wyobrażasz sobie granie meczu we
własnym umyśle, jest użycie wszystkich zmysłów -- wyobraź sobie,
że widzisz zawodnika po drugiej stronie, cały kort i jego
otoczenie, wszystko we właściwych kolorach, słyszysz oklaski
i okrzyki ludzi, którzy ci kibicują. Przede wszystkim -- czujesz
zadziwiającą radość ze zwycięstwa, gdy w końcu wygrywasz mecz.
Jeśli będziesz to robić codziennie przez około 5 minut,
stopniowo zauważysz zmianę w poziomie pewności siebie przed
i w czasie meczów, i twoje wyniki zaczną się stopniowo
poprawiać. Nie ma tu miejsca, aby dokładnie wyjaśniać cały
proces, ale wystarczy abyś wiedział, że to tworzy w twojej
głowie mentalny program w części, która jest centrum dowodzenia
wszystkich ruchów twojego ciała.
A teraz największy trick ze wszystkich -- tylko najbardziej
sumienni zawodnicy będą to w stanie zrobić codziennie. To bardzo
szybko oddziela prawdziwych zawodników od tych, którzy tylko by
chcieli grać lepiej, lecz nie mają ochoty uczynić czegokolwiek
w tym kierunku. Czy decydujesz się poświęcić 5 minut dziennie?
Jeśli tak, to możesz odkryć całą gamę korzyści z tego płynących,
które wykraczają daleko za sam tenis.
Istnieje wiele ważnych aspektów wizualizacji, o których
powinieneś wiedzieć (mógłbym prawdopodobnie napisać 100 stron
wyłącznie na ten temat), ale tych kilka najważniejszych, do
których można jej użyć to:
- pokonanie ekstremalnego zdenerwowania
- nauczenie się nowych umiejętności technicznych o wiele łatwiej
i szybciej np. nowy ruch serwisowy
- pokonanie i ujarzmienie nieśmiałości, zastraszenia, krytycyzmu
innych i oszukiwania przez przeciwników.
- dramatyczne zwiększenie twojej wewnętrznej wiary w siebie.
- zwiększenie twojej energii, entuzjazmu i motywacji
- uzyskanie umiejętności szybkiego i łatwego relaksowania się
- wykluczenie negatywności i podtrzymanie pozytywnego myślenia
- szybszy powrót do zdrowia po chorobie lub kontuzji
- nauczenie kontaktowania się ze śpiącym w tobie gigantem, twoją
podświadomością.
- i wiele, wiele innych.
Ale to wszystko w przyszłości -- zacznij już dziś, znajdź ciche
miejsce na 5 minut i rozpocznij twoja codzienna rutynę mentalną.
Bądź cierpliwy i uparty, a rezultaty przyjdą -- zawsze
przychodzą.
Opracował i tłumaczył Krystian Pfeiffer
"The Mind controls the body, and the Mind is Unlimited"
("Umysł kontroluje ciało, a Umysł jest Nieograniczony")
The best of success, Craig Townsend
Gra podwójna
Aby grać mądrze w debla, musisz zrozumieć podstawową różnicę
miedzy singlem a deblem. Większość strategii deblowej jest
naturalną konsekwencją faktu, że każdy z partnerów deblowych
jest odpowiedzialny za znacznie mniejszą przestrzeń kortu niż
przy grze w singla. W singlu jeden zawodnik musi pokryć całą
szerokość kortu, czyli dwadzieścia siedem stóp. W deblu mamy
dodatkowego zawodnika a kort jest poszerzony o zaledwie dziewięć
stóp, co daje każdemu zawodnikowi obszar osiemnastu stóp do
pokrycia. Podstawowym wnioskiem z tej kalkulacji jest to, że
atakowanie siatki staje się w deblu o wiele bardziej owocne niż
w singlu.
Atrakcyjną cechą gry wolejowej jest to, że piłkę można o wiele
łatwiej skończyć niż z głębi. Cała ta atrakcyjność jest jednak
równoważona ryzykiem nadziania się na skutecznego passing shota.
Jeśli, na przykład, kort singlowy miałby 18 stóp szerokości to
byłbyś o wiele bardziej chętny do ataków na sieć, ponieważ
trudniej byłoby twojemu przeciwnikowi cię minąć. Zmniejszone
ryzyko bycia miniętym czyni więc chodzenie na siatkę zajęciem
bardzo lukratywnym. (Oczywiście zakładając, że zawodnik ma
w wystarczającym stopniu rozwiniętą umiejętność gry wolejowej.
Jeśli czujesz się szczęśliwy, że wyszedłeś w jednym kawałku
z wymiany przy siatce, to wszystkie przedstawiane tu sugestie
muszą poczekać do momentu w którym nauczysz się grać woleja.)
Tak więc pierwszą podstawową zasadą w deblu jest to, że para
przy siatce ma przewagę. Ta zasada ma wpływ na wszystkie aspekty
strategii gry podwójnej. Zacznijmy od serwisu.
Serwis daje większą przewagę w deblu niż w singlu, ponieważ
pozwala drużynie serwującej na zajęcie pozycji na woleju
szybciej od przeciwników. Daje to kontrolę nad siatką
i znaczenie zwiększa prawdopodobieństwo wygrania punktu. Partner
serwującego powinien stać mniej więcej w połowie odległości
miedzy linią serwisową a siatką i po środku kara serwisowego
pomiędzy linią dzielącą kara a linią singlową. Aby grać
skuteczniejsze woleje należałoby stanąć z nosem na siatce i na
środku kortu, ale takie postępowanie byłoby oczywiście
samobójcze gdyż returnujący miałby mnóstwo miejsca na minięcie
lobem lub passing shotem po linii.
Mając to na uwadze, partner serwującego powinien przystosować
swoje ustawienie do charakterystyk returnującego. Jeśli
odbierający nigdy nie gra lobów, przysuń się bliżej siatki.
Jeśli returnujący nigdy nie gra po linii, przysuń się bliżej
środka kortu redukując przestrzeń w którą będzie miał odwagę
uderzyć. Niektórzy zawodnicy zawsze ustawiają się w tym samym
miejscu, niezależnie od tego co robią returnujący – to błąd.
Bądź świadom tego co potrafi twój przeciwnik i dostosuj się do
tego co ci może zaoferować.
Serwujący powinien bezwzględnie natychmiast po wykonaniu podania
przyłączyć się do partnera przy siatce. To stawia drużynę
w dominującej pozycji na korcie. Skuteczne deble zawsze dążą do
takiego ustawienia kiedykolwiek to tylko możliwe. Próbowanie
zdobywania punktów asami jest zwykle nisko procentową grą
ponieważ wiele z tych serwisów nie czyni przeciwnikom
wystarczających szkód.
Idąc do siatki po serwisie, serwujący ma do pokrycia niewielką
przestrzeń więc może zawczasu przewidzieć jaki rodzaj woleja go
czeka. Podstawowym problemem jest dostanie się do siatki
wystarczająco szybko aby nie trzeba było grać zbyt wielu niskich
wolei lub wolei zza linii serwisowej.
Gdy poruszamy się na dużej szybkości należy pamiętać aby
skoncentrować wzrok na piłce i pozostać zrelaksowanym podczas
grania woleja. Jeśli return jest wysoki i partner serwującego
znajduje się na siatce, możesz ruszyć sprintem do przodu
i uderzyć pierwszego woleja na przeciwnika najbliżej siatki.
Jeśli natomiast return jest niski, serwujący musi grać
z powrotem na przeciwnika który znajduje się dalej od siatki.
Jeśli returnujący i jego partner poruszają się do przodu zagraj
miękko i nisko – w nogi zawodnika stojącego głębiej.
Ponieważ twój serwis oferuje ci możliwość zajęcia pozycji przy
siatce w pierwszej kolejności, drugą podstawową zasadą w deblu
jest zagranie pierwszego serwisu w kort. Jest nawet ważniejsze
w deblu niż w singlu. Jeśli serwujący zepsuje pierwszy serwis,
returnujący ma doskonałą okazję na atak na drugi serwis
i odebranie przeciwnikowi dominującej pozycji przy siatce.
Returnujący może stanąć nieco bliżej i grać returny tak trudne,
że serwujący nie odważy się na atak na siatkę. Returnujący może
również wykorzystać korzystne ustawienie na korcie i dostać się
do siatki jeszcze przed serwującym.
Nawet jeśli uderzysz pierwszy serwis z mniejszą prędkością niż
zwykle aby uzyskać większy procent trafionego, wciąż opłaca ci
się umieszczać pierwszy serwis w korcie. Ponieważ returnujący
nie będzie pewny jak mocno będzie zagrany serwis, będzie
zmuszony ustawić się nieco dalej za linią główną i będzie
nastawiony bardziej defensywnie. Jest przygotowany do reagowania
a nie do atakowania. To sprawia, że istnieje mniejsze
prawdopodobieństwo zagrania przez niego ofensywnego returnu lub
zaatakowania na siatkę po serwisie i rzucenia serwującemu
wyzwania typu „ kto pierwszy przy siatce”.
Gdzie powinieneś serwować w deblu? Z geometrycznego punktu
widzenia najlepszy w deblu jest serwis w środek. Z tej pozycji
trudno jest returnującemu zagrać po linii mijając zawodnika przy
siatce. Zmniejsza to również kąty dla returnu, który miałby
minąć zawodnika biegnącego do siatki po serwisie. W końcu, ten
rodzaj serwisu pozwala partnerowi serwującego na łatwiejsze
„poachowanie” – to jest, przechwycenie piłki lecącej przez
środek kortu – ponieważ jest mniejsze zagrożenie returnem po
linii.
Serwis na zewnątrz jest również przydatny w wielu sytuacjach.
Jeśli zawodnik returnujący ma słabszą stronę, serwis na zewnątrz
może być niezbędny do wykorzystania tej słabości. Jeśli
returnujący rzadko gra return po linii to serwis na zewnątrz
może ustawić dobre wejście dla partnera serwującego (zawodnik
znajdujący się przy siatce przechwytuje piłkę lecącą po krosie),
ponieważ piłka będzie musiała przebyć dłuższą drogę
a returnujący jest przez moment w mało dogodnej pozycji na
korcie. Również bez wejścia partnera przy siatce serwis na
zewnątrz może być dobrą taktyką ponieważ returnujący jest
wyrzucony z kortu a serwujący ma dużo miejsca w które może
zagrać bezpieczny wolej.
Serwis na zewnątrz na stronę forehandową przeciwnika jest jednak
o wiele bardziej ryzykowny. Dzieje się tak dlatego, że forehand
może być uderzony z większą siłą w pozycji braku równowagi
i o wiele łatwiej jest nim zaskoczyć przeciwnika passing shotem
po linii lub ostrym, krótkim krosem. Serwis na zewnątrz na
stronę backhandową jest o wiele skuteczniejszy ponieważ
jednoręczny returnujący będzie miał problemy z wygenerowaniem
wystarczająco dużej siły uderzenia a oburęcznemu będzie
brakowało zasięgu aby dotrzeć wystarczająco szybko do piłki.
Jedną z najbardziej efektywnych strategii deblowych jest
poaching (przechwycenie przez partnera serwującego piłki lecącej
z returnu po krosie). Poaching jest wartościowy z dwóch powodów.
Po pierwsze, daje szybkie i łatwe wygrywanie punktów a po drugie
niszczy przeciwników psychicznie. Returnujący który obawia się
woleisty, przechwytującego jego zagrania i piszącego piłkami
tatuaże na ciele kolegi znajdującego się na siatce jest
zawodnikiem który prawdopodobnie zepsuje wiele returnów. Nie
jest łatwo oglądać jednym okiem szybko lecący serwis a drugim
kontrolować zagrożenie ze strony woleisty. Nawet jeśli twoi
przeciwnicy od czasu do czasu miną cię po prostej to poaching
wciąż jest opłacalnym posunięciem. Otrzymasz szybki zwrot
kosztów w postaci nieudanych returnów i zdezorientowanych
przeciwników.
Prawdę powiedziawszy, nie ma chyba nic bardziej kojącego dla
drużyny returnującej niż świadomość, że partner serwującego nie
będzie wchodził na return. Odbierający wie wtedy za każdym razem
gdzie ma zagrać. Zamiast tego dostarcz mu zmartwień. Rusz się
trochę. Zmuś go do dokonywania decyzji w ułamkach sekund czy ma
zagrać po krosie czy może próbować minięcia po linii. Wtedy
nigdy nie znajdzie swojego ulubionego rytmu.
Dwoma kluczowymi kwestiami w poachingu są: (1) timing oraz (2)
sposób wykonania samego ruchu. Droga twojego poacha powinna
zawsze przebiegać po skosie – jednocześnie wzdłuż siatki i do
przodu. W idealnym świecie, chciałbyś znaleźć się bardzo blisko
siatki, tak abyś mógł zagrać silnego woleja który zmusi twojego
przeciwnika do wchłonięcia piłki. Wielu zawodników popełnia błąd
poruszając się jedynie równolegle do siatki. To działa
w przypadku wysokich wolei (mimo, że nadal nie jest polecane)
, ale prowadzi do dużego problemu w przypadku niskich piłek.
Ponieważ, będziesz w niekorzystnej pozycji na korcie po twoim
wejściu, nie możesz pozwolić przeciwnikom na przebicie piłki na
drugą stronę. Musisz całą swoją energię włożyć w agresję
a wszelkie pół środki są w tej sytuacji gorzej niż bezużyteczne.
Tak więc poruszaj się szybko i pchaj się do przodu dla
natychmiastowej zdobyczy.
Timing poacha jest zagadnieniem krytycznym. Musisz wybrać
właściwą chwilę, tak aby odbierający nie mógł widzieć, że się
poruszasz. Musisz wcześniej zdecydować o tym czy zamierzasz
przechwycić return po serwisie partnera. Następnie zaczekaj do
ostatniej możliwej sekundy. Zaraz po tym jak serwis odbija się
od kara serwisowego, returnujący musi zdjąć z ciebie wzrok
i skoncentrować się na piłce. W tym ułamku sekundy, zakładając
że nie został obdarzony niczym więcej niż tradycyjnym
przydziałem dwojga oczu, nie może on cię widzieć. Wykonaj więc
to wejście tak szybko jak tylko potrafisz.
Jeśli będziesz zbyt często mijany po linii poczekaj parę
milisekund dłużej. Jeśli wchodzisz i nie możesz sięgnąć returnu
po krosie, rozpocznij wejście parę milisekund wcześniej. Musisz
w rezultacie odkryć timing który równoważy ryzyko minięcia po
prostej i ryzyko nie sięgnięcia głębokiego krosa. W każdym bądź
razie, jeśli nie jesteś beznadziejnym woleistą, nie poruszasz
się tak jakbyś miał na nogach trampki z ołowiu, lub twoi rywale
nie returnują jak Don Budge i Rod Laver, nie ustawaj
w poachowaniu i nie pozwól by przeciwnicy poczuli się
komfortowo. Od tej reguły istnieje mały wyjątek. Jeśli twoi
przeciwnicy stoją przy returnie we dwóch z tyłu i nie masz już
dogodnego celu po drugiej stronie siatki, musisz poachować
znacznie rzadziej.
Jak często powinieneś planować wejście? Pary na wysokim poziomie
planują przechwycić co najmniej jeden return poprzez wejście
w każdym gemie serwisowym. Gdy partner wchodzi, jest to ogromną
pomocą dla serwującego. Czasem słyszę stwierdzenia zawodników
deblowych po przegranych meczach w rodzaju: „Mój partner
przegrał trzy swoje gemy serwisowe, podczas gdy ja nie
przegrałem ani jednego!” Wydaje im się, że słabe serwowanie
partnera jest główną przyczyną porażki. Nie zdają sobie
prawdopodobnie sprawy z faktu, że ich brak ruchliwości na siatce
złożył na barkach serwującego partnera zbyt dużą
odpowiedzialność.
Gdy zawodnik na siatce jest zadowolony z roli ochraniarza
korytarza, serwujący jest zmuszony do krycia zbyt dużej
przestrzeni przeciwko przeciwnikom którzy prawdopodobnie będą
returnować całkiem nieźle, gdyż nie obawiają się żadnych nagłych
ruchów na siatce po drugiej stronie. To jest właśnie główna
przyczyna dla której partner na siatce powinien stanowić
zagrożenie dla przeciwników i wprowadzać zamieszanie. Musisz
stale wyczekiwać okazji na włączenie się do gry. Nawet jeśli nie
planowałeś wejścia przed akcją, to wysoki lub wolny return
przechodzący przez środek kortu powinien paść ofiarą zawodnika
na siatce. Twoja postawa na woleju powinna być agresywna,
z nastawieniem na sięgnięcie wszystkiego co może nawet być na
granicy twojego zasięgu. Defensywne myśli typu „Ach, mam
nadzieje, że nie zagra tego returnu w mój korytarz” prowadzą do
paraliżu. Zawodnik na siatce w takich okolicznościach będzie
przenosił ciężar ciała na pięty i nawet krycie korytarza będzie
dla niego trudnym zadaniem. W sytuacji gdy nie jesteś wybitnym
woleistą, przekonuj samego siebie myślami typu: „Dajcie mi tylko
piłkę w moim zasięgu. Mam ochotę wbić ją w ziemię każdym wolejem
jaki tylko będzie mi dane zagrać”. To przeniesie ciężar twojego
ciała do przodu i wprowadzi twój umysł w stan odpowiedni do
okoliczności. Bądź onieśmielający, bądź dzikim zwierzęciem.
Niech im ręka zadrży ze strachu na returnie.
Z chwilą gdy dopracowałeś arkany wchodzenia, używanie tej broni
staję się grą w kotka i myszkę z przeciwnikami. Twoim celem jest
poachowanie w momencie gdy returnujący myśli, że nie masz
takiego zamiaru albo gdy presja jest zbyt duża by twój
przeciwnik ośmielił się uderzyć po linii. Ciekawym przykładem
jest sytuacja w której zostałeś minięty po linii. Twój
przeciwnik oczekuje, że teraz będziesz już grzeczny i wrośniesz
w ziemię. Natychmiastowe wejście przy następnej okazji ukróci
zbytnią pewność siebie po drugiej stronie.
Powinieneś częściej myśleć o wchodzeniu podczas ważnych gemów,
na przykład w sytuacji gdy przełamaliście serwis przeciwnika
i twój partner serwuje na set. Są to momenty gdy przeciwnicy są
bardziej zdeterminowani niż zwykle i twojemu partnerowi
przydałaby się niewielka pomoc. Parę bezlitosnych wejść może
całkowicie rozbić grę po drugiej stronie. Innym ciekawym
momentem na poachowanie jest sytuacja w której przeciwnik ma
break pointa. Rzadko kiedy będzie on miał odwagę ryzykować
winnera po linii.
Poaching (wchodzenie) może być również skutecznym sposobem
wybicia z uderzenia przeciwnika który returnuje wyjątkowo
dobrze. Jeśli returny są grane z dużą szybkością i dokładnością,
naturalną tendencją partnera serwującego jest zakorzenienie się
w miejscu. To pozwala przeciwnikowi pozostać w swoim wymarzonym
rytmie przez całe popołudnie i robi mięso armatnie z twojego
partnera. Mimo, że będziesz miał po meczu ukojenie w postaci
możliwości lamentowania nad niemożnością twojego partnera do
utrzymania serwisu, to lepiej wyjdziesz na tym interesie jeśli
przechwycisz parę okazji i spróbujesz zmienić tą sytuację. Parę
niespodziewanych wejść zmusi twojego przeciwnika do myślenia
i może nieco zaburzyć jego timing.
Gdy returnujecie, musicie najpierw zdecydować czy atakujecie czy
się bronicie. Jeśli wybierzecie atak, to partner który nie
odbiera serwisu powinien być usytuowany zaraz przed linią
serwisową. Pamiętaj jednak, że ustawienie jeden z przodu i jeden
z tyłu jest niekorzystne w przypadku gdy przeciwnicy we dwójkę
znajdują się na siatce. Jedynym usprawiedliwieniem takiego
ustawienia jest dążenie returnującego zawodnika do ataku na
siatkę po returnie lub partnera returnującego do przechwycenia
pierwszego woleja serwującego przeciwnika – jeśli return jest
wystarczająco dobry.
Wiele returnujących teamów pozostaje jednak mimo wszystko
w ustawieniu jeden z przodu, drugi z tyłu przez cały punkt. To
pozwala serwującym na cieszenie się bardzo komfortową sytuacją.
Gdy tylko znajdą się we dwójkę na siatce to mogą zagrać
wszystkie trudne woleje na tego z was który stoi z tyłu. Gdy
jednak tylko dostaną łatwą piłkę to mogą ją wbić w brzuch gościa
stojącego na siatce, nie stanowiącego dla gry większej wartości
poza byciem wygodnym celem. Może on równie dobrze wymalować
sobie tarczę strzelniczą na klacie. Z niewielkiej odległości,
szybki wolej lub smecz w ciało zwykle kończy punkt w ekspresowym
tempie.
Jeśli returnujący wybiorą obronę, najlepszą pozycją jest dwóch
zawodników z tyłu. Takie ustawienie odbiera jakikolwiek cel do
strzałów dla serwujących. Będą się musieli przebić przez dwóch
okopanych obrońców. Jeśli bronisz się w tej pozycji i nie masz
zielonego pojęcia gdzie uderzyć, wal przez środek przez
najniższą siatkę. Jest to mało ryzykowne zagranie, które nie
daje woleistom żadnych kątów z których mogliby zagrać
wygrywającego woleja. Dodatkową korzyścią z tego zagrania jest
przyciągnięcie obu woleistów do środka kortu i otwarcie wolnych
przestrzeni w korytarzach, w które możesz celować swoim
następnym uderzeniem z głębi.
W obronie, nie powinieneś zapominać o lobie. Graj je tak wysoko
jak to tylko możliwe lub, jeśli woleiści znajdują się blisko
siatki po odebraniu kilku uderzeń z głębi, możesz zagrać
ofensywnego loba o niskiej trajektorii lotu i dużej szybkości.
Jeśli takie ofensywne zagranie przeleci ponad głowami
atakujących, obrońcy powinni natychmiast zaatakować siatkę.
Teraz to wy macie przewagę w punkcie a przeciwnicy muszą się
bronić.
Inną taktyką którą para returnująca może zastosować jest
zagranie paru silnych returnów po linii wprost na zawodnika na
siatce lub w celu jego minięcia. Nie możesz sobie jednak
pozwolić na zepsucie tego zagrania. Ono musi wejść w kort aby
wywarło pożądany efekt. Zrób to na początku meczu a natychmiast
dasz znać, że zamierzasz i jesteś w stanie returnować po
prostej, że nie masz większego respektu przed zawodnikiem na
siatce, i że jeśli ktokolwiek zastanawia się nad wchodzeniem to
niech lepiej ma się na baczności. Takie postępowanie wypłaci ci
odsetki w późniejszych fazach meczu, czyniąc twoich przeciwników
mniej chętnymi do wchodzenia podczas ważnych punktów.
Nie zapominaj o tym rodzaju returnu również w późniejszych
fazach meczu. Mocny, pewny i niski return prosto w woleistę jest
trudny do odbioru. Osoba na siatce jest stateczna i zimna.
Łatwiej jest serwującemu zagrać dobrego woleja ponieważ jest on
w ruchu do przodu gotowy do stawienia czoła agresywnemu
returnowi. Dlatego zaskakujące uderzenie po linii może dać łatwy
punkt lub, w najgorszym wypadku zachęcić partnera serwującego do
zapuszczenia korzeni.
Inną ważną zasadą w deblu jest unikanie sytuacji w której dajemy
się złapać na ziemi niczyjej, pomiędzy linią serwisową a główną.
Gdy tylko serwujesz i returnujesz, ruszaj naprzód zdecydowanie
i szybko gdy twoim celem jest gra na siatce. Jeśli zostaniesz
złapany między linią serwisową a główną jesteś wystawiony na
ciosy, podobnie jak wtedy gdy jesteś na siatce. Jednak na ziemi
niczyjej twoja bezbronność nie jest równoważona możliwością
atakowania przeciwników. Możesz dostać baty i na dodatek nie
możesz zrobić krzywdy rywalom – najgorsza z możliwych sytuacji.
Więc jeśli zdecydujesz się grać serve & volley lub podążać do
siatki za returnem, upewnij się, że poruszasz się wystarczająco
szybko by dotrzeć poza linię serwisową. Ważne jest byś powziął
świadome postanowienie szybkiego przedostania się w karo
serwisowe jeszcze przed punktem. Wszelkie półśrodki lub techniki
„uderzę i zobaczę co będzie dalej” sprawią, że zostaniesz
złapany zbyt głęboko w korcie.
Wszystko pięknie, ale gdzie powinno się grać woleje w deblu gdy
to my serwujemy? Najczęściej warto jest grać pierwszego woleja
przez środek kortu i tak głęboko jak to tylko możliwe. Zagranie
kątowe z pierwszego woleja jest zwykle trudne gdyż nie jest się
wystarczająco blisko siatki by mieć szerokie kąty otwarte. Jeśli
jednak mimo wszystko spróbujesz zagrać kątowo, jest mało
prawdopodobne byś był na tyle skuteczny by sprawić przeciwnikom
wielką trudność. Jednocześnie jest spora szansa, że niechcący
otworzysz przeciwnikom kort dając im szansę na zagranie drive’a
wzdłuż linii. Jeśli obydwaj broniący są na linii głównej,
również powinieneś kierować kolejne woleje przez środek
i głęboko, chyba że masz w oczywisty sposób otwarty kort. Granie
przez środek przesuwa obydwu broniących do środka kortu
i otwiera kort w miejscach, które musieli oni opuścić. Jeśli
returnujący pozostawią jednego człowieka na siatce to pracuj nad
akcją w sposób jaki sugerowałem wcześniej – graj wszystkie
trudne woleje głęboko na rywala z tyłu a wszystkimi łatwymi karć
woleistę.
Jeśli wszyscy czterej zawodnicy są akurat na siatce, para która
dostanie się bliżej siatki wcześniej od drugiej, zwykle wygrywa
punkt. Jeśli musisz zagrać niskiego woleja, zagraj go miękko
i nisko, a następnie przemieść się szybko do przodu. Jeśli
dostaniesz wysokiego woleja, wejdź agresywnie nogami starając
się znaleźć „brzuchem na siatce.” Następnie zabij go pomiędzy
lub bezpośrednio w przeciwników. Kluczem w tego rodzaju
wymianach jest poruszanie się w PRZÓD. Niezależnie od tego gdzie
znajdują się twoi przeciwnicy, gdy masz wysoką i wolną piłkę
przemieść się do niej tak daleko do przodu i tak szybko jak
tylko potrafisz. Wielu zawodników popełnia błąd stojąc
w miejscu, przy wysokich wolejach i robiąc duże zamachy przed
uderzeniem piłki. Jeśli masz choć chwilę czasu, zmuś swoje nogi
do paru kroków w przód. Tylko gdy znajdujesz się blisko siatki
możesz konsekwentnie kończyć wolejem.
Gdy rywale stają twarzą w twarz na wolejach, fizyczne
onieśmielenie może stać się istotnym czynnikiem. Było mi dane
otrzymać graficzną lekcję grając przeciwko Chuck’owi Mc Kinley
(indywidualnemu mistrzowi Wimbledonu z roku 1963) mecz deblowy
w Tucson w 1964 roku. Udało mi się jakimś cudem pokonać go
w półfinale singla wcześniej tego dnia, i Chuck był żądny krwi –
mojej krwi. Chuck był zbudowany niczym mały czołg – niski,
kwadratowy i posiadający niesłychanie silne nadgarstki. Potrafił
miotać piłkami z każdej pozycji z przerażającą siłą (a gdy tylko
poczuł zew krwi, lubił sprawdzać jak głęboko piłka tenisowa może
spenetrować ludzką tkankę). Chuck odbierał serwis ze strony
przewagi w deblu i jednym z jego ulubionych schematów było
zagranie chipa po krosie i ruszenie za nim z siłą i szybkością
rozwścieczonego byka. Jego przyspieszenie było tak
niewiarygodne, że był w stanie znaleźć się w karze zanim jeszcze
serwujący zdążył zagrać pierwszego woleja. I niech Bóg ma
w opiece partnera serwującego, jeśli ten wolej był wysoko
zagrany. Chuck lubował się w graniu takich wolei w pełnym biegu
i w pełnym zamachu w środek ciała woleisty.
Miałem to nieszczęście znaleźć się na siatce w momencie gdy
Chuck zagrał wyjątkowo wrednego chipa z backhandu, returnując
serwis mojego partnera i ruszył do siatki z szybkością
afrykańskiego drapieżnika (z chwilą gdy piłka wylądowała
w okolicy kostek mojego partnera, pojawiła się u mnie pilna
potrzeba przeżegnania się, mimo, że jestem Żydem). Mój partner,
widząc jak Chuck szarżuje na siatkę, stracił głowę i wrzucił
loba – zbyt krótkiego loba. Ze wszystkich przerażających uderzeń
w repertuarze Chucka, smecz był zdecydowanie najbardziej
przerażający. Moje szanse uniknięcia zderzenia z piłką były
porównywalne z szansami na zostanie kanclerzem Austrii. Całe
tygodnie po tym wydarzeniu nosiłem na brzuchu niebiesko – czarny
znaczek wielkości i kształtu piłki tenisowej, tak wyraźnie
wyryty na moim ciele, że gdy dobrze mu się przypatrzyłem byłem
pewien, że mogłem odczytać na nim słowo Wilson.
Rezultat tego zdarzenia był prawdziwie dramatyczny dla mojej
psychiki. Od tamtego momentu moje plany wygrania meczu
w magiczny sposób przekształciły się w plany na zejście z kortu
żywym. Byłem przestraszony, sparaliżowany i oczywiście
całkowicie nieskuteczny. Nie sugeruję abyś przez cały mecz
deblowy polował na swoich przeciwników. Nie jest to godne
sportowca i prowadzi do nieprzyjemnych, pełnych wrogości meczów.
Jednakże, trochę delikatnego onieśmielenia, legalnie i subtelnie
użytego na przeciwnikach, może z pewnością odgrywać ważną rolę.
Jeśli dostaniesz wysokiego woleja lub smecza w sytuacji gdy
obydwaj przeciwnicy są na siatce, możesz dodać nieco więcej mocy
grając pomiędzy nich lub w pobliżu ich stóp. Da ci to pewność,
że piłka nie wróci, a dodatkowo siła w uderzeniu robi spore
wrażenie na podświadomości przeciwników. Rywale mogą następnym
razem nieco się usztywnić zdając sobie sprawę, że niewielka
pomyłka z twojej strony może posłać piłkę tam gdzie będzie
naprawdę bolało. Po prostu będą znacznie mniej chętni do
utrzymania pozycji i instynktownego odgrywania twoich wolei.
Chuck Mc Kinley był, tak na marginesie, wspaniałym sportowcem,
a jego metoda onieśmielenia nie była tak bezpośrednia i osobista
jak podczas naszego meczu. Był on bardzo prostolinijnym
i serdecznym zawodnikiem, który poruszał się szybko i mocno
uderzał. Nawet jeśli nie celował bezpośrednio w ciebie, to piłki
latały z naprawdę dużą prędkością, a wypadki się zdarzają. Każdy
kto grał przeciwko niemu musiał wziąć to pod uwagę.
Jeśli podstawowym celem mądrego debla jest zdobycie siatki,
dlaczego tak wiele par na amatorskim poziomie gra w ustawieniu
obydwu par mających jednego zawodnika na siatce a drugiego
z tyłu? Mimo, że wydaje się to przeczyć moim wcześniejszym
argumentom, w pewnych wypadkach taka formacja ma nieco uroku.
Kluczem takiego ustawienia jest fakt, że woleista może zagrać
wszystko w swoim zasięgu a zawodnik z głębi może pokryć całą
resztę. Rozegranie zwykle rozwija się w ten sposób, że zawodnicy
z głębi grają wymianę a ich partnerzy na siatce się temu
przyglądają. Cała akcja często kończy się wtedy gdy niedokładne
zagranie z głębi dostaje się w zasięg woleisty, który znowu
kończy wymianę zbijając woleja na rywala stojącego po drugiej
stronie siatki.
Gdy ty i twój partner znajdziecie się w takiej sytuacji,
pamiętaj że jeśli uda ci się znaleźć we dwóch na siatce, twoi
przeciwnicy pozostają w ustawieniu jeden z tyłu, drugi z przodu,
to zyskujesz wtedy zdecydowaną przewagę. Jeśli znajdujesz się za
linią główną, walcz o to aby dołączyć do partnera przy siatce
tak szybko jak to tylko możliwe. Dobrym sposobem aby tego
dokonać jest zagranie loba nad przeciwnikiem przy siatce i atak
do przodu. W przeciwnym przypadku zagraj tak głęboko jak to
tylko możliwe aby wymusić krótszą odpowiedź i w ten sposób
otwórz sobie drogę do siatki. Jeśli natomiast nie jesteś
w stanie lub nie masz ochoty na atakowanie siatki, twój partner
który też się tam znajduje powinien szukać pierwszej okazji na
poacha – przejścia przez środek i uderzenia woleja w zawodnika
zaraz po drugiej stronie siatki. To zwykle wystarcza do
zakończenia punktu.
Gdy przeciwnicy dobrze returnują i masz problem z utrzymaniem
serwisu w normalnym ustawieniu, spróbuj zmienić na ustawienie
Australijskie. W tej konfiguracji serwujący staje bezpośrednio
przy środkowym znaczku a jego partner staje przy siatce
naprzeciw niego, po tej samej stronie linii środkowej. Na
przykład serwując na stronę równowagi, zarówno serwujący jak
i jego partner stoją na prawo od środka kortu. Serwujący
powinien zaserwować przez środek (w T) i pokryć lewa stronę
kortu. Jego partner jest natomiast odpowiedzialny za prawą
stronę kortu. W przypadku normalnego ustawienia, sprawa krycia
kortu przedstawiałaby się zupełnie odwrotnie. W tym momencie
returnujący musi grać po linii w celu uniknięcia zagrania na
osobę przy siatce. Dlaczego tenisiści zawsze nie stają
w ustawieniu Australijskim? Dlaczego nie jest to normalne
ustawienie? Ponieważ jest to geometrycznie mniej korzystne
w stosunku do tradycyjnego układu. Returnujący może uderzyć
piłkę mijając atakującego serwującego z większą łatwością
w ustawieniu Australijskim, szczególnie gdy zaserwowano na
zewnątrz. Dzieje się tak dlatego, że return poleci na krótszym
dystansie przed minięciem biegnącego serwującego niż w przypadku
returnu po krosie (charakterystycznego dla normalnego
ustawienia). Mimo, że w ustawieniu Australijskim jest nieco
trudniej serwującemu pokryć kort przy pierwszym woleju, taka
formacja może być warta swojej ceny, gdyż returnujący musi
zagrać odbiór w kierunku w którym nie czuje się w pełni
komfortowo.
Podsumowując, oto kilka podstawowych zasad jakie należy brać pod
uwagę chcąc być skutecznym w grze deblowej:
1. Drużyna na siatce ma przewagę.
2. Walcz o wysoki procent pierwszego serwisu.
3. Staraj się ulokować obydwu partnerów razem na siatce.
W przeciwnym wypadku obydwaj powinni stać na linii głównej.
4. Unikaj bycia złapanym w strefie między linią serwisową
a główną.
5. Graj wszystkie trudne dla ciebie zagrania na przeciwnika
który jest najdalej od siatki, celując w jego stopy gdy to tylko
możliwe.
6. Gdy nie wiesz co zrobić z piłką, graj przez środek kortu
7. Przy wymianach wolejowych poruszaj się do przodu.
XVI Międzynarodowa Konferencja Tenisowa
„Szkolenie Tenisistów Wyczynowych”
Barcelona 2003
SPRAWOZDANIE
W dniach 19 – 22 kwietnia br. uczestniczyłem jako
przedstawiciel PZT w Międzynarodowej Konferencji Trenerów,
która odbyła się w stolicy Katalonii – a zdaniem organizatorów,
w tenisowej stolicy Europy – Barcelonie. Naturalną koleją
rzeczy ta 4-dniowa impreza, której program obejmował:
Dzień 1 – wykłady oraz pokazy praktyczne,
Dzień 2 – wykłady oraz pokazy praktyczne,
Dzień 3 – obserwacja meczów turnieju Seat Godo Open,
Dzień 4 –
wizytację czołowych akademii tenisowych zlokalizowanych w
aglomeracji Barcelony,
stała się dla mnie okazją do pogłębionej refleksji i analizy
tajemnicy sukcesów hiszpańskiej szkoły tenisa oraz próby
wyciągnięcia wniosków dla działań podejmowanych w naszym
środowisku tenisowym.
ZAWARTOŚĆ :
·
Emilio Sanchez Vicario, Luis Mediero:
Podstawy sukcesu szkoły hiszpańskiej
·
dr Angel Ruiz Cotorro:
Medycyna sportowa i zapobieganie
kontuzjom
·
William „Pato” Alvarez:
pokazowy trening na korcie
·
Paul Dorochenko:
Zaawansowane technologie w służbie
tenisistów wyczynowych
·
Sergio Casal, Emilio Sanchez:
Wybrane aspekty gry deblowej
·
J. Porta, J. Forcades:
cz.
I
Przygotowanie fizyczne i planowanie treningów
·
J. Porta, J. Forcades:
cz.
II pokaz na korcie
·
J. Bosch, E. Sanchez:
Prowadzenie zawodnika wyczynowego w cyklu ATP Tour
·
Xavier Segura:
Sprzęt dla tenisistów wyczynowych – rakiety i naciągi
·
Tomasz Schefke:
Akademie tenisowe – spostrzeżenia po wizytacji
czołowych akademii tenisowych zlokalizowanych w okolicach
Barcelony
Emilio Sanchez Vicario, Luis Mediero:
Podstawy sukcesu szkoły hiszpańskiej
Pierwszy wykład dostarczył
obiektywnych danych uzasadniających, że mówienie o „sukcesie
hiszpańskim” nie jest bezpodstawne. Od 7 lat kraj ten posiada
największą liczbę zawodników sklasyfikowanych w pierwszej
100-tce rankingu ATP, w minionym 2002 r. było ich 14. Hiszpanie
dzierżą także palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o liczbę
zwycięzców i finalistów turniejów ATP. W ostatnich latach
wielokrotnie zwyciężali w rozgrywkach o Puchar Federacji oraz po
raz pierwszy w historii sięgnęli po Puchar Davisa.
Wykładowcy pokusili się także o analizę źródeł tych osiągnięć,
których upatrują ich w:
-
tym, że młodzież ma na co dzień okazję do obcowania
(obserwowania, trenowania) z aktualnymi mistrzami, którzy
stanowią dobre wzorce do naśladowania, a dzięki częstym
kontaktom przestają być abstrakcyjni a stają się bliscy,
można by powiedzieć w zasięgu ręki, wręcz namacalni,
-
tym, że większość byłych mistrzów rakiety po zakończeniu
kariery pozostaje w tenisie i trenuje następców,
-
tym, że pomimo braku formalnego wymogu posiadania licencji
trenera dla podjęcia pracy w tym zawodzie byli zawodnicy
potrafią poskromić swoje ego, „siąść na tyłku” i uczyć się –
odpowiednie kursy prowadzi Federacja oraz RPT,
-
nastąpiła pewna unifikacja pracy trenerów w oparciu o system
szkoleniowy słynnego „Pato” Alvareza, co pozwala na
zachowanie ciągłości szkolenia przy zmianie trenera (system
ten zaprezentował w Polsce Andrzej Sikorski podczas jednej z
konferencji trenerów PSTT w Pruszkowie – być może istnieje
potrzeba powtórzenia takiej prezentacji???),
-
stosunkowo duża liczba trenerów jeździ z zawodnikami na
turnieje, ponieważ samo udzielanie lekcji nie jest aż tak
dobrze płatne,
-
pogoda w Hiszpanii umożliwia grę na świeżym powietrzu przez
okrągły rok,
-
poziom współzawodnictwa jest bardzo wysoki, także turniejów
krajowych (na marginesie E. Sanchez zaznaczył, że jest
wielkim zwolennikiem współzawodnictwa natomiast niezwykle
krytycznie odniósł się do prowadzenia list rankingowych w
kategoriach wiekowych do lat 12 i 14),
-
jakość treningu jest bardzo wysoka (do tematu jakości
treningu wrócę jeszcze przy okazji omawiania pracy akademii
tenisowych w Hiszpanii).
Drugi z zaprezentowanych nam wykładów poświęcony był
„Medycynie sportowej i zapobieganiu
kontuzjom”. Zamiast oficjalnego opiekuna
reprezentacji daviscupowej Hiszpanii dr Angela Ruiza Cotorro
pojawiła się w zastępstwie przedstawicielka jego kliniki. W
swoim wystąpieniu pani doktor poruszyła dwa zagadnienia:
-
ewaluacji – oceny lekarskiej i
-
zapobiegania kontuzjom.
Ad. 1)
Przedstawiona problematyka ewaluacji w dużej mierze pokrywa się
z zakresem kontroli medycznej realizowanej u nas w ramach
okresowych badań lekarskich. Obejmuje ona m.in.:
-
ocenę rozwoju fizycznego (silne i słabe strony)
-
historię chorób
-
alergie, nietolerancje
-
badania antropometryczne, w tym składu ciała
-
badanie stomatologiczne
-
badanie laryngologiczne
-
badanie wzroku
-
badania układu krwionośnego, EKG
-
badania układu ruchu (kości, mięśni, stawów)
-
badania układu oddechowego.
Oprócz wymienionych rodzajów badań, w ramach opieki lekarskiej w
ośrodku dr Cotorro prowadzi się następujące działania:
-
rozpoznaje się nawyki higieniczno-dietetyczne (rodzaj
pożywienia, godziny posiłków),
-
uczy się picia przed, w trakcie i po treningu/meczu w
małych ilościach ale często,
-
informuje się o konsekwencjach stosowania używek,
-
wdraża się do kontroli liczby godzin snu.
Ad. 2)
Ze względu na prawdziwą plagę kontuzji stawu barkowego w śród
tenisistów zawodowych, prelegentka poświęciła znaczną część
swojego wystąpienia właśnie temu problemowi. Zwróciła uwagę na
to, że podczas wykonywania niezliczonych serwisów, zakończeniu
uderzeń forhendowych i zagrywaniu wysokich bekhendów dochodzi do
wielokrotnego ucisku/kompresji nerwu podłopatkowego
unerwiającego staw barkowy. Stopniowo przeradza się to w
chroniczną kontuzję tego stawu polegającą na niewystarczającej
stymulacji włókien mięśniowych, za które „odpowiada” wspomniany
nerw i ich zaniku/atrofii.
Jako profilaktykę lekarka zaleciła wzmacnianie mięśni tylnej strony barku,
zwłaszcza rotatorów zewnętrznych i wewnętrznych stawu barkowego
poprzez np.:
-
przyciąganie drążka wyciągu przedniego (element popularnych
u nas urządzeń do treningu siłowego – tzw. atlasów) do
brzucha,
-
ruch odwracania i nawracania w stawie barkowym przy
zastosowaniu taśm elastycznych typu THERA.
Trzeci punkt programu pierwszego dnia konferencji stanowił
pokazowy trening na korcie
prowadzony przez „ojca tenisa hiszpańskiego”, wychowawcę wielu
wybitnych zawodników i trenerów Williama „Pato” Alvareza.
Już na wstępie tej prezentacji
padły kluczowe dla zrozumienia filozofii hiszpańskiej szkoły
tenisa słowa: „nie jest ważne jak grasz/uderzasz piłki, ale jak
odbierasz piłki rywala”, „ważniejsze jest, aby mieć dobrą
równowagę niż dobre uderzenia”. Oznacza to, że Hiszpanie
przywiązują wielką wagę do pracy nóg:
-
do szybkiego dobiegania do piłek,
-
do optymalnego ustawania się do wykonania każdego
uderzenia – zawsze za piłką, w doskonałej równowadze,
-
uważają, że do przodu należy poruszać się drobnymi,
małymi kroczkami, a do tyłu dużymi krokami,
-
do tego, aby po uderzeniu, zwłaszcza wolejem lub smeczem,
zawodnik szedł za piłką do przodu,
-
do tego, aby gonić rywala po korcie (co przejawia się np.
w tym, że nawet w ćwiczeniach, w których trener nagrywa z kosza,
zawodnicy są zachęcani do tego, aby każde uderzenie kierowali w
inny narożnik),
-
wyznają zasadę: idąc do siatki musisz być pewny, że
przeciwnik zrobi więcej kroków od ciebie, w przeciwnym wypadku
najprawdopodobniej zostaniesz minięty,
-
uczą swoich wychowanków „dwukroku”, który przypomina
nieco sposób poruszania się szermierzy.
Ćwiczenia, które następnie zademonstrował „Pato” z E. Sanchezem
w roli zawodnika stanowiły przykłady praktycznej realizacji tej
filozofii. Były to ćwiczenia zdumiewająco proste, można by nawet
powiedzieć „surowe”, „prymitywne”. Trener, dysponujący dużą
ilością piłek nagrywał je stosunkowo wolno (nie były to piłki
szybkie) i w taki sposób aby samo wykonanie uderzenia nie
stanowiło większego problemu (nie były to piłki płaskie, ale
raczej o łagodnym, „podniesionym” torze lotu), natomiast
wymagały one od ćwiczącego ustawicznej pracy nóg, np.:
-
w prawo skos do tyłu (fh) – powrót w okolice znaku środka
w lewo skos do tyłu (bh) – powrót w okolice znaku środka
  
- w
prawo skos do przodu (fh) – powrót w okolice znaku środka
w lewo skos do przodu (bh) – powrót w okolice znaku środka
   
-
w prawo skos do tyłu (fh) – powrót w okolice spojenia linii
serwisowych
w lewo skos do przodu (wolej z bh) – powrót w okolice spojenia linii
serwisowych
 
Tego typu ćwiczenia
(bardziej pracy nóg) niż techniki uderzeń) stosowane są w
różnych odmianach i kombinacjach – jak się później dowiedziałem
– z żelazną konsekwencją, codziennie po około 30-35 min. w
ramach porannych 2-godzinnych treningów na korcie. Sukcesy
tenisistów hiszpańskich, a zwłaszcza prezentowany przez nich
sposób poruszania się po korcie świadczą o tym, że są one
niezwykle skuteczne.
Jako czwarty w
pierwszym dniu konferencji wystąpił reprezentant Akademii
Tenisowej Luisa Bruguery – Paul Dorochenko. W ramach
tematu: „Zaawansowane technologie w
służbie tenisistów wyczynowych”, zajął się:
1.
wybranymi aspektami organizacji procesu widzenia
2.
zastosowaniem trójwymiarowej analizy wideo firmy DARTFISH
ad. 1.
Ponieważ
obserwacje kliniczne wykazały, że:
·
jeżeli pacjent spogląda na prawo to dysponuje
większą siłą w prawej połowie ciała (analogicznie gdy spogląda w
lewo lub do góry)
·
stabilizacja głowy, nawet bardzo osłabionym
pacjentom, znacząco zwiększa ich możliwości operowania
kończynami górnymi, oraz ułatwia powstanie siedzącemu,
wyciągnięto stąd
następujące wnioski – zalecenia dla praktycznej pracy
trenerskiej:
·
przedłużenie czasu utrzymania wzroku na piłce np.
spoglądania do góry przy serwisie, spoglądania na prawo przy
forhendzie, spoglądania na lewo przy bekhendzie
·
stabilizowanie głowy podczas wykonywania uderzeń
Jak podał
wykładowca, duże korzyści z (za)stosowania tych wskazówek
odniósł J.C. Ferrero.
ad. 2
Ze względu na
niezwykle wysokie koszty oprogramowania (ok. 50 000,- EURO)
firmy Dartfish, które jest pomocne przy analizie biomechanicznej
techniki ruchów, pominę bardziej szczegółowy jego opis, tym
bardziej, że sam wykładowca jedynie zasygnalizował jego
możliwości.
Sergio Casal,
Emilio Sanchez: Wybrane aspekty
gry deblowej
Sergio Casal i
Emilio Sanchez podzielili się doświadczeniami ze swojej
wieloletniej, obfitującej w wielkie sukcesy, kariery deblowej.
Zwrócili uwagę
na korzyści płynące z trenowania i startowania w grze deblowej:
·
daje możliwość wydłużenia kariery sportowej –
łatwiej o to w deblu niż w singlu (ze względu na konieczność
„krycia” tylko połowy kortu), co ma także znaczenie dla graczy
rekreacyjnych,
·
rozwija serwis, woleja, refleks, return i tym
samym jednocześnie pomaga w doskonaleniu gry singlowej,
·
daje możliwość gry po odpadnięciu z turnieju
singlowego i zdobywania jakże ważnej dla każdego zawodnika wiary
w siebie.
Podkreślili
następujące cechy dobrze dobranej pary deblowej:
·
wzajemny szacunek, wiara w siebie, dobra
komunikacja z partnerem,
·
uzupełnianie się pod względem technicznym i
mentalnym,
·
dobre wzajemne poznanie się i zgranie się,
·
(wysoka) motywacja do gry deblowej.
Ponadto, biorąc
pod uwagę swoje bogate doświadczenia, uważają, że:
·
w deblu większe znaczenie należy przypisać
wysokiemu procentowi celnych pierwszych serwisów niż ich sile
(mocy);
·
rolą serwisu jest umożliwienie dojścia do siatki i
zagrania woleja powyżej wysokości taśmy siatki na stojącego przy
siatce rywala lub skierowanie go (woleja) w korytarz;
·
zadanie dla returnującego to zagrać return pod
nogi – zmusić do odbicia piłki poniżej wysokości taśmy siatki;
raz po raz należy kierować return w korytarz;
·
przy break-pointach należy bardziej agresywnie
returnować, ponieważ to na serwującym ciąży presja
odpowiedzialności;
·
jako para odbierająca Sanchez-Casal mieli zwyczaj
rozgrywać około 60% punktów z głębi kortu, natomiast pozostałe
30% (10% od razu spisywali na straty, jako wygrywające serwisy
rywali) – jak wyraźnie podkreślili tych najważniejszych piłek –
rozgrywali bardziej agresywnie, z dojściem do siatki;
·
zawodnik returnujący na stronie równowagi powinien
mieć bardzo dobry return, być pozytywny i agresywny;
·
w deblu należy patrzeć zawsze przed siebie, nie
odwracać się do tyłu;
·
w miarę możliwości nie należy pozwalać na odskok
piłki – smeczować i wolejować z powietrza;
·
dobre pary deblowe cechuje wykorzystywanie
możliwości kątowych i korytarzy deblowych;
·
ustawienie australijskie stanowi ciekawy sposób na
zmianę rytmu gry, niezbędny jest jednak do tego bardzo dobry
serwis;
·
grając przeciwko parze, która zbudowała „mur
wolejowy” przy siatce należy stale zmieniać kierunek
passing-shotów, np. po zagraniu przeciwnikowi na woleja z
forhendu, kolejne minięcie powinno być na woleja z bekhendu lub
na drugiego z rywali;
·
będąc przy siatce trzeba być szybkim i czujnym;
·
grając lobami należy pamiętać o tym, że podstawowy
wariant stanowi lob na zawodnika stojącego po stronie
bekhendowej, nie należy grać dwóch lobów pod rząd a jeżeli jest
to konieczne to 2-gi lob powinien być skierowany na drugiego z
rywali; ciekawą alternatywą jest „lob świeca” grany jak
najmocniej w górę.
J. Porta, J. Forcades:
cz.
I
Przygotowanie fizyczne i planowanie treningów
W zakresie
przygotowania fizycznego autorzy wyrazili pogląd, że
większość znanych teorii rozwoju zdolności motorycznych – z
uwagi na to, że mają swoje źródło w analizach dotyczących innych
dyscyplin sportu – nie uwzględnia problemów i potrzeb tenisa. W
związku z tym zachodzi potrzeba ich modyfikacji i adaptacji pod
kątem wymagań naszej dyscypliny. Należy zwłaszcza pamiętać o
tym, że tenis wymaga podejmowania ogromnej liczby decyzji, jest
niezwykle różnorodny, należy do dyscyplin o tzw. nawykach
otwartych – np. trzeba się liczyć z tym, że zawodnik nie wykona
podczas meczu dwóch takich samych forhendów, ponieważ nie
pojawią się dwie absolutnie identyczne sytuacje i musi on być do
tego odpowiednio przygotowany. Stąd, zdaniem wykładowców,
powinno wynikać:
·
dążenie do powiązania w ćwiczeniach elementów
technicznych, taktycznych, fizycznych i psychologicznych,
·
dążenie do wykonywania większości pracy nad
rozwojem sprawności fizycznej na korcie (w praktyce jedynie siła
jest rozwijana w większej mierze poza kortem, natomiast
szybkość – na korcie i wytrzymałość – na korcie),
dodatkowo uważają, że praca nad sprawnością fizyczną powinna być
monitorowana (kontrolowana i dokumentowana),
·
uwzględnianie w przygotowaniu sprawnościowym
znaczenia zapobiegania kontuzjom, które są plagą w tenisie;
realizacja funkcji kompensacyjnej przygotowania fizycznego
powinna polegać na: • dbałości o elastyczność mięśni brzucha i
grzbietu (zwłaszcza lędźwiowych), • dbałości nie tylko o mięśnie
biorące bezpośredni udział w dynamicznych ruchach ale także o
mięśnie stabilizujące, mięśnie antagonistyczne, mięśnie
głębokie, o usuwanie asymetrii, • dbałości o stan więzadeł i
ścięgien poprzez stosowanie maszyn wibrujących, • dbałości o
prawidłową postawę ciała w codziennym życiu (np. zwracanie uwagi
zawodnikom na sposób siedzenia), stosowanie gimnastyki w wodzie
(co ułatwia ćwiczenia i zapobiega kontuzjom),
·
dążenie, w rozwijaniu siły, do wzmocnienia całego
ciała a nie tylko wybranych, najbardziej angażowanych podczas
gry partii mięśniowych. Oprócz zajęć w siłowni z hantlami,
sztangą i atlasem, stosują szeroko ćwiczenia z tzw. SWISS BALL,
także ćwiczenia z gumami elastycznymi. Jeżeli tylko jest
możliwość prowadzenia ćwiczeń siłowych na korcie to skwapliwie z
niej korzystają. Mając na uwadze, że czas kontaktu piłki z
rakietą jest niezwykle krótki – wynosi zaledwie około 5
milisekund – bardzo dużą wagę przywiązują do siły chwytu;
·
dążenie do systematycznego rozwijania antycypacji,
zdolności do szybkich startów i równie szybkiego zatrzymania się
na korcie, ponieważ zbyt wielu jest zawodników „szybkich
lekkoatletycznie a wolnych tenisowo”,
·
położenie szczególnego akcentu na rozwijanie
zdolności koordynacyjnych, zarówno na korcie, jak i poza nim,
zwłaszcza w okresie pomiędzy 4-16 rokiem życia, potem jest już
bowiem bardzo trudno o znaczące postępy; Duże znaczenie
koordynacji uzasadniono tym, że w tenisie bardzo ważna jest
synchronizacja pracy mięśni (ich napinanie i rozluźnianie),
ponadto dobra koordynacja oznacza zdolność kontroli ruchów i
adaptacji do stale zmieniających się sytuacji,
·
dbałość od najmłodszych lat o wyrobienie nawyku
systematycznego rozciągania się (stretchingu) przed i po
treningu; zaznaczono, że rozwijanie gibkości nie jest, co
prawda, dzieciom szczególnie potrzebne, natomiast posiadanie
nawyku dbania o elastyczność mięśni bardzo przydaje się
począwszy od wieku juniora; pośród ćwiczeń gibkościowych za
niezwykle ważne uważają rozciąganie mięśnia dwugłowego uda i
lędźwiowych, jako że mają one tendencję do skracania się.
W zakresie planowania wykładowcy za ważne uznali
następujące zasady:
-
przed 16 rokiem życia dominują kryteria dydaktyczne
(zawodnicy mają się jak najwięcej uczyć),
-
po 16 roku życia stopniowo coraz większego znaczenia
nabierają kryteria wynikowe – dążenie do uzyskiwania
znaczących rezultatów,
-
zawsze ważne jest przestrzeganie stopnia rozwoju
biologicznego,
-
istotne jest, aby jak największa część pracy nad sprawnością
fizyczną była wykonana na korcie, przy czym w zajęciach z
juniorami większy nacisk kładzie się na objętość treningu a
pracując z seniorami – na intensywność,
-
nie ma treningu o tej samej intensywność co mecz a
maksymalną sprawność/gotowość startową można uzyskać tylko
startując,
-
w rocznym planie szkoleniowym stosuje się klasyczny podział
na accumulation of work (okres przygotowania
ogólnego), transformation (okres przygotowania
specjanego charakteryzujący się mniejszą objętością, większa
intensywnością), realization (okres startowy)
-
nigdy nie należy zapominać, że ma się do czynienia (w
pierwszej kolejności) z dziećmi, które (w drugiej
kolejności) grają w tenisa
J. Porta, J.
Forcades: cz.
II pokaz na korcie
W trakcie pokazów praktycznych J. Porta zademonstrował ćwiczenia łączące
pracę nad techniką i sprawnością fizyczną.
W pierwszej kolejności pokazał, że można znakomicie ćwiczyć wytrzymałość
tlenową na korcie: dysponujący dużą ilością piłek trener był
ustawiony plecami do siatki, na linii „T” (spojeniu linii
serwisowych) i w wolnym tempie, wymagającym od zawodnika pracy
jedynie z niewielką intensywnością (charakterystyczną właśnie
dla rozwijania wytrzymałości tlenowej) dorzucał piłki z kosza
(pozwalało to na bardzo precyzyjne dozowanie intensywności
ćwiczenia). Wykładowca zaznaczył, że tego typu ćwiczenia są
wykonywane przede wszystkim w okresie przygotowawczym. Natomiast
im bliżej startów tym bardziej zawodnicy są poddawani
ćwiczeniom, które zmuszają ich do podejmowania szybkich
decyzji/reagowania, zmniejszana jest liczba piłek uderzanych w
serii, zwiększana intensywność i wydłużane przerwy pomiędzy
seriami. Wreszcie w samym okresie startowym ćwiczy się bardzo
intensywnie, sporo jest ćwiczeń szybkości ramienia i szybkości
poruszania się z piłką.
Odnotowałem także,
że w akademii J. Porty:
·
innym często praktykowanym sposobem rozwijania
wytrzymałości tlenowej na korcie jest gra 1 piłką, przy czym w
przypadku popełnienia błędu zawodnik musi truchtem pobiec po
zepsutą piłkę (ćwiczenie to przyczynia się do radykalnej
redukcji liczby błędów i wzrostu koncentracji u trenujących
zawodników),
·
z 4,5 - 5 h dziennie około 30-35 min. poświęcają
na tzw. „easy play”, czyli grę w bardzo wolnym tempie, lekko,
bez wysiłku, swobodnie, jakby wczuwając się w uderzenia, w celu
– jak to określił wykładowca – „naoliwienia stawów”, aby opóźnić
proces zwyrodnienia stawów,
·
pilnuje się, by zawodnicy nie wykonywali więcej
niż 20 serwisów pod rząd (w celu redukcji niebezpieczeństwa
wystąpienia urazu), zaleca się, aby ćwiczyć np. serwis + kilka
uderzeń piłek dorzucanych lub dogrywanych z kosza,
·
wyciskanie sztangi jest traktowane jako
nienaturalne, a ćwiczenie to lepiej jest wykonywać z hantlami,
·
również za nienaturalne uchodzi prostowanie nóg w
stawie kolanowym ćwicząc w pozycji siedzącej na atlasie, za
lepsze ćwiczenie uważa się przysiady z piętami opartymi na
talerzu i w pełnym zakresie,
·
zawodnicy ćwiczą return z bardzo różnych pozycji w
stosunku do siatki,
·
w nauczaniu i doskonaleniu decyzji taktycznych
stosuje się następujące określenia: zielona piłka – przejdź do
ataku ,
żółta / pomarańczowa piłka – wykonaj uderzenie neutralne,
czerwona piłka – wykonaj uderzenie obronne,
·
preferowana jest zasada, że poruszając się do
przodu należy robić to krokiem podwójnym natomiast będąc
zmuszonym do cofnięcia się – robić to krokiem krzyżowym,
·
zwraca się uwagę, aby w ćwiczeniach siłowych nie
podnosić łokcia powyżej linii barków a szukać takich ruchów, w
których łokieć jest poniżej barku np. na triceps – unoszenie
ramion z hantlami dołem, w tył i do góry,
·
stosuje się wspinaczkę skałkową w celu
wzmocnienia siły przedramion.
J. Bosch, E. Sanchez:
Prowadzenie zawodnika wyczynowego w
cyklu ATP Tour
E. Sanchez podzielił się swoimi doświadczeniami z pracy ze swoją
siostrą Arantxą, której trenerem został w 1997 r. (w rok po
zakończeniu swojej kariery zawodniczej). Z tej prelekcji
odnotowałem następujące wątki/zagadnienia:
·
Sporo czasu razem z Arantxą poświęcili na
doskonalenie dwóch elementów technicznych: wysokiego
trzymania główki rakiety podczas zamachu oraz trafiania
piłki przed sobą/z przodu; Jako trener dążył (z powodzeniem)
także do tego, aby siostra znacznie lepiej czuła się w grze na
wysokości ¾ kortu i ½ kortu, a nie tylko na linii końcowej, co
cechuje wiele tenisistek.
·
Z jego obserwacji wynika, że mężczyźni rywalizują
głównie podczas meczów, natomiast kobiety walczą ze sobą 24
godziny na dobę, co oznacza, że tenis kobiecy jest związany ze
znacznie większymi napięciami. Starał się to napięcie
przynajmniej częściowo zredukować poprzez poszerzenie kręgu
znajomych siostry i zwiększenie jej liczby koleżanek (nie miała
ich pośród zawodniczek).
·
Jeśli chodzi o znaczenie poszczególnych elementów
wyszkolenia to zdaniem Emilio Sancheza w czołówce światowej
wszyscy dysponują odpowiednim zasobem umiejętności technicznych
i taktycznych, natomiast decydujące znaczenie mają praca nóg –
20 %, serce do walki – 20 % i psychika – 60 %.
·
Zauważył, że tenis to taki szczególny sport, który
ma zdumiewający wpływ na mentalność rodziców, co zilustrował
następującym przykładem: jeśli dziecko wygra rejonową olimpiadę
matematyczną to zazwyczaj rodzice nie myślą, że mają w domu
Einsteina, natomiast jeśli wygra mistrzostwa regionu w tenisie,
to najczęściej są przekonani, że oto mają Borisa Beckera;
·
Jest to natomiast bardzo trudna dyscyplina sportu,
w której występuje ogromna konkurencja. Sanchez wyraził opinię,
że w czołowej setce tenisistów świata jest statystycznie miejsce
dla 10 młodych zawodników z rocznika, podczas, gdy chętnych jest
4-5 tysięcy.
Następnie J. Bosch przekazał garść informacji na temat swojej pracy
z C. Moyą. Z jego ust dowiedzieliśmy się, że:
·
Carlosem opiekuje się obecnie zespół fachowców w
składzie J. Bosch (travelling coach), J. Higueras (aspekty
techniczno-taktyczne), J. Loehr (psycholog) oraz specjalista
przygotowania fizycznego;
·
Sam J. Bosch towarzyszący Moyi podczas turniejów
jest byłym, niezłej klasy zawodnikiem, dobrym kolegą Carlosa,
który może mu powiedzieć więcej niż ktokolwiek inny i wobec
którego jest on także bardziej otwarty;
·
Słabym punktem w grze C. Moyi był zawsze bekhend,
czemu starają się zaradzić dwojako: z jednej strony próbują
doskonalić to zagranie, a z drugiej przyjmować takie warianty
taktyczne, które pozwalają „schować” to uderzenie;
·
Robiąc podczas pojedynków turniejowych statystyki
wygranych i przegranych piłek, w zależności od czasu trwania
wymiany, stwierdzili, że grając krótsze wymiany Moya wygrywa
więcej piłek, natomiast przy dłuższych wymianach (zwłaszcza w
bardzo zaciętych meczach) pojawiał się strach i błędy. Stąd
obecnie podstawowa dewiza w grze brzmi: w miarę możliwości
rozstrzygać piłki trzema uderzeniami, kończąc forhendem.
·
Przy swojej ogromnej waleczności i chęci
wygrywania Carlos bardzo ciężko znosi porażki (zwłaszcza serie
porażek) a jednocześnie trudno zmusić zawodnika czołówki
światowej do analizowania meczów (m.in. nie lubi oglądać swoich
meczów na wideo). J. Bosch pracuje nad tym, aby wyrobić u
swojego przyjaciela postawę „Jeśli przegrałeś mecz, to nic
takiego się nie stało a jedyne, co musisz zrobić to zastanowić
się i pomyśleć, dlaczego?”
·
Planując starty Bosch bierze pod uwagę:
nawierzchnie, liczbę tygodni spędzanych poza domem, chęć swojego
podopiecznego do gry w danych turniejach i stara się przy tym
myśleć bardziej w kategoriach liczby meczów niż liczby
turniejów. W 2002 roku Carlos spędził 40 tygodni turniejowych
poza domem i rozegrał 80 meczów.
·
Zapytany o to, który model pracy „trener + 1
zawodnik” czy „trener + grupa” uważa za lepszy, zwrócił uwagę na
podstawową zaletę tego pierwszego wariantu – mianowicie w takim
układzie trener ma więcej czasu dla podopiecznego – ale
przyznał, że jest to jednocześnie rozwiązanie zdecydowanie
droższe;
Xavier Segura (ekspert ds. rakiet i naciągów Hiszpańskiej Federacji
Tenisa):
Sprzęt dla tenisistów wyczynowych – rakiety i
naciągi
RAKIETY – PODSTAWOWE PARAMETRY
·
ciężar/masa – im większa masa rakiety tym
większą moc (siłę) można uzyskać ale za to trudniej taką rakietą
operować (manewrować)
·
balans/wyważenie rakiety – przy
standardowej długości rakiety 68,5 cm, jeżeli ...
... punkt równowagi znajduje się na wysokości 34 cm – mówimy,
że rakieta jest wyważona równomiernie, neutralnie,
... punkt równowagi znajduje się powyżej 34 cm – mówimy, że
rakieta jest wyważona na główkę, co oznacza, że będzie ona
„dawała” większą moc ale trudniej będzie nią operować
(manewrować) i ją kontrolować,
... punkt równowagi znajduje się poniżej 34 cm – mówimy, że
rakieta jest wyważona na rączkę (mniejsza moc, natomiast łatwiej
nią operować i kontrolować),
·
inercja/bezwładność rakiety – jest ściśle
związana z dwoma poprzednio omówionymi parametrami
·
twardość/sztywność rakiety – im twardsza
rakieta tym większa moc uderzenia, natomiast im bardziej
elastyczna rakieta tym większą uzyskujemy kontrolę nad uderzaną
piłką,
·
grubość/przekrój poprzeczny – im grubsza
rakieta, tym większa moc a mniejsze czucie, natomiast im cieńsza
rakieta tym większe czucie a mniejsza moc,
·
długość – wydłużenie rakiety w stosunku do
długości standardowej (68,5 cm) nie może przekraczać 4 cm;
rakiety extra long pozwalają na uzyskanie większej mocy,
większego pola optymalnego trafienia (sweet spot), zwiększają
zasięg (a tym samym m.in. umożliwiają uzyskanie korzystniejszego
kąta padania piłki przy serwisie), natomiast trudniej jest nimi
operować (manewrować);
·
wielkość powierzchni główki rakiety – im
większa główka rakiety, tym większa moc i komfort gry, natomiast
im mniejsza główka rakiety, tym większa kontrola nad piłką a
mniejsza moc i mniejszy komfort gry;
STRUNY
·
ilość – im więcej strun w rakiecie, tym
większa ich trwałość a także kontrola nad piłką, im mniej strun,
tym większa moc ale jednocześnie mniejsza trwałość (żywotność),
·
materiał –
struny naturalne: charakteryzują się większą
elastycznością, dostarczają większej mocy, czucia i komfortu
podczas gry, lepiej także utrzymują naprężenie i wchłaniają
drgania, natomiast cechuje je jednocześnie mniejsza trwałość i
wysoka cena, strunami naturalnymi VPS Babolat gra Lleyton
Hewitt,
struny sztuczne: są mniej elastyczne, gorzej trzymają
naprężenie i gorzej absorbują drgania, natomiast mają też
niepodważalne zalety, np. są lepsze jeśli chodzi o nadawanie
piłce rotacji, dostarczają dużej mocy i lepszej kontroli nad
piłką, co sprawia, że są obecnie stosowane przez większość
zawodników;
·
temperatura – im wyższa temperatura, tym
większe powinno być naprężenie strun w rakiecie i odwrotnie – im
niższa temperatura, tym mniejsze powinno być naprężenie strun;
·
wysokość nad poziomem morza – im wyżej nad
poziomem morza odbywają się zawody, tym większe powinno być
naprężenie strun w rakiecie;
·
rodzaj nawierzchni – im na szybszej
nawierzchni będzie rozgrywany mecz, tym większe powinno być
naprężenie strun w rakiecie i odwrotnie im wolniejsza
nawierzchnia, tym zalecane jest mniejsze naprężenie strun, np.
Alex Corretja grając na trawie w Houston miał rakiety naciągane
z siłą 25/23 kg, natomiast podczas turnieju na kortach ziemnych
w Barcelonie – 22/20 kg;
WYBÓR RAKIETY
Przy wyborze rakiety można się kierować następującymi
wskazówkami:
·
jeżeli zależy nam na uzyskiwaniu dużej mocy to
należy wybrać rakietę o średnim ciężarze, średniej twardości,
średniej grubości i wyważoną na główkę,
·
jeżeli zależy nam na uzyskaniu dużej kontroli to
powinniśmy wybrać rakietę o mniejszym ciężarze, wyważoną na
rączkę, z cienką ramą, o mniejszej twardości i wpleść do niej
struny o grubości powyżej 1,30 mm,
·
dokonując wyboru większej ilości rakiet należy się
upewnić, że wszystkie mają idealnie równy ciężar i wyważenie,
·
przed ostatecznym wyborem rakiety nowego typu
należy ją wypróbować mając wciągnięte struny z takim samym
naprężeniu, jak w dotychczasowym modelu,
Następnie, dążąc do maksymalnego dopasowania rakiety do
indywidualnych potrzeb zawodnika można uwzględnić następujące
zalecenia:
·
jeżeli chcemy więcej mocy to przydatne będzie
dodanie nieco ciężaru główce rakiety (np. poprzez naklejenie
taśm ołowianych)
lub zmiana skórki rakiety z naturalnej na sztuczną (która jest
lżejsza), co zmienia wyważenie w kierunku na główkę,
·
jeżeli chcemy uzyskać większą kontrolę oraz
łatwość operowania/manewrowania rakietą to wskazane jest dodanie
nieco ciężaru rączce rakiety, umieszczenie dodatkowego ciężaru
po bokach główki rakiety, założenie skórki naturalnej (która
jest cięższa) i przesuwa wyważenie w kierunku na rączkę,
·
jeżeli zależy nam na uzyskaniu jak największego
czucia to pomocne będzie założenie strun wielowłóknowych
(multifilament), naturalnych, gra bez tłumika drgań lub z bardzo
prostym tłumikiem, założenie skórki naturalnej, założenie
plastikowej wkładki na moście rakiety (praktykuje to czasami
L. Hewitt stosując tak zmodyfikowaną rakietę w gemach
returnowych).
Myślę, że czytelników zainteresują także pewne dane dotyczące
sprzętu zawodowych tenisistów:
·
Carlos Moya: rakieta Babolat Pure
Drive Team o ciężarze 299 g (bez strun, ze strunami jest ona o
18 g cięższa), długości 68,5 cm, wyważona na główkę (punkt
równowagi na wysokości 37 cm, ze strunami na 38 cm), posiadająca
16 strun pionowych i 19 poziomych,
·
Tommy Robredo: rakieta Dunlop Max
300 G o ciężarze 335 g (bez strun), długości 70 cm, wyważona na
rączkę (punkt równowagi na 31,7 cm), posiadająca 16 strun
pionowych i 19 poziomych,
·
Juan Carlos Ferrero: rakieta Prince
Graphite Triple Throat o ciężarze 323 g (bez strun), długości 70
cm, wyważona lekko na rączkę (punkt równowagi na 33 cm),
posiadająca 16 strun pionowych i 20 poziomych,
·
Karim Alami: Babolat Pure Drive Team
o ciężarze 368 g, długości 68,5 cm, wyważona na rączkę (punkt
równowagi na 31,6 cm), posiadająca 16 strun pionowych i 19
poziomych,
·
Juan Balcells: rakieta Head o
ciężarze 355 g, długości 70 cm, wyważona na rączkę (punkt
równowagi na 30,5 cm), posiadająca 18 strun pionowych i 20
poziomych
Ze względu na dużą ilość odbijanych piłek i
częste naciąganie, rakiety zawodowców ulegają przyspieszonemu
zużyciu. Czołówka potrzebuje od 40 – 70 rakiet rocznie. Dla
przykładu Carlos Moya wymienia komplet 10 rakiet przy każdej
zmianie nawierzchni.
AKADEMIE TENISOWE
Ostatni dzień konferencji przeznaczony był na wizytację
wybranych akademii tenisowych zlokalizowanych w Barcelonie i w
okolicy. Prezentacje poszczególnych ośrodków miały oczywiście
charakter promocyjny. Relacjonując swoje obserwacje będę jednak
zastanawiał się nie nad tym, którą akademię polecić ewentualnym
zainteresowanym w Polsce ale raczej postaram się przeanalizować
ciekawe strony ofert pod kątem tworzenia mocnych ośrodków
szkolenia w naszym kraju.
Osoby myślące o stworzeniu akademii tenisowej na poziomie europejskim
powinny wziąć pod uwagę następujące elementy: nazwę,
lokalizację, obiekty, kadrę szkoleniową, ilość i jakość
treningów, partnerów treningowych, atmosferę, wizerunek, koszty
szkolenia
Nazwa
Ważnym elementem rozpoznawczym każdej firmy – także akademii
tenisowej – jest jej nazwa. Akademie hiszpańskie firmują
zazwyczaj nazwiska byłych lub aktualnych mistrzów rakiety:
Academia Sanchez-Casal, Andres Gimeno High Competition School,
Top Team – Bruguera, Bonasport – Manuel Orantes, Equelite – Juan
Carlos Ferrero.
Otoczenie/lokalizacja
Niewątpliwie dużym atutem ośrodka tenisowego z aspiracjami może
być atrakcyjne położenie. Dla przykładu akademia Top Team L.
Bruguery położona jest bardzo urokliwie, w górach. Z tego
miejsca roztacza się piękny widok – panorama Barcelony. Z kolei
akademia Riba Competicion, zlokalizowana w Centrum Przygotowań
Olimpijskich koło Barcelony, imponuje ogromną ilością zieleni, w
której człowiek znakomicie się czuje. Dużą przestrzeń i swobodę
odczuwa się także w akademii Sanchez-Casal o powierzchni 100 000
m2.
Lokalizacja w Barcelonie i okolicach ma także tę zaletę, że w
promieniu 50 km odbywa się ogromna liczba turniejów, które
umożliwiają uczestnictwo we współzawodnictwie przez cały rok
Obiekty
Obiekty, które miałem okazję obserwować w akademiach, można
podzielić na trzy kategorie:
-
szkoleniowe: korty, siłownie, boiska do gier (p.
nożna, siatkówka plażowa, koszykówka, p. ręczna, unihokej),
stadion lekkoatletyczny, salki do aerobiku, salki
dydaktyczne, pomieszczenie do trójwymiarowych analiz
biomechanicznych techniki uderzeń
-
rekreacyjne: baseny, pokoje wypoczynkowe (z wygodnymi
fotelami ze skóry, stołem bilardowym i TV), taras z
leżankami do opalania, pole golfowe, tereny do jazdy konnej
-
socjalne: noclegowe – internat, akademik;
gastronomiczne – kawiarnia, restauracja, stołówka
akademicka; szkolne – klasy, pomieszczenia do nauki
Wszystkie akademie tenisowe dysponują oczywiście znaczną liczbą kortów,
od 10 w najskromniejszej pod tym względem Riba Competicion do 27
w Academia Sanchez-Casal. Standardem jest posiadanie co najmniej
dwóch rodzajów nawierzchni: ceglanej i betonowej (hard court).
Najbardziej różnorodne nawierzchnie posiada druga z ww.: 10
kortów ziemnych, 2 korty pokryte sztuczną trawą, 6 kortów
pokrytych nawierzchnią „rebound ace” (Australian Open), 3 korty
„decoturf” (US Open), 6 kortów o nawierzchni „green set”.
Jedynie Riba Competicion dysponuje kortami krytymi, które
umożliwiają czołówce tenisistów hiszpańskich optymalne
przygotowanie się do turniejów halowych.
Każda akademia dysponuje siłownią.
Najbardziej zaimponowała mi ta, z której korzystają tenisiści w
akademii PROAB – bardzo jasna, przestrzenna (wielkości kortu
tenisowego z wybiegami), z supernowoczesnym wyposażeniem:
zarówno do ćwiczeń siłowych (atlasy, sztangi, hantle), jak i do
tzw. fitnessu (cykloergometry, bieżnie ruchome, ergometry
wioślarskie).
Jako, że do sportów uzupełniających względem tenisa
zalicza się gry zespołowe to wszystkie akademie wyposażone są w
stosowne boiska do gier. Moją uwagę zwróciły boiska do
siatkówki plażowej w Academia Sanchez-Casal, na których grywa
się także w tenis plażowy.
Akademia PROAB i Andres Gimeno High Competicion
School dysponują pięknymi salkami do aerobiku (z
nagłośnieniem), które wykorzystywane są także do ćwiczeń
imitacji uderzeń (z wykorzystaniem luster), ćwiczeń z
psychologiem (yoga, trening relaksacyjny, trening wyobrażeniowy)
itp.
Academia Sanchez-Casal i Riba Competicion posiadają
przestrzenne salki wykładowe z nagłośnieniem, rzutnikiem
multimedialnym i ekranem.
Top Team L. Bruguera i Andres Gimeno High
Competicion School zakupiły za 50 000,- € i wspólnie
eksploatują oprogramowanie firmy Dartfish do trójwymiarowej
analizy wideo. Oczywiście każda z akademii posiada własne
pomieszczenia, w których robione są zdjęcia do analiz
Kadra szkoleniowa
Prezentując swoją kadrę szkoleniową akademie kładą nacisk na to, że są to
ludzie starannie wyselekcjonowani i zaangażowani w swoją pracę.
Ponadto zwracają uwagę na doświadczenie zawodnicze swoich
trenerów (np. Academia Sanchez-Casal zatrudnia 5 byłych
reprezentantów daviscupowych), na ich wykształcenie (dyplomy
USPTR, USPTA, RPT, federacji hiszpańskiej). Obok trenerów
tenisa, regułą jest zatrudnianie specjalistów (z dyplomami
wyższych uczelni) treningu kondycyjnego oraz współpraca z
fizjoterapeutami, lekarzami, psychologami. Uprzywilejowana pod
tym względem jest Riba Competicion, która ze względu na
lokalizację w Centrum Olimpijskim ma łatwiejszy dostęp do
naukowców w nim pracujących (m.in. fizjologa, biomechanika,
dietetyka).
Z zainteresowaniem przeczytałem w broszurze Akademii Top Team, że każdemu
zawodnikowi przydziela się trenera
odpowiedzialnego/prowadzącego, który zajmuje się analizą i
doskonaleniem jego umiejętności technicznych, kształtowaniem
jego indywidualnego stylu gry, planowaniem startów, analizą i
oceną wyników w zawodach oraz czynionych postępów. Jako
szczególnie istotny element traktowana jest dobra współpraca
trenera odpowiedzialnego ze specjalistą treningu kondycyjnego –
ma ona służyć harmonijnemu rozwijaniu zdolności motorycznych i
wkomponowaniu ich do rozwoju techniki i taktyki. Ważnym punktem
w pracy trenerów są cotygodniowe spotkania całej kadry
szkoleniowej poświęcone bieżącej analizie postępów zawodników
Trening
Wybierając się na staż do akademii należy nastawić
się na pracę o znacznej objętości, w granicach 4,5 – 5 godzin
dziennie. Większa część (około 3 h) z tej puli godzin przypada
oczywiście na treningi tenisowe (techniczno-taktyczne), jednak
Hiszpanie przykładają ogromną wagę do treningu kondycyjnego i
poświęcają mu sporo, bo około 2 godzin dziennie.
Jeśli chodzi o jakość treningów to odnotowałem kilka
godnych uwagi elementów: ramy organizacyjne, partnerzy oraz
planowanie i dokumentacja. W akademii Sanchez-Casal 2-godzinny
trening poranny ma następującą strukturę: 30 min. ćwiczeń
indywidualnych z trenerem nagrywającym z kosza, 30 min. ćwiczeń
wymian piłek z partnerem (zawsze w ruchu), 30 min. set
sparringowy doskonalący grę serwis-wolej, 30 min. set
sparringowy wg zwykłych zasad. Praktykuje się, co jest moim
zdaniem dużą zaletą akademii i podnosi jakość treningu, częste
zmiany partnerów treningowych, np. podczas jednego treningu gra
się z trzema różnymi partnerami. Istotny element pracy akademii
stanowi planowanie i dokumentacja pracy treningowej. Wielką wagę
przykłada się do tego np. w akademii Andresa Gimeno. Trenerzy są
zobowiązani do posiadania dzień wcześniej planu/konspektu
wszystkich prowadzonych przez siebie treningów. Praca zawodników
jest często monitorowana przy użyciu tzw. sport testerów.
Wyraźnie inny charakter ma praca w okresie przygotowawczym, inny
w przedstartowym i jeszcze inny w okresie startowym. Wyjeżdżając
na turniej (w 80 % turniejów zawodnikom towarzyszy trener)
zawodnicy mają przygotowane alternatywne programy pracy, które
stosują w zależności od tego w jakiej fazie turnieju odpadną.
Kluczowe znaczenie dla powodzenia pracy treningowej z młodymi zawodnikami
ma odpowiednia koordynacja zajęć sportowych ze szkołą. Dla
przykładu w madryckiej Akademii SEK zostało to rozwiązane w
następujący sposób: 8.00-10.00 trening, 10.00-16.30 szkoła,
16.30-19.00 trening. Dla zaoszczędzenia czasu zawodnikom
praktykuje się prowadzenie zajęć szkolnych „na miejscu”, zatem
do ich dyspozycji są zazwyczaj pomieszczenia do nauki – klasy
szkolne
Sprzęt i wyposażenie
Standardowym wyposażeniem trenera na korcie są 2-3 kosze z dużą
ilością piłek (500-600 piłek). Ponadto pracę na korcie
urozmaicają, chętnie wykorzystywane przez trenerów, różnorodne
pomoce dydaktyczne: pachołki, oznaczniki pól celowania, drabinki
do ćwiczeń pracy nóg, tyczki, płotki, gumy elastyczne, skakanki,
itp. O wykorzystaniu sport-testerów i techniki wideo już
wspominałem
Partnerzy treningowi
Magnesem przyciągającym do akademii tenisowych zawsze są znane
nazwiska zawodników, podparte odpowiednim miejscem na liście
rankingowej ATP, WTA lub ITF bądź wizytówką w postaci występów w
reprezentacji swojego kraju w rozgrywkach o Puchar Davisa lub
Puchar Federacji. Mając takie atuty można przyciągnąć ambitnych,
zdolnych, zdeterminowanych (oraz co równie ważne posiadających
zamożnych rodziców lub sponsorów) zawodników. Pozwala to na
zwiększenie liczby i różnorodności partnerów treningowych oraz
stworzenie dobrej atmosfery do pracy – determinacja zawodników
słono płacących za treningi jest ogromna.
Taktyczne rozważania
Zwykle
traktujemy taktykę jako sposób rozegrania meczu z określonym
zawodnikiem. „Wiem jak z nim grać” – powie z satysfakcją
niejeden tenisista. Czasem zdarza się pomyśleć o taktyce jako o
stylu gry, jaki chcielibyśmy zademonstrować na korcie. Taktyka
powinna być jednak czymś więcej, czymś co trenujemy wraz z
techniką, ogólnym przygotowaniem fizycznym oraz treningiem
mentalnym.
Sprawa wydaje
się być dość oczywista. Jeśli skoncentrujemy się na technice w
oderwaniu od taktyki, której ma służyć, to będziemy naprawdę
świetni w uderzaniu piłek, ale niekoniecznie w wygrywaniu
punktów. Jeśli trenując przygotowanie ogólne zapomnimy po co to
robimy, to może się okazać, że biegamy maratony i zdobywamy
laury w „spacerze farmera”, ale niestety nie potrafimy przejść
pierwszej rundy w turnieju wojewódzkim. Dla odmiany jeśli
będziemy się koncentrować wyłącznie na naszej psychice to może
zdarzyć się i tak, że owszem, przez cały mecz zachowamy stoicki
spokój i będziemy cieszyć się grą, ale niestety nie wynikami.
Dlatego warto
zastanowić się nad tym, co tak naprawdę chcemy robić na korcie.
Po co pojawiamy się na treningu rannym czy popołudniowym i w
jakim celu jedziemy na turniej do Warszawy. Tego typu rozważania
najlepiej rozpocząć od określenia ogólnych cech, jakimi ma się
charakteryzować nasza gra. Mogą one brzmieć następująco:
-
Przejmuję inicjatywę i dyktuję warunki w tak wielu punktach jak
to tylko możliwe.
-
Jestem odważny i podejmuję wszelkie wyzwania
-
Utrzymuję wysokie tempo rozgrywanych punktów (np. poprzez grę
blisko linii końcowej).
Powyższe cechy
to tylko przykłady. Każdy tenisista powinien wypracować swoją
filozofię gry. Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że we
współczesnym tenisie zawodnik jest tak dobry jak skutecznie
potrafi wygrywać punkty i jak dobrze radzi sobie w
nagłych, kryzysowych sytuacjach na korcie (zarówno w sensie
wygrywania punktów z trudnych sytuacji podczas wymiany, jak i w
sensie wyzwań związanych z rywalizacją). Z tego względu postawa
pasywna i charakteryzująca się wyłącznie reagowaniem na to co
robi przeciwnik, na dłuższą metę, z góry skazana jest na
porażkę.
Aby ułatwić
sobie sprawę, zawodnicy trenujący w grupie, mogą ustalić wspólną
strategię gry. Następnie każdy z zawodników może nieco inaczej
wcielać tę strategię w życie podczas meczów czy treningów. W
jaki sposób? Stawiając sobie określone zadania.
Na przykład -
grając z głębi:
-
gram długą piłką w czasie wymian, uderzając wysoko nad siatką
-
z zagrania kątowego gram również kątowo, nie pozwalając
przeciwnikowi na zdobycie przewagi sytuacyjnej
-
nie zapominam o słabej stronie rywala
-
często zmieniam rotacją, szybkość i kierunek
-
gdy tylko dostanę krótszą piłkę, nie czekam na nią, idę na
całość.
W ten sposób,
po określeniu podstawowych cech gry, każdy zawodnik może ustalić
charakterystyczne dla siebie zasady taktyczne dla wszystkich
pięciu sytuacji na korcie.
Przy ustalaniu
własnych założeń taktycznych warto pamiętać, że każda taktyka
jest prosta jeśli posiadamy odpowiednie uderzenia.
Przeanalizowanie swoich mocnych i słabych stron może być
pomocne przy decydowaniu się nad czym chcemy szczególnie
intensywnie pracować. Podczas tej analizy dobrze jest spojrzeć
na swoją grę nie tylko z widzenia techniki czy taktyki ale także
przygotowania ogólnego i mentalnego.
Załóżmy, że
zawodnik ma problemy z forehandem. Mało pewny forehand może być
wynikiem jakichś uchybień technicznych, na przykład
niedostatecznej rotacji tułowia przy uderzeniu lub nadmiernie
usztywnionej ręki, czy w końcu niewłaściwego ustawiania się do
piłki, spowodowanego słabą pracą nóg. Z drugiej strony ten sam
problem może być spowodowany podejmowaniem niewłaściwych decyzji
w czasie meczu. Być może tenisista gra z forehandu bardzo
ryzykownie, decydując się na atak w sytuacji, w której jego
powodzenie jest mało prawdopodobne. Być może zamiast starać się
kończyć każdą akcję winnerem lepiej jest zdobywać część punktów
kombinacją dwóch uderzeń np. approach shot + volley.
Może w końcu
problem nie tkwi w technice ani taktyce. Zawodnik może mieć po
prostu za słabe nogi, aby odpowiednio ustawić się do piłki lub
jego praca nóg jest mało efektywna, gdyż przy uderzeniach nie
wykorzystuje w pełni mocy mięśni pośladkowych.
Podczas naszej
analizy nie powinniśmy zapominać również o sferze mentalnej.
Może zawodnik wyolbrzymia niedostatki swojego forehandu i to
hamuje go przed dalszymi postępami. Może starając się poprawić
to uderzenie zmienia strukturę ruchu tak często, że nigdy nie
może znaleźć właściwego czucia, albo próbuje całe uderzenie
nadmiernie kontrolować, nie pozwalając swojemu ciału odnaleźć
właściwej drogi wykonania danego uderzenia po uprzedniej
wizualizacji.
Gdy już
wszechstronnie przeanalizujemy swoje mocne i słabe strony,
najlepiej jest się skoncentrować na tych mocnych i poświęcić im
znacznie więcej czasu treningowego niż słabym. Wynika to z
faktu, że nasza mocna strona to nasza broń i to dzięki niej
będziemy wygrywać mecze. Oczywiście świetnie byłoby być
doskonałym w każdym aspekcie gry, ale takich jak Roger Federer
rodzi się naprawdę niewielu. Mając odpowiednią broń można zacząć
wykorzystywać słabe strony przeciwnika. Gdy natomiast jej nie
mamy, to wyłącznie reagujemy na to co zrobi przeciwnik. A jak
już wcześniej zostało powiedziane, taka postawa na dłuższą metę
się nie sprawdza.
Powyższa
filozofia daje parę wskazówek co do sposobu przygotowania się do
nadchodzącego spotkania. Rutyna przed meczowa powinna zawierać
nie tylko ogólną rozgrzewkę organizmu oraz rozgrzewkę
poszczególnych uderzeń ale także „rozgrzewkę” mentalną i
taktyczną. Mentalnemu i taktycznemu przygotowaniu do meczów
najlepiej służy określenie zadań na dany mecz. Można tego
dokonać w dowolnej formie, jednakże najwygodniejszą jest
wypełnienie formularza zadań meczowych, który można znaleźć w
moim poprzednim artykule pt: „Turniejowe wyzwania – jak im
sprostać?”.
Aby wynieść z
meczu jak najwięcej wskazówek na przyszłość, ważne jest również
dokonanie krótkiej analizy stopnia realizacji zadań, które sobie
wyznaczyliśmy. Można ją oczywiście rozszerzyć o spostrzeżenia
odnośnie gry swojej i przeciwnika aby w następnym spotkaniu z tą
samą osobą, od samego początku mieć nad nią przewagę.
Jak jednak
uzyskać przewagę gdy na początku meczu nie czujemy piłki? Aby
wejść w uderzenie dobrzy zawodnicy zwykle uderzają z większą
mocą i nieco większą rotacją zamiast zwalniać grę i wyłącznie
trzymać piłkę w korcie pozwalając przeciwnikowi na granie z
większą determinacją i pewnością siebie. Dodatkowym elementem,
który może nam dać przewagę nad przeciwnikiem, szczególnie na
kortach ziemnych, może być uwzględnienie w planie danego punktu
dodatkowych uderzeń budujących akcję, przy czym uderzenie po
krosie ma kluczowe znaczenie dla otwarcia kortu i zmuszenia
przeciwnika do biegania. Nie wolno zapominać, że są dwa rodzaje
zagrań krosowych (długi i krótki kros) i warto je w pełni
wykorzystywać, tak aby siła i moc nie wykluczały różnorodności
zagrań.
Podczas meczu
z pewnością przydatna będzie ciągła analiza tego „co kto komu
robi na korcie”. W chwilach gdy mamy czas się nad tym
zastanowić, warto zadać sobie pytania: „Dlaczego przegrywam? Czy
to dlatego, że on gra naprawdę dobrze, czy też moja gra nie jest
wystarczająco efektywna tzn. gram zbyt krótką piłką, zbyt wiele
neutralnych uderzeń, gram niewystarczająco agresywnie, jestem
zbyt przewidywalny w swoich poczynaniach na korcie, zbyt rzadko
trafiam pierwszy serwis, moje uderzenia atakujące po których idę
na siatkę są zbyt krótkie, zapominam o lobach, dropshotach itd.
Taka analiza pozwoli nam na skoncentrowanie się na zadaniu i
skieruje nasze myśli na czekające nas zadania, nie pozwalając
negatywnym emocjom na przejęcie kontroli nad naszym
postępowaniem.
Aby jeszcze
pełniej wykorzystać przerwy na zmianę stron, wskazane jest
zastosowanie nieco innego przygotowania mentalnego przed gemami
serwisowymi i returnowymi. Przed gemem serwisowym naszym
zadaniem jest zrelaksowanie się, przystąpienie do rytuału przed
serwisowego z jasnym umysłem, przy rozluźnionych mięśniach i z
zaplanowanym punktem.
Przed gemem w
którym będziemy returnować, dobrze jest się trochę
„podpompować”, nastawić na szybką reakcję i walkę do upadłego o
utrzymanie się w wymianie i zdobycie przewagi. Naszym zadaniem
jest więc pobudzić się i przygotować organizm do nadchodzących
wyzwań.
Serwując,
należy wziąć pod uwagę konieczność trzymania przeciwnika w
ciągłej niepewności odnośnie rodzaju i kierunku serwisu. Nie
należy jednak z tą różnorodnością przesadzać. Wystarczy co
trzeci / czwarty serwis zagrać inaczej od naszego ulubionego aby
nasz przeciwnik musiał zgadywać. Grając drugi serwis warto
czasem zaryzykować, co może zniechęcić przeciwnika do grania
agresywnych returnów.
Returnując,
warto nastawić się na skuteczne zneutralizowanie pierwszego
serwisu (np. przez pewny, długi i szybki return przez środek
kortu) lub na bezlitosny atak ze słabszego drugiego serwisu.
Na koniec parę
ogólnych wskazówek odnośnie naszego postępowania w chwilach gdy
wygrywamy i przegrywamy. Gdy okoliczności nam sprzyjają i
prowadzimy w meczu warto utrzymać korzystny dla nas stan poprzez
utrzymanie tempa meczu, podtrzymywanie odważnej gry i
koncentracji poprzez zastosowanie rytuałów i planowania
punktów, oraz przejmowanie inicjatywy. Gdy przegrywamy,
naszym zadaniem jest utrzymanie pozytywnego myślenia.
Jedyne co możemy w takiej sytuacji zrobić to poczekać na „nasz
moment” walcząc o każdy punkt, a gdy ten moment nadejdzie to
zrobić wszystko aby skorzystać z nadarzającej się okazji.
Przeciwnik musi wiedzieć, że jeśli będzie grał odrobinę gorzej
niż w danej chwili to losy meczu się odwrócą.
Na podstawie
wykładu Frantiska Zlesaka: „Taktyka gry singlowej” z
Międzynarodowego Sympozjum Trenerów Tenisa w Poznaniu 2005r
Opracował
Krystian Pfeiffer.
www.pfeifferteam.pl
STRATEGIE TRENINGOWE DLA MŁODYCH ZAWODNIKÓW
Jak wyzwolić „bogactwo” talentu
ukryte w naszych podopiecznych
Mark Lovegrove,
Australia
Jednym z
najbardziej frustrujących momentów dla trenera i dla rodzica
jest w chwila, w której młody zawodnik zaczyna grać zbyt
zachowawczo w meczach turniejowych. Presja wygranej/przegranej
zabija w nim ducha odkrywcy żądnego przygód.
W jaki sposób
trener może odwrócić tą tendencję? Jakie strategie treningowe
można zastosować aby sobie z tym problemem poradzić? Oto parę
sugestii, na których efekty trzeba będzie trochę poczekać, choć
na dłuższą metę są warte zastosowania.
Zakładając,
że technika naszego zawodnika jest wystarczająco efektywna,
podstawową przeszkodą do pokonania jest mentalne nastawienie
tenisisty przed i w czasie trwania meczu. „Wejście w skórę”
naszego zawodnika może pozwolić na szybkie zdanie sobie sprawy,
że w przeciwieństwie do zwykłego sparringu, mecz turniejowy ma w
oczach zawodnika o wiele większe znaczenie, a ostateczny wynik
rozpatrywany jest w kategoriach sukcesu lub porażki. Na takim
meczu są kibice i rodzice, a rezultat może decydować o statusie
tenisisty w oczach kolegów, trenerów i władz związkowych. Presja
związana z groźbą porażki staje się ogromna. Do tego dochodzi
jeszcze czynnik poczucia własnej wartości i chęć bycia zwycięzcą
wśród rówieśników, co wcale nie pomaga w pozbywaniu się
wewnętrznych obaw. W rezultacie zawodnik staje się bardzo
ostrożny, gra bezpiecznie i boi się popełnić błąd. Co trenerzy i
rodzice mogą zrobić aby zmienić takie myślenie w postawę żądnego
przygód odkrywcy?
Trener
A.
Sytuacje meczowe
grane pod presją powinny zostać włączone w codzienny trening.
Oto parę pomysłów:
·
W program treningowy
wprowadzić tak wiele meczy singlowych i deblowych jak to tylko
możliwe
·
Nadać meczom
znaczenie tzn. każdy mecz powinien mieć jakiś cel np. wygranie
dwóch gemów z rzędu
·
Wprowadzenie
sytuacji pod presją np. jeśli popełnisz podwójny błąd serwisowy,
to przegrywasz gema. Jeśli debel był spowodowany obawą przed
błędem, wtedy warto zachęcić zawodnika by się rozluźnił i grał
serwis z pozytywnym nastawieniem.
·
Zaczynaj gemy od
różnych wyników np. 15-40 przy swoim serwisie lub po 5 w
tiebreaku. Zobacz co się stanie.
·
W czasie każdej
wymiany musisz zagrać choć raz forehand po krosie lub backhand
slice. Czy twoi zawodnicy robią to, czy może coś ich
powstrzymuje?
Jeśli w
stresującej sytuacji pojawią się nieudane zagrania, trener
powinien tak szybko jak to tylko możliwe, zapytać zawodnika jak
dane uderzenie powinno być zagrane w tej sytuacji np. jeśli
podczas wymiany udało się zawodnikowi otworzyć kort, trener
mógłby zapytać „dlaczego zagrałeś z powrotem na przeciwnika?”
Natychmiastowa reakcja trenera jest niezbędna!
B.
Gdy już uwzględnimy sytuacje meczowe w codziennym
treningu, warto zachęcić naszego podopiecznego do grania nowo
poznanych uderzeń pod presją wyniku. Trener powinien zwrócić
uwagę zawodnika na to, że różne uderzenia mają konkretny cel i
powinny być stosowane w chwili gdy nadarzy się ku temu okazja.
Oto kilka dalszych pomysłów:
·
Podczas tego gema
chciałbym abyś odpowiadał na jego slice serwis tym topspinem z
forehandu, który ostatnio trenowaliśmy. Jeśli tego nie zrobisz,
to zabiorę ci punkt. Jeśli natomiast spróbujesz zaatakować
siatkę po serwisie i wygrasz piłkę, to dostaniesz punkt
bonusowy.
·
Gra singlowa do 10
punktów. Jeśli zagrasz winnera lub asa, zdobywasz od razu 2
punkty. Jeśli zrobisz podwójny błąd serwisowy, tracisz ze swego
dorobku jeden punkt. Zachęci to zawodnika do bardziej
zdecydowanej gry.
·
Każdy zawodnik ma
zagrać podczas wymiany z głębi kortu 3 razy poza linię
serwisową, zanim rozpocznie rozgrywanie punktu. Od tego momentu
żadne zagranie nie może wylądować po tej samej stronie kortu co
poprzednie. To ćwiczenie jest dość trudne i wymaga sporo
cierpliwości trenera i zawodników, może jednak pomóc
podopiecznym wypracować nowe metody wygrywania punktów.
·
Zawodnicy rozgrywają
mecz singlowy zwracając uwagę na to gdzie posyłają swoje
zagrania i jakich rodzajów uderzeń używają. Pod koniec wymiany
trener zwraca uwagę jakich schematów gry użyli zawodnicy i pyta
ich czy mogliby rozegrać tą wymianę inaczej. Podczas następnych
wymian, trener zwraca uwagę, czy jest jakaś poprawa w sposobie
wykonywania uderzeń i rodzaju podejmowanych decyzji.
C.
Całą uwagę powinno się teraz skoncentrować na następnym
meczu turniejowym. Trener powinien dać zawodnikom zadanie na
którym mogliby się skupić np.: chciałbym abyś dłużej w wymianach
utrzymywał wymiany po krosach, zamiast zbyt wcześnie i często
atakować po linii i tracić zbyt wiele punktów. Warto zrobić to
kilkukrotnie podczas paru turniejów aby zaobserwować rezultaty.
Trener powinien zachęcić zawodnika by myślał nieszablonowo i
próbował czegoś innego, gdy to co robi nie przynosi pożądanych
rezultatów. Coach powinien być również optymistycznie nastawiony
i w sposób konstruktywny uświadamiać, że bez testowania nowych
rozwiązań metodą małych kroków, trudno jest dojść do
czegokolwiek wielkiego. Jeśli „nowe” uderzenia zaczynają
pojawiać się w meczach turniejowych, to zawodnik jest na dobrej
drodze do polepszenia swojej gry. Jeśli nie, to nadal warto
kontynuować nasze oddziaływanie. Nie powinniśmy tego traktować w
kategoriach porażki, gdyż przynajmniej robimy coś aby poprawić
grę naszego podopiecznego.
D.
Na następnym treningu można przedyskutować to co działo
się na meczu. Czy te uderzenia po krosie zdały egzamin? Jeśli
nie to dlaczego? Trener powinien poszukiwać sposobów by stworzyć
na treningu warunki, którym zawodnik będzie musiał stawić czoło
podczas meczu.
Rodzic
Wsparcie ze
strony rodziców, w procesie wprowadzania modyfikacji i ulepszeń
w grze, ma kluczowe znaczenie. Nie powinni oni nakładać na swoje
dziecko presji w aspekcie wygrywania czy przegrywania, powinni
natomiast skoncentrować się na postępach w jakości gry pociechy.
Niezależnie od wyniku, nawet jeśli będzie to 0-6 0-6, może
wyniknąć z takiej postawy coś dobrego. Jeśli młody tenisista
spróbował poprawić jakieś aspekty swojej gry to jest
„zwycięzcą”. Z chwilą gdy presja nie będzie dotyczyła wyniku,
zawodnik będzie bardziej rozluźniony i będzie miał więcej chęci
by spróbować czegoś nowego w swojej grze.
Najważniejszym przesłaniem jakie płynie z tego podejścia jest
to, że nic nie zyskamy i niczego nie odkryjemy jeśli jako
trenerzy i rodzice nie damy zawodnikom wszelkich możliwych
okazji do eksperymentowania z różnymi sposobami rozgrywania
poszczególnych piłek i całych meczów. Gdy mecz jest rozgrywany,
zawsze będziemy mieli do czynienia z presją, nie chcemy jednak
aby ta presja zdusiła chęć odkrywania możliwości jakie niesie ze
sobą gra. Chcemy aby młodzi tenisiści grali i cieszyli się tą
grą. Jako trenerzy i rodzice powinniśmy stworzyć atmosferę
sprzyjającą ujawnieniu się bogactwa talentu, tkwiącego w naszych
podopiecznych.
Tłumaczenie
Krystian Pfeiffer (
www.pfeifferteam.pl )
|